Pojawił się chętny do kupna działki przy ulicy Jagiellońskiej, na której stoi zrujnowana masarnia. Obiekt jest od 2010 roku własnością miasta. Na razie nie ma jednak zgody na sprzedaż nieruchomości ze strony radnych. Temat ma wrócić ponownie pod obrady po wakacyjnej przerwie.
Działka zlokalizowana przy ulicy Jagiellońskiej, z dobrym dojazdem do autostrady A1, liczy ponad 3 tys. metrów kw. Początkowo urzędnicy chcieli, by w budynku znalazła się nowa siedziba Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Ostatecznie okazało się jednak, że znacznie tańsze będzie przeniesienie MOPSu, do jednego z budynków kompleksu tzw. "starego dworca" przy ul. 1 Maja. Masarnia stoi zatem wciąż niewykorzystana. Teraz znalazł się inwestor, który byłby zainteresowany jej kupnem. Sprzedażą - przynajmniej na razie - nie są zainteresowani tczewscy radni. Tematem zajmą się ponownie w sierpniu br. Zgodnie z przeznaczeniem w planie zagospodarowania przestrzennego na działce może powstać zabudowa jednorodzinna, bądź obiekty handlowo-usługowe o powierzchni do 2 tys. metrów.
- Pojawił się inwestor, który jest zainteresowany kupnem, dlatego zwróciliśmy się do komisji merytorycznych z zapytaniem o możliwość sprzedaży. Radni podjęli decyzję, że tematem zajmą się w sierpniu. Ich zdaniem za tę nieruchomość można uzyskać lepszą cenę. Trudno nam jednak jednoznacznie stwierdzić, czy za jakiś czas inwestor nadal będzie zainteresowany kupnem, tym bardziej, że wciąż borykamy się z kryzysem. - mówi Adam Burczyk, zastępca prezydenta miasta.
Nieruchomość została kupiona za nieco ponad milion złotych (z wstępnych deklaracji taką kwotą jest też zainteresowany kupiec, ostateczną cenę pokazałby jednak wyniki przetargu, bo tylko tak można zbyć nieruchomość). Zdaniem części radnych warto poczekać i dokonać zmian przeznaczenia w planie zagospodarowania przestrzennego - są to jednak wielomiesięczne procedury. Radni proponowali również rozbiórkę stojącego tam budynku, by podnieść wartość nieruchomości - urzędnicy obliczyli jednak, że mogłoby to kosztować nawet kilkaset tys. złotych. Jaki będzie los problematycznej działki na Suchostrzygach, dowiemy się po wakacjach.
Przypomnijmy, że problemy z masarnią przy ulicy Jagiellońskiej rozpoczęły się w 2005 roku. Podczas wizji lokalnej prowadzonej przez Inspektorat Nadzoru Budowlanego w kwietniu 2005 roku stwierdzono, że obiekt jest opuszczony. Ówczesny właściciel na skutek interwencji inspektora zabezpieczył teren. Ponownie budynek został skontrolowany we wrześniu 2005 roku - wtedy właściciel zamknął nieużytkowany obiekt i zabezpieczył przed dostępem osób trzecich. Jednak problemy związane z dawną masarnią miały się dopiero zacząć. W lutym 2006 roku Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego wezwał właściciela masarni do wzięcia udziału w wizji lokalnej terenu. Stwierdzono, że w obiekcie masarni pozrywano kłódki i budynek zaczął być użytkowany przez osoby trzecie. Doszło do dewastacji - powyjmowano wszystko, co tylko nadaje się do demontażu. Właściciel terenu nie kwapił się jednak z wizytą na swoją własną działkę. W toku prowadzonych czynności okazało się, że obiekt został sprzedany - nowy nabywca podobno nie wiedział nawet, co kupił. Po kilkuletniej batalii obiekt został zabezpieczony przez grupkę tczewskich radnych. W międzyczasie ustalono kuratorkę obiektu, którą została pracownica tczewskiego magistratu. Ostatecznie rudera została przejęta przez komornika. Później odkupiło ją miasto.
Działka zlokalizowana przy ulicy Jagiellońskiej, z dobrym dojazdem do autostrady A1, liczy ponad 3 tys. metrów kw. Początkowo urzędnicy chcieli, by w budynku znalazła się nowa siedziba Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Ostatecznie okazało się jednak, że znacznie tańsze będzie przeniesienie MOPSu, do jednego z budynków kompleksu tzw. "starego dworca" przy ul. 1 Maja. Masarnia stoi zatem wciąż niewykorzystana. Teraz znalazł się inwestor, który byłby zainteresowany jej kupnem. Sprzedażą - przynajmniej na razie - nie są zainteresowani tczewscy radni. Tematem zajmą się ponownie w sierpniu br. Zgodnie z przeznaczeniem w planie zagospodarowania przestrzennego na działce może powstać zabudowa jednorodzinna, bądź obiekty handlowo-usługowe o powierzchni do 2 tys. metrów.
- Pojawił się inwestor, który jest zainteresowany kupnem, dlatego zwróciliśmy się do komisji merytorycznych z zapytaniem o możliwość sprzedaży. Radni podjęli decyzję, że tematem zajmą się w sierpniu. Ich zdaniem za tę nieruchomość można uzyskać lepszą cenę. Trudno nam jednak jednoznacznie stwierdzić, czy za jakiś czas inwestor nadal będzie zainteresowany kupnem, tym bardziej, że wciąż borykamy się z kryzysem. - mówi Adam Burczyk, zastępca prezydenta miasta.
Nieruchomość została kupiona za nieco ponad milion złotych (z wstępnych deklaracji taką kwotą jest też zainteresowany kupiec, ostateczną cenę pokazałby jednak wyniki przetargu, bo tylko tak można zbyć nieruchomość). Zdaniem części radnych warto poczekać i dokonać zmian przeznaczenia w planie zagospodarowania przestrzennego - są to jednak wielomiesięczne procedury. Radni proponowali również rozbiórkę stojącego tam budynku, by podnieść wartość nieruchomości - urzędnicy obliczyli jednak, że mogłoby to kosztować nawet kilkaset tys. złotych. Jaki będzie los problematycznej działki na Suchostrzygach, dowiemy się po wakacjach.
Przypomnijmy, że problemy z masarnią przy ulicy Jagiellońskiej rozpoczęły się w 2005 roku. Podczas wizji lokalnej prowadzonej przez Inspektorat Nadzoru Budowlanego w kwietniu 2005 roku stwierdzono, że obiekt jest opuszczony. Ówczesny właściciel na skutek interwencji inspektora zabezpieczył teren. Ponownie budynek został skontrolowany we wrześniu 2005 roku - wtedy właściciel zamknął nieużytkowany obiekt i zabezpieczył przed dostępem osób trzecich. Jednak problemy związane z dawną masarnią miały się dopiero zacząć. W lutym 2006 roku Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego wezwał właściciela masarni do wzięcia udziału w wizji lokalnej terenu. Stwierdzono, że w obiekcie masarni pozrywano kłódki i budynek zaczął być użytkowany przez osoby trzecie. Doszło do dewastacji - powyjmowano wszystko, co tylko nadaje się do demontażu. Właściciel terenu nie kwapił się jednak z wizytą na swoją własną działkę. W toku prowadzonych czynności okazało się, że obiekt został sprzedany - nowy nabywca podobno nie wiedział nawet, co kupił. Po kilkuletniej batalii obiekt został zabezpieczony przez grupkę tczewskich radnych. W międzyczasie ustalono kuratorkę obiektu, którą została pracownica tczewskiego magistratu. Ostatecznie rudera została przejęta przez komornika. Później odkupiło ją miasto.
"Zamurowywanie masarni", materiał archiwalny
Jeśli zauważyłeś/aś błąd w artykule, prosimy o kontakt. Twoja pomoc jest dla nas bardzo cenna i pozwala nam utrzymywać wysoką jakość treści.
Jesteśmy otwarci na Twoje pomysły! Chcesz podzielić się ważną informacją, napisać o ciekawym wydarzeniu, które miało miejsce w Twojej okolicy, czy po prostu wyrazić swoją opinię na jakiś temat? Zapraszamy Cię do tworzenia treści razem z nami. Wyślij swój tekst, zdjęcia lub wideo poprzez formularz, a my opublikujemy je na naszej stronie. Pokaż, co jest ważne dla Ciebie i Twojej społeczności!
Pamiętaj, że każdy głos ma znaczenie.










![Tczew - Tragedia na "91". Dwie osoby nie żyją [AKTUALIZACJA]](_ramfs/foto-webp/81be33-640360.webp)

![Tczew - Wjechali samochodem na zamarznięte jezioro. Lód się załamał. Byli pijani [AKTUALIZACJA]](_ramfs/foto-webp/a231aa-640360.webp)



















Komentarze (28)
dodaj komentarz
Aleksander_gość
24.07.2012, 13:39
Radni jako busssnesmeni
Po wypowiedziach Pana Prezydenta i radnych widać, ze ludzie ci dzialają jak już kiedyś napisałem zupelni przypadkowo, nie analizują konsekwencji swoich decyzji, kierują się z tego co widzę jednym kryterium mianowici ceną i tym uzasadniają swoje decyzje. Panowie oprócz pieniędzy do budżetu na wasze często wątpliwe pomysły konieczna jest analiza wielu innych skutków np zmiany planu i otwieranie furtek pod handel wielkopowierzchniowy. i czasami PLUSY zamieniają się w MINUSY.
._gość
25.07.2012, 09:44
ZAMIAST UJADAĆ
W następnych wyborach pognajcie Mirka i jego PNP i po kłopocie
stef
24.07.2012, 13:43
masarnia
inwestor nie rozmawiał z radnemi.........a żyć trzeba!?
gogo_gość
24.07.2012, 15:00
markiet
Wiadomo niech Pan Prezydent powie co to za inwestor ,BIEDRONKA ,LIDL,CZY INNY MARKET ,CHYBA W TYM MIEŚCIE WYSTARCZY MARKETÓW ,drobny handel umiera ,a oni by tylko Markety stawiali ,bardzo dobrze że radni się na to nie zgodzili,a może ktoś na tym chce przytulić sobie kaskę.?
mieszkanka_gość
24.07.2012, 17:12
Popieram w 100% Taka jest rzeczywistość w Tczewie!
Knudsen_gość
24.07.2012, 20:25
...
Drobny handel wymiera? A byliście ostatnio na "Manhattanie"?
no name_gość
24.07.2012, 20:52
cudnie, ale
skąd o tym wiecie?
gość_gość
24.07.2012, 15:29
ciekawe
.Zrobic przetarg na wyburzenie.Jeśli miasto kupowało to w przetargu to napewno kupiło to ponizej wartości.Więc wyburzenie ma sens.Chyba Tczew jest za poważnym samorządem by się dawać takim straszakom ,a co my teraz zrobimy z tą ruiną.?!!!Wyburzymy i potem będziemy dyktować warunki.Ot co.
lacky luck_gość
24.07.2012, 15:35
idąc na tczewskie targowisko (manhatan) nie widać aby drobny handel umierał takie teksty to jest zwykła propaganda sklepikarzy
Mike_gość
24.07.2012, 15:52
Rozbiórka masarni to koszt kilkuset tysięcy złotych? Szkoda kasy, lepiej zegar słoneczny w parku postawić...
co za ludzie_gość
24.07.2012, 18:05
ja pier
a na juj ci zegar sloneczny?!
menel z mydłem_gość
24.07.2012, 18:23
.... lepiej fontannę za 700 tyś. zł
gff_gość
24.07.2012, 16:25
fgfggg
HMMmmm... niech zgadnę Tesco mamy,stokrotkę mamy to teraz nam znowu wybudują market! Jaki? REAL !!! :D hahha.
