Sejmik Młodzieży odbył się w "Fabryce Sztuk" (fot. tcz.pl)
Tczew - Młodzieży nie interesują problemy Tczewa?

Młodzieży nie interesują problemy Tczewa?

Pojawili się urzędnicy, radni, władze miasta... zabrakło tylko młodzieży. Mowa o sejmiku, który w ostatni wtorek (22.11) właśnie z myślą o młodych mieszkańcach grodu Sambora zorganizowano w "Fabryce Sztuk". Garstka młodych, jaka na spotkaniu się stawiła, rozmawiała o przyszłości miasta, ale także o potrzebie zmian, m. in. w Młodzieżowej Radzie Miasta, które sprawią, że nastoletni tczewianie zaczną aktywnie włączać się w to, co dzieje się w Tczewie.

Wtorkowe spotkanie realizowane było w ramach projektu "Decydujmy razem", którego głównym celem jest upowszechnienie sprawdzonych modeli partycypacji społecznej, czyli aktywnego udział środowisk lokalnych w zarządzaniu sprawami publicznymi, dostarczenie mieszkańcom i władzom lokalnym narzędzi monitorowania i oceny jej stanu oraz opracowanie i przygotowanie do wdrożenia ogólnokrajowego systemu jej wspierania.

- Dobrym przykładem dotyczącym partycypacji społecznej są miejskie trawniki, na których mieszkańcy wydeptują własne ścieżki. Takie wydeptane trakty są najlepszą podpowiedzią dla osób zajmujących się planowaniem miejskiej przestrzeni, gdzie zbudować chodnik. Z partycypacją jest podobnie. Dlatego, zaprosiliśmy młodych ludzi, by dowiedzieć się, co mają do powiedzenia. - mówiła Ewa Romanow ze stowarzyszenia CAL.

Potrzebę sporządzania dokumentów planistycznych tłumaczyła z kolei naczelnik Wydziału Rozwoju Miasta w tczewskim magistracie, Jolanta Śliwińska. Urzędniczka mówiła m. in. jaką drogę musi pokonać inwestycja od etapu koncepcyjnego, aż do jej realizacji:

- Z naszego doświadczenia wynika, że proces inwestycyjny trwa od roku do 3 lat - mówiła Jolanta Śliwińska, wymieniając szereg procedur, jakie trzeba dopełnić "po drodze" - Proszę nie traktować tego jak straszenie i zniechęcanie - chodzi tylko o świadomość, że nawet przy najmniejszej inwestycji musimy dopełnić wszelkich procedur.

Podczas spotkania nie zabrakło tzw. "rozmów stolikowych". Przy stolikach młodzież miała możliwość porozmawiania z ekspertami odpowiedzialnymi w Tczewie za zrównoważony transport, ochronę środowiska, edukację ekologiczną, działalność kulturalną i sportową, podmiotami działającymi na rzecz młodzieży, a także odpowiedzialnymi za rozwój przedsiębiorczości, wspieranie inicjatyw młodzieżowych, wsparcie finansowe i doradztwo oraz zagospodarowanie przestrzeni miejskiej pod kątem spędzania wolnego czasu młodych ludzi. Swój stolik przygotowała także Fundacja Pokolenia. Niestety, chociaż eksperci przybyli w pełnym składzie, zabrakło tych, którzy mieli pytać - młodzieży - i gdyby nie garstka młodych działających w Fundacji Pokolenie i zrzeszonych w ACK "Zebra", sala świeciłaby pustkami. Ci, którzy przybyli - jak mówili na podsumowanie spotkania - nie żałowali. Ekspertów pytano m. in. o możliwość stworzenia ścianki wspinaczkowej, skateparku, sprawy związane z ekologią, czy budową nowych tras rowerowych. Pojawiła się też propozycja założenia w Tczewie bractwa rycerskiego, czy grupy fire-show. Dyskusję podsumowującą spotkanie zdominowała jednak rozmowa o nikłym zainteresowaniu młodzieży sprawami miasta - zastanowiono się, co jest powodem tak niskiej frekwencji, chociaż debata była nagłaśniania i w lokalnych mediach, i w szkołach:

- Dzisiaj przekonałam się, że urzędnicy nie są tacy straszni. Szkoda tylko, że nas młodych jest tak mało. Jak dla mnie spotkanie było bardzo przydatne - dowiedziałam się m. in. kilku ciekawych kwestiach związanych z ekologią i przedsiębiorczością - mówiła Natalia Suchacka z ACK "Zebra".

Największym rozczarowaniem spotkania był brak przedstawicieli Młodzieżowej Rady Miasta - organizatorów sejmiku. Na sali pojawiło się tylko kilku młodych radnych, a do końca nie wytrwał nawet sam przewodniczący. Adam Ćwiek z MRM, który do końca pozostał, przyznał, że zmian wymaga formuła angażowania młodych do udziału w tej strukturze - tłumaczył, że trzeba dokonać takich zmian, by do rady trafiali młodzi, którzy są realnie zainteresowani aktywną pracą na rzecz Tczewa.

- Projekt "Decydujmy razem" ma taką fajną nazwę. Spodziewałem się, że dzisiaj będzie tutaj znacznie więcej młodych, którzy chcą decydować o przyszłości miasta. Myślałem, że pojawią się chociaż ci, którzy chcą nas skrytykować. Żal mam do Młodzieżowej Rady Miasta - powinni tu być w komplecie. - podsumowywał wiceprezydent Tczewa, Zenon Drewa.

Sejmik stał się przyczynkiem do dyskusji nad przyszłością młodzieżowego samorządu. Pojawił się pomysł, by organ skupiał nie tylko przedstawicieli szkół, ale np. organizacji pozarządowych. Dodajmy, że "Decydujmy razem" to realizacja szeregu konkretnych zadań w stu ośmiu jednostkach samorządowych z użyciem metod partycypacyjnych, potencjału lokalnych struktur i liderów oraz z uwzględnieniem lokalnych tradycji, zasobów, uwarunkowań demograficznych i historycznych. Rezultaty tych działań staną się przedmiotem upowszechniania i promocji. Projekt współfinansowany jest przez Unię Europejską w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.
Drukuj
Prześlij dalej

Komentarze (23)
Dodaj komentarz

  • -5

    lgh_gość

    25.11.2011, 08:13

    "Myślałem, że pojawią się chociaż ci, którzy chcą nas skrytykować." Tego chyba można się było spodziewać. Osoby z krytycznym podejściem nie pojawiły się, ponieważ mają krytyczne stanowisko. Może dostrzegliby Państwo, że mało kto ma dzisiaj tyle czasu, żeby "obywatelską aktywność" uprawiać w tak nieefektywny sposób - przychodzić na obywatelskie spotkania, po to tylko, aby pogadać o dupie maryni. Dużo łatwiej można zrobić to przy użyciu łatwo dostępnych środków, jakim może być na przykład forum internetowe. Wydaje mi się, że akurat młodzi ludzie mają świadomość tego, że "łażąc na pogadanki" tracą czas na coś, co mogą zrobić w wolnej chwili, nie wychodząc z domu, bez żadnej presji, w sposób zwięzły, wyczerpujący i wyrazić przy tym swoje zdanie w sposób bardziej przemyślany. Ponadto dyskusja w Internecie mogłaby się toczyć ciągle, a nie jednorazowo, podczas jakiegoś tam specjalnego spotkania. O ile się nie mylę, to władze miasta mają dostęp do internetu i nawet przydzielono im służbowe loginy na forum tcz. Dlaczego z niego nie korzystają? Dlatego, że wbrew pozorom wcale nie są otwarte na inicjatywy, sejmik, to tylko "przykrywka". Wydaje się, że wcale im nie zależy na wspieraniu aktywności młodych, to jedno. Władze miasta powinny zrozumieć, że jeśli same nie wyjdą naprzeciw i nie będą wspierać aktywności, to nigdy nic wspólnie z mieszkańcami nie zrobią, to drugie. Kto, mając dobry pomysł, będzie uderzał do UM i po co? Po to, żeby usłyszeć, że "nie można" albo "nie da się w tym roku"? Demokracja może sobie doskonale poradzić bez majestatu władzy.

