Przybywa doktorów w tczewskim samorządzie. Dotąd tytuł doktora nauk rolniczych posiadał starosta tczewski, Józef Puczyński. Nad rozprawą doktorską pracuje również jego zastępca - Mariusz Wiórek. Teraz "swojego" doktora ma także Rada Miasta - ostatnio tytuł obronił historyk, Krzysztof Korda.
Tytuł pracy doktorskiej Krzysztofa Kordy brzmiał "Józef Wrycza (1884-1961). Ksiądz, wojak, narodowiec", a rozprawa powstała pod okiem promotora prof. dr hab. Józefa Borzyszkowskiego. Recenzentami byli prof. dr hab. Marian Mroczko i Prof. dr hab. Mieczysław Wojciechowski. Praca została napisana na Uniwersytecie Gdańskim, w Instytucie Historii. Rozprawa poszerza krąg badań nad biografistyką pomorską. Na kartach pracy zaprezentowano Wryczę jako księdza o wielu zainteresowaniach, kapelana wojska polskiego, gorliwego działacza Narodowej Demokracji, aktywnego polityka i regionalistę, legendarnego przywódcę Tajnej Organizacji Wojskowej "Gryf Pomorski", obywatela napiętnowanego przez władze PRL-u, a honorowanego przez społeczność lokalną.
- Zakończyłem pewien etap, wiele na tym skorzystałem. Po studiach magisterskich mogłem rozwijać się nadal u mojego promotora. Dużo się nauczyłem. - powiedział nam Krzysztof Korda - Pisałem o Józefie Wryczy - bardzo wpływowej postaci na Pomorzu i w polityce pomorskiej. Związany z Tczewem, był proboszczem w armii Hallera, uczestniczył w zaślubinach Polski z morzem. W czasie II RP był przywódcą Partii Narodowej Demokracji. Była to postać na Pomorzu bardzo dobrze znana, wokół której narosło bardzo dużo legend. Moja praca to zderzenie się z tymi doniesieniami. To był ostatni moment, by dotrzeć do ostatnich żyjących świadków tamtych wydarzeń. Ostatni współpracownik Józefa Wryczy zmarł dzień przed obroną - udało mi się jeszcze do niego dotrzeć.
Praca doktora Kordy będzie wydana w przyszłym roku drukiem przez Instytut Kaszubsko-Pomorski. Radny zapowiedział, że nadal będzie uczestniczył w seminarium doktoranckim i habilitacyjnym swojego dotychczasowego promotora, ale niekoniecznie z myślą o robieniu habilitacji - tu jeszcze decyzja nie została podjęta - ale po to, by się dalej rozwijać. Pozwala to m. in. na uzupełnienie luk w historii naszych ziem, a efekty tych badań można drukować z myślą o dotarciu do ogółu - choćby poprzez publikację w "Tekach Kociewskich". Dodajmy, że Krzysztof Korda działa aktywnie w środowiskach lokalnych - jest m. in. wiceprezesem zarządu ogólnego Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Z kolei lokalnemu, kociewskiemu oddziałowi tego stowarzyszenia szefuje również historyk i... doktor Michał Kargul.
Tytuł pracy doktorskiej Krzysztofa Kordy brzmiał "Józef Wrycza (1884-1961). Ksiądz, wojak, narodowiec", a rozprawa powstała pod okiem promotora prof. dr hab. Józefa Borzyszkowskiego. Recenzentami byli prof. dr hab. Marian Mroczko i Prof. dr hab. Mieczysław Wojciechowski. Praca została napisana na Uniwersytecie Gdańskim, w Instytucie Historii. Rozprawa poszerza krąg badań nad biografistyką pomorską. Na kartach pracy zaprezentowano Wryczę jako księdza o wielu zainteresowaniach, kapelana wojska polskiego, gorliwego działacza Narodowej Demokracji, aktywnego polityka i regionalistę, legendarnego przywódcę Tajnej Organizacji Wojskowej "Gryf Pomorski", obywatela napiętnowanego przez władze PRL-u, a honorowanego przez społeczność lokalną.
- Zakończyłem pewien etap, wiele na tym skorzystałem. Po studiach magisterskich mogłem rozwijać się nadal u mojego promotora. Dużo się nauczyłem. - powiedział nam Krzysztof Korda - Pisałem o Józefie Wryczy - bardzo wpływowej postaci na Pomorzu i w polityce pomorskiej. Związany z Tczewem, był proboszczem w armii Hallera, uczestniczył w zaślubinach Polski z morzem. W czasie II RP był przywódcą Partii Narodowej Demokracji. Była to postać na Pomorzu bardzo dobrze znana, wokół której narosło bardzo dużo legend. Moja praca to zderzenie się z tymi doniesieniami. To był ostatni moment, by dotrzeć do ostatnich żyjących świadków tamtych wydarzeń. Ostatni współpracownik Józefa Wryczy zmarł dzień przed obroną - udało mi się jeszcze do niego dotrzeć.
