Kilka tysięcy najmłodszych mieszkańców naszego miasto niedawno zakończyło wakacyjną labę i wróciło w szkolne mury. Rodzice odetchnęli, bo teraz szkoła i nauka zajmą ich latoroślom większą część dnia. Jest jednak i powód do zmartwień - odchudzone portfele - pieniądze "poszły" nie tylko na zakup szkolnej wyprawki, ale teraz będą potrzebne na korepetycje. Wystarczy przejrzeć internetowe anonse, by zobaczyć, że "korepetycyjne podziemie" ma się całkiem dobrze i rośnie w siłę. Czy zatem na regularnych lekcjach w szkole nasze dzieci nie uczą się wszystkiego? Po co uczniom dodatkowe lekcje"?
"Korki" bierze coraz więcej uczniów, bez względu na to, do jakiej szkoły uczęszczają. Oczywiście wszystko w miarę możliwości portfela rodziców. Z dodatkowych, prywatnie opłacanych, zajęć lekcyjnych korzystają przede wszystkim uczniowie szkół średnich, ale także gimnazjaliści, szczególnie w gorącym okresie przed testami końcowymi. Z korepetycji korzystają także uczniowie szkół podstawowych, którzy uczą się głównie języków obcych, które mimo szumnie zapewnianych zmian w placówkach edukacyjnych, wciąż są traktowane po macoszemu.
Z płatnych korepetycji korzystają już nawet studenci, którzy dotychczas zajmowali się raczej ich udzielaniem. Najczęściej z opłacanych zajęć korzystają studenci zaoczni ścisłych kierunków. Nie mają czasu na przygotowywanie pracochłonnych "laborek", więc zlecają to korepetytorom za odpowiednią sumę pieniędzy. I w tym miejscu rodzi się pytanie - kiedy niewinne "korki" przekraczają granice prawa i stają się zwykłym oszustwem? I czemu tak naprawdę służą - podniesieniu poziomu wiedzy uczniów czy wyręczeniu ich z obowiązków przez opłacanych nauczycieli? No i jeszcze pozostaje kolejny aspekt - tej "drugiej" strony. Tajemnicą poliszynela jest bowiem fakt, że wielu udzielających dodatkowych lekcji - pobiera pieniądze z pominięciem fiskusa.
16-letnia Klaudia jest uczennicą trzeciej klasy jednego z tczewskich gimnazjów. Ładna, dobrze ubrana, rezolutna dziewczyna mówi bez skrępowania o tym, że z pomocy korepetytorów korzysta regularnie, kilka razy w tygodniu:
- Douczam się regularnie, bo chcę osiągnąć dobre wyniki w szkole. Dwa razy w tygodniu chodzę na dodatkowy angielski - lekcje z języka w naszej szkole nie są na najwyższym poziomie. Nikt w klasie nie jest zadowolony z tego, co oferuje szkoła, ale nie wszystkich stać na to, żeby płacić za prywatne lekcje. Korzystam też z korepetycji z matematyki i fizyki, bo po prostu nie zawsze rozumiem te przedmioty, a chce mieć dobre oceny, by dostać się do dobrej szkoły średniej. - dodaje Klaudia. Takich uczniów jak ona jest więcej, ale nie wszystkich rodziców stać na to, by zapewnić swoim pociechom dodatkowe lekcje.
Ceny usług korepetycyjnych są różne w zależności od kwalifikacji nauczyciela, a także wieku ucznia - najtaniej kosztuje dodatkowe edukowanie ucznia podstawówki, najwięcej zapłaci student. Za godzinę, lub 45 minut "korków", zapłacimy więc od 15 do nawet 60 złotych. Nie wszystkich stać więc na takie dokształcanie swojego dziecka. Dlatego coraz mocniej zaznaczają się w Polsce różnice edukacyjne pomiędzy dziećmi z bogatych i tych najbiedniejszych rodzin.
Istnienia szarej strefy biznesu w zakresie edukacji nie można z pewnością wytłumaczyć tylko poprzez lenistwo uczniów czy pospiesznie przeprowadzoną reformę systemu oświatowego. Jednym z głównych, może najważniejszych powodów, są relatywnie niskie pensje pracowników szkół. A nie oszukujmy się "korki" to dobry interes. Dlatego dodatkowych lekcji udzielają nie tylko studenci, ale także nauczyciele z wieloletnim doświadczeniem. Tylko gdzie jest płynna granica pomiędzy pomaganiem w osiągnięciu lepszych wyników, a wyręczaniem z obowiązków z pieniądze?