    Odpowiedz
    IP: 81.219.xx6.xx0 
  • +5

    pierre.dzoncy

    25.11.2011, 08:28

    Forum internetowe ma inną specyfikę - prawdopodobnie ruch byłby na nim większy niż na spotkaniu, ale z drugiej strony komunikacja pomiędzy osobą pytającą a odpowiadającą byłaby dużo mniejsza. Łatwiej wylewać swe żale, szczególnie gdy jest się anonimowym dla ogółu, a osoba odpowiadająca nie udzieli takiej odpowiedzi jak na żywo. Tu masz spotkanie twarzą w twarz, konkretnej, żywej osobie zadajesz pytanie i ona odpowiada też Tobie, normalnemu rozmówcy. Trudniej wykręcić się, zawsze można dopytać, przedstawić swoje argumenty - na forum internetowym jest to zawsze mniej bezpośrednie i w jakiś sposób kontrolowane... Na żywo zadajesz konkretne pytanie i dostajesz odpowiedź tu i teraz, ew. widzisz że ktoś coś mataczy - a to samo w sobie jest odpowiedzią, a w internecie - odpowiedź można odwlekać, przemyśleć dziesięć razy, zmieniać lub pisać to, co pytający chciałby usłyszeć.

    Odpowiedz
    Uż. zarejestrowany 
  • +3

    lgh_gość

    25.11.2011, 12:54

    Oczywiście, że forum internetowe ma swoją specyfikę inną od kontaktu bezpośredniego. Podałem je jedynie jako przykład - wydaje mi się, że dobry - ponieważ jest dostępne 24/7, czyli zdecydowanie bardziej niż jednorazowe spotkania. Pomijając już kwestię, że jest tańsze - co ma równie istotne znaczenie. Prawda jest też taka, że na dobrych pomysłach miasto może zarobić i miasto powinno chcieć zarobić, a mając do dyspozycji tak bogate źródło informacji jak opinie internautów (o czym świadczy chociażby ilość komentarzy pod artykułami na tcz) grzechem jest ich nie wykorzystać. Oczywiście, że internauta jest anonimowy, ale pod każdym anonimowym internautą kryje się człowiek, a w tym przypadku najprawdopodobniej mieszkaniec miasta. I jego głos jest równie ważny jak każdy inny głos włożony do dyskusji, niezależnie czy wypowiedziany na "spotkaniu" czy sesji rady miasta.

    Cytuj
    IP: 81.219.xx6.xx0 
  • -2

    hejaho

    25.11.2011, 08:33

    wyszło po tczewsku - po co gdzieś iść i czegoś się dowiedzieć - przecież i tak znam się na wszystkim najlepiej. a tak sobie popierdzę w stołek, pokrytykuję, ponarzekam na to, że mają gdzieś mój głos i opinię, a przy okazji dodam parę słów jak to się "oni" na niczym nie znają

    Odpowiedz
    Uż. zarejestrowany 
  • +8

    lgh_gość

    25.11.2011, 13:12

    Zauważ, że świat się zmienia. W zasadzie nieustannie odczuwamy potrzebę, żeby się czegoś dowiedzieć. Jak wyglądałoby nasze życie, gdybyśmy ciągle sobie gdzieś chodzili, po to żeby się czegoś dowiedzieć. Masz za dużo wolnego czasu? Popracuj sobie 14 godzin, zajmij się domem i dziećmi a potem leć jeszcze na spotkanie komitetu...

    Cytuj
    IP: 81.219.xx6.xx0 
    +2

    zaratustra83

    25.11.2011, 18:53

    do ~ lgh_gość

    O to właśnie chodzi. Ludzie nie mają czasu bo zajmują się sprawami bezpośrednio związanymi z ich życiem. Niech władza wyjdzie do zapracowanych ludzi. łatwo jest powiedzieć że ludzie się nie interesują, nie zagłębiając się czym ta niska frekwencja jest spowodowana.

