Ks. Krzysztof Stoltmann, proboszcz parafii św. Maksymiliana Marii Kolbe, został nowym dziekanem. Decyzję o nominacji księży podjął biskup pelpliński Ryszard Kasyna.
Ks. Krzysztof Stoltmann, pochodzący z Brus koło Chojnic, jest kapłanem od 1995 roku. Od 2008 roku jest proboszczem parafii na tczewskim osiedlu Staszica. Funkcję objął na kolejne pięć lat. Zastąpił bardzo popularnego w Tczewie ks. Stanisława Cieniewicza, proboszcza parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła na osiedlu Suchostrzygi.
Dodajmy, że biskup pelpliński Ryszard Kasyna, podjął również decyzję o nominacji dwóch innych kapłanów - dziekanem gniewskim pozostał ks. kan. Zdzisław Styn, a pelplińskim ks. infułat Tadeusz Brzeziński.
Ks. Krzysztof Stoltmann, pochodzący z Brus koło Chojnic, jest kapłanem od 1995 roku. Od 2008 roku jest proboszczem parafii na tczewskim osiedlu Staszica. Funkcję objął na kolejne pięć lat. Zastąpił bardzo popularnego w Tczewie ks. Stanisława Cieniewicza, proboszcza parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła na osiedlu Suchostrzygi.
Dodajmy, że biskup pelpliński Ryszard Kasyna, podjął również decyzję o nominacji dwóch innych kapłanów - dziekanem gniewskim pozostał ks. kan. Zdzisław Styn, a pelplińskim ks. infułat Tadeusz Brzeziński.
Jeśli zauważyłeś/aś błąd w artykule, prosimy o kontakt. Twoja pomoc jest dla nas bardzo cenna i pozwala nam utrzymywać wysoką jakość treści.
Jesteśmy otwarci na Twoje pomysły! Chcesz podzielić się ważną informacją, napisać o ciekawym wydarzeniu, które miało miejsce w Twojej okolicy, czy po prostu wyrazić swoją opinię na jakiś temat? Zapraszamy Cię do tworzenia treści razem z nami. Wyślij swój tekst, zdjęcia lub wideo poprzez formularz, a my opublikujemy je na naszej stronie. Pokaż, co jest ważne dla Ciebie i Twojej społeczności!
Pamiętaj, że każdy głos ma znaczenie.









![Tczew - Tragedia na "91". Dwie osoby nie żyją [AKTUALIZACJA]](_ramfs/foto-webp/81be33-640360.webp)

![Tczew - Wjechali samochodem na zamarznięte jezioro. Lód się załamał. Byli pijani [AKTUALIZACJA]](_ramfs/foto-webp/a231aa-640360.webp)



















Komentarze (39)
dodaj komentarz
życie to nie bajka, to walka.._gość
03.05.2013, 00:36
przegraliśmy...
nic nie wnosi ten fakt do mojego życia, jak jestem bezrobotny, tak będę, a jedzenia mi nie przybędzie...
_gość
03.05.2013, 15:12
Może i to nie zmieni nic dla ciebie bezpośrednio , lecz pora na zerwanie starego układu Wyzga - Cieniewicz bo to był beton bez zmian .
..._gość
03.05.2013, 00:49
bez komentarza
"Wierzę w jednego Tuska,Ojca Wszechuwielbianego, Stworzyciela stadionów oraz autostrad, wszystkich dotacji z Unii widzialnych i niewidzialnych. I w jednego pana Rostowskiego, doradcę Tuska prawdomównego, który na wyspach jest zrodzony, przed wszystkimi długami. Tusk z Tuska, Europejskość z Europejskości, Fakty prawdziwe z TVN-u prawdziwego. Przez Lisa stworzone, mówione. Współistotne Tuskowi, a przez Niego wszystko się stało. On to dla nas lemingów i dla naszego ogłupienia zstąpił z Komina. I za sprawą Barroso przyjął z Unii miliardy i stał się nagrody od Lisa warty. Pomógł Grecji również za nas, pod namową Angeli został poklepany i pochwalony. I ponownie wybrany dnia trzeciego, jak oznajmia OBOP. I wstąpił do Rządu; siedzi po prawicy Bronka. I powtórnie przyjdzie w chwale na kolejną kadencję, a bacowania Jego nie będzie końca. Wierzę w pancerną brzozę, Turowskiego od Putina, Sikorskiego, brzozy Ożywiciela, który od Tuska i Rostowskiego pochodzi. Który z Tuskiem i Bronkiem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę, który mówił przez Olejnik i Durczoka. Wierzę w jeden, wielki, powszechny, europejski kryzys. Wyznaję brak emerytury na odpuszczenie grzechów. I oczekuję kromki chleba, szklanki wody i nowej edycji Tańca z Gwiazdami w TVN. El Sol del Peru."