Praca doktora Kordy będzie wydana w przyszłym roku drukiem przez Instytut Kaszubsko-Pomorski. Radny zapowiedział, że nadal będzie uczestniczył w seminarium doktoranckim i habilitacyjnym swojego dotychczasowego promotora, ale niekoniecznie z myślą o robieniu habilitacji - tu jeszcze decyzja nie została podjęta - ale po to, by się dalej rozwijać. Pozwala to m. in. na uzupełnienie luk w historii naszych ziem, a efekty tych badań można drukować z myślą o dotarciu do ogółu - choćby poprzez publikację w "Tekach Kociewskich". Dodajmy, że Krzysztof Korda działa aktywnie w środowiskach lokalnych - jest m. in. wiceprezesem zarządu ogólnego Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Z kolei lokalnemu, kociewskiemu oddziałowi tego stowarzyszenia szefuje również historyk i... doktor Michał Kargul.
Jeśli zauważyłeś/aś błąd w artykule, prosimy o kontakt. Twoja pomoc jest dla nas bardzo cenna i pozwala nam utrzymywać wysoką jakość treści.
Jesteśmy otwarci na Twoje pomysły! Chcesz podzielić się ważną informacją, napisać o ciekawym wydarzeniu, które miało miejsce w Twojej okolicy, czy po prostu wyrazić swoją opinię na jakiś temat? Zapraszamy Cię do tworzenia treści razem z nami. Wyślij swój tekst, zdjęcia lub wideo poprzez formularz, a my opublikujemy je na naszej stronie. Pokaż, co jest ważne dla Ciebie i Twojej społeczności!
Pamiętaj, że każdy głos ma znaczenie.










![Tczew - Tragedia na "91". Dwie osoby nie żyją [AKTUALIZACJA]](_ramfs/foto-webp/81be33-640360.webp)

![Tczew - Wjechali samochodem na zamarznięte jezioro. Lód się załamał. Byli pijani [AKTUALIZACJA]](_ramfs/foto-webp/a231aa-640360.webp)



















Komentarze (46)
dodaj komentarz
Roleski_gość
29.05.2013, 10:07
och och och
To teraz będzie się należała podwyżka :D
PURTK_gość
29.05.2013, 13:49
ODPUŚĆ SOBIE GOŚCIU , ZAZDROŚĆ CIĘ ZJADA.
dtomar_gość
29.05.2013, 19:14
no i awans
Podwyżka i awans się należy. Bo przecież teraz doktor to w końcu może dostanie przewodniczącego Rady Miasta bo obecny nie ma takiego wykształcenia.
x)_gość
29.05.2013, 10:07
Czekam na komentarze typu "A po co co radzie własny lekarz!?" od ludzi, ktorzy czytaja tylko tytuł ;)))) gratulacje Panie Korda.
_gość
29.05.2013, 16:03
DOBRE!!!!
123
29.05.2013, 21:31
A po co radzie własny lekarz!?
Adiemus_gość
29.05.2013, 10:23
Super, to może teraz zajmie się ktoś zniżkami w komunikacji miejskiej dla doktorantów, bo zgodnie z prawem są to studenci III Stopnia Studiów Stacjonarnych. Ciekawe czy jak ktos inny zrobi doktorat, to napisza o tym na Tcz.
_gość
29.05.2013, 10:55
A wiewiórk to pewnie pisze doktorat na temat wpływ rond i świateł w Tczewie na rozwój administracji powiatu
_gość
29.05.2013, 13:51
Wiewiór pisze na temat jak z każdej inwestycji wyciągnąć kasę na swoje konto.
baba_gość
29.05.2013, 10:56
DOCHTÓR? :)
A od czego un jest? od oczów? :)
_gość
29.05.2013, 11:03
Gratulacje :)
winiar_gość
29.05.2013, 11:13
gratulacje Krzysiu
Adiemus mnie uprzedził, znam ponad stu doktorantów i nie jest to jakieś niebywałe zjawisko w cywilizowanych miastach, po co ta propaganda sukcesu? Że inni są gorsi? Budujące to nie jest
sokoleoko_gość
29.05.2013, 11:31
polityczna poprawność
wystarczy wiedzieć z kim współpracować i komu się nie narazić ...
...._gość
29.05.2013, 11:57
.
OD TEGO, ŻE TEN CZŁOWIEK Z POPARCIEM POLITYCZNYM MA DOKTORAT, NIC MI W LODÓWCE NIE PRZYBĘDZIE, PRACY NIE DOSTANĘ, POMIMO, ŻE MAM TYTUŁ MAGISTRA, NO ALE NIE JESTEM Z JEDYNEJ SŁUSZNEJ PARTYJKI, NIE JESTEM TEŻ BRATANKIEM PUCZYŃSKIEGO....PAN KORDA MIEJSC PRACY NIE STWORZY, NIE JEST WYBITNYM EKONOMISTĄ - PATRIOTĄ, A TAKICH KRAJ POTRZEBUJE... A HISTORYK? NIC WYBITNEGO, TYLKO 3% LUDZI TO OSOBY NAPRAWDĘ INTELIGENTNE...KORDA DO NICH NIE NALEŻY, WIZJONEREM NIE JEST...