Tu najlepszym przykładem pozostaje matura. Po zmianach miała uniknąć wkuwania przez uczniów pamięciówki, ale otworzyła nieograniczone pole do popisu dla tych wszystkich, którzy nie mają wielkiej ochoty na samodzielne opracowywanie tematów, a dysponują wystarczającą ilością pieniędzy, by to po prostu komuś zlecić. Koszt przygotowania prezentacji maturalnej nie jest przecież tak wielki - w internecie znajdziemy już oferty napisania pracy maturalnej za jedyne 80 złotych. Wystarczy "przyoszczędzić" na kilku imprezach, by uniknąć wielogodzinnego ślęczenia w bibliotekach. Autorzy nowej matury zapomnieli chyba, że w Polsce żyje i myśli się inaczej niż na przykład w Anglii, w której ściąganie i zlecanie komuś prac, jest społecznie nie akceptowane zarówno przez uczniów, jak i przez nauczycieli. A w Polsce można kupić nawet pracę magisterską, bo programy antyplagiatowe przecież da się obejść... Nie trzeba długo szukać, by w internecie znaleźć ogłoszenie typu "doświadczony nauczyciel ( - tu wpisać dowolną nazwę przedmiotu) - przygotuje prezentację maturalną". Ciekawe, jaka byłaby mina tego nauczyciela, gdyby po "pomoc" zgłosiłby się któryś z jego uczniów.
Nie przegap tego, co dzieje się w Tczewie! Sprawdź kalendarz imprez i wydarzeń i bądź zawsze na bieżąco z koncertami, spektaklami, festynami i innymi atrakcjami. Możesz też dodać swoje wydarzenie.
"Korki" bierze coraz więcej uczniów, bez względu na to, do jakiej szkoły uczęszczają. Oczywiście wszystko w miarę możliwości portfela rodziców. Z dodatkowych, prywatnie opłacanych, zajęć lekcyjnych korzystają przede wszystkim uczniowie szkół średnich, ale także gimnazjaliści, szczególnie w gorącym okresie przed testami końcowymi. Z korepetycji korzystają także uczniowie szkół podstawowych, którzy uczą się głównie języków obcych, które mimo szumnie zapewnianych zmian w placówkach edukacyjnych, wciąż są traktowane po macoszemu.
Z płatnych korepetycji korzystają już nawet studenci, którzy dotychczas zajmowali się raczej ich udzielaniem. Najczęściej z opłacanych zajęć korzystają studenci zaoczni ścisłych kierunków. Nie mają czasu na przygotowywanie pracochłonnych "laborek", więc zlecają to korepetytorom za odpowiednią sumę pieniędzy. I w tym miejscu rodzi się pytanie - kiedy niewinne "korki" przekraczają granice prawa i stają się zwykłym oszustwem? I czemu tak naprawdę służą - podniesieniu poziomu wiedzy uczniów czy wyręczeniu ich z obowiązków przez opłacanych nauczycieli? No i jeszcze pozostaje kolejny aspekt - tej "drugiej" strony. Tajemnicą poliszynela jest bowiem fakt, że wielu udzielających dodatkowych lekcji - pobiera pieniądze z pominięciem fiskusa.
16-letnia Klaudia jest uczennicą trzeciej klasy jednego z tczewskich gimnazjów. Ładna, dobrze ubrana, rezolutna dziewczyna mówi bez skrępowania o tym, że z pomocy korepetytorów korzysta regularnie, kilka razy w tygodniu:
- Douczam się regularnie, bo chcę osiągnąć dobre wyniki w szkole. Dwa razy w tygodniu chodzę na dodatkowy angielski - lekcje z języka w naszej szkole nie są na najwyższym poziomie. Nikt w klasie nie jest zadowolony z tego, co oferuje szkoła, ale nie wszystkich stać na to, żeby płacić za prywatne lekcje. Korzystam też z korepetycji z matematyki i fizyki, bo po prostu nie zawsze rozumiem te przedmioty, a chce mieć dobre oceny, by dostać się do dobrej szkoły średniej. - dodaje Klaudia. Takich uczniów jak ona jest więcej, ale nie wszystkich rodziców stać na to, by zapewnić swoim pociechom dodatkowe lekcje.