..._gość
03.05.2013, 17:42
Mozna też tak
Wierzę w jednego Jarosława, Ojca Wszechuwielbianego, Stworzyciela CBA oraz 3 mln mieszkań, wszystkich afer widzialnych i niewidzialnych. I w jednego pana Macierewicza, doradcę Jarosława prawdomównego, który z wilgoci i brudu jest zrodzony w szpitalu psychiatrycznym. Jarosław z Lecha, Wawel z Wawelu, rozmowy niedokończone prawdziwe z RM prawdziwego. Przez Ojca Tadeusza stworzone, mówione. Współistotne Lechowi, a przez Niego wszystko się stało. On to dla nas ludu smoleńskiego i dla naszego ogłupienia zstąpił z Księżyca, który ukradł. I za sprawą brata swego Lecha przyjął z Unii miliardy na źródła termalne ii stał się nagrody od Rydzyka warty. Pomógł Gruzji również za nas, pod namową Saakaszwilego został poklepany i pochwalony. I ponownie nie wybrany dnia trzeciego, jak oznajmia OBOP. I wstąpił do Rządu premiera technicznego; siedzi po prawicy Rydzyka. I powtórnie przyjdzie w chwale na kolejną kadencję w opozycji, a bacowania Jego na czele durniów z placu przed pałacem nie będzie końca. Wierzę w hel, 3 wybuchy i dobijanie rannych, zamach Tuska, Putina i Sikorskiego, trotylu i nitrogliceryny, która od Tuska i Putina pochodzi, wszystko to co stworzyło mit Lecha złożonego świętokradczo na Wawelu przez co Jarosław wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę, który mówił przez Wildsteina i Sakiewicza. Wierzę w jeden, wielki, powszechny, spisek europejski mający wymazać Polskę z mapy Europy. Wyznaję, że brak mi już emerytury na składki na Radio Maryja i oczekuję kolejnego krzyża przed pałacem, następnego wieńca i jeszcze jednego wielkiego spędu w Warszawie wyznawców Jarosława Króla Wszechwiecznego Polski, Europy, Swiata i Wszechświata." sorry za gramatykę i styl, ale takich debilizmów nie da się napisac po polsku
łowca_gość
05.05.2013, 20:21
Można jeszcze inaczej.
Dobrze, że w ostatnim zdaniu przyznajesz, że "takich debilizmów nie da się napisac po polsku".
Gruzin_gość
05.05.2013, 20:32
Do można też tak
To jednak prawda z tą pomocą militarną dla Gruzji. Podobno Władek nie wybacza takich rzeczy, więc zasadna jest Twoja wiara w "trzy wybuchy i dobijanie...i zamach Tuska". Pewnie T. musiał przejść i dlatego liczono głosy z ostatnich wyborów w Rosji.
..._gość
05.05.2013, 21:15
moje stwierdzenie o debilizmach dotyczy obu tekstów, każdy durnowaty wpis obrażający ludzi, prostacki w formie i treści da się odwrócić o 180st i o to mi chodziło, a nie o popisy grafomańskie. Szkoda klawiatury i czasu na czytanie i odpowiadania tekściarzom wklejającym idiotyzmy fruwające po sieci. Niestety negatywnym przykładem jest niejaki Gruzin, który na poważnie bierze idiotyzmy tworzone przez trolli partyjnych, a służące ogłupianiu ludzi.
rzymianin_gość
03.05.2013, 07:47
błogosławieństwa Ksieże Dziekanie:-)
s_gość
03.05.2013, 08:31
moze sa ciekawsze wiadomosci. a tu codzinnie o ksiezach lub pielgrzymkach itp.
Arny_gość
03.05.2013, 08:45
Wspaniały człowiek !
