Eksponaty, które zaskakują! Wystawa "Człowiek i rzeka. Rybołówstwo na dolnej Wiśle"

Wystawa w Muzeum Wisły (fot. mat. prasowe)
Tczew - Eksponaty, które zaskakują! Wystawa "Człowiek i rzeka. Rybołówstwo na dolnej Wiśle"

zobacz galerię zdjęć: 6
Rybołówstwo, jako jeden z najstarszych sposobów zdobywania pożywienia przez człowieka, stanowiło niegdyś osnowę egzystencji każdego, kto żył na terenach nadwodnych. To właśnie o nierozerwalnym związku i współzależnościach pomiędzy ludźmi a rzeką opowiada wystawa czasowa w Muzeum Wisły w Tczewie.

Na ziemiach polskich spożycie ryb stało się powszechne w średniowieczu, po wprowadzeniu chrześcijaństwa, a wraz z nim częstych postów. Wzrost zapotrzebowania na ryby wpływał na rozwój rybołówstwa, narzędzi i metod połowowych, a w konsekwencji na wykształcenie się zawodu rybaka. W miastach zakładano rybackie cechy, powstawały też wyspecjalizowane nadrzeczne osady.

- Wystawa, za pomocą podziału na sekwencje przybliża zarówno postać tradycyjnego rybaka, jak i urządzenia, sprzęty oraz miejsca, które pozwalały mu funkcjonować. Zwiedzając ekspozycję zobaczymy między innymi typowe rybackie ubranie robocze, budę rybacką jako miejsce magazynowania, naprawy narzędzi i przygotowania do połowu oraz rybackie wyposażenie. - mówi Ewa Sidor, kuratorka wystawy.

Poznamy sposoby wyrobu i wykorzystania wierszy rybackich, rodzaje sieci, sprzętu i technik połowu stosowanych o różnych porach roku, a także warunki transportu i przechowywania ryb.


Głównym bohaterem ekspozycji pozostaje rybak - człowiek i jego niełatwa praca, wykonywana niezależnie od pory roku, dniem lub nocą.

- Wystawa pokazuje, jak wiele czynników niezależnych od rybaków wpływało na ich zajęcie, ale również jak dzięki wiedzy przekazywanej przez pokolenia, znajomości łowisk i zwyczajów ryb, zdolności obserwacji i interpretacji zjawisk przyrodniczych oraz umiejętności zastosowania odpowiedniego sprzętu i techniki potrafili oni zapewnić sobie obfitość połowów. - dodaje Ewa Sidor.

Kluczowe znaczenie miało przy tym samodzielne wytwarzanie narzędzi połowowych. Niemal każdy sam wyplatał używane przez siebie wiersze, czyli wiklinowe narzędzia pułapkowe. Część ekspozycji poświęcona jest właśnie temu zagadnieniu, a towarzyszy jej film dokumentalny ze zbiorów Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie pt. "Plotą wiersze bracia Pałkowscy", prezentujący rybackie tradycje rodziny Pałkowskich z miejscowości Nowe.

Szczególną cechą wystawy jest możliwość niemal bezpośredniego doświadczenia specyfiki życia rybaków, dzięki rekonstrukcji wnętrza budki rybackiej, wraz ze wszystkim, co było niezbędne do wykonywania pracy. Znajdą się tam narzędzia używane w sezonie połowów letnich i zimowych oraz przyrządy pomocnicze i służące do naprawy sprzętu rybackiego. Ważnym obiektem jest również dużych rozmiarów sieć zarzutnia, zwana również narzutką, używana na Wiśle w Nieszawie. Odtworzone na wystawie miejsca będą nawiązywać do częstego niegdyś widoku nad brzegami rzek i jezior: rybackich szop, suszących się przy nich sieci, łodzi i wędzarni. Krajobraz ten, wraz ze spadkiem zainteresowania zawodowym rybołówstwem, znika niemal zupełnie. Dlatego też na wystawie nie mogło zabraknąć postaci ostatniego tczewskiego rybaka wiślanego, Władysława Latopolskiego. Jego rodzina od pokoleń zajmowała się rybaczeniem, a on sam ukończył w Tczewie intensywny kurs rybacki w 1964 r. To właśnie z jego zbiorów pochodzi część eksponatów prezentowanych na wystawie.

Wystawa powstała we współpracy z Muzeum Etnograficznym im. Marii Znamierowskiej - Prűfferowej w Toruniu. Można ją podziwiać do 31.05.2023.

Drukuj
Prześlij dalej

Komentarze (2)
dodaj komentarz

  • -2

    myśliwy_gość

    09.05.2022, 20:48

    wędkarze to patologia społeczna

    Ja jestem za utworzeniem wystawy o współczesnym rybołówstwie . Znaleźć się tam powinny takie sprzęty jak pozostawione butelki po piwie i wódce. Liczne opakowania po zanętach, robakach. Haczyki , harpuny i inne ostre końcówki , które połykają miejscowe ptaki i zwierzaki. Doliczyć też trzeba śmieci , brudy .Można przekazać sprzęt energetyczny w postaci akumulatorów , prądnic do zabijania wszystkiego co w wodzie. Pokazać filmy , zdjęcia i inne dowody ,że spora część wędkarzy to PATOLOGIA i dno społeczne.

    Odpowiedz
    IP: 109.207.xx4.xx2 
  • +1

    po rozum do glowy_gość

    09.05.2022, 21:26

    alkoholu za kolnierz nie wylewaja

    "przygarnal kociol garowi" nie trzeba nikomu tlumaczyc, bo wszyscy wiemy, ze "mysliwy" nie odbiega zachowaniem od "wedkarza" kazda dobra jest okazja na chlanie procentow, no coz mysliwych nikt nie pokona

    Cytuj
    IP: 37.201.xx5.xx3 
Uwaga! Publikowane powyżej komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu, które dodano po zaakceptowaniu regulaminu. Tcz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Jeżeli którykolwiek komentarz łamie zasady, zawiadom nas o tym używając opcji "zgłoś naruszenie zasad komentowania lub zgłoś nadużycie" dostępnej pod każdym komentarzem.