_gość
29.05.2013, 13:53
Za to ty jesteś zaj**..tym.
x_gość
29.05.2013, 14:16
A kogo to obchodzi, magistrze z bożej łaski czy napełnisz lodówkę czy nie. Mało operatywny jesteś albo gó...ną szkołę skończyłeś. A dla K. Kordu szczere gratulacje! Ps. wyłącz caps locka, magistrze ;)
123
29.05.2013, 21:33
w maku sie znajdzie miejsce dla Ciebie
Adam_gość
29.05.2013, 11:58
...
Ja pikuje. Ależ sensacja. Artykuł godny Pulitzera
Purtk_gość
29.05.2013, 14:38
Akurat po Adamie nie spodziewałem się takiej zawiści.
Tczewianin_gość
29.05.2013, 12:22
...
rada miejska powinna miec sowjego psychiatrę szybciej :) o Wiórku nie wspomnę :)
MAMA_gość
29.05.2013, 12:48
doktora to stopien naukowy
Informuje ,ze moja corka konczy i broni tytul naukowy doktora ,przykro ,ze portal Tczew.pl w serwisie nie pisze ilu tczewiakow ma taki tytul, i kiedy bedzie mial.A sadze ,ze jest sporo doktorantow i kandytatow z tym tytulem naukowym? a ,ze w radzie miasta jest przewaga w-fistow i radnych po szkole zawodowej to tytul doktora jednego radnego to zaszczyt wladz miasta ,a zarazem obawa ,ze ludzie wyksztalceni z tytulami beda merytorycznie bardziej przygotowani o wydawaniu decyzji w zarzadzaniu miastem i samorzad bedzie lepiej przygotowany.Przyznac trzeba ,ze Pan KORDA JAKO RADNY WYKAZUJE BARDZO DOBRZE SWOJE POWOLANIE;
tczewianka_gość
29.05.2013, 17:38
mam 2 fakultety (historia i prawo) i robię doktora
Oba kierunki dzienne. Pracę mgr napisałam o mostach tczewskich, a dokładniej akcji zbrojnej (zajęłam 1 miejsce w konkursie stowarzyszenia kociewskiego w Starog, Gdańskim (sic! - w sumie to przykro mi było, ale w pracę włożyłam serce i 3 lata dużo jak na mgr a w Tczewie nie ogłoszono żadnych konkursów. Ba nikt nawet nie zapytał o nic, sama wydrukowałam i zaniosłam komplet do biblioteki miejskiej). Nie uważam się za gorszą od Pana radnego. Dodam, że jestem niepełnosprawna fizycznie. Zgodzę się z z gościem z 11:57. Dzisiaj to żaden wyczyn. Szkoda, że kierunek nie przyszłościowy, bo i zasób informacji i aspiracji nikły dla miasta. Niedlugo kończę, chcę wrócić do miasta mam nadzieję, ze pomyśli Pan o tak wykształconych młodych ludziach jak ja. Mimo wszystko gratuluję!
Marco_gość
29.05.2013, 13:27
Powiem krotko........o moj smutku!!!!!!!!
PLUSUJEMNY_gość
29.05.2013, 15:15
JUŻ raz pisałem!
DOKTORAT DLA TEGO,KTÓRY WYMYŚLI TECHNOLOGIĘ dzięki ,której dziury przy wiadukcie na 30-STYCZNIA,NIE POJAWIA SIE 2GODZ.PO ODJEŹDZIE EKIPY REMONTOWEJ.POSTULOWAŁEM NAWET NOBLA!Zgadzam się że a kogo to obchodzi?DOKTORÓW CI U NAS DOSTATEK,cieszyć może tylko właściciela tytułu i rodzinę,więc nie zamieszczajcie takich bzdetów!
Łukasz Rościszewski ;P
29.05.2013, 17:15
.
Chyba jedyny człowiek w radzie któremu na czymś zależy i jedyny słowny- jak mówi, że gdzieś będzie to będzie, jak mówi, że nie będzie to nie będzie, albo coś zrobi albo nie zrobi. Nie wiem z jakiej on jest opcji, na pewno ze złej, bo dobrych w Tczewie nie ma, ale umiarkowanie szanuję Kordę. Gratulacje!
Wiolex
29.05.2013, 18:36
Jak zwykle wszędzie pełno zawiści, a może to po prostu zwykła ludzka zazdrość?! Ja napiszę krótko: gratulacje Krzysiu!!!