Ceny usług korepetycyjnych są różne w zależności od kwalifikacji nauczyciela, a także wieku ucznia - najtaniej kosztuje dodatkowe edukowanie ucznia podstawówki, najwięcej zapłaci student. Za godzinę, lub 45 minut "korków", zapłacimy więc od 15 do nawet 60 złotych. Nie wszystkich stać więc na takie dokształcanie swojego dziecka. Dlatego coraz mocniej zaznaczają się w Polsce różnice edukacyjne pomiędzy dziećmi z bogatych i tych najbiedniejszych rodzin.
Istnienia szarej strefy biznesu w zakresie edukacji nie można z pewnością wytłumaczyć tylko poprzez lenistwo uczniów czy pospiesznie przeprowadzoną reformę systemu oświatowego. Jednym z głównych, może najważniejszych powodów, są relatywnie niskie pensje pracowników szkół. A nie oszukujmy się "korki" to dobry interes. Dlatego dodatkowych lekcji udzielają nie tylko studenci, ale także nauczyciele z wieloletnim doświadczeniem. Tylko gdzie jest płynna granica pomiędzy pomaganiem w osiągnięciu lepszych wyników, a wyręczaniem z obowiązków z pieniądze?
Tu najlepszym przykładem pozostaje matura. Po zmianach miała uniknąć wkuwania przez uczniów pamięciówki, ale otworzyła nieograniczone pole do popisu dla tych wszystkich, którzy nie mają wielkiej ochoty na samodzielne opracowywanie tematów, a dysponują wystarczającą ilością pieniędzy, by to po prostu komuś zlecić. Koszt przygotowania prezentacji maturalnej nie jest przecież tak wielki - w internecie znajdziemy już oferty napisania pracy maturalnej za jedyne 80 złotych. Wystarczy "przyoszczędzić" na kilku imprezach, by uniknąć wielogodzinnego ślęczenia w bibliotekach. Autorzy nowej matury zapomnieli chyba, że w Polsce żyje i myśli się inaczej niż na przykład w Anglii, w której ściąganie i zlecanie komuś prac, jest społecznie nie akceptowane zarówno przez uczniów, jak i przez nauczycieli. A w Polsce można kupić nawet pracę magisterską, bo programy antyplagiatowe przecież da się obejść... Nie trzeba długo szukać, by w internecie znaleźć ogłoszenie typu "doświadczony nauczyciel ( - tu wpisać dowolną nazwę przedmiotu) - przygotuje prezentację maturalną". Ciekawe, jaka byłaby mina tego nauczyciela, gdyby po "pomoc" zgłosiłby się któryś z jego uczniów.
Jeśli zauważyłeś/aś błąd w artykule, prosimy o kontakt. Twoja pomoc jest dla nas bardzo cenna i pozwala nam utrzymywać wysoką jakość treści.
Jesteśmy otwarci na Twoje pomysły! Chcesz podzielić się ważną informacją, napisać o ciekawym wydarzeniu, które miało miejsce w Twojej okolicy, czy po prostu wyrazić swoją opinię na jakiś temat? Zapraszamy Cię do tworzenia treści razem z nami. Wyślij swój tekst, zdjęcia lub wideo poprzez formularz, a my opublikujemy je na naszej stronie. Pokaż, co jest ważne dla Ciebie i Twojej społeczności!
Pamiętaj, że każdy głos ma znaczenie.