    Cytuj
    Uż. zarejestrowany 
  • -2

    zaratustra83

    25.11.2011, 11:12

    a może CZAT

    Władze powinny wyjść do ludzi a nie nakłaniać by to oni przychodzili do nich. Miasto powinno skorzystać z nowych technologii. Czat moim zdaniem byłby najlepszym rozwiązaniem lub postawienie serwera TS. Bądźmy szczerzy, przeciętny obywatel w dzisiejszych czasach jest zalatany pomiędzy pracą a domem, do tego dochodzi codzienna walka z problemami typu jak dożyć do ostatniego i nie "zdechnąć" z głodu. Przeciętny obywatel ma prace kturą musi utrzymać, nie ma czasu chodzić na dyskusje z radnymi. Radny czy urzędnik wtedy jest w pracy a my musimy poświęcić swój wolny czas. Niech miasto wyda na postawienie portalu miejskiego z czatem oraz konferencjami przykładowo za pomocą TS. Wprowadzi dyskusję zarejestrowanych użytkowników tak by uniknąć pieniaczy i zwykłych mącicieli. Wtedy będą mogli przeprowadzać dyskusje i ankiety. Kwestia tylko czy urzędnicy chcą poznać nasze zdanie czy tylko stwarzać wrażenie że tego chcą.

    Odpowiedz
    Uż. zarejestrowany 
  • +3

    ._gość

    25.11.2011, 16:41

    .

    To mieścina bez przyszłości, paru radnych pociąga za sznurki, ustawia siebie i swoje rodziny, ściąga kasę mnie lub bardziej legalnie, robią wszystko pod siebie i dla siebie...BEZ GODNOŚCI, HONORU, PATRIOTYZMU. Nikt nie ma do nikogo zaufania, o ile mi nie zaszkodzą, to na pewno mi nie pomogą. Wszyscy znamy te nazwiska, lodziarzy, brudne układy, bez kręgosłupa moralnego.

    Odpowiedz
    IP: 178.37.xx9.xx1 
  • +3

    sejtan_gość

    25.11.2011, 17:33

    nikt nie chce z nimi rozmawiać ponieważ to są prawdziwi przestępcy i złodzieje !!!

    Odpowiedz
    IP: 109.207.xx8.xx8 
  • -3

    Anonimek_gość

    25.11.2011, 19:27

    Młodzieżowa Rada Miasta

    Żal do Młodzieżowej Rady Miasta? Fajnie, że członkowie Młodzieżowej Rady Miasta byli poinformowani o spotkaniu. Może gdyby maile do wszystkich dotarły, przyszłoby więcej osób.

    Odpowiedz
    IP: 78.88.xx5.xx8 
  • -1

    lgh_gość

    25.11.2011, 21:13

    To widzisz, macie nauczkę, żeby bardziej angażować się w życie miasta i wychodzić do ludzi ;)

    Cytuj
    IP: 109.207.xx2.xx3 
    +2

    J_gość

    25.11.2011, 21:57

    Jak dzieci, niestety. "Pani nie powiedziała co jest zadane:(" A pointeresować się trochę jak się weszło do MRM - to nie łaska? Mnie to nie dotyczy, a jakoś wiedziałam, że spotkanie się odbędzie.

    Cytuj
    IP: 84.38.xx7.xx9 
    -1

    123_gość

    27.11.2011, 19:14

    jeśli się nie chodzi na sesję, to się nie wie :)

    Cytuj
    IP: 109.207.xx5.xx3 
  • +1

    hhhhhhhhhhhhhhhhh_gość

    26.11.2011, 13:04

    takie spotkanie przede wszystkim powinny odbywac sie w eekendy albo w piatki na koniec tygodnia, a nie w srodku, poniewaz mlodziez mimo tego ze chcialaby przyjsc na sejmik ma tez inne obowiazki jak nauka, zajecia dodatkowe.dlatego organizowanie takiego spotkania w srodku tygodnia-wtorek to byl moim zdaniem zly pomysl i mysle ze jakby to sie odbylo w piatek albo sobote zawutaloby wiecej osob.

    Odpowiedz
    IP: 84.38.xx6.xx9 
  • +1

    spoko_gość

    26.11.2011, 14:38

    co do spraw dróg rowerowych

    to przyszłoby trzech młodych ludzi, którym ten temat jest bliski, ale godzina 17.00 to za szybko. Wielu pracuje do 18.00. Co innego, gdyby takie spotkanie odbyło się o 18.30 ze świadomością, że nie powinno trwać dłużej niż 1,5 godziny. My rowerzyści nie narzekamy, ale bierzemy się do pracy. Niedługo poznacie nasze pomysły co do oddolnego projektu systemu dróg rowerowych w Tczewie

    Odpowiedz
    IP: 109.243.xx3.xx4 
  • +4

    lgh_gość

    26.11.2011, 20:56

    Oczywiście oddolny projekt ma duże szanse na spotkanie się z odgórną niechęcią i zbywalstwem. (a teraz czekam na minusiki od zniesmaczonych urzędników) :D

    Cytuj
    IP: 109.207.xx2.xx3 
  • spoko_gość

    27.11.2011, 22:45

    dobry plan dróg rowerowych

    to taki, który poza merytoryczną zawartością posiada też plan jego promocji, zatem złe humory urzędników niestraszne :) Niemniej kontaktowanie się z urzędnikami przy założeniu, że są "źli" to psychologiczny i strategiczny błąd negocjacyjny. Pamiętajmy też, że urzędnicy są Tczewianami a nie jakimiś ufoludkami z innej planety, ani gnomami. Oni znają to miasto - bo na co dzień zmagają się z tymi samymi problemami co inni mieszkańcy. Jacy Tczewianie - tacy urzędnicy. Niektórzy z nich też jeżdżą rowerami - więc nie jest źle. Niestety Tczew pod względem infrastruktury rowerowej nasze miasto nie ma sukcesów. Obecnie Malbork ma 15 km ścieżek rowerowych, Gdańsk - 80 km, a Tczew... 12 km. Czas to zmienić - nie poprzez rzucanie jajkami, ale współpracę. Pozdrower!

    Odpowiedz
    IP: 109.243.xx5.xx0 
  • -1

    lgh_gość

    28.11.2011, 08:13

    No i faktycznie pomimo tych 12km nie ma jakiegoś tam dramatu, bo po Tczewie fajnie się jeździ na rowerze. Przydałyby się jednak ścieżki w kilku newralgicznych punktach. Można gdzieś zobaczyć, co planujecie w sprawie ścieżek?

    Cytuj
    IP: 81.219.xx6.xx0 
  • +1

    spoko_gość

    28.11.2011, 12:02

    c.d. o rowerach

    w Tczewie można po partyzancku ostrożnie przejechać się rowerem unikając drogi dla aut, ale tylko jednoosobowo. Proszę spróbować wybrać się w małej grupce 2-3 osób i wtedy szybko się okaże, że grupka utknie co moment. Prędkość też nie będzie rewelacyjna - do kilkunastu km/h, a rowerzyści na faktycznie dobrej drodze przekraczają nawet 40 km/h. Nawet ścieżki dla rowerów w Tczewie nie umożliwiają jazdy kilkuosobowym grupom rowerzystów, a dowiodłem to eksperymentalnie na pseudościeżce wzdłuż ul. Armii Krajowej. Takie ścieżki nazywamy " śmieszkami". Stowarzyszenie "Rowerowy Tczew" uważa, że należy stworzyć przede wszystkim małą rowerową ok. 11km obwodnicę miasta dookoła "centrum", szerokości 2,5 m http://www.bikemap.net/route/1340606 ale należałoby dać kładkę pieszorowerową nad torami w okolicy Eaton na pograniczu z Rogowskimi oraz tunel pod torowiskiem kolejowym na wysokości ogrodniczych działek kolejarskich. Dla aut zbudowano w Tczewie 6 sporych mostów, dla rowerzystów nic. Z badań wychodzi, że 60% Tczewian mniej lub bardziej sporadycznie jeździ rowerem (średnia ogólnopolska)

