Wyższa zawartość wody, obecność tłuszczu obcego w tłuszczu mlecznym, wyższa lub niższa zawartość tłuszczu - to ustalenia Inspekcji Handlowej w Gdańsku z kontroli jakości masła przeprowadzonej w tczewskich marketach. Zgodnie z prawem, na przedsiębiorcę, który wprowadza do obrotu zafałszowane artykuły rolno - spożywcze Inspekcja Handlowa może nałożyć karę pieniężną w wysokości do 10 proc. ubiegłorocznego przychodu.
Spośród przetworów mlecznych najbardziej szczegółowe regulacje dotyczą masła i innych tłuszczów mlecznych do smarowania. I tak, masło zalicza się do przetworów mlecznych, które to oznaczają produkty uzyskiwane wyłącznie z mleka. Można do nich dodać substancje konieczne do ich wytworzenia, o ile nie stosuje się ich do zastępowania - całości lub w części - jakichkolwiek naturalnych składników mleka.
- Masło jest to produkt o zawartości tłuszczu mlecznego nie mniejszej niż 80 proc., ale mniejszej niż 90 proc, o maksymalnej zawartości wody 16 proc. i maksymalnej zawartości suchego materiału mlecznego nietłuszczowego 2 proc.. Z kolei masło o zawartości trzech czwartych tłuszczu jest to produkt o zawartości tłuszczu mlecznego nie mniejszej niż 60 proc., ale nie większej niż 62 proc., zaś masło półtłuszczowe jest to produkt o zawartości tłuszczu mlecznego nie mniejszej niż 39 proc., ale nie większej niż 41 proc. - tłumaczy Dariusz Klugmann, Rzecznik Prasowy Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Gdańsku
Omówione reguły zostały ustanowione w celu ochrony konsumenta, aby zapobiec pomyłkom w odróżnieniu przetworów mlecznych od innych produktów spożywczych.
- Powinno to zapewnić rzetelność obrotu tymi produktami jak i przestrzeganie zasad uczciwej konkurencji. Ostatecznie jednak wybór produktu zależy od preferencji i upodobań konsumentów, dlatego tak istotne jest właściwe i rzetelne jego oznakowanie. - dodaje rzecznik.
Jakość masła w tczewskich sklepach sprawdzała ostatnio Inspekcja Handlowa w Gdańsku. Kontrolą objęto 7 partii produktów (670 szt.) w dwóch placówkach sieci handlowych położonych na terenie Tczewa. Wyniki kontroli nie napawają optymizmem:
- W wyniku przeprowadzonej kontroli zakwestionowano wszystkie partie produktów z uwagi na - m. in. obecność tłuszczu obcego w tłuszczu mlecznym. W badanej próbce stwierdzono również obecność steroli pochodzenia roślinnego (β - sitosterolu, campesterolu, stigmasterolu, brassicasterolu) - (Masło "Ekstra" a 200 g, zawartość tłuszczu 82 proc., partia 148 szt.). Stwierdziliśmy również wyższą zawartość wody oraz obecność tłuszczu obcego w tłuszczu mlecznym. Zaobserwowano także wyższą zawartość tłuszczu (Masło o zawartości 3/4 tłuszczu zawartości tłuszczu 60 proc. a 200 g, partia 16 szt.) oraz tłuszczu obcego w tłuszczu mlecznym (Masło o zawartości 3 zawartości tłuszczu 60 proc. a 200 g. partia 20 szt.) W części wykazano też niższą zawartość tłuszczu (deklarowano 82 proc. - średnia 76 proc.), wyższą zawartość wody - 22,2 proc. (powinno być maksymalnie 16 proc.) i suchej masy beztłuszczowej oraz obecność tłuszczu obcego w tłuszczu mlecznym (7,92 proc.). - wylicza rzecznik.
Postępowanie w niniejszej sprawie nie zostało zakończone.
- Zgodnie z prawem, na przedsiębiorcę, który wprowadza do obrotu zafałszowane artykuły rolno - spożywcze Inspekcja Handlowa może nałożyć karę pieniężną w wysokości do 10 proc. ubiegłorocznego przychodu. - podsumowuje rzecznik.
Na terenie województwa pomorskiego wszelkie zastrzeżenia dotyczące oznakowania i jakości produktów i usług można zgłaszać w Wojewódzkim Inspektoracie Inspekcji Handlowej w Gdańsku.
Spośród przetworów mlecznych najbardziej szczegółowe regulacje dotyczą masła i innych tłuszczów mlecznych do smarowania. I tak, masło zalicza się do przetworów mlecznych, które to oznaczają produkty uzyskiwane wyłącznie z mleka. Można do nich dodać substancje konieczne do ich wytworzenia, o ile nie stosuje się ich do zastępowania - całości lub w części - jakichkolwiek naturalnych składników mleka.
- Masło jest to produkt o zawartości tłuszczu mlecznego nie mniejszej niż 80 proc., ale mniejszej niż 90 proc, o maksymalnej zawartości wody 16 proc. i maksymalnej zawartości suchego materiału mlecznego nietłuszczowego 2 proc.. Z kolei masło o zawartości trzech czwartych tłuszczu jest to produkt o zawartości tłuszczu mlecznego nie mniejszej niż 60 proc., ale nie większej niż 62 proc., zaś masło półtłuszczowe jest to produkt o zawartości tłuszczu mlecznego nie mniejszej niż 39 proc., ale nie większej niż 41 proc. - tłumaczy Dariusz Klugmann, Rzecznik Prasowy Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Gdańsku
Omówione reguły zostały ustanowione w celu ochrony konsumenta, aby zapobiec pomyłkom w odróżnieniu przetworów mlecznych od innych produktów spożywczych.
- Powinno to zapewnić rzetelność obrotu tymi produktami jak i przestrzeganie zasad uczciwej konkurencji. Ostatecznie jednak wybór produktu zależy od preferencji i upodobań konsumentów, dlatego tak istotne jest właściwe i rzetelne jego oznakowanie. - dodaje rzecznik.
Jakość masła w tczewskich sklepach sprawdzała ostatnio Inspekcja Handlowa w Gdańsku. Kontrolą objęto 7 partii produktów (670 szt.) w dwóch placówkach sieci handlowych położonych na terenie Tczewa. Wyniki kontroli nie napawają optymizmem:
- W wyniku przeprowadzonej kontroli zakwestionowano wszystkie partie produktów z uwagi na - m. in. obecność tłuszczu obcego w tłuszczu mlecznym. W badanej próbce stwierdzono również obecność steroli pochodzenia roślinnego (β - sitosterolu, campesterolu, stigmasterolu, brassicasterolu) - (Masło "Ekstra" a 200 g, zawartość tłuszczu 82 proc., partia 148 szt.). Stwierdziliśmy również wyższą zawartość wody oraz obecność tłuszczu obcego w tłuszczu mlecznym. Zaobserwowano także wyższą zawartość tłuszczu (Masło o zawartości 3/4 tłuszczu zawartości tłuszczu 60 proc. a 200 g, partia 16 szt.) oraz tłuszczu obcego w tłuszczu mlecznym (Masło o zawartości 3 zawartości tłuszczu 60 proc. a 200 g. partia 20 szt.) W części wykazano też niższą zawartość tłuszczu (deklarowano 82 proc. - średnia 76 proc.), wyższą zawartość wody - 22,2 proc. (powinno być maksymalnie 16 proc.) i suchej masy beztłuszczowej oraz obecność tłuszczu obcego w tłuszczu mlecznym (7,92 proc.). - wylicza rzecznik.
Postępowanie w niniejszej sprawie nie zostało zakończone.
- Zgodnie z prawem, na przedsiębiorcę, który wprowadza do obrotu zafałszowane artykuły rolno - spożywcze Inspekcja Handlowa może nałożyć karę pieniężną w wysokości do 10 proc. ubiegłorocznego przychodu. - podsumowuje rzecznik.
Na terenie województwa pomorskiego wszelkie zastrzeżenia dotyczące oznakowania i jakości produktów i usług można zgłaszać w Wojewódzkim Inspektoracie Inspekcji Handlowej w Gdańsku.
Jeśli zauważyłeś/aś błąd w artykule, prosimy o kontakt. Twoja pomoc jest dla nas bardzo cenna i pozwala nam utrzymywać wysoką jakość treści.
Jesteśmy otwarci na Twoje pomysły! Chcesz podzielić się ważną informacją, napisać o ciekawym wydarzeniu, które miało miejsce w Twojej okolicy, czy po prostu wyrazić swoją opinię na jakiś temat? Zapraszamy Cię do tworzenia treści razem z nami. Wyślij swój tekst, zdjęcia lub wideo poprzez formularz, a my opublikujemy je na naszej stronie. Pokaż, co jest ważne dla Ciebie i Twojej społeczności!
Pamiętaj, że każdy głos ma znaczenie.











![Tczew - Tragedia na "91". Dwie osoby nie żyją [AKTUALIZACJA]](/_ramfs/foto-webp/81be3306-640360.webp)

![Tczew - Wjechali samochodem na zamarznięte jezioro. Lód się załamał. Byli pijani [AKTUALIZACJA]](/_ramfs/foto-webp/a231aa07-640360.webp)


















Komentarze (17)
dodaj komentarz
_gość
20.11.2012, 08:05
Widocznie producenci masła biorą przykład od naszych politykierów.
Grigori_gość
20.11.2012, 08:20
Skuteczniejszą karą od pieniężnej ,byłoby podanie nazw producentów do informacji publicznej.Dotyczy to nie tylko masła.
Ja_gość
20.11.2012, 09:18
A gdzie tu logika?
Wg Polskiego chorego prawa producentowi nic się nie stanie i dalej będzie produkował chłam. Żeby było śmieszniej to wprowadzającym do obrotu jest placówka handlowa, która ma obowiązek wiedzieć czym handluje i to ona będzie płacić kary za to, że producent produkuje bubla :) Producenci, w większości przepadków podmioty zagraniczne, śmieją się z durnych Polaczków i karmią nas trucizną w imieniu prawa. A instytucje rzekomo mające nas /konsumentów/ bronić są nastawione na zysk z kar i w d...ie mają nasze zdrowie. Masło i tak trafi do obrotu, nikt się nie dowie kto jest temu winien ani kto to produkuje i wszyscy będą szczęśliwi :)
szpieg szoguna
20.11.2012, 08:24
Co mi przeciętnemu Kowalskiemu
po takiej informacji? Producenta tych wyrobów podajcie lepiej.
_gość
20.11.2012, 08:35
a myślisz, że inspekcja tak od razu poda jego nazwę? to nie takie proste. ale możesz być spokojny, bo w Tczewie - "W wyniku przeprowadzonej kontroli zakwestionowano wszystkie partie produktów z uwagi na - m. in. obecność tłuszczu obcego w tłuszczu mlecznym." - rozumiem zatem, że partia nie trafiła do obrotu
czytelniczka_gość
20.11.2012, 08:44
niech lepiej od razu się wezmą za kontrole producentów a nie sklepy, co to za chora polityka. Skąd niby sprzedawca ma wiedzieć co znajduje się w maśle albo w innym produkcie, etykiety nieraz kłamią. poprostu brak słów. szkoda że nie skontrolowali ile jest papieru toaletowego w papierze toaletowym !!!!!!!!
Ja_gość
20.11.2012, 09:53
Patologia prawa
Sprzedawca ma obowiązek wiedzieć co sprzedaje, a jak nie wie to powinien zlecić badanie (oczywiście odpłatnie w instytucjo państwowej), bez względu na to ile sztuk danego produktu chce wprowadzić do obrotu. Zawsze to więcej kasy z badań i mandatów niż miałby je przeprowadzić producent jednorazowo.
Ali-gator_gość
20.11.2012, 08:59
Zakwestionowano to nie to samo co wycofano. Po prostu poinformowano sprzedawcę, że towar nie powinien być sprzedawany i teraz się zastanawiają ( i długo będą się zastanawiać) co z tym zrobić. A może jeszcze raz zbadać, a może zostawić, a może jakaś łapówka wpadnie do kieszeni... Tak długo teraz będą to badać, że sprawa ucichnie...