![Tczew - Tragedia na "91". Dwie osoby nie żyją [AKTUALIZACJA]](_ramfs/foto-webp/81be33-640360.webp)

![Tczew - Wjechali samochodem na zamarznięte jezioro. Lód się załamał. Byli pijani [AKTUALIZACJA]](_ramfs/foto-webp/a231aa-640360.webp)



















Komentarze (15)
dodaj komentarz
MAX_gość
09.09.2013, 10:04
ABSURDY NAUCZANIEA
W tekscie padło take stwierdzenie dobra szkoła srednia ,czyli sa i złe szkoły to po co wydawac pieniądze podatnikow na takie szkoły Skora ma to miejsce to zmienic dyrektora i częsc nauczycieli i wszystkie będa dobre A może z tą jakoscią nauczania to jest mit tak jak np z towarami markowych firm gdzie płaci się za nazwe firmy Co do korepetycji to sa one raczej dla leniwych i mało zdolnych Ja konczyłem szkołe srednią 1975 r i nikt z moich kolegow nie brał korepetycji (35 osob) Wtedy na maturze nie było testow , było zetelne sprawdzenie wiedzy Test to można zaliczyc na chybił trafił majac trochę wiedzy i szczescia Kto teraz czyta wszystkie lektury ? niewielu Kiedys mało uzdolnieni uczyli się zawodu a teraz wszyscy muszą byc magistrami i dochodzi do takich absurdow ze dziewczyny po studiach pracuja jako sprzataczki ,a chłopacy stoją przy tasmie w fabryce Biurek dla wszystkich nie wystarczy w zadnej gospodarce
._gość
09.09.2013, 15:25
..
W I LO, zwanym kuźnia intelektualistów, jest germanistka, która do trzeciej, maturalnej klasy nie rozmawiała z uczniami po niemiecku. Wcale- leniwe, niedouczone babsko. W efekcie, po I półroczu, znaczna część uczniów zrezygnowała z możliwości zdawania tego języka na maturze, przenieśli się na język angielski. Mała reszta uczyła się dodatkowo, i dlatego zdali. Pani R. nie powinna uczyć w szkole średniej, co najwyżej w przedszkolu i klasach I- III. Jeżeli chcesz się dostać na porządne studia, bierz korki z przedmiotów, zdawanych na maturze. 50- 60 % to bylejakość. Dziś nauczyciele nie traktują swej pracy jak misji, a jedynie jako ciepłą posadkę. Prawdziwe, nieopodatkowane pieniądze zarabiają na korepetycjach.
I LO_gość
09.09.2013, 16:43
jedna
Pani R z I LO ku radosci swoich uczniow ma obecnie zlamana konczyne, przez co nie jest obecna w pracy. Dopiero inni nauczyciele moga poznac jaki jest poziom grupy uczonej przez ww. Serdecznie Pani R nie pozdrawiamy.
ka_gość
09.09.2013, 10:16
Daleko idące wnioski
Niskie zarobki są polską rzeczywistością. Chyba każdy wie ile zarabiają pracownicy w innych krajach europejskich. Jednak większość z nas wykonuje swoją pracę uczciwie, rzetelnie i z należytą starannością. Okazuje się, że nauczyciele nie. "Jednym z głównych, może najważniejszych powodów, są relatywnie niskie pensje pracowników szkół". Słabo opłacani, więc nie przykładają się do swojej pracy. Gdyby nie przywileje nauczycielskie, to połowę należałoby wywalić na zbity p...k, a wtedy może reszta zaczęłaby pracować uczciwie.
,_gość
09.09.2013, 15:29
.
3- 4 tysiące miesięcznie, dyplomowany, przy 20- do 27 godzin tygodniowo to MAŁO? A cóż to za wykształcenie ,,polonista"? Żadna odpowiedzialność, żadna ranga. I niech nie opowiadają, że się przygotowują w domu, nauczyciele zawodu w ,,mechaniku" rzucają kserówki, nie tłumaczą, potrafią wyzwać...żenada.
