Co współczynnik R mówi o epidemii na Pomorzu i w Polsce?

Koronawirus (fot. DWOT)
Tczew - Co współczynnik R mówi o epidemii na Pomorzu i w Polsce?
Współczynnik reprodukcji wirusa - R oznacza, ile osób może zarazić jeden nosiciel. Według tego w tej chwili najgorzej jest w Łódzkiem, a najlepiej na Warmii i Mazurach. Aby stwierdzić, że epidemia pomału wygasa współczynnik ten musiałby być przez dłuższy czas zdecydowanie poniżej jednego. Taka sytuacja w Polsce jest tylko w 5 województwach, co nie znaczy, że tam nie mogą wybuchać nowe ogniska zakaźne. Czy to oznacza, że epidemia nie wygasa?

Ministerstwo Zdrowia 22 czerwca po raz pierwszy podało dane o wartości współczynnika R dla 14 z 16 województw. Zbyt mała liczba przypadków w lubuskim i świętokrzyskim nie pozwoliła na obliczenie go dla tych regionów.

Jaka jest sytuacja w Polsce?

W Polsce potwierdzono do tej pory 31 527 zakażeń SARS CoV-2, zmarło 1 375 (stan na 23 czerwca). 23 czerwca odnotowano 300 przypadków. Taka sytuacja utrzymuje się od kilku dni. Wcześniej diagnozowano nawet ponad 500 zakażeń. Jak twierdzą eksperci, w większości przypadków (ok. 80 proc.) choroba przebiega łagodnie, często bezobjawowo. Jednak są osoby, które COVID-19 przechodzą ciężko, mają powikłania i wymagają podłączenia do respiratora. Dotyczy to zwłaszcza osób z grup ryzyka, starszych z chorobami współistniejącymi jak cukrzyca czy nowotwory. Największe ogniska koronawirusa w Polsce występują na Śląsku, w województwach łódzkim, mazowieckim i wielkopolskim. Natomiast na świecie choruje ponad 9 mln ludzi, z czego ponad 470 tys. zmarło. Najgorsza sytuacja jest w Stanach Zjednoczonych i Brazylii. Według danych Imperial College London i Centrum Współpracy Światowej Organizacji Zdrowia w Zakresie Modelowania Chorób Zakaźnych Polska jest 14. w grupie 22 państw pod względem najniższej wartości współczynnika R. Najniższy wskaźnik odnotowano w Belgii i Danii. Najwyższy w Macedonii Północnej i Ukrainie.


Jak jest w poszczególnych regionach?

Dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Tedros Adhanom Ghebreyesus uważa, że pandemia COVID-19 na świecie wciąż przyspiesza. Dla przykładu w Niemczech 20 czerwca współczynnik R wynosił 1,79, a już dzień później - 2,88. W Polsce współczynnik R to 1,11. Do tej pory Ministerstwo Zdrowia podawało tylko wybiórcze dane. Resort 25 marca podał, że współczynnik R wynosił 2,6. Natomiast 28 kwietnia - 1,11, czyli tyle, co obecnie. Minister zdrowia Łukasz Szumowski na konferencji prasowej 13 maja mówił, że współczynnik R wynosi poniżej 1. Z kolei 15 czerwca Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że współczynnik R z końca ubiegłego tygodnia wynosi 1,12 dla całej Polski. Według najnowszych danych z 22 czerwca najwyższe współczynniki mają województwa: łódzkie (2,09), śląskie (1,53) oraz dolnośląskie (1,17). Na kolejnych miejscach są: małopolskie (1,14), pomorskie (1,12), lubelskie (1,11), mazowieckie (1,07), opolskie (1) i zachodniopomorskie (1). Poniżej 1 są: warmińsko-mazurskie (0,51), podkarpackie (0,59), podlaskie (0,71), kujawsko-pomorskie (0,75) oraz wielkopolskie (0,85). Ze względu na za małą liczbę przypadków w lubuskim i świętokrzyskim nie było możliwe obliczenie współczynnika R.

A jak jest na Pomorzu?

W województwie pomorskim odnotowano 636 zakażeń, a 38 osób zmarło. Wydawać by się mogło, że to mało. W porównaniu z innymi regionami zajmujemy 11. miejsce jeśli chodzi o liczbę stwierdzonych przypadków. Wyprzedzają nas województwa mające niższy wskaźnik reprodukcji jak kujawsko-pomorskie (652), podlaskie (736) czy wielkopolskie (2501). Co to oznacza? Jak tłumaczy lekarz i dyrektor Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego Tadeusz Jędrzejczyk: "ocena Ministerstwa Zdrowia jest oparta na dość szczątkowych danych". - Przy tak dużym odsetku zakażeń skąpo- i bezobjawowych oraz braku systematycznych badań populacyjnych, zarówno tzw. genetycznych (wykrywających wirusa), jak i immunologicznych (badających poziom odpowiedzi organizmu), poruszamy się wciąż w obszarze dużej niepewności.