z piórnika_gość
29.05.2013, 19:35
kursy
Dzień dobry państwu bardzo, bardzo mocno. Dalszy ciąg polskiej prozy życia. W Polsce pokutuje nadmierne przywiązywanie wagi do zdobytych zresztą w rozmaity sposób papierków. Najważniejsze w tej sprawie jest zawsze samo już posiadanie danego papierka. Żeby tak jeszcze mógł on za każdego swego posiadacza w każdej sprawie poręczyć i myśleć. Życie pokazuje coś jakby zgoła innego. W naszym kraju panuje znany za granicą nawet tzw. snobizm na wykształcenie. Również z takich przywar jesteśmy niestety znani. Dobrze - gdy wykształcenie byłoby jedynie skutkiem czyjejś konkretnej motywacji i ambicji związanej z nieodpartą chęcią jak najlepszego wykonywania zawodu do którego dana szkoła jest niezbędna. Tak właśnie najczęściej nie jest. Główną przyczyną jest moda oraz lokalny typowo polski snobizm na punkcie zdobywania papierków. To widać nawet w relacjach międzyludzkich oraz opiniach medialnych. Ten STYL myślenia pielęgnują nawet polskie seriale telewizyjne - może sponsorują to nawet jakieś uczelnie, by zdobyć kolejnych kursantów ? U nas jest wszystko możliwe - za wyjątkiem podstaw egzystencjalnych dla zwykłych obywateli - co jest na zachodzie realną normalnością - i dlatego każdy stąd daje nogę, jeśli nadarzy się ku temu okazja. Entuzjaści mody zdobywania coraz wyższych tytułów oraz umieszczania ich nawet na tabliczkach lokatorskich swych mieszkań najczęściej obwiniają innych ludzi, którzy nie sympatyzują z powszechną obłudą i przesądami, oraz złym podejściem do oceny faktycznej wartości jednostki ludzkiej - o zawiść ! (myloną z zazdrością). Nic bardziej mylnego ! Nie w tym rzecz bowiem. Faktyczne przyczyny innej oceny kwestii gonitwy za tytułami podałem już. Entuzjaści mody i jej uczestnicy wymyślają takie proste WYTŁUMACZENIA - bo nie wymaga to żadnej osobistej inwencji. A więc papier nie pomyśli za nikogo - ani za szlifierza, ani za szewca, ani za doktora ! Stanowiska władzy urzędniczej na zachodzie traktuje się jako swoją misję i mandat zaufania od społeczeństwa. Obyczajem jest oddana i autentyczna praca dla społeczeństwa. U nas patrzy się głównie na świadectwa i potencjalną kasę, którą uzyskamy dodatkowo. No cóż - to właśnie My !
winiar_gość
29.05.2013, 21:56
hmmm
A aj kocham moją Polskę a zwłaszcza język bo to właśnie tutaj możesz wyrazić myśli, niepodobne w innych językach,,, A czy się zgadzam czy nie, cieszę się
._gość
29.05.2013, 22:12
.
O TYM WCZEŚNIEJ MÓWIŁEM- ZA TYMI ,,TYTUŁAMI" NIE IDZIE NIC- ŻADNE OSIĄGNIĘCIA ZNACZĄCE DLA SPOŁECZNOŚCI, NIE ŚWIADCZĄ ANI O WYBITNEJ INTELIGENCJI, ANI O UMIEJĘTNOŚCIACH...KORDA - HISTORYK TAKI SOBIE, ZNANY DZIĘKI PLECOM I UKŁADOM PARTYJNYM...
._gość
29.05.2013, 20:27
.
KOLEŚ SIĘ NIEŹLE URZĄDZIŁ........KOLEJÓWKA, PUPILEK PARTII, STANOWISKA, TERAZ TEN JEGO POŻAL SIĘ BOŻE DOKTORAT......NOBEL TO JEST COŚ..
ara_gość
29.05.2013, 21:44
Doctor
Doktor weterynarz Dolittlle ? Czy psychiatra ? ...Czy jest bezpiecznie ?
Nauczyciel_gość
30.05.2013, 01:39
...
Normalnie jaki wylęg specjalistów od historii na tym forum... Fakt, że dziś doktorantów uniwerki produkują masowo, ale 90% z nich doktoratu nie broni, zatem ciągle jest to jednak pewien wyczyn. Istotne jest jednak coś innego. Korda to jedyny członek tej rady pracujący poza Tczewem, który podnosi swoje kwalifikacje nie dla posadki w jakiejś radzie nadzorczej, ale dla własnej samorealizacji. I za to trzeba mu pogratulować. Tczew zaś niestety jest pustynią intelektualną. Trzy razy mniejsze miasta mają swoje towarzystwa naukowe, profesorów w różnych ciałach społecznych a u nas doczekaliśmy się dopiero po 23 latach jakiegoś społecznika i samorządowca z wykształceniem powyżej magistra. To wręcz żenada. Bo w Tczewie mamy licznych naukowców, tudzież badaczy, ale abo są to wyrobnicy, albo osoby całkowicie nie poczuwające się do aktywności w lokalnej społeczności. A skutki tego odczuwamy wszyscy... A na koniec mam pytanie, do tych wszystkich tczewskich doktorantów i historyków, czy nawet humanistów, co się tutaj objawili. A czemuż was nie widać na tczewskich konferencjach i sesjach historycznych? Bo nie widać, gdyż na takie spotkania przychodzi zazwyczaj 20 osób , z czego 90% to najwyżej jacyś miłośnicy historii... Gdy w Grudziądzu, albo Kościerzynie jest jakieś seminarium o II wojnie to się stawiają całe zastępy nauczycieli, studentów i naukowców, którzy udzielają się też na łamach lokalnej pracy, czy innych mediów. A u nas? Paru gości z ze Zrzeszenia, paru miłośników z Dawnego Tczewa plus kilku emerytów. Frekwencja na promocjach uznanych książek naukowych, które nawet w takim Gniewie ściągają tłumy u nas jest zawsze żenująca. Chyba, że piwo do tego dają, albo choć oranżadę... Dlatego jeszcze raz gratulacje, dla człowieka, który chyba jako jedyny próbuje tchnąć nieco naukowego polotu w tą tczewską kulturę. Choć pięniędzy z tego na pewno nie ma (kto się trochę zajmuje humanistyką ten to świetnie wie)...