Gratulacje ! Od 3 lat mieszkam na os. Staszica i do kościoła chodzę sporadycznie gdy przyjąłem kolędę z księdzem Krzysztofem zrozumiałem co to jest powołanie i posługa ludziom nie kościołowi (instystucji) . Wspaniały człowiek oddany innym .
gosc_gość
03.05.2013, 10:54
kosciol przezywa wielki kryzys i zycze wielkiego upadku. Sa ludzie z powolania jak ten ksiadz i tylko tacy sa godni kosciola. powodzenia
C>K>M
05.05.2013, 16:57
Nie ciesz się dziadku, z cudzego upadku:)
_gość
03.05.2013, 13:09
tak właśnie żyje sobie na komnatach ksieżulko i jego matka na bogato a jak
xxx_gość
03.05.2013, 13:17
Gratuluję Księże Proboszczu, właściwa osoba na właściwym miejscu, oczywiście nie ujmując w niczym Księdzu Cieniewiczowi. Wspaniali Kapłani z powołaniem, przede wszystkim bardzo ludzcy i z wielkim sercem, godni takiej nominacji.
//_gość
03.05.2013, 16:57
//
GDZIE WIDAĆ ICH POWOŁANIE? W NACIĄGANIU NA KASĘ NA KAŻDYM KROKU?
._gość
03.05.2013, 20:54
.
znam mniej ludzka twarz cieniewicza, o wysdze nie wspomne...dwa oblicza...
tomasz_gość
03.05.2013, 13:54
UBÓSTWO PRZEDE WSZYSTKIM!!!!!!
Teraz księża powinni podporządkować się słowom nowego Papieża Franciszka i żyć w ubóstwie! I do tego powinien namawiać ich Biskup!!!
.._gość
03.05.2013, 17:04
..
ZAPYTAJ WIKARYCH , CZY POTRAFIA WYZBYĆ SIĘ WSZYSTKICH DÓBR DOCZESNYCH...A NAJLEPIEJ TYCH OD WYSGI- NIGDY!!
_gość
03.05.2013, 20:11
najlepsze to ze mamy swoja wartosc
Parafianka z Suchostrzyg!!!_gość
03.05.2013, 14:30
Wielkie gratulacje i życzę owocnej pracy.Znakomity następca ks.St.Cieniewicza.
: ((: ((_gość
03.05.2013, 17:51
.
Papież pisze do biskupów: Niech Bóg nas chroni przed błyskotkami światowej próżności....
Tczewiak_gość
03.05.2013, 20:03
nikt tego nie zabierze
zostawcie tego ksiedza byl kiedys przystojny cieniewicza ja ciesze sie ze jestem dalel przystojny
mika_gość
03.05.2013, 20:44
kosciol
A dlaczego ks. Cieniewicz przestal byc dziekanem?
: ((_gość
04.05.2013, 05:35
:
BO WIERNI PRZEJRZELI JEGO GRĘ, ZAWSZE UKŁADAŁ SIĘ Z WŁADZUNIĄ, Z KOMUCHAMI MU SIĘ NAJLEPIEJ ŻYŁO, TERAZ TEŻ....Z TATUSIEM DREWĄ A TERAZ Z JEGO SYNKIEM....NIE JEST AUTORYTETEM, USIŁUJE POUCZAC INNYCH, BAJKOWE NIE WPUSZCZA KOLĘDY, SĄ LUDZIE, KTÓRZY WYCHODZĄ, JAK WIDZĄ CIENKIEGO NA OŁTARZU...NIE JEST ŻADNYM JUŻ AUTORYTETEM, JEST GRACZEM- W REALU TEŻ...
Osa_gość
04.05.2013, 08:58
ponieważ "kadencja" dziekana trwa 5 lat (:
..._gość
07.05.2013, 19:26
Kadencja trwa 5 lat, a kapłan nie może zostać wybrany dziekanem jeżeli ukończył 70 lat
Piotrek_gość
04.05.2013, 13:18
Koścół ,a polityka ??
Lubie księdza Cieniewicza ,ale przesadza z politycznymi kazaniami ukierunkowując wiernych na Kaczora i PiS. Każdy ma swoje własne przekonania czy idee polityczne. Każdy głosuje zgodnie z własnymi poglądami nie potrzebuje do tego doradców zwłaszcze przed wyborami. Jedni czerpia informacje z Trwam ,a inni z TVN 24 jedni z ,,niezależnej" inni z onetu.
Jan_gość
05.05.2013, 08:58
Kościół a polityka!
