Na jednym opakowaniu znajdziemy ceramidy, na drugim skwalan i cholesterol, a na kolejnym parafinę lub wazelinę. Wszystkie produkty mogą być określane jako emolientowe, choć ich składy i sposób działania wyraźnie się różnią. Jak więc wybrać preparat do skóry suchej lub atopowej i czego właściwie szukać na etykiecie? Warto zacząć od zrozumienia, czego brakuje osłabionej barierze naskórkowej i jak poszczególne grupy składników pomagają uzupełnić te braki.
Warstwa rogowa naskórka bywa porównywana do muru: komórki pełnią funkcję cegieł, a przestrzeń pomiędzy nimi wypełniają lipidy. W zdrowej skórze tworzą one uporządkowaną strukturę ograniczającą ucieczkę wody i utrudniającą przenikanie substancji drażniących.
Dużą część tej mieszaniny stanowią ceramidy. Towarzyszą im cholesterol oraz wolne kwasy tłuszczowe. Przy atopowym zapaleniu skóry funkcjonowanie bariery naskórkowej jest zaburzone, dlatego skóra łatwiej traci wodę, staje się sucha, szorstka i bardziej podatna na podrażnienia.
Właśnie z tego powodu emolienty zajmują tak ważne miejsce w codziennej pielęgnacji skóry atopowej. Europejskie wytyczne dotyczące AZS zaliczają nawilżanie i natłuszczanie do podstawowej terapii wspierającej funkcjonowanie bariery skóry. Emolient pozostaje przy tym elementem pielęgnacji również w okresach, gdy objawy są słabsze.
Parafina, wazelina czy oleje mineralne należą do składników okluzyjnych. Ich podstawowe zadanie jest stosunkowo proste: tworzą na powierzchni skóry film, który ogranicza odparowywanie wody.
To szczególnie przydatne przy bardzo suchej skórze. Wazelina należy do najbardziej okluzyjnych surowców stosowanych w kosmetykach i preparatach dermatologicznych, dlatego znajduje zastosowanie również w prostych maściach przeznaczonych do intensywnego natłuszczania.
Cena za tak silną okluzję jest głównie użytkowa. Tłusta formuła może pozostawiać warstwę na ubraniach, wolniej się wchłaniać i być mniej komfortowa w ciągu dnia. Dla jednej osoby będzie to dyskwalifikujące, dla innej - szczególnie zimą albo przy bardzo suchej skórze - właśnie taka konsystencja okaże się najbardziej praktyczna.
Dlatego obecność parafiny czy wazeliny wysoko w składzie nie świadczy sama w sobie o niskiej jakości produktu. Informuje przede wszystkim, na jakim mechanizmie w dużej mierze opiera się jego działanie.
Druga grupa składników pojawiających się w emolientach to substancje podobne do lipidów naturalnie występujących w naskórku. Należą do nich właśnie ceramidy, cholesterol, skwalan, fosfolipidy oraz kwasy tłuszczowe.
W praktyce różnica jest istotna. Okluzja przede wszystkim utrudnia utratę wody z powierzchni skóry, natomiast kosmetyki zawierające lipidy fizjologiczne mają wspierać również samą strukturę bariery naskórkowej.
W artykule eksperckim opublikowanym przez Super-Pharm pt. "Dermokosmetyki typu emolient plus - nowoczesne podejście do pielęgnacji skóry z AZS", zwrócono uwagę właśnie na znaczenie kompozycji preparatu. Autorka tekstu, kosmetolog Monika Krzyżostan, opisuje ich pozytywny wpływ w następujący sposób:
W tym zdaniu warto jednak zwrócić uwagę przede wszystkim na słowo "odpowiedni". Dostępne badania nie pozwalają stworzyć uniwersalnego rankingu, w którym jeden rodzaj emolientu zawsze wygrywa z pozostałymi. Duży przegląd Cochrane obejmujący 77 badań z udziałem 6603 osób wykazał korzyści ze stosowania preparatów nawilżających przy egzemie, ale autorzy nie znaleźli wiarygodnych dowodów, że jeden konkretny typ preparatu jest najlepszy dla wszystkich.
Znaczenie mają więc zarówno skład, jak i stan skóry, tolerancja produktu oraz regularność jego używania.
Emolient rzadko jest oparty wyłącznie na substancjach tłuszczowych. W składach często pojawiają się również humektanty - związki pomagające zwiększać zawartość wody w warstwie rogowej.
Do najczęściej spotykanych należą gliceryna, mocznik, kwas hialuronowy i kwas mlekowy. Dzięki temu nowoczesny preparat może jednocześnie dostarczać składników wiążących wodę, ograniczać jej utratę oraz uzupełniać warstwę lipidową.
Mocznik jest ciekawym przykładem, ponieważ jego działanie zależy także od stężenia. W niższych stężeniach wykorzystuje się przede wszystkim jego właściwości nawilżające, natomiast wyższe mogą działać keratolitycznie, czyli wpływać na złuszczanie zrogowaciałego naskórka. Preparat dobrze sprawdzający się na zgrubiałej skórze stóp może więc mieć zupełnie inne zastosowanie niż krem przeznaczony do twarzy osoby z aktywnymi zmianami atopowymi.
Przy bardzo podrażnionej lub popękanej skórze część składników, w tym mocznik, może też powodować szczypanie. Komfort podczas stosowania jest istotny, ponieważ emolient przynosi korzyść przede wszystkim wtedy, gdy rzeczywiście jest używany regularnie.
Na opakowaniach i w materiałach dermatologicznych coraz częściej pojawia się określenie "emolient plus". Oznacza ono preparat, który poza standardową bazą nawilżającą i natłuszczającą zawiera dodatkowe, nielekowe substancje aktywne.
Mogą to być m.in. składniki ukierunkowane na wsparcie mikrobiomu, substancje pochodzenia roślinnego czy komponenty o właściwościach kojących. Poszczególne produkty typu emolient plus potrafią jednak znacznie różnić się składem. W literaturze naukowej nie istnieje jedna uniwersalna receptura określająca, jakie składniki i w jakich proporcjach taki preparat powinien zawierać.
To ważne podczas zakupów. Sam napis "emolient plus" niewiele mówi bez przeczytania składu i informacji o przeznaczeniu kosmetyku.
Dwa produkty o podobnej liście składników mogą zachowywać się na skórze zupełnie inaczej. Preparaty z większym udziałem fazy tłuszczowej są zwykle bardziej okluzyjne (tworzą na skórze cienki film), natomiast lekkie emulsje łatwiej rozprowadzić na dużej powierzchni ciała i pozwalają szybciej wrócić po ich zastosowaniu do codziennych zajęć.
Nie jest to detal wyłącznie kosmetyczny. Badanie BEE, w którym porównano lotiony, kremy, żele i maści stosowane u 550 dzieci z egzemą, nie wykazało istotnej różnicy w skuteczności pomiędzy czterema głównymi typami emolientów. Wyraźnie różniły się natomiast doświadczenia użytkowników. Jedni lepiej tolerowali lekkie formuły, inni preferowali bardziej tłuste preparaty.
Przy skórze atopowej praktyczność produktu ma więc realne znaczenie. Balsam, który daje bardzo dobry efekt, ale przez swoją konsystencję pozostaje przez większość tygodnia zamknięty w szafce, przegrywa z preparatem stosowanym konsekwentnie.
Pierwszą wskazówką jest utrzymujący się dyskomfort po aplikacji. Pieczenie, nasilający się świąd, wyraźne zaczerwienienie czy pojawienie się nowych zmian powinny skłonić do przerwania eksperymentów z kosmetykami i oceny przyczyny problemu.
Równie istotna jest skuteczność codziennej pielęgnacji. Jeżeli mimo regularnego stosowania preparatu skóra pozostaje stale bardzo sucha, pęka lub świąd utrudnia sen, problem wymaga konsultacji z lekarzem. AZS jest przewlekłą chorobą zapalną, a emolient stanowi podstawę pielęgnacji i uzupełnienie terapii, nie zastępuje natomiast leczenia przeciwzapalnego w okresach, gdy jest ono potrzebne.
Dlatego wybór między ceramidami, cholesterolem, parafiną czy wazeliną warto potraktować jako dobieranie narzędzia do konkretnego stanu skóry. Czasem potrzebna będzie przede wszystkim mocna okluzja, innym razem lekka emulsja z humektantami i lipidami, którą można wygodnie nakładać kilka razy dziennie. W przypadku skóry atopowej regularność i dobra tolerancja formuły bywają równie ważne jak najbardziej efektownie wyglądająca lista składników.
Nie przegap tego, co dzieje się w Tczewie! Sprawdź kalendarz imprez i wydarzeń i bądź zawsze na bieżąco z koncertami, spektaklami, festynami i innymi atrakcjami. Możesz też dodać swoje wydarzenie.
Bariera naskórkowa ma własny "cement" z lipidów
Warstwa rogowa naskórka bywa porównywana do muru: komórki pełnią funkcję cegieł, a przestrzeń pomiędzy nimi wypełniają lipidy. W zdrowej skórze tworzą one uporządkowaną strukturę ograniczającą ucieczkę wody i utrudniającą przenikanie substancji drażniących.
Dużą część tej mieszaniny stanowią ceramidy. Towarzyszą im cholesterol oraz wolne kwasy tłuszczowe. Przy atopowym zapaleniu skóry funkcjonowanie bariery naskórkowej jest zaburzone, dlatego skóra łatwiej traci wodę, staje się sucha, szorstka i bardziej podatna na podrażnienia.
Właśnie z tego powodu emolienty zajmują tak ważne miejsce w codziennej pielęgnacji skóry atopowej. Europejskie wytyczne dotyczące AZS zaliczają nawilżanie i natłuszczanie do podstawowej terapii wspierającej funkcjonowanie bariery skóry. Emolient pozostaje przy tym elementem pielęgnacji również w okresach, gdy objawy są słabsze.
Parafina i wazelina tworzą na skórze warstwę ograniczającą utratę wody
Parafina, wazelina czy oleje mineralne należą do składników okluzyjnych. Ich podstawowe zadanie jest stosunkowo proste: tworzą na powierzchni skóry film, który ogranicza odparowywanie wody.
To szczególnie przydatne przy bardzo suchej skórze. Wazelina należy do najbardziej okluzyjnych surowców stosowanych w kosmetykach i preparatach dermatologicznych, dlatego znajduje zastosowanie również w prostych maściach przeznaczonych do intensywnego natłuszczania.
Cena za tak silną okluzję jest głównie użytkowa. Tłusta formuła może pozostawiać warstwę na ubraniach, wolniej się wchłaniać i być mniej komfortowa w ciągu dnia. Dla jednej osoby będzie to dyskwalifikujące, dla innej - szczególnie zimą albo przy bardzo suchej skórze - właśnie taka konsystencja okaże się najbardziej praktyczna.
Dlatego obecność parafiny czy wazeliny wysoko w składzie nie świadczy sama w sobie o niskiej jakości produktu. Informuje przede wszystkim, na jakim mechanizmie w dużej mierze opiera się jego działanie.
Ceramidy, cholesterol i kwasy tłuszczowe działają inaczej
Druga grupa składników pojawiających się w emolientach to substancje podobne do lipidów naturalnie występujących w naskórku. Należą do nich właśnie ceramidy, cholesterol, skwalan, fosfolipidy oraz kwasy tłuszczowe.
W praktyce różnica jest istotna. Okluzja przede wszystkim utrudnia utratę wody z powierzchni skóry, natomiast kosmetyki zawierające lipidy fizjologiczne mają wspierać również samą strukturę bariery naskórkowej.
W artykule eksperckim opublikowanym przez Super-Pharm pt. "Dermokosmetyki typu emolient plus - nowoczesne podejście do pielęgnacji skóry z AZS", zwrócono uwagę właśnie na znaczenie kompozycji preparatu. Autorka tekstu, kosmetolog Monika Krzyżostan, opisuje ich pozytywny wpływ w następujący sposób:
"W licznych badaniach udowodniono, że stosowanie emolientów kilka razy dziennie, również w okresie remisji choroby odbudowuje integralność bariery naskórkowej zmniejszając suchość, świąd oraz zapobiegając infekcjom skóry. Wykazano również, że emolienty zawierające w składzie fizjologiczne lipidy występujące w warstwie rogowej naskórka, takie jak ceramidy, fosfolipidy, cholesterol, skwalan oraz niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT) pochodzące z naturalnych olejów są szybko wchłaniane do komórek warstwy kolczystej i ziarnistej naskórka, włączając się w ich struktury w procesie powstawania lipidów de novo. Oznacza to, że produkty emolientowe mogą odbudowywać lipidy naskórkowe poprzez dostarczenie ich z zewnątrz."
W tym zdaniu warto jednak zwrócić uwagę przede wszystkim na słowo "odpowiedni". Dostępne badania nie pozwalają stworzyć uniwersalnego rankingu, w którym jeden rodzaj emolientu zawsze wygrywa z pozostałymi. Duży przegląd Cochrane obejmujący 77 badań z udziałem 6603 osób wykazał korzyści ze stosowania preparatów nawilżających przy egzemie, ale autorzy nie znaleźli wiarygodnych dowodów, że jeden konkretny typ preparatu jest najlepszy dla wszystkich.
Znaczenie mają więc zarówno skład, jak i stan skóry, tolerancja produktu oraz regularność jego używania.
Gliceryna i mocznik pełnią dodatkowe funkcje w składzie
Emolient rzadko jest oparty wyłącznie na substancjach tłuszczowych. W składach często pojawiają się również humektanty - związki pomagające zwiększać zawartość wody w warstwie rogowej.
Do najczęściej spotykanych należą gliceryna, mocznik, kwas hialuronowy i kwas mlekowy. Dzięki temu nowoczesny preparat może jednocześnie dostarczać składników wiążących wodę, ograniczać jej utratę oraz uzupełniać warstwę lipidową.
Mocznik jest ciekawym przykładem, ponieważ jego działanie zależy także od stężenia. W niższych stężeniach wykorzystuje się przede wszystkim jego właściwości nawilżające, natomiast wyższe mogą działać keratolitycznie, czyli wpływać na złuszczanie zrogowaciałego naskórka. Preparat dobrze sprawdzający się na zgrubiałej skórze stóp może więc mieć zupełnie inne zastosowanie niż krem przeznaczony do twarzy osoby z aktywnymi zmianami atopowymi.
Przy bardzo podrażnionej lub popękanej skórze część składników, w tym mocznik, może też powodować szczypanie. Komfort podczas stosowania jest istotny, ponieważ emolient przynosi korzyść przede wszystkim wtedy, gdy rzeczywiście jest używany regularnie.
Czym emolient plus różni się od klasycznego emolientu?
Na opakowaniach i w materiałach dermatologicznych coraz częściej pojawia się określenie "emolient plus". Oznacza ono preparat, który poza standardową bazą nawilżającą i natłuszczającą zawiera dodatkowe, nielekowe substancje aktywne.
Mogą to być m.in. składniki ukierunkowane na wsparcie mikrobiomu, substancje pochodzenia roślinnego czy komponenty o właściwościach kojących. Poszczególne produkty typu emolient plus potrafią jednak znacznie różnić się składem. W literaturze naukowej nie istnieje jedna uniwersalna receptura określająca, jakie składniki i w jakich proporcjach taki preparat powinien zawierać.
To ważne podczas zakupów. Sam napis "emolient plus" niewiele mówi bez przeczytania składu i informacji o przeznaczeniu kosmetyku.