tczewianka_gość
30.05.2013, 13:13
odpowiedź
podążam z odpowiedzią na Pana pytanie. Nie jestem aktywna, ponieważ aby móc się realizować w uznanych ośrodkach i dalej AKTUALIZOWAĆ swoją wiedzę i "nie stać w miejscu" (zgodnie z zasadą: kto się nie uczy ten się cofa) wolałam wyjechać z województwa. I musi się Pan zgodzić, że jeśli chcę żyć godnie to wybór Tczewa nie będzie najwłaściwszą opcją a bynajmniej nie zamierzam czekać. Pozdrawiam
Nauczyciel 2_gość
30.05.2013, 01:50
A jeszcze pytanie do tczewianki z dwoma fakultetam
A jeszcze pytanie do tczewianki z dwoma fakultetami: Przepraszam, ale masz pretensję, że nikt w Tczewie nie zainteresował się Twoją pracą magisterską o obronie mostów? Ale z kimkolwiek o niej rozmawiałaś? Byłaś na jakimś spotkaniu gdzie dyskutowano o wojnie (ostatnie na ten temat było bodajże w sierpniu ub.r., na promocji książki Ickiewicza) i zgłosiłaś swoją gotowość do współpracy? Skontaktowałaś się z redakcją "Kociewskiego Magazynu Regionalnego" albo "Tek Kociewskich"? Oba czasopisma publikują przecież artykuły historyczne a nawet co jakiś czas nawołują do nadsyłania tekstów... To można zrobić nawet mejlowo Dawno temu, w czasach moich studiów to uczono mnie, że uprawianie nauki (poza oczywistym prowadzeniem badań) polega przede wszystkim na aktywności popularyzatorskiej i naukowej w seminariach konferencjach, debatach itp. itd. Dziś wielu nie wyściubia nawet nosa z mieszkania, choćby ulice dalej odbywała się międzynarodowa konferencja z ich dziedziny, gdy nie jest to im potrzebne do jakiegoś papierka, zaliczenia, czy innej podwyżki. Uważasz, że masz unikatową wiedzę i chcesz się z nią dzielić, to się rozejrzyj i z kimś skontaktuj. Na forum dawnego Tczewa jest ponad 500 miłośników historii - jest tam komu opisywać dzieje i komu opowiadać....
tczewianka_gość
30.05.2013, 13:35
odpowiedź
Praca została obroniona w 2011 roku (w innym województwie). Aktywnie współpracowałam z sekcją historii miasta Tczewa (a dokładniej jej pracowniczką, której do dzisiaj serdecznie dziekuję za okazaną pomoc). Mimo studiowania w innym województwie dwóch dziennych kierunków oraz moich problemów zdrowotnych "zjeżdzałam" m.in. do Gdańska a dokładniej do archiwum IPN I Komisji do ścigania zbr. w ciągu roku akademickiego. Przeanalizowałam akta, których żaden badacz przede mną nie badał. Na dowód może Pan udać sie albo zadzwonić i zapytać do ww. instytucji tam są na to dokumenty. Odnośnie Pana Ickiewicza, którego bardzo szanuję lecz po zapoznaniu się z jego pozycjami książkowymi nie widziałam potrzeby kontaktu m.in. wpływ na to miało powielanie informacji i brak nowych faktów oraz brak aktualizowania tematu - mam nadzieję, że rozumie Pan konkluzję. Zresztą decyzję podjęłam po analizach z osobami mnie wspierającymi. Odnośnie "Kociewskiego Magazynu Regionalnego" to o ile dobrze kojarzę i mi przekazano, współdziała ono z nadmienionym przeze mnie stowarzyszeniem ze starogardu gdańskiego. Powiedziano mi, że umieszczą jedynie artykuł o wygranej. Nikt nie wspominał o jakimkolwiek artykule. Nie może mi zatem Pan zarzucić braku zainteresowania. Zresztą konkurs sama znalazłam poprzez informację umieszczoną w Internecie i poniosłam wszelkie związane z tym koszty. Niestety nie jestem aktywna na terenie miasta, ponieważ osiadłam na dłużej poza województwem. W późniejszych latach skupiłam się na pracy w dziedzinie prawa. W tej materii kieruję swoje zaintersowania także te związane z konferencjami i debatami. Powód jest prozaiczny, prawo jest po prostu przyszłościowe. Odnosząc się na końcu do Pana swierdzenia " Dziś wielu nie wyściubia nawet nosa z mieszkania, choćby ulice dalej odbywała się międzynarodowa konferencja z ich dziedziny, gdy nie jest to im potrzebne do jakiegoś papierka, zaliczenia, czy innej podwyżki. " nie zgodzę się z tym stwierdzeniem (jeśli oczywiście było skierowane takze do mnie). W domu (tutaj Tczewie) jestem tylko kilka razy w roku zazwyczaj w święta. W zasadzie jestem poza nim od 16 roku życia. Tak jak napisałam wcześniej w żadnym wypadku nie czuję się lepsza od nikogo, ale napewno nie można mi zarzucić to, że kiedykolwiek "osiadłam na laurach". Nawet teraz nie piszę opowiedzi do Pana z kraju tylko z zagranicy (prace badawcze dot. doktoratu). Naprawdę nie mam czasu się nudzić od kilku lat mi go brakuje.