Za to nie wadzą Ci proboszcze z naszego Dekanatu, którzy ukierunkowują wiernych na Kaczora Donalda i PO. Tak, tak, tacy są też w Tczewie i innych miejscowościach tczewskiego Dekanatu.
Jurek_gość
04.05.2013, 13:23
Błogosław obu dziekanom
Błogosław Boże obu dziekanom Ks Cieniewiczowi za Cału wkład i Dotychczasową Posługe W chorobie i wdzięczność dzieci kościoła jak i Nowemu Kś Dziekanowi Błogosławięstwa Bożego Parafiianin KS Cieniewicza
OsKa_gość
04.05.2013, 16:33
...
,,kosciol ~ mika_gość IP: 37.249.xx5.xx6Data: 03.05.2013, 20:44 A dlaczego ks. Cieniewicz przestal byc dziekanem?" - ponieważ w momencie gdy skończyła mu się kadencja przekraczał wiek przewidziany w przepisach kościelnych dotyczących startowania w wyborach.
_gość
04.05.2013, 22:27
KS.KRZYSZTOF najlepszym proboszczem!!!!!!!!!!!!Każdy nam może tylko pozazdrościć!!!!
Piotrek_gość
05.05.2013, 10:33
Do Jan gośc
Nie wiem jak jest w innych tczewskich parafiach i w dekanacie. Poprostu ksieża nie powinni wcinać się w polityke. Takie jest moje zdanie
Jan_gość
05.05.2013, 15:32
Kto Tobie daje prawo "wcinać" się w politykę? Ksiądz ma prawo do jednego głosu w wyborach, a Ty ile masz głosów? 5, 10, 15? Każdy ksiądz ma tak samo jak Ty dowód osobisty, co oznacza, że jest obywatelem Polski i tak samo jak Ty ma prawo wypowiadać się na wszystkie tematy, łącznie z politycznymi. Jakim prawem chcesz decydować o tym, kto na jaki temat może się wypowiadać? W Twoim mniemaniu jesteś pewnie człowiekiem tolerancyjnym.
C>K>M
05.05.2013, 17:06
Zazwyczaj to "wcinanie się w politykę" polega na tym, że Kościół raz na jakiś czas przypomina, jaka jest jego nauka w kwestiach światopoglądowych. Tylko ostatni gamoń może być tym zdziwiony lub czynić z tego zarzut.
: ((: ((_gość
05.05.2013, 11:06
: (( bez komentarza
zimny lech : PRAWDA O RELIGII W POLSKIEJ SZKOLE W jednym z wywiadów bp. Pieronek stwierdził, że Konkordat jest jednym z najważniejszych osiągnięć Polski po transformacji ustrojowej, że umowa ta, to wielka korzyść dla naszego kraju. Jednakże pominął już kwestię, że podpisanie konkordatu przez odwołany rząd moralnie "nie uchodzi". Biskup pominął też, że konkordat znacznie obciąża finansowo biedne państwo. Pominął także fakt, że Kościół odzyskał z wielką nawiązka ziemie zabrane po wojnie, a mimo to nadal pobiera za nie pieniądze ze Skarbu Państwa (geneza Funduszu Kościelnego). Biskup pomija cały kontekst historyczny stosunków Kościoła w Polsce z Polską. Czy według biskupa Pieronka dalej wymienieni biskupi (i nie tylko) to były okazy patriotyzmu, czy zdrady: Szczepanowski, Muskata, Kordecki, Radziejowski, Massalski, Kossakowski, Poniatowski, Feliński, Kaczmarek, Adamski, Sokołowski. Jeśli chodzi o edukację religijną, biskup pominął fakt, że religię wprowadzano do szkół łamiąc prawo. Kościół obiecywał naukę religii za darmo, ale po kilku latach jednak wystąpił o kasę, dzięki czemu stworzyła się taka sytuacja, że Kościół prowadzi swoją indoktrynację, a państwo mu jeszcze za to płaci. Łatwo obliczyć, ile kosztuje Polaków nauka tego zbędnego przedmiotu. Koszt zorganizowania tylko jednej lekcji w tygodniu wynosi rocznie w skali całego kraju aż 750 milionów złotych. Pensje zatrudnionych w szkołach 30 tysięcy nauczycieli religii kosztują przeciętnie budżet aż 1 miliard 80 milionów złotych rocznie! Jednak jak widać na religię się w Polsce pieniędzy nie żałuje. Oszczędza się za to na nauce etyki. Dyrektorzy szkół z reguły odmawiają zatrudniania nauczycieli tego przedmiotu i w Polsce pracuje ich zaledwie kilkuset. Nic nie zmienia tu fakt, że podręczniki etyki napisane są również przez duchownych katolickich. Religia w szkole i przedszkolu jest jednym z fundamentów państwa wyznaniowego. Nauczanie jej, zwłaszcza w przedszkolu i niższych klasach, jest de facto przymusowe, gdyż nie uczęszczanie przez dziecko (zwłaszcza dziecko niewierzących rodziców) na te zajęcia oznacza dla niego napiętnowanie. Nie ma bardziej wymownego przejawu dominacji ideologicznej katolicyzmu w demokratycznej Polsce i uzależnienia państwa polskiego od ideologii katolickiej, niż przymus skierowany do małych dzieci. Określenie tego stanu rzeczy jako "naruszenie zasady świeckości państwa" byłoby niestosownym eufemizmem. Co dała nauka religii katolickiej w szkołach? Można uczciwie stwierdzić, że dała efekty dokładnie przeciwne, niż oczekiwane. Nie zahamowała demoralizacji polskiej młodzieży szkolnej, nie powstrzymała narkomanii ani alkoholizmu. Liczba przestępstw, osób uzależnionych i samobójstw wśród nieletnich wykazuje od 1990 r. stałą tendencję wzrostową i nic nie wskazuje na zmiany. Patrząc na oficjalne statystyki nie zauważamy niestety żadnych pozytywnych skutków nauczania religii, a nawet wręcz przeciwnie. Ze statystyk wyłania się przygnębiający obraz postępującej demoralizacji i frustracji polskich nieletnich. A może katoliccy duchowni są jednak wzorcem moralnym dla polskiej młodzieży? Patrząc na niektórych z nich - trudno w to uwierzyć. Wielu najwyższych duchownych daje przykłady cynizmu, karierowiczostwa i chciwości. Katolicyzm uczy, że każdy grzech można odpuścić przy pomocy duchownych, oczywiście - za odpowiednią opłatą. Boga traktuje się jak przekupnego urzędnika, którego można kupić natręctwem, lizusostwem lub łapówką. Przegrani są tylko biedni albo naiwni. Jednocześnie katolicyzm powierzchownie naśladuje inne religie: ciągle zmienia doktrynę, naśladuje nie tylko prawosławie (np. kult ikony Matki Boskiej Częstochowskiej), protestantyzm (np. zakaz handlu w niedziele), ale nawet ekologię, szamanizm i ruch New Age (np. ekstatyczne tańce w lnianych giezłach i bicie w bębny na Lednicy) oraz tak zwane "sekty destrukcyjne" (np. bezkrytyczny kult duchowego przywódcy - papieża, rozwój dewocyjnych organizacji o strukturze totalitarnej - Focolare, Opus Dei, itp.). Katolicyzm przypomina moralnego i doktrynalnego kameleona. Nie można oczekiwać, że taki relatywizm doktrynalny i moralny da młodzieży podstawy do budowania stabilnej i odpornej osobowości. Od każdego nauczanego w szkole przedmiotu oczekuje się konkretnych efektów: matematyka pomaga nauczyć się liczenia, język polski-poprawnego pisania, mówienia i czytania. Religia miała dać młodzieży przynajmniej minimalne podstawy moralne. Niestety nie dała, a nawet wręcz przeciwnie - przyczyniła się do postępującej demoralizacji nieletnich. Przez 19 lat z pieniędzy podatników utrzymuje się w Polsce tysiące katechetów, których działalność daje efekty dokładnie odwrotne od zamierzonych. Logicznym wnioskiem powinna być natychmiastowa likwidacja religii jako zbędnego, a nawet szkodliwego przedmiotu nauczania. Byłoby to jednak oczekiwaniem logiki tam, gdzie jej nigdy nie było i nie ma. Każdego rozlicza się w Polsce z rezultatów jego pracy. Istnieje tylko jeden wyjątek - Kościół katolicki. On może bezkarnie obiecywać cuda, gruszki na wierzbie itp., które i tak nie spełniają się nigdy. I nie tylko nie spełniają się, ale przynoszą rezultat dokładnie odwrotny niż oczekiwano. I nikt nie ośmieli się zapytać - gdzie są pozytywne efekty tych obiecanek, modlitw i ogromnych nakładów finansowych? OBUDŹ SIĘ PO
: ((: ((_gość
05.05.2013, 11:12
: (( bez komentarza
Nadmienię, , że konkordat ratyfikowano łamiąc konstytucję RP. Do decyzji na tak zabrakło 16 głosów, a mimo to uruchomiono procedurę zakończoną podpisem Kwaśniewskiego. Co wtedy robili posłowie lewicy? Co robiła kancelaria Kwaśniewskiego? W ówczesnej zdradzie maczali swe brudne paluchy dzisiejsi i byli już PiS - owcy: Kaczyńscy, Bender, Karski, Kurski, Andrzejewski, Macierewicz, Sobecka - wówczas tuzy AWS lub ROP. Wymienić należy jeszcze Podkańskiego z PSL - Piast czy Zapałowskiego i Pęka z LPR. Oczywiście, zdrajców - z prezydentem Kwaśniewskim na czele - było wtedy dużo więcej. Ludzie ci, mając świadomość, że konkordat ma fundamentalne znaczenie dla państwa polskiego, robili wszystko, aby nie doprowadzić do publicznej debaty nad nim. Umowa, na mocy której uprawnienia władz RP zostały jednostronnie ograniczone na rzecz Watykanu i jego krajowych ekspozytur, została przez nich potraktowana jak traktat międzyrządowy. A przecież konkordat m.in. zabiera posłom prawo do uchwalania ustaw dotyczących np. opodatkowania kościelnych instytucji i biznesów oraz samych duchownych. Takie reguły może tworzyć wyłącznie Komisja Wspólna Rządu i Episkopatu. Tym samym kler rzymski stał się sędzią we własnej sprawie. O tym przekonali się w 2004 r. senatorzy lewicy, którzy chcieli wreszcie zrobić porządek z Funduszem Kościelnym. Nie dali rady. Prezydent RP - zwierzchnik sił zbrojnych, na mocy konkordatu został pozbawiony władzy nad strukturą duszpasterstwa wojskowego. Jest on częścią sił zbrojnych, ale nie podlega władzy państwowej, choć od niej czerpie pokaźne fundusze. Państwo polskie na mocy konkordatu zostało sprowadzone do roli kasjera, który płaci za pomysły biskupów: kapelanom wszelkich branż i wszelkiej maści, katechetom za lekcje religii itp. W praktyce każda instytucja publiczna - od rady osiedlowej po spółki skarbu państwa i ministerstwa - może oddać każdej instytucji kościelnej wszystko. I oddają, przeważnie za 1 procent wartości.. Wprowadzenie praw godzących w suwerenność państwa i biologiczny byt narodu powinny być poddane pod referendum - osąd wszystkich obywateli. W końcu w przypadku przekazania Brukseli znacznie mniejszych kompetencji obywatele w 2003 r. głosowali w referendum. W konkordacie nie znajdziemy żadnego ustępstwa ze strony Kościoła. No może poza standardową regułą, że żadna część terytorium Polski nie będzie podporządkowana zagranicznej prowincji kościelnej. Już raz Watykan zerwał to postanowienie w 1939 roku, kiedy natychmiast po wkroczeniu Niemców do Polski włączył polskie diecezje do niemieckich, aprobując w ten sposób hitlerowską okupację. Zresztą nawet obecnie Kościół tego nie przestrzega, podporządkowując diecezje katolickie obrządku wschodniego metropolicie Lwowa. Konkordat przekazuje wiele ważnych uprawnień organizacji międzynarodowej - jak Kościół papieski nazywa w swojej ekspertyzie prof. Czesław Bakalarski. Tym samym część suwerenności RP uzależniona jest od partykularnych interesów tejże organizacji. Watykan może np. uznać, że dla jego globalnej polityki korzystne jest użycie wszelkich swoich praw i ogromnych wpływów w Polsce dla promowania interesów innej organizacji lub państwa, np. USA. Oczywiście ze szkodą dla interesów naszego kraju. Przecież dokładnie taka polityka Państwa Kościelnego doprowadziła do zaborów! Watykan może też na przykład sprzedać wszystkie swoje nieprzebrane włości w Polsce każdemu, choćby