    Odpowiedz
    IP: 188.33.xx9.xx6 
  • lgh_gość

    28.11.2011, 21:11

    Odnośnie poruszania się w grupie - masz całkowitą rację - szczególnie jeśli w skład owych grup wchodzą dzieci. Pisząc o 60% tczewian jeżdżących na rowerze masz na myśli, że faktycznie przeprowadziłeś (przeprowadzono) takie badania, czy że średnia ogólnopolska tyle wynosi (więc podobnie może być w Tczewie)? Spoglądam teraz na szkic tej obwodnicy i zastanawiam się nad odcinkami Bałdowska - Rokicka i Czatkowska - Jagiellońska. Wstępnie wydaje mi się, że mogą mieć one raczej walor rekreacyjny niż "codziennoużytkowy". Myślę teraz, jak wyglądałyby takie ścieżki ułożone gwiaździście i korzystające z już (w jakiś tam sposób) istniejących obecnie fragmentów ścieżek. Pisząc "gwiaździście" myślę o wspólnym punkcie przecięcia ścieżek odchodzących do (mniej więcej) każdej z dzielnic. Zakładając, że takowy punkt (hipotetycznie wypadłby około UM, moglibyśmy wytyczyć np. trasę Westerplatte-1 maja-Czatkowska (dla Abisyni), skwer Kopernika-Bałdowska (dla Czyżykowa), Wojska Polskiego-Jagiellońska (Suchostrrzygi i Nowe Miasto) i Targowa-30 stycznia-Norwida (dla Górek). A później fragmenty obwodnicy możnaby rozpinać pomiędzy "ramionami gwiazdy". Zauważ, że zarówno w obecnej rzeczywistości jaki w twoich planach nie ma połączenia (bezpośredniego) z osiedlem Witosa - budując obwodnicę warto byłoby zahaczyć o ten teren - możnaby go opleść daleko po obwodzie wypuszczając nitkę na rokitkach. Popatrzę sobie jeszcze na tę obwodnicę i może coś jeszcze przyjdzie mi do głowy na jej temat.

    Cytuj
    IP: 109.207.xx2.xx3 
  • rowerowy_gość

    28.11.2011, 19:38

    raport

    .... jak ktoś chce poczytać o młodzieży na rowerach w Tczewie, to zapraszam do Malborka http://www.tvmalbork.pl/kategorie-nagra/wydarzenia/1344-raport-rowerowy ;P

    Odpowiedz
    IP: 188.33.xx3.xx1 
  • spoko_gość

    28.11.2011, 23:36

    obwodnica, rowery itp

    na ten temat można napisać książkę - jak chcesz poznać te plany bardziej, to napisz na adres rowerowy.tczew@gmail.com (wtedy podeślę duużo informacji) A tak pokrótce. W Tczewie nikt nigdy rowerzystów nie liczył, to dane ogólnopolskie. Geometrycznym środkiem Tczewa nie jest urząd miasta ale raczej skrzyżowanie Wojska Polskiego i Sobieskiego. A tak przy okazji - po co komu środek miasta? Codzienny ruch ludzi nie odbywa się do "centrum" czy "środka" ale do pracy, szkół i sklepów. Zatem zalecam eksperyment: do http://maps.google.com/ wpisz słowa: "Tczew sklep", potem słowa: "Tczew szkoła", Tczew firma", "Tczew przedsiębiorstwo" "Tczew zakład" "Tczew kościół" a zobaczysz miejsca codziennej koncentracji mieszkańców i wtedy pojmiesz ideę małej obwodnicy. Jest ona dedykowana pracy, szkołom (ale powyżej podstawówek) i sklepom. Droga rowerowa powinna omijać miejsca zakorkowane autami, dla bezpieczeństwa rowerzystów. Od małej obwodnicy powinny iść odnogi, ale to całkiem inna dyskusja :)

    Odpowiedz
    IP: 46.112.xx9.xx4 
  • ._gość

    13.06.2012, 12:42

    .

    ACK ,,ZEBRA"- NO, NO, NAĆPAĆ SIĘ I NACHLAC MOŻNA W CAŁKOWITYM UKRYCIU...RODZICE, STRZEŻCIE SWOJE DZIECI OD TEJ MORDOWNI...

    Odpowiedz
    IP: 213.241.xx4.xx1 
Uwaga! Publikowane powyżej komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu, które dodano po zaakceptowaniu regulaminu. Tcz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Jeżeli którykolwiek komentarz łamie zasady, zawiadom nas o tym używając opcji "zgłoś naruszenie zasad komentowania lub zgłoś nadużycie" dostępnej pod każdym komentarzem.