Według szacunków Związku Nauczycielstwa Polskiego od 8 do 10 tysięcy nauczycieli może stracić pracę z początkiem nowego roku szkolnego. W Tczewie pedagodzy mogą jednak spać spokojnie - ani ratusz, ani starostwo nie planują zwolnień w oświacie.
Niż demograficzny i reforma programowa sprawiły, że setki nauczycieli w całym kraju drżą o swoje posady. Jeszcze w 2005 roku w całym kraju było 5,9 mln uczniów, w 2011 roku już tylko 4,8 mln. Również w Tczewie uczniów jest mniej - w ciągu ostatnich trzech lat w szkołach podległych ratuszowi - zatem w szkołach podstawowych i gimnazjach - ubyło 300 uczniów. Czy malejąca liczba uczniów sprawi potrzebę zwolnień wśród nauczycieli? Do tej pory choć zdarzało się, że spadała liczba oddziałów, to zmniejszano liczbę nadgodzin, dzięki czemu nie było konieczności dokonywania zmian kadrowych:
- Nie będzie zwolnień - wręcz przeciwnie - potrzebujemy rąk do pracy, bo zwiększyła się liczba oddziałów - chodzi o sześciolatki. - mówi zastępca prezydenta Tczewa, Zenon Drewa.
Zwolnień wśród nauczycielskiej kadry nie planuje też starostwo, któremu podlegają leżące na terenie całego powiatu szkoły ponadgimnazjalne:
- Nie planujemy żadnej redukcji etatów wśród nauczycieli - wyjaśnia Magdalena Olszewska ze Starostwa Powiatowego w Tczewie. - Nabór do szkół odbył się zgodnie z naszym oczekiwaniami, zatem nie będzie cięć.
Dodajmy, że z danych ZNP wynika, że w skali kraju zwalniani są głównie nauczyciele szkół ponadgimnazjalnych, co ma związek z nową podstawą programową. Zwolnienia poszczególne samorządy tłumaczą cięciami finansowymi i niżem demograficznym.
Niż demograficzny i reforma programowa sprawiły, że setki nauczycieli w całym kraju drżą o swoje posady. Jeszcze w 2005 roku w całym kraju było 5,9 mln uczniów, w 2011 roku już tylko 4,8 mln. Również w Tczewie uczniów jest mniej - w ciągu ostatnich trzech lat w szkołach podległych ratuszowi - zatem w szkołach podstawowych i gimnazjach - ubyło 300 uczniów. Czy malejąca liczba uczniów sprawi potrzebę zwolnień wśród nauczycieli? Do tej pory choć zdarzało się, że spadała liczba oddziałów, to zmniejszano liczbę nadgodzin, dzięki czemu nie było konieczności dokonywania zmian kadrowych:
- Nie będzie zwolnień - wręcz przeciwnie - potrzebujemy rąk do pracy, bo zwiększyła się liczba oddziałów - chodzi o sześciolatki. - mówi zastępca prezydenta Tczewa, Zenon Drewa.
Zwolnień wśród nauczycielskiej kadry nie planuje też starostwo, któremu podlegają leżące na terenie całego powiatu szkoły ponadgimnazjalne:
- Nie planujemy żadnej redukcji etatów wśród nauczycieli - wyjaśnia Magdalena Olszewska ze Starostwa Powiatowego w Tczewie. - Nabór do szkół odbył się zgodnie z naszym oczekiwaniami, zatem nie będzie cięć.
Dodajmy, że z danych ZNP wynika, że w skali kraju zwalniani są głównie nauczyciele szkół ponadgimnazjalnych, co ma związek z nową podstawą programową. Zwolnienia poszczególne samorządy tłumaczą cięciami finansowymi i niżem demograficznym.
Jeśli zauważyłeś/aś błąd w artykule, prosimy o kontakt. Twoja pomoc jest dla nas bardzo cenna i pozwala nam utrzymywać wysoką jakość treści.
Jesteśmy otwarci na Twoje pomysły! Chcesz podzielić się ważną informacją, napisać o ciekawym wydarzeniu, które miało miejsce w Twojej okolicy, czy po prostu wyrazić swoją opinię na jakiś temat? Zapraszamy Cię do tworzenia treści razem z nami. Wyślij swój tekst, zdjęcia lub wideo poprzez formularz, a my opublikujemy je na naszej stronie. Pokaż, co jest ważne dla Ciebie i Twojej społeczności!
Pamiętaj, że każdy głos ma znaczenie.











![Tczew - Tragedia na "91". Dwie osoby nie żyją [AKTUALIZACJA]](/_ramfs/foto-webp/81be3306-640360.webp)

![Tczew - Wjechali samochodem na zamarznięte jezioro. Lód się załamał. Byli pijani [AKTUALIZACJA]](/_ramfs/foto-webp/a231aa07-640360.webp)


















Komentarze (16)
dodaj komentarz
_gość
22.07.2013, 10:14
Trudno. Takie jest życie. Jeśli jest coraz mniej uczniów, to nauczycieli też potrzeba coraz mniej. Nie rozumiem, w czym lepszy jest nauczyciel, czy pielęgniarka od inżyniera w fabryce? Jeśli w jakiejś fabryce się źle dzieje, to zwalnia się pracowników i nikogo to nie dziwi i pies z kulawą nogą się tym nie zainteresuje, chociaż to pracownicy przemysłowi, są jedyną grupą w Polsce, która wytwarza dochód, z którego utrzymywania są nauczyciele, urzędnicy, służba zdrowia itd a zawsze, kiedy trzeba byłoby zwolnić z pracy nauczycieli, czy pielęgniarki, to jakiś taki dziwny opór jest w urzędnikach i nawet część społeczeństwa chciałaby, żeby nie zwalniać nauczycieli i pielęgniarek. Przecież samorządy muszą utrzymać tych niepotrzebnych nauczycieli, a pieniędzy jest coraz mniej. Z jednej strony samorządy psioczą na Warszawkę, która nakłada na nie coraz więcej obowiązków, co wiąże się z dodatkowymi kosztami, a razem z obowiązkami nie idzie w parze dodatkowa kasa, ale te sama samorządy bronią się przed zwalnianiem nauczycieli, chociaż uczniów jest coraz mniej. Na pewno jest tak, że pracownicy tzw "budżetówki" w Polsce nie dadzą sobie wzajemnie krzywdy zrobić. Wojsko, Straż Pożarna, Policja, Lekarze, Nauczyciele, Urzędnicy wszelkiej maści, Prokuratorzy, Sędziowie itd itp.
Rogi
22.07.2013, 11:21
True story.
Chcę dobrze_gość
22.07.2013, 19:42
Myślenie o przyszłości
Wszyscy zatrudnieni przez samorządy są doborowym elektoratem który wie jak trzeba wybierać sobie urzędników i wspólników na kolejne kadencje. Nikt z nas nie lubi utraty pracy i dlatego zawsze zadba o swoich decydentów w kolejnych wyborach. Proste jak .... niech każdy sobie dopowie. Aby kalkulacja nie zawiodła oponentów trzeba zniech.ęcić do wyborów. Tak się dzieje przy wyborze od sołtysa aż do Prezydenta Państwa. Dopóki 50 % nie uczestniczy w wyborach nic nieprzywidywalnego a szczegolnie wybor na kolejną kadencję jest zapewniony.
ania_gość
22.07.2013, 10:22
żeby jeszcze ilość nauczycieli równała się jakości nauczania.....a z tą coraz gorzej..
:[_gość
22.07.2013, 17:23
...to może Aniu wzmocnisz swoimi kwalifikacjami nauczycieli i w ten sposób średnia będzie wyższa.Widzę ,że należysz do grupy osób, które jak zwykle wiedzą lepiej ...Pozdrawiam
._gość
23.07.2013, 05:05
.
Ania nie wzmocni swoimi kwalifikacjami nauczycieli, bo nie ma stryja dyrektora szkoły, a więc obecnie nie ma szans na zatrudnienie. Wszyscy wiemy, jak to jest....a zatrudnienie po tej oligofrenopedagogice do szkoły specjalnej to dopiero jazda. PRACY NIE DOSTANIE TAM NIKT, KTO NIE MA PLECÓW...ZNAJOMOŚCI I UKŁADÓW. SZKOŁA I JEJ ŚWITA OTOCZONA LEGENDĄ NEPOTYZMU I CWANIACTWA.
ernest_gość
22.07.2013, 10:32
Hmmm...
Teraz nauczyciel nie dość że musi nauczyć twojego "ba-chora" to jeszcze musi go wychować bo ty masz wywalone na wszystko ! Nauczyciel czy Inżynier czy Sprzątaczka to też ludzie...
_gość
22.07.2013, 14:48
Tylko, że jeśli jest za dużo inżynierów w fabryce, albo sprzątaczek, to się zwalnia bez mrugnięcia okiem, a ze zwalnianiem nauczycieli już tak nie jest, chociaż przecież, jak sam napisałeś oni wszyscy to też ludzie. Dlaczego zawód nauczyciela jest ciągle w Polsce taki "namaszczony". Dlaczego nie robotnik w fabryce, który zasuwa za najniższą krajową i utrzymuje przecież tych wszystkich nauczycieli, pielęgniarki, urzędników, posłów itd itp. Nie może oszukiwać na podatkach, bo nie ma z czego odliczać. Nie dostaje zwrotu VAT itd itp. Ale, jak trzeba robotników wywalić na pysk, to jakoś Starostwo Powiatowe się za nimi nie wstawia, jak za nauczycielami. Pewnie taki Flextronics nie każe długo czekać, jak zwolni znowu np 100 osób.
ania_gość
22.07.2013, 18:24
od tego nauczyciele są żeby wychowywali i nauczali ! a swoje ba-chory posyłaj do ba-chorowni, inni ludzie nazywają to dziećmi i posyłają do szkół ! coraz więcej teraz zmanierowanych i pustych nauczycieli- którzy tylko chcieliby zbijać kokosy za nic i jeszcze dostawać pochwały, kwiaty i 2 miesiące wakacji ... nie ma tak dobrze
_gość
23.07.2013, 09:33
Do tego jeszcze Karta Nauczyciela, dzięki której nauczyciel, to święta krowa. Do tego 2 najlepsze miesiące lata wakacji i nie muszą się tymi miesiącami podzielić z kolegami z pracy, jak ci którzy ich utrzymują ze swoich podatków. Do tego mogą wziąć roczny urlop kiedy stwierdzą, że są zestresowani pracą itd itp. Jeśli dla nauczyciela dzieci, to "ba-chory", to nie powinien być nauczycielem. Polecam pracę przy "taśmie" w jakiejś fabryce, za najniższą krajową, w systemie 4 zmianowym (piątek i świątek do roboty), na "umowę śmieciową", bez KARTY ROBOTNIKA, bez 2 miesięcznych wakacji latem i 2 tygodniowych zimą.
Raiders
22.07.2013, 12:47
Prawda jest taka, że gdyby państwo dbało o rodziny to było by o wiele więcej dzieci. A co z tym sie wiaże wszyscy mieli by zajęcie nawet nauczyciele, ale skoro żyjemy w państwie gdzie liczy sie tylko kasa dla polityków to nie ma sie co dziwić, że ludzie zatrzymują się na jednym dziecku. Gdyby nasze chore państwo pomyślało i człowiek mógłby spokojnie mieć potomstwo bez liczenia każdego wydanego grosza to było by więcej dzieci a co z tym się wiąże więcej uczniów.
_gość
22.07.2013, 16:14
Pozbyć się niepotrzebnych nauczycieli. Po co tyle nierobów.
gość_gość
22.07.2013, 16:44
gość
Demokracja chwytać za łopatę a nie palić głupa jak to ja magister? i tak jest ich za dużo i bardzo niedouczonych
._gość
22.07.2013, 23:38
.
Kiedyś profesor uniwersytetu stwierdził, że wszyscy jego najgorsi, najbardziej leniwi studenci, kończąc z poprawkami i byle jakimi ocenami studia, zostali nauczycielami...
..........._gość
22.07.2013, 20:07
ŻENADA
Co to za praca? okrojone godziny, 14 godzin, 8 godzin- rzucanie pańskim gestem ochłapów...to nie etat, nauczyciele latają po szkołach, żebrzą o parę godzin, żeby te 18 godzin uzupełnić, żenada,... a nadgodziny dostają wybrańcy i ulubieńcy dyrektora, a najczęściej lądują one na grafiku dyrekcji,..KASA, KASA, KASA,....pracy w szkołach nie ma, zatrudniane są dzieci dyrektorów szkół, którzy po znajomości zaklepują godziny u kolegi dyrektora innej szkoły...nie ma równych szans. Germanistka, która w klasie maturalnej nie rozmawia z młodzieżą po niemiecku, w związku z czym, malutka grupa podeszła do matury, i chyba o to tej pani chodziło( I LO). Polonistka, która nie ma polotu, autorytetu, omawia osiągnięcia swojej małej córki, kolejna, której życie osobiste, relacje z mężem, synem są tematem lekcji... Religia to dopiero porażka, ,,róbta, co chceta"- SZOOOK...NIE DZIWIĘ SIĘ, ŻE SZKOŁY SA PEŁNE IMBECYLI, KTÓRZY NADAJĄ SIE TYLKO DO UKŁADANIA TOWARU W SKLEPIE, zaś kadra pedagogiczna to mało rozgarnięte ludziki, mające wysokie mniemanie o sobie, a tak naprawdę- podwójna żenada... UKŁADY, ZNAJOMOŚCI, BRAK ZDROWYCH, UCZCIWYCH ZASAD - PODWÓJNA ŻENADA...
max_gość
23.07.2013, 14:35
mówicie o poprawie jakości nauczania... a ja się pytam, jak ona może nastąpić, skoro np. w pierwszych klasach podstawówki jest 32 dzieci? I to z sześciolatkami. Ile statystycznie nauczyciel może poświęcić czasu dla jednego ucznia? Około 1,5 minuty podczas jednej lekcji. A wszystkich inżynierów, robotników itp. też ktoś kiedyś musiał uczyć. Zatem praca wykonywana przez nauczycieli jest bardzo potrzebną usługą. Problem w tym, że trudno ją wycenić. P.S. Za wychowanie dzieci odpowiedzialni są RODZICE, a szkoła pełni jedynie rolę wspomagającą.