_gość
20.11.2012, 11:46
towar bedzie sprzedawany tylko nazwe troche zmienią na jakis mix maślany itp
Aszka
20.11.2012, 09:06
W związku z masłem przypomina mi się pewna historia kiedy to będąc pracownikiem pewnych znanych osób w Tczewie, sprzedawali przeterminowane masło (obcinali kawałek złotka na którym była wytłoczona data przydatności) kiedy to klient nie świadom tego pytał nas :,,...a gdzie data ?..." byliśmy przeszkoleni by mówić:,,o jej chyba maszyna nie załapała..." To były trudne czasy (...) Także nie zastanawiam się właściwie nad zawartością masełka, skupiam się raczej na dacie, czy oby maszyna wszystko załapała.
dżizus _gość
20.11.2012, 09:34
na wszystkim człowieka chcą orżnąć - nawet na głupim maśle
Ada_gość
20.11.2012, 13:37
Zastanawiam się czemu służy ten artykuł. Zamiast pisać o tym czego nie ma w produkcie, napiszcie jakie firmy produkują masło niezgodne z normami. To będzie dla wszystkich producentów nauczka. aby nie fałszować danych. Ta informacja będzie bardziej przydatna potencjalnemu klientowi niż wiedza, którą dzieli się z nami pan z sanepidu!.
_gość
20.11.2012, 14:12
Pan z sanepidu nie ustanawia prawa. A prawo jakie jest takie jest.
gość_gość
20.11.2012, 14:29
a za co ma ten sklepikarz odpowiadać
sory ale nie rozumiem tu czegoś.Czy ten producent to jakis nielegalny jest,kontrolowano masło z jakiegoś straganu od kobiety co pseudo-masło produkuje,czy towar który jest dopuszczony do rynku?To producent raczej dokonał podróby i on powinien byc ścigany.A tak kowal zawinił a cygana powiesili i jeszcze nas konsumentów sie denerwuje.Bo po co mi wiadomość,ze jem toksyczne masło skoro nie wiem jak mam je wyeliminować,To toksyczny artykuł.
_gość
20.11.2012, 16:25
Ot i cała polska rzeczywistość. Oszukują, kradną, kombinują, kłamią, a jak już jest totalne dno i sondaże lecą, to wymyślamy zamach na Sejm :D A producenci tego show i masła dalej mają ludzi w głębokim poważaniu.
lika_gość
20.11.2012, 18:44
Kontrole
Handlowiec otrzymuje na towar atest jakościowy wystawiony przez producenta ,nie ma możliwości sprawdzenia zgodności jakościowej,bo nie dysponuje laboratorium,to wytwórca towaru odpowiada za jakość produktu i to on powinien być powiadomiony o tym fakcie,a nie karać handlującego.Sklep ma prawo zwrócić się do producenta o wymianę towaru i o pokrycie kosztów związanych z tym zdarzeniem.Na pewno prawnicy dużych sieci o to zadbają,gorzej z mniejszymi sklepami,ale warto próbować.
Ja_gość
20.11.2012, 22:42
atest?
Jaki atest? Atest na co? na masło? Od producenta? Jak? Gdzie? ************* Atest to dokument potwierdzający jakość produktu lub zgodność jego wykonania z obowiązującymi normami, wystawiany przez instytucję upoważnioną do oceny jakości towarów. ************* Atest otrzymuje producent, żeby się nim chwalić, a nie handlowiec. Atest wydają głównie laboratoria Sanepidu, które to atesty stwierdzają czy produkt nie zawiera bakterii, metali ciężkich itp... Atest nie stwierdza czy produkt jest zgodny z jakimikolwiek normami, bo takie nie istnieją. Kto dziś rekomenduje produkty? Stowarzyszenie Stomatologów, którego założycielem jest producent jedynie słusznej pasty do zębów. Stowarzyszenie Profesorów Farmacji, którego założycielem jest producent leków. O takie atesty Ci chodzi? Mamy kapitalizm i to kapitał (czytaj: kasa) ustala jakość produktów. Nawet PIH chodzi po sklepach dla kasy i to od ładnych kilku lat. Jak to powiedziała pewna Pani Inspektor: "Jak już przyjdziemy na kontrolę to musimy coś znaleźć". Za komuny było coś takiego jak Polskie Normy i każdy producent musiał dbać o jakość produktu, a teraz jest wolna amerykana, producent musi tylko podać skład produktu na opakowaniu. Dlatego serdelki zawierają aż kilkanaście procent mięsa, kiełbasy w najlepszym przypadku kilkadziesiąt, a reszta to utrwalacze, utwardzacze, ulepszacze, MOM itp... Zostały chyba jedynie sery i masło które muszą spełniać pewne wymogi, ale na "serze" Super Mazur wystarczy b. małym druczkiem dopisać "produkt seropodobny" i jest OK. Syf Kiła i Mogiła. Jakby ludzie wiedzieli co muszą jeść to by się po...gali.