tczewianka_gość
30.05.2013, 13:43
odp cd
zapomniałam tylko zawrzeć, że gratuluję tobie nauczycielu posady i zapewne własnego lokum w Tczewie. Posiadanie tych dwóch dóbr w dzisiejszych czasach tylko zachęca do dalszego samorozwoju. Gorzej jak nie masz nic prócz siebie i tego co udało się samemu wypracować... :)
ka_gość
30.05.2013, 09:30
Gratulacje
Gratulacje Panie Krzysztofie. I proszę nie zwracać uwagi na debilne komentarze ludzi upośledzonych umysłowo.
: ((: ((_gość
30.05.2013, 10:57
żenada
kolejny truteń na utrzymaniu biednych Tczewian i tyle...profesor Kołodko- to jest KTOŚ...
Tczewianko,_gość
30.05.2013, 15:19
Skąd zatem ta pretensja? Szkoda, że czytam tutaj tak sztampową odpowiedź, która jak rozumiem wszystko tłumaczy. Skoro nie masz czasu i chęci - Twój wybór- nie miej jednak do nikogo pretensji, że nie docenia Twoich osiągnięć. Nie mówiąc już o tym, jak nie mieszkasz w Tczewie. Co do reszty to wybitnie się z Panią nie zgodzę! Co to za paranoiczne stwierdzenie jakoby w dzisiejszych czasach aktywnemu naukowo humaniście (zwłaszcza w tak klasycznej dziedzinie jak historia) mieszkanie w takim Tczewie przeszkadzało w karierze. Jakoś dziesiątkom naukowców z takiego UG mieszkanie w Kartuzach, czy w Wejherowie nie przeszkadza. Jeden Tczew to czarna dziura.... Jasne jak komuś się marzy kariera w Oxfordach, czy innych Warszawach, to jedzie gdzie marzenia niosą. Ale to tylko i wyłącznie wybór, a nie jakaś determinanta! Akurat w ostatniej dekadzie Gdańsk jest jednym z najaktywniejszych ośrodków historycznych w Polsce, i różne ECSy, Muzea II wojny i inne IPNy co roku zatrudniają nowych ludzi. Rzecz jasna tłumu absolwentów nie zagospodarują, ale Ci naprawdę dobrzy i chętni, jakoś robotę znaleźć potrafią... Zatem pozdrawiam na emigracji i proponuję więcej empatii, dla tych, którzy nie załamują rąk, ale robią to co chcą u siebie w domu....
tczewianka_gość
30.05.2013, 23:24
wyjaśnienie
Co to za paranoiczne stwierdzenie jakoby w dzisiejszych czasach aktywnemu naukowo humaniście (zwłaszcza w tak klasycznej dziedzinie jak historia) mieszkanie w takim Tczewie przeszkadzało w karierze. - NIE ZROZUMIAŁ PAN MOICH SŁÓW, BO JEST ODWROTNIE ANIŻELI PAN ZAWARŁ - chodzi, mi o to, ze FAKT NIEPOSIADANIA utrudnia podjęcie pracy (ja nie mam środków na zakup ani nawet długotrwałe wynajęcie lokum, bo nie mam stąłego zatrudnienia)
Kobieta_gość
31.05.2013, 14:06
mieszkac w Tczewie to....
w tym miescie to tylko klika ma sie dobrze. Urzad Miasta prowadzi nabor do pracy ,ale kogo swoich znajomych. Moja corka dwa razy studia podyplomowe i 20 razy zlozone CV w UM Tczew i bez szans otrzymania pracy ,poniewaz w rekrutacji biora udzial Ci co dostali test i wiedza jak pisac ,a Ci co napisali na 99% TO bez szans ,gdyz test zostal opanowany przez znajomego w UM. Teraz robi doktorat z finansow i ciekawe jak zlozy CV w UM na stanowisko kasjera ciekawe czy zostanie zatrudniona ,gdyz w tym UM zatrudnia sie po szkole zawodowej na stanowisko inspektora.
._gość
27.06.2013, 20:29
.
zmień nazwisko na pobłocka, stołek od zaraz dostępny........