islamskim terrorystom. Teraz to raczej niemożliwe, ale kiedy opustoszeją kościoły... Konkordat uniemożliwia nam lub opóźnia dogonienie cywilizowanej Europy. O ograniczaniu praw człowieka - Polaka - nie wspominając. Przykład? Od 1996 r. leży i czeka na ratyfikację Europejska konwencja bioetyczna. Polska jest jedynym (!) państwem spośród 40, które tego nie uczyniło. Konwencja reguluje sprawy związane z zapłodnieniem in vitro i badaniami genetycznymi. Dzięki temu w Polsce nie obowiązują żadne reguły dotyczące tych zabiegów i kler oraz radykalni narodowcy mogą wycierać sobie mordy prawami polskich kobiet. Poza wszystkim konkordat został zawarty nielegalnie i jako taki nie powinien obowiązywać. Zawarł go w 1993 r. rząd Hanny Suchockiej pozbawiony demokratycznej legitymacji do sprawowania władzy (w maju 1993 r. Sejm uchwalił wotum nieufności wobec tego gabinetu). Ponadto przewodniczącym zespołu negocjacyjnego ze strony tzw. Stolicy Apostolskiej był abp Józef Kowalczyk, który... nie miał żadnego upoważnienia do jego zawarcia. W prawie taki brak powoduje oczywistą nieważność umowy międzynarodowej. Pomimo tak ważnych wad prezydenci Wałęsa i Kwaśniewski oraz szefowie dyplomacji - kolejno: Andrzej Olechowski, Władysław Bartoszewski (doradca premiera Tuska), Dariusz Rosati (SdPl) oraz Bronisław Geremek robili wszystko, aby zmusić parlamentarzystów do przyjęcia konkordatu. W kadencji 1993 - 1997 napotkali na opór posłów lewicy, którym udało się przez cztery lata blokować przyjęcie skandalicznej umowy. Kiedy jednak wybory w 1997 r. z poparciem Kościoła wygrały AWS i UW, rząd protestanta Buzka złożył projekt ustawy ratyfikacyjnej. Politycy AWS (dzisiaj PiS) robili wszystko, aby nie dopuścić do pełnej debaty; do kosza wyrzucono opracowania ekspertów zwracających uwagę na ograniczenie praw państwa i obywateli. Zgodnie z konstytucją ratyfikacja umowy, w której Polska zrzeka się części swojej suwerenności, wymaga większości aż 308 głosów w Sejmie i 68 w Senacie. Koalicja konkordatowa dysponowała zaś 249 głosami w Sejmie i 58 w Senacie. Wobec powyższego Kwaśniewski z AWS i częścią UW uznali konkordat za zwykły pakt międzynarodowy. Ratyfikacja konkordatu nastąpiła zatem z rażącym naruszeniem konstytucji. A więc jest on po trzykroć nieważny! Warto przypomnieć, iż na początku 1998 r. konkordatu chciało (według OBOP) tylko 19 procent Polaków. Kwaśniewski, do spółki z oszołomami z narodowej prawicy - zamiast rzetelnie przedstawić rodakom treść umowy - tłumaczyli, że ciągłe odkładanie decyzji o ratyfikacji jest powodem do wstydu (por. konwencję bioetyczną), a referendum nie jest konieczne, bo konkordat jest korzystny... dla Polski. 10 lat temu pozbawienie suwerenności Polski nie wymagało zgody Polaków. W 2008 r. traktat ewidentnie wzmacniający siłę naszego kraju - według wielu narodowców - już takiej zgody nie wymaga...
Ewka_gość
05.05.2013, 16:22
Będziemy się modlić , oby nam Krzysia nie zabrali .
Piotrek_gość
05.05.2013, 17:57
Do Jan gosc
Jestem umiarkowanym wyborca PO. Nie wszystko mi sie w Polsce podoba. Mi o to chodzi ,iz zwkly obywatel nie ma mozliwosci wystapiena z trybuny czyy mownicy. Kosciol powinie byc apolityczny. Tczew to jeden z bastiow PO ta partia osiaga tu 50 procent poparcia. Ksieza nie powinni wyglaszac swoich preferecji politycznych na forum. Od tego sa spotkania y wyborcami i inne wiece polityczne
M1_gość
05.05.2013, 21:28
Widac ze katechizm wam nie obcy.Ale ciul w D..pe poecie co pisze takie teksty.Chyba ze w klozecie?Smiecie.......