Nawałnica, która w poniedziałek, 20. maja, przeszła nad Tczewem, była jednym z tematów poruszanych podczas ostatnich obrad tczewskiej Rady Miejskiej. Po silnych opadach deszczu okazało się, że nie wszędzie studzienki kanalizacyjne radziły sobie z odbiorem nadmiaru wody. Ratusz tłumaczy, że przy tego typu deszczach nawalnych, sprawdzianem dla kanalizacji jest szybkość opadania wody po ustaniu deszczu.
Burza, która przeszła niedawno nad miastem, nie oszczędziła Tczewa. Silne opady sprawiły, że z obiorem wody nie radziły sobie studzienki w okolicach skrzyżowania ul. Sambora i Jana z Kolna, ul. Nad Wisłą, Grunwadzkiej, Przemysława, a także w tunelu przy dworcu PKP oraz słynnym po każdym deszczu wiadukcie Wojewódzkiego Zarządu Dróg w Gdańsku, pod którym znowu "pływało" auto. Na sprawę zwrócił uwagę prezydent Tczewa, Mirosław Pobłocki:
- Tak silne opady, to zjawiska incydentalne, ale co jakiś czas się powtarzające - mówił prezydent. - Podczas ulewy jechałem samochodem i obserwowałem, jak to wygląda na ul. Sambora i Zamkowej. Woda płynęła nie tylko ulicą, ale i chodnikami. Sprawdzianem dla kanalizacji deszczowej nie jest to, jak odbierze wodę, ale jak szybko po ustaniu deszczu ona spływa. Na Zamkowej kanalizacja sprawdziła się. W ciągu godziny po ustaniu deszczu nie było większych zastoin. Z informacji, jakie posiadamy, łącznie z nagraniem z kamer monitoringu, woda stała w tunelu na węźle przez pół godziny. Straż pożarna zamknęła drogę, ale trwało to tylko 12 minut.
Co zdaniem urzędników sprawiło, że nie wszędzie studzienki przyjęły określoną ilość wody?
- System kanalizacji jest projektowany zgodnie z pewnymi normami - takie opady są ponadnormatywne i kanalizacja nie jest w stanie ich przyjąć. Dlatego sprawdzianem w tym wypadku jest to, jak szybko woda opada po deszczu. Pamiętajmy też, że większość wód opadowych trafia do Kanału Młyńskiego - ten również podczas tak gwałtownych opadów nie wszystko zdąży odebrać. Po trzecie, na niektórych ulicach wciąż nie uprzątnięto piasku po zimie. - mówił prezydent - Widziałem taki piasek m. in. na ulicy Jagiellońskiej (droga Wojewódzkiego Zarządu Dróg w Gdańsku). Na ulicach miejskich i powiatowych piasek został uprzątnięty wcześniej. Po tych ulewach rozpoczęto akcję sprawdzania drożności studzienek oraz ich czyszczenia. Pomimo dramatycznych zdjęć z ulewy uważam, że system kanalizacji deszczowej sprawdził się.
Zdania prezydenta nie podziela jednak radny Bartłomiej Kulas, który uważa, że miejska kanalizacja deszczowa nie jest w stanie zapewnić należytego odbioru wód opadowych, co było widać podczas ostatniego nawalnego deszczu:
- Wszyscy mieszkańcy Tczewa byli świadkami kolejnego nawalnego deszczu, który dosłownie „zatopił” część Starego Miasta. Kanalizacja burzowa ponownie zawiodła, a pod woda znalazły się liczne ulice i duża część Bulwaru Nadwiślańskiego. W szczególnie trudnej sytuacji ponownie znalazła się zalana wodami opadowymi ulica Samborówny, która jest jedną z najniżej położonych, na terenie miasta Tczewa. Stało się to, pomimo wydatkowania znacznych środków finansowych na modernizację kanalizacji burzowej na tej ulicy. Problem zalewania tej ulicy, jak również niechlujnego wykonywania prac związanych z przebudową kanalizacji, był Panu Prezydentowi oraz pracownikom Urzędu Miasta zgłaszany wielokrotnie. Mimo tego, Pan Prezydent zdecydował się zlekceważyć tą sytuację, formułując nawet opinię, że jest to wewnętrzny problem Spółdzielni Mieszkaniowej Starówka. Mieszkańcy ulicy Samborówny, tak samo jak wszyscy inni tczewianie, płacą podatki oraz lokalne opłaty za wodę. Zalewani są przez wody opadowe spływające ulicami z terenu całej wyżej położonej części Tczewa, a nie wyłącznie przez wody padające w tym konkretnym miejscu. - podkreślał radny w złożonej w ratuszu interpelacji.