Nauczyciel _gość
30.05.2013, 21:34
@Tczewianka
Szanowna Tczewianko, czytając Twoje wypowiedzi nie wiem ciągle jednego – skąd zatem ta pretensja dla lokalnej społeczności, że Ciebie nie doceniła? Okej uważasz, ze zrobiłaś coś unikalnego – fantastycznie – moje gratulacje. Poszłaś w świat za pracą - proza życia. Ale skąd taka redaktor Rudko czy bohater tego artykułu i redaktor „Tek Kociewskich” Korda, mieli się dowiedzieć o Twoim istnieniu i Twoim dziele? Szans nie mają skoro takie spotkania, jak owo wspomniane z Ickiewiczem, gdzie lokalni miłośnicy historii debatują na tematy związane z Twoją pracą, są dla Ciebie mało interesujące. Może i są nudnawe, jak pewnie większość konferencji i seminariów naukowych, ale jak ktoś uważa, że ma coś ciekawego do zaprezentowania to na takowych się pojawia i głos zabiera. Albo wybiera milczenie i pozostaje anonimowym. Ja wiem jedno, jak ktoś z absolwentów różnych nauk humanistycznych, a zwłaszcza historii, wykaże minimum determinacji w chęci zaprezentowania swoich badań lokalnej społeczności, to dziś nie ma z tym większego problemu. Rzecz jasna czasem to daje tylko satysfakcję, ale nikt mi nie powie, że panuje w Tczewie jakiś szklany sufit. Dziś raczej problem jest z tym, że zbyt wielu chce się pokazać, a krąg odbiorców jest nieco mały. Ja Ci szczęścia szczerze życzę i nieco mniej goryczy w ocenie rodzinnego miasta. Zaś co do mojej pracy i lokum. To aktualnie uskuteczniam enty zarobek (palców braknie) i trzecie lokum. I ani jedno ani drugie nie jest na pewno ostatnie. Parę lat bezrobocia także zaliczyłem, inne regiony świata zwiedzałem i jakoś żyje nadal. :-) Dziś trochę uczę innych, za parę lat może będę sprzedawał auta. Takie czasy i nie uważam tego za jakąkolwiek ujmę. Czasu mam ciągle mało, ale jak mam chwilę to z miłą chęcią wyrywam się na spacer na Nocy Muzeów, czy ciekawą promocję w Miejskiej Bibliotece. Bo uwielbiam historię i cały czas mnie cieszy jej poznawanie. I właśnie dlatego szczerze podziwiam tych, które takie imprezy, zawodowo i społecznie robią. Zaś pretensje, jak pisałem na wstępie, mam raczej do tzw. „inteligencji”, wśród której nie brakuje i pracowników uniwersyteckich, czy nawet naukowców międzynarodowych instytucji (bo mamy takowych też w Grodzie Sambora), niż konkretnie do Ciebie. Która nie tylko, że nie potrafi jakoś się włączyć w działalność kulturalną w Tczewie, ale jeszcze przy okazji tematów takich jak ten z jakaś niezrozumiałą dla mnie zawiścią, próbuje zdeprecjonować naukowe osiągnięcia, każdego, kogo tczewianie kojarzą bardziej niż ich. Być może napisali lepsze doktoraty i osiągnęli fantastyczne wyniki naukowe, ale ponieważ mnie, skromnego mieszkańca Tczewa całkowicie olali i się nimi w żaden sposób nie pochwalili, więc niech nie mają pretensji, że ja jako naukowca o wiele bardziej cenił będę takiego radnego Kordę niż ich. Dawno, dawno temu bowiem na pierwszym roku studiów uczyli mnie, że najważniejszym zadaniem nauki, tuż obok odkrywania mroków niewiedzy jest popularyzowanie swoich badań. I tylko ci, którzy to potrafią są dla mnie prawdziwymi naukowcami. Pozostali to tylko mniej lub bardziej zdolni wyrobnicy.
tczewianka_gość
30.05.2013, 23:21
do nauczyciela
odpowiedziałam już o kontaktach z osobami mogącymi móc wesprzeć młodych naukowców. Nie pracuję za granicą. Ponadto nadinterpretujesz moje słowa. Nie mam żadnej goryczy dla tego miasta, ponieważ w ogóle mnie nie interesuje w tym momencie. Pozostaje dla mnie obojętne. Dlaczego? O tym rownież zawarłam. Dlaczego mnie tutaj nie ma - aktywność i częstotliwość - podałam także i powieliłam ponownie. Milczenie i anonimowość to nie w moim typie, lecz z rozsądkiem. Po prostu odniosłam się do podjętych kwestii na forum. To w twoich słowach wyczytuję gorycz niepowodzenia sądzę, że niepotrzebnie. Wybacz jeśli Cię urazi moje zdanie, ale właśnie dlatego realizuję się w prawie aby móc nie żąglować posadami i w dużym stopniu być podatną na zmiany na rynku pracy - cóż takie czasy. Muszę mieć nad wszystkim kontrolę, a własnego życia odłogiem nie zostawię. Nie myślę, że "jakoś to będzie" a chcę mieć realny wpływ na życie i przezyć je jak najlepiej. Na koniec zawrę o wyrażonym zdaniu na temat PRACY pana Ickiewicza. Nie dotyczy to jego osoby a sposobu podejmowania działań zawodowych (bo to w końcu historyk zawodowy). Nie myl więc pojęć i staraj się analizować oraz segregować (selekcjonować)przekaz jaki otrzymujesz od drugiej strony. życzliwie pozdrawiam
Kronikarz_gość
31.05.2013, 18:58
To właśnie To