- Wystarczy, że w danym województwie intensywnie i lepiej są prowadzone tzw. dochodzenia epidemiologiczne, żeby zaobserwować wyższy wskaźnik R - nie tyle rzeczywisty, co obserwowany. Z taką sytuacją mamy właśnie do czynienia na Śląsku. Dlatego kluczowa jest liczba pacjentów, którzy z powodu zakażenia wymagają leczenia w warunkach szpitalnych. To jest obecnie najbardziej pewny wskaźnik dotyczący stanu rozwoju epidemii, a jednocześnie obciążenia systemu ochrony zdrowia pandemią - wyjaśnia Jędrzejczyk.

Z ocen Ministerstwa Zdrowia jasno wynika, że na Pomorzu współczynnik reprodukcji jest wyższy niż 1, pomimo mniejszej liczby chorych. - Jeśli współczynnik jest w okolicach 1 świadczy to, że epidemia nie wygasa, a może wywołać kolejną falę zachorowań - dodaje Tadeusz Jędrzejczyk. Od marca na Pomorzu było kilka ognisk koronawirusa (dwa DPS-y, jednostka wojskowa, ognisko rodzinne/działalność gospodarcza, ognisko rodzinne powiązane z cukiernią sieciową). Od kilku dni mamy dwa nowe źródła. Chodzi o ognisko u producenta rolnego oraz w produkcyjnym zakładzie rodzinnym. Tego typu zakażeń z całą pewnością będzie przybywać. - Wynikają one m.in. ze złagodzenia obostrzeń np. zniesienia kwarantanny granicznej dla osób z UE, organizacji wesel, początku ruchu wakacyjnego, zwiększenia limitu osób w sklepach, aptekach, kościołach, na poczcie, a przede wszystkim do powrotu do codziennych nawyków, które sprzyjają rozprzestrzenianiu się wirusa - zauważa Jędrzejczyk.

Więcej tutaj.

Ten artykuł jest częścią bloku tematycznego:
Koronawirus
Nowy koronawirus SARS-CoV-2 wywołuje chorobę o nazwie COVID-19. Choroba najczęściej objawia się gorączką, kaszlem, brakiem smaku i/lub węchu, dusznościami, bólami mięśni, zmęczeniem. Wirus przenosi się drogą kropelkową. Ciężki przebieg choroby obserwuje się u ok. 15-20% osób. Do zgonów dochodzi u 2/3% osób chorych. Najbardziej narażone na rozwinięcie ciężkiej postaci choroby i zgon są osoby starsze, pacjenci onkologiczni, z obniżoną odpornością, którym towarzyszą inne choroby.
Drukuj
Prześlij dalej

Komentarze (3)
dodaj komentarz

  • +4

    Halyna lat 69_gość

    06.07.2020, 10:48

    Luje bez maseczek

    Niechaj będzie pochwalony ! Nie dalej jak dziś rano, poszła żem ja se do lekarza porozmawiać o córce, co gździ się na prawo i lewo , co by jej jakieś leki na kuciapę dała! Później poszła ja żem do sklepu, bo Duda (Anioł za życia) obniżył ceny musztardy, to kupiłam cały kilogram i jeszcze podpaski - cały karton, bo od tych obniżek poczułam, że mi okres wraca, a i najważniejsze - słuchajta lumpy ! Nie założyłam maseczki ! (Morawiecki powiedział, że już epidemii nie ma! ) .

    Odpowiedz
    IP: 84.38.xx5.xx9 
  • +4

    Lump69_gość

    06.07.2020, 12:23

    Wyjdziesz za mnie ?

    Cytuj
    IP: 5.172.xx5.xx4 
    +3

    observeur_gość

    06.07.2020, 14:13

    Lumpenproletariacie łączcie się .

    Cytuj
    IP: 31.0.xx0.xx1 
Uwaga! Publikowane powyżej komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu, które dodano po zaakceptowaniu regulaminu. Tcz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Jeżeli którykolwiek komentarz łamie zasady, zawiadom nas o tym używając opcji "zgłoś naruszenie zasad komentowania lub zgłoś nadużycie" dostępnej pod każdym komentarzem.
 
KOMENTARZ DNIA