Niedawno zapytany przez nas ratusz, co działo się w rejonie tych ulic, jeśli chodzi o kanalizację, odpowiadał, że w ub. roku na zlecenie UM przeprowadzono budowę kanalizacji deszczowej w ulicy Czerwonego Kapturka i przebudowę kanalizacji deszczowej w ulicy Nowej z uwzględnieniem odprowadzenia wód z części ulicy Samborówny w Tczewie. Zadanie kosztowało łącznie 400 tys. zł. Usłyszeliśmy, że bloki przy ul. Samborówny, wybudowano w niecce - i stąd pojawia się problem z natychmiastowym odpływem wód.
Burza, która przeszła niedawno nad miastem, nie oszczędziła Tczewa. Silne opady sprawiły, że z obiorem wody nie radziły sobie studzienki w okolicach skrzyżowania ul. Sambora i Jana z Kolna, ul. Nad Wisłą, Grunwadzkiej, Przemysława, a także w tunelu przy dworcu PKP oraz słynnym po każdym deszczu wiadukcie Wojewódzkiego Zarządu Dróg w Gdańsku, pod którym znowu "pływało" auto. Na sprawę zwrócił uwagę prezydent Tczewa, Mirosław Pobłocki:
- Tak silne opady, to zjawiska incydentalne, ale co jakiś czas się powtarzające - mówił prezydent. - Podczas ulewy jechałem samochodem i obserwowałem, jak to wygląda na ul. Sambora i Zamkowej. Woda płynęła nie tylko ulicą, ale i chodnikami. Sprawdzianem dla kanalizacji deszczowej nie jest to, jak odbierze wodę, ale jak szybko po ustaniu deszczu ona spływa. Na Zamkowej kanalizacja sprawdziła się. W ciągu godziny po ustaniu deszczu nie było większych zastoin. Z informacji, jakie posiadamy, łącznie z nagraniem z kamer monitoringu, woda stała w tunelu na węźle przez pół godziny. Straż pożarna zamknęła drogę, ale trwało to tylko 12 minut.
Co zdaniem urzędników sprawiło, że nie wszędzie studzienki przyjęły określoną ilość wody?
- System kanalizacji jest projektowany zgodnie z pewnymi normami - takie opady są ponadnormatywne i kanalizacja nie jest w stanie ich przyjąć. Dlatego sprawdzianem w tym wypadku jest to, jak szybko woda opada po deszczu. Pamiętajmy też, że większość wód opadowych trafia do Kanału Młyńskiego - ten również podczas tak gwałtownych opadów nie wszystko zdąży odebrać. Po trzecie, na niektórych ulicach wciąż nie uprzątnięto piasku po zimie. - mówił prezydent - Widziałem taki piasek m. in. na ulicy Jagiellońskiej (droga Wojewódzkiego Zarządu Dróg w Gdańsku). Na ulicach miejskich i powiatowych piasek został uprzątnięty wcześniej. Po tych ulewach rozpoczęto akcję sprawdzania drożności studzienek oraz ich czyszczenia. Pomimo dramatycznych zdjęć z ulewy uważam, że system kanalizacji deszczowej sprawdził się.
Zdania prezydenta nie podziela jednak radny Bartłomiej Kulas, który uważa, że miejska kanalizacja deszczowa nie jest w stanie zapewnić należytego odbioru wód opadowych, co było widać podczas ostatniego nawalnego deszczu:
- Wszyscy mieszkańcy Tczewa byli świadkami kolejnego nawalnego deszczu, który dosłownie „zatopił” część Starego Miasta. Kanalizacja burzowa ponownie zawiodła, a pod woda znalazły się liczne ulice i duża część Bulwaru Nadwiślańskiego. W szczególnie trudnej sytuacji ponownie znalazła się zalana wodami opadowymi ulica Samborówny, która jest jedną z najniżej położonych, na terenie miasta Tczewa. Stało się to, pomimo wydatkowania znacznych środków finansowych na modernizację kanalizacji burzowej na tej ulicy. Problem zalewania tej ulicy, jak również niechlujnego wykonywania prac związanych z przebudową kanalizacji, był Panu Prezydentowi oraz pracownikom Urzędu Miasta zgłaszany wielokrotnie. Mimo tego, Pan Prezydent zdecydował się zlekceważyć tą sytuację, formułując nawet opinię, że jest to wewnętrzny problem Spółdzielni Mieszkaniowej Starówka. Mieszkańcy ulicy Samborówny, tak samo jak wszyscy inni tczewianie, płacą podatki oraz lokalne opłaty za wodę. Zalewani są przez wody opadowe spływające ulicami z terenu całej wyżej położonej części Tczewa, a nie wyłącznie przez wody padające w tym konkretnym miejