Tcz.pl logo

Szukaj

Dyrektor "jedenastki" apeluje o wypracowanie wspólnej procedury na wypadek sepsy

Chłopczyk, który zmarł na sepsę, uczęszczał do jedenastki (fot. tcz.pl)
Dyrektor "jedenastki" apeluje o wypracowanie wspólnej procedury na wypadek sepsy
O pomoc w wypracowaniu konkretnych procedur na wypadek zanotowania przypadku sepsy w placówkach oświatowych apeluje dyrektor szkoły podstawowej nr 11 i radny powiatu, Marek Trzciński, do którego szkoły uczęszczał chłopczyk, który zmarł w ub. roku na sepsę. Sanepid uspokaja, że stosowna ścieżka postępowania w takich wypadkach jest opracowana.

- Czy pani dyrektor jest w stanie wspomóc zarząd powiatu w opracowaniu procedur na wypadek zaistnienia przypadku sepsy w placówkach oświatowych? - pytał podczas ostatniej sesji Rady Powiatu dyrektorkę tczewskiego sanepidu, radny Marek Trzciński.

Szefowa stacji przypominała, że po zanotowaniu przypadku pojawienia się meningokoków, pracownicy stacji pojawili się w szkole, zaraz po otrzymaniu stosownej informacji ze szpitala:

- Od razu byłam u pana dyrektora z moimi pracownikami, żeby unaocznić sprawę i zorganizować spotkanie dla rodziców. Pracownik epidemiologii na spotkaniu wyjaśnił rodzicom, na czym polega choroba meningokokowi. Jako sanepid mamy swoje procedury. Wytyczne co do postępowania z meningokokami ma również starostwo i Urząd Miasta. Procedury są i są przestrzegane. Jeżeli dziecko nie leżakuje i nie przebywa w szkole więcej niż 8 godzin, to należy zastosować chemioprofilaktykę wobec osób z otoczenia, najbliższych i tak było. - mówiła Maria Polak, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej w Tczewie.


Dyrektor "jedenastki" podkreślał, że w jego zamyśle jest to, by wszystkie jednostki, które mają swoje procedury - starostwo, sanepid, czy szpital - powinny wypracować wspólny, skoordynowany scenariusz postępowania w takich przypadkach. Szefowa sanepidu nie wykluczyła rozmów na ten temat.

Przypomnijmy, że chłopiec, o którego przypadku rozmawiano, trafił do tczewskiego szpitala w listopadzie ub. roku, z rozpoznaną sepsą meningokokową - choroba rozwijała się w "piorunującym" tempie. Dziecko po południu trafiło do przychodni z wysoką gorączką, natomiast późnym wieczorem trafiło do szpitala - już w bardzo ciężkim stanie. Chłopczyk zmarł po kilku godzinach. Informacja o sepsie, którą przekazano rodzicom dzieci, jakie uczęszczały z pięciolatkiem do jednej grupy, wywołała panikę. Rozdzwoniły się telefony m. in. do naszej redakcji, bo rodzice pytali o szczepienia. Inny przypadek groźnej sepsy zanotowano w Tczewie we wrześniu 2011 roku. Wtedy udało się pokonać chorobę.

Jeśli zauważyłeś/aś błąd w artykule, prosimy o kontakt. Twoja pomoc jest dla nas bardzo cenna i pozwala nam utrzymywać wysoką jakość treści.
Jesteśmy otwarci na Twoje pomysły! Chcesz podzielić się ważną informacją, napisać o ciekawym wydarzeniu, które miało miejsce w Twojej okolicy, czy po prostu wyrazić swoją opinię na jakiś temat? Zapraszamy Cię do tworzenia treści razem z nami. Wyślij swój tekst, zdjęcia lub wideo poprzez formularz, a my opublikujemy je na naszej stronie. Pokaż, co jest ważne dla Ciebie i Twojej społeczności! Pamiętaj, że każdy głos ma znaczenie.
Drukuj
Prześlij dalej

Komentarze (1)
dodaj komentarz

  • +5

    _gość

    27.05.2013, 14:47

    A co po wizycie najmądrzejszego LW obawia sie epidemi

    Odpowiedz
    IP: 145.237.xx0.xx3  #
Uwaga! Publikowane powyżej komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu, które dodano po zaakceptowaniu regulaminu. Tcz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Jeżeli którykolwiek komentarz łamie zasady, zawiadom nas o tym używając opcji "zgłoś naruszenie zasad komentowania lub zgłoś nadużycie" dostępnej pod każdym komentarzem.