Tcz.pl logo

Szukaj

Kultura Dostępna. "Twarz"

(fot. mat. prasowe)

odbyło się
23
08.2018
Czwartek
Kultura Dostępna. "Twarz"
W każdy czwartek w kinie Helios polskie filmy za jedyne 10 zł. Kultura naprawdę jest dostępna! Zapraszamy na godzinę 13:00 i 18:00 na film: TWARZ

"Twarz" Małgorzaty Szumowskiej to dla recenzenta bardzo ciekawy przypadek filmu, który wzbudza wyłącznie skrajne opinie, przy czym kompletnie inaczej odbierany jest poza Polską, a inaczej w naszym kraju. Dla bystrego socjologa kultury, przykład recepcji "Twarzy" mógłby stać się ciekawym materiałem na błyskotliwą pracę naukową.

Proporcje są bowiem zaskakująco różne. To co na świecie przyjmowane jest jako pamflet, satyrę i komedię, u nas ogląda się na serio, z powagą, bez cienia dystansu. Rzecz znamienna, jeżeli o Polsce krytycznie, albo bardzo krytycznie opowiada od lat Wojciech Smarzowski, wszystko jest w porządku, przeglądamy się w jego lustrze jak w krzywym zwierciadle, jeżeli robi to Szumowska - wywołuje to święte oburzenie i burzliwą krytyczną debatę na samym szczycie. Nie wydaje mi się, żeby chodziło o płeć reżyserki, chociaż przypuszczalnie to również ma znaczenie. Na pewno czymś, co może drażnić jest forma "Twarzy".

Inaczej niż wspomniany Smarzowski, ale także Bugajski czy Gliński, Szumowską nie interesuje linearne opowiadanie historii. Wychodzi ze słusznego założenia, że czas na takie narracje skończył się dawno temu. I jeżeli reżyser z Polski marzy dzisiaj o tym, żeby stać się częścią filmowego świata na równych prawach, nie może, a przynajmniej nie powinien bazować na narzędziach języka filmowego sprzed kilku dekad. Bo to już od dawna passé. A Małgorzata Szumowska nie chce być passé, chce być modna. I o modę również tutaj chodzi.


Szumowska kręci film za filmem, ale nie wypracowała sobie jeszcze, i pewnie nie wypracuje oryginalnego autorskiego języka. Myślę że ją to wcale nie interesuje. Nie jest ani Hasem, ani Zanussim. Spośród największych twórców polskiego kina, chyba najbliżej jej do Wajdy, z jego nieposkromionym apetytem dotykania wszystkiego, próbowania różnych stylów i gatunków.

W "Twarzy", której pełnoprawnym współautorem jest Michał Englert, autor wybitnych, integralnych dla historii ale również innowacyjnych (zmiękczenia i wyostrzenia kadrów) zdjęć do filmu, oraz współautor scenariusza, testuje wytrzymałość widza na ostrą satyrę, pamflet o polskiej obyczajowości. Nie wiejskiej, nie małomiasteczkowej, ale właśnie polskiej en block.

Opowieść o młodym mężczyźnie (świetny Mateusz Kościukiewicz), outsiderze i freaku, który metaforycznie i dosłownie traci tytułową twarz, żeby zyskać inną, twarz obcego, nie ma typowo polskiego zabarwienia pełnego litości i empatii. Nie o taką tonację chodziło reżyserce. Autorka "Sponsoringu" nie jest i nie chce być sentymentalna i egzaltowana.

Nie ma jednak w jej filmie również pogardy czy irytacji, które wypominają Szumowskiej krytycy. W "Twarzy" walczy o zrozumienie sytuujące się poza prostą matrycą dobra i zła. Zrozumienia dla czegoś i kogoś, kto wymyka się obiegówkom, paragrafom i wyższym instancjom. Zobaczcie, jak to jest. Jak to wygląda. Zobaczcie i spróbujcie to przyjąć.


Łukasz Maciejewski

Nie przegap tego, co dzieje się w Tczewie! Sprawdź kalendarz imprez i wydarzeń i bądź zawsze na bieżąco z koncertami, spektaklami, festynami i innymi atrakcjami. Możesz też dodać swoje wydarzenie.
Jeśli zauważyłeś/aś błąd w artykule, prosimy o kontakt. Twoja pomoc jest dla nas bardzo cenna i pozwala nam utrzymywać wysoką jakość treści.
Jesteśmy otwarci na Twoje pomysły! Chcesz podzielić się ważną informacją, napisać o ciekawym wydarzeniu, które miało miejsce w Twojej okolicy, czy po prostu wyrazić swoją opinię na jakiś temat? Zapraszamy Cię do tworzenia treści razem z nami. Wyślij swój tekst, zdjęcia lub wideo poprzez formularz, a my opublikujemy je na naszej stronie. Pokaż, co jest ważne dla Ciebie i Twojej społeczności! Pamiętaj, że każdy głos ma znaczenie.
Drukuj
Prześlij dalej

Komentarze (1)
dodaj komentarz

  • jus _gość_gość

    23.08.2018, 04:20

    Śmieszne

    Cóż za pusta recenzja. Jeśli Pani reżyser to przeczyta pewnie pęknie ze śmiechu. Autor porównuje i opisuje ją tak jakby to on go wyreżyserował a o samym filmie ledwo linijka. Zaproś i namów ludzi do kina Panie Maciejewski a nie pisz co chciała autorka o tym sami wyrobimy sobie opinię i gwarantuję Ci że bardziej merytoryczną od Twojej.

    Odpowiedz
    IP: 188.146.xx2.xx0  #
Uwaga! Publikowane powyżej komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu, które dodano po zaakceptowaniu regulaminu. Tcz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Jeżeli którykolwiek komentarz łamie zasady, zawiadom nas o tym używając opcji "zgłoś naruszenie zasad komentowania lub zgłoś nadużycie" dostępnej pod każdym komentarzem.