@ tczewianka i nie cofający się w rozwoju naukocholicy i snobi tytułów szkolnych - nieustanna gonitwa za papierkami - a gdzie czas by spojrzeć w niebo i posłuchać śpiewu ptaków ? Gdzie czas na życie i przeżywanie życia realnego i zwykłego ? W książkach i na uniwerkach macie wiedzę książkową i oderwaną od realiów prawdziwej rzeczywistości. Tam naucza się tego co wpłynie na oczekiwany od was sposób myślenia i rozumienia świata - choć kłóci się to z mądrością życiową i ludową, choć kłóci się to z autentyczną wiedzą o świecie i jego rzeczywistej, iluzorycznej naturze. Życie jest szukaniem swego powołania i jest szansą na znalezienie klucza do prawdziwej mądrości, którą każdy nosi w swym wnętrzu. Jest to czas pokus, zwątpień, przesądów i błądzenia - które jak wszystko co zaistniało - ma swój sens. Ten sens to samozrozumienie i znalezienie drogi do jedynej prawdy o nas i otaczającej nas iluzorycznej rzeczywistości. Świat nie bez powodu chce pędzić do przodu - bo taka jego wada, której nie jest w stanie w zwykłym stanie świadomości pojąć. Ludzie zawsze szybko znudzą się wszystkim i uciekną od samych siebie - byle nie pojąć prawdziwego sensu życia. Nieuświadomiony strach przed prawdą nie spowoduje, że zmieni ona swe oblicze - to złudne nadzieje. Ucieczka i ciągłe planowanie na wyrost. Marzyciele i kolekcjonerzy szmalu oraz tytułów szkolnych - zachowujecie się tak jakby ktoś wam zagwarantował, że dożyjecie zawsze swych stu lat i nie spotka was żadne życiowe doświadczenie - doskonale wiemy wszyscy, że nie jest to prawdą - lecz sami nawet i tego nie pojmiecie - po tych szkołach, którymi jednak lubicie się nawet chełpić, co wcale nie trudno spostrzec - po zajrzeniu do waszej duszy już nic się nie ukryje. Człowiek potrzebuje zarazem tak mało - by żyć - i tak wiele by zrozumieć po co faktycznie żyje. Im dalej na zachód, tym gorzej. Może dlatego zgnilizna, rozwiązłość i upadek wszelkich wartości - przychodzi do nas głównie z zachodu ? Napisałaś droga wykształcona tczewianko : < mogącymi móc > . Pewnie szkoła podstawowa dała by za to dwóję albo i jedynkę - sama widzisz, że zawsze człowiek musi myśleć - papier za nas i tak nigdy tego nie uczyni - choćby widniał na nim najwyższy z istniejących tytułów szkolnych. Pozdrawiam poszukiwaczy swego wnętrza prawdy.
N-l._gość
31.05.2013, 14:00
@Tczewianka
Na pewno nadinterpretuję Twoja wypowiedź, odczytywując sformułowanie "przykro mi" z pierwszego Twojego postu, jako gorycz - mea culpa. :-) Co do moich własnych emocji i goryczy zawodowych, to pozostawię to bez komentarza, gdyż najpierw mnie sama wywołałaś do tablicy, sugerując jakoby jestem jakimś "ustawionym", pracującym w zawodzie, który pojęcia nie ma jak wygląda życie innych, a gdy ciut wyprostowałem Twój sąd, to się okazuje, że się niby żale? Dlatego napiszę wprost: jestem osobiście zadowolony, szczęśliwy i jest mi dobrze w moim życiu. Natomiast irytują mnie wypowiedzi, w których bliżej nieznani w lokalnym środowisku ludzie, deprecjonują realne osiągnięcie lokalnego historyka, działacza i samorządowca. Który już nie raz przybliżał w różny sposób swoje badania, a pewnie za jakiś czas wyda na ich podstawie książkę. Ten facet więcej zrobił dla propagowania i poznawania historii w ostatniej dekadzie w naszym mieście niż cały Instytut Historii UG w ostatnim ćwierćwieczu. To jest dla mnie właśnie naukowiec i tego się trzymam. Twoje osobiste doświadczenia, specjalnie mnie nie ciekawią i nie mam zamiaru Ci nic udowadniać. Każdy kowalem swojego losu i tyle. Natomiast co do mylenia pojęć, to nie wiem czemu Ci nagle ten Ickiewicz na odstęp nacisnął, że teraz go odmieniasz przez wszystkie przypadki. Zwróciłem Ci jedynie uwagę, że właśnie przy takich okazjach, jak promocje jego książek, czy debaty historyczne w CWRDW, jest świetna okazja by spotkać innych zainteresowanych historią i "złapać kontakty", do mediów, organizacji czy instytucji, które są zainteresowane popularyzacja historii. Ostatnim takim spotkaniem, na którym byłem, była właśnie promocja jego książki i jedynie dlatego o tym wspomniałem. Swoją drogą tak się złożyło, że byli na nim także inni studenci i magistranci piszący o 1939 roku w naszym regionie, którzy dość ostro wypowiadali się na temat jego dzieł. Zaś co do segregacji, to wybacz, ale nie jestem psychoanalitykiem i zazwyczaj ustosunkowuje się do wypowiedzi innych ludzi, a nie ich ukrytych intencji. Jak ktoś mi pisze, że mu przykro, to dla mnie to gorycz, jak ktoś, że doktorat to żadne osiągnięcie, to dla mnie bufonada itp. itd. Tak już mam. Serdecznie tez pozdrawiam.