Krem, balsam czy maść? Konsystencja zmienia więcej, niż mogłoby się wydawać
Dwa produkty o podobnej liście składników mogą zachowywać się na skórze zupełnie inaczej. Preparaty z większym udziałem fazy tłuszczowej są zwykle bardziej okluzyjne (tworzą na skórze cienki film), natomiast lekkie emulsje łatwiej rozprowadzić na dużej powierzchni ciała i pozwalają szybciej wrócić po ich zastosowaniu do codziennych zajęć.
Nie jest to detal wyłącznie kosmetyczny. Badanie BEE, w którym porównano lotiony, kremy, żele i maści stosowane u 550 dzieci z egzemą, nie wykazało istotnej różnicy w skuteczności pomiędzy czterema głównymi typami emolientów. Wyraźnie różniły się natomiast doświadczenia użytkowników. Jedni lepiej tolerowali lekkie formuły, inni preferowali bardziej tłuste preparaty.
Przy skórze atopowej praktyczność produktu ma więc realne znaczenie. Balsam, który daje bardzo dobry efekt, ale przez swoją konsystencję pozostaje przez większość tygodnia zamknięty w szafce, przegrywa z preparatem stosowanym konsekwentnie.
Po czym poznać, że wybrany emolient nie służy skórze?
Pierwszą wskazówką jest utrzymujący się dyskomfort po aplikacji. Pieczenie, nasilający się świąd, wyraźne zaczerwienienie czy pojawienie się nowych zmian powinny skłonić do przerwania eksperymentów z kosmetykami i oceny przyczyny problemu.
Równie istotna jest skuteczność codziennej pielęgnacji. Jeżeli mimo regularnego stosowania preparatu skóra pozostaje stale bardzo sucha, pęka lub świąd utrudnia sen, problem wymaga konsultacji z lekarzem. AZS jest przewlekłą chorobą zapalną, a emolient stanowi podstawę pielęgnacji i uzupełnienie terapii, nie zastępuje natomiast leczenia przeciwzapalnego w okresach, gdy jest ono potrzebne.
Dlatego wybór między ceramidami, cholesterolem, parafiną czy wazeliną warto potraktować jako dobieranie narzędzia do konkretnego stanu skóry. Czasem potrzebna będzie przede wszystkim mocna okluzja, innym razem lekka emulsja z humektantami i lipidami, którą można wygodnie nakładać kilka razy dziennie. W przypadku skóry atopowej regularność i dobra tolerancja formuły bywają równie ważne jak najbardziej efektownie wyglądająca lista składników.
Jeśli zauważyłeś/aś błąd w artykule, prosimy o kontakt. Twoja pomoc jest dla nas bardzo cenna i pozwala nam utrzymywać wysoką jakość treści.
Jesteśmy otwarci na Twoje pomysły! Chcesz podzielić się ważną informacją, napisać o ciekawym wydarzeniu, które miało miejsce w Twojej okolicy, czy po prostu wyrazić swoją opinię na jakiś temat? Zapraszamy Cię do tworzenia treści razem z nami. Wyślij swój tekst, zdjęcia lub wideo poprzez formularz, a my opublikujemy je na naszej stronie. Pokaż, co jest ważne dla Ciebie i Twojej społeczności!
Pamiętaj, że każdy głos ma znaczenie.
Powyższy tekst jest materiałem reklamowym (artykuł sponsorowany), który stworzył wyłącznie Reklamodawca. Redakcja Tcz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zawarte w tym artykule. Chcesz zamówić taki artykuł? Zapraszamy tutaj: reklama Tczew










![Tczew - Tragedia na "91". Dwie osoby nie żyją [AKTUALIZACJA]](/_ramfs/foto-webp/81be3306-640360.webp)


![Tczew - Wjechali samochodem na zamarznięte jezioro. Lód się załamał. Byli pijani [AKTUALIZACJA]](/_ramfs/foto-webp/a231aa07-640360.webp)