Mama_gość
09.09.2013, 11:53
Szukanie kontrowesji
Ja jako matka dziecka, które też korzystało swego czasu z korepetycji nie widzę absolutnie nic w tym złego. 1) Jako rodzic nie jestem zawsze w stanie pomóc córce w zadaniu z chemii czy matematyki- po prostu nie umiem 2) Córka wiele razy dopytując nauczycieli została "zmywana", my sami rodzice wiele razy interweniowaliśmy i co? Niestety nic, prawda jest taka że wielu nauczycieli nie jest z powołania i chce tylko "odbębnić" swoją pracę 3) CO W TYM ZŁEGO, ŻE JAKIŚ STUDENT BĄDŹ NAUCZYCIEL CHCE SOBIE DOROBIĆ?????? Jeśli ma do tego predyspozycje i przy okazji faktycznie komuś pomoże to dlaczego nie? 4) Nie rozliczają się z fiskusem? A kto w dzisiejszych czasach robi wszystko "zgodnie z literą prawa"? Podejrzewam, że podatki od korepetycji są tak duże, że wtedy zamiast płacić 30 zł za zajęcia (jak w moim przypadku) to trzeba będzie z 60-70 zł zapłacić. 5) Korepetycje mojej córce POMOGŁY, jeśli korepetytor/ka by się nie sprawdził/a- to po prostu podziękowałabym jemu/jej za współprace ( więc tylko od nas zleceniodawców zależy jakość korepetycji) Moim zdaniem jest to szukanie taniego tematu, szkoda.... Traktuję ten portal jako "normalny", a ty temat jak z wp.pl lub innej komercyjnej strony. Szkoda!
._gość
09.09.2013, 15:31
.
Powiedzcie lepiej, co to za twór, ,,Liceum dla upośledzonych " bo taki twór jest w Tczewie? Marnotrawstwo publicznych pieniędzy dla lewackichj, głupich, niepotrzebnych idei...ŻENADA.
butrahenio_gość
09.09.2013, 17:56
"Liceum dla upośledzonych"
gościu masz jakieś stare dane, w zeszłym roku ULOS zostało zlikwidowane a szkoda. Super młodzież. Proszę wejść na stronę SOSW w Tczewie to się przekonasz
._gość
09.09.2013, 20:16
.
,,super młodzież" niech haftuje serwetki, tańczy, maluje, ale NIE UDAJE, ŻE ROBI LICEUM...
LOL_gość
12.09.2013, 21:25
: (
TAAA, CIESZYCIE SIĘ CWANIACZKI Z DZIEWIĄTKI, ZATRUDNIENI PRZEZ KOLESIOSTWO ZA GRUBĄ KASĘ...AKURAT SIĘ W TEJ SZKOLE NIE PRZEMĘCZACIE...A KASĘ ZGARNIACIE!! ZA NIC, LENIWCE...
nauczyciel_gość
09.09.2013, 19:18
3-4 tysiące?? To absurd! Tyle można zarobić mając jednocześnie dwa etaty, a przy obecnym niżu nawet nadgodzinami dorobić nie można. Jestem nauczycielem dyplomowanym i chciałabym tyle zarabiać, naprawdę! A korki były, są i będą, nie ma co ukrywać. Jeśli miałyby być opodatkowane, to żeby zarobić 30 zł, korepetytor musiałby znacznie podnieść cenę usług - ciekawe czy znalazłby chętnych...
._gość
12.09.2013, 21:28
/
ZAJRZYJ W OŚWIADCZENIE MAJĄTKOWE RADNYCH - NAUCZYCIELI, WYJDZIE WIĘCEJ...ALE POLOTU DO POLITYKI NIE MAJĄ, SA PO PROSTU WYSZCZEKANI...
Soczek_gość
09.09.2013, 20:54
Kapitalizm
Światem rządzi czas i pieniądz. Masz jedno i drugie żyjesz na poziomie... ale czy to pierwsze maja Twoi rodzice, w pogoni za tym żebyś był najlepszym będąc zwykłym wygodnym leniem mogącym skorzystać z dobrodziejstwa zaharowanych rodziców wysługujesz się pomocą ludzi mających umiejetości w przekazywaniu wiedzy i dyspozycji wolnym czasem przekazują im gotowy efekt. Chodzenie do szkoły uczy cie się uczyć, a na studiach tą wyuczoną umiejętność analizowania wiedzy wykorzystujesz do rozumowania i pojmowania długich i wiedzo-chłonnych wykładów. Jeżeli tej umiejętności nie posiadasz i tak nic nie osiągniesz, bo zawsze na mecie jest pierwszy ten, który od startu do mety dobiegł o własnych siłach.
ania_gość
09.09.2013, 22:02
mam wrażenie że tekst jak zwykle pisany przez osobę niemającą kontaktu z rzeczywistością......
butrahenio_gość
09.09.2013, 22:52
do gość
jesteś zdrowy to się ciesz i nie zawracaj gitary