_gość
24.07.2012, 16:31
Jest to tylko i wyłącznie wina ludzi którzy robią zakupy w dużych marketach, a nie w małych sklepikach. Te pierwsze zarabiają i budują nowe obiekty wykańczając konkurencję obok. Chcesz żeby nie było hipermarketów, marketów w Tczewie? To przestań robić tam zakupy. Wtedy sieci typu Lidl, Biedrobnka zbankrutują i zwiną swój interes z Tczewa.
ty_gość
24.07.2012, 18:04
eee
a co mam robic jak w moim osiedlowym sklepie zwykla bulka jest po 0,50 gr albo fasolka po bretonsku chyba z 6 w dodatku firmy krzaki... za mniejsza cene w biedronce dostane z lowicza czy pudliszek... przydaloby sie KFC.... gdzie jest KFC?
Robert_gość
24.07.2012, 16:51
Jeziera i Gertruda za bardzo w tym uczestniczą ciekawe jaki deweloper macza palce w tej sprawie .wpuscic koparki i po dwóch dniach po problemie
Rogi
24.07.2012, 18:18
Nie wiem po co to trzymają jak i tak nie mają zamiaru nic z tym zrobić. A tak chociaż zwróci się kasa wydana na tę kupę gruzu.
TO_masz_gość
24.07.2012, 19:20
Czegoś tu nie rozumiem...Radni zastanawiają się? A nad czym? To lepsze jest utrzymywanie obecnego stanu, czyli takiego straszydła niż sprzedaż i uporządkowanie terenu? A co jeśli nie będzie chętnych - to przez następne lata Budynek będzie straszył nadal - aż miasto zrobi z niego atrakcję turystyczną i zacznie sprzedawać bilety - wtedy tu cyt.: "za tę nieruchomość można będzie uzyskać lepszą cenę". Czyli zarobić na własnych warunkach:)
menel z TABLETEM_gość
24.07.2012, 20:14
tam tez sie fajnie wali DYNKS czasmi młode chłopali idą zapalic dziwne papierosy ogólnie drzwi zamurowane to nie problem problem jest taki ze brak pomysłu co z tym budynkiem zrobic chciałbym zjeść Tczewską Polską wędzoną niech tczewowo zasłynie w polsce z najlepszej kiełbasy w Polsce większość tego szajsu jemy z warszawki i innych shitów nie zanam englisz wiec pisze po polsku zróbmy masarnie MADE IN TCZEW;))) POZDRO DZIS WALE SPECJALA
_gość
24.07.2012, 20:36
market sie przyda jakiś bo małomamy niema wyboru jakoś
Tomekx34xx_gość
24.07.2012, 21:18
Lepiej by było zburzyć to i postawić blok mieszkalny.
Poinformowany_gość
24.07.2012, 21:35
Z bardzo dobrych informacji , powstanie tam KFC z Burger King
gwajer_gość
24.07.2012, 22:52
Mam wątpliwości. Pewnie Geri się nie zgodzi i będzie chciała zrobić tam ogródki działkowe ;)
_gość
24.07.2012, 22:10
KFC
Nie ma gorszego badziewia od KFC
Ciekawcki_gość
24.07.2012, 22:30
interesy
miasto kupiło tą działkę za ca 1 mln ,ciekawe za ile sprzedadzą przy spadających cenach nieruchomości ?Szykuje się super interes.
x_gość
25.07.2012, 09:57
Fakt, zamiast zegara slonecznego moznaby wydac pieniadze na wyburzenie budynku. I wtedy mozna sobie czekac az sie znajdzie kupiec, bo masarnia nie bedzie przeszkadzac mieszkancom, a tak kazdy dzien jest na wage zlota, bo 1/2 miasta (tyle ludzi ma suchostrzygi) patrzy na to codziennie i widzi szczury, syf
Rad_gość
25.07.2012, 12:49
Drobny handel umiera ?? A na Manhattanie aż roi się od sprzedawców... kupujących mniej, bo i ceny są mniej przystępne, a towary średniej jakości... Poza tym, co na manhattanie można kupić oprócz "nowych modeli" i warzyw, które są i tak dużo droższe niż w marketach, a zdarza się, że sprzedawcy tam właśnie je kupują ! Bardzo dobrze, że mamy sporo marketów, jest konkurencja, mamy w czym wybierać, są nowe stanowiska pracy, a ceny są bardziej przystępne.
miesiek_gość
25.07.2012, 18:17
Po co to komu?
Wyburzyć to w piz.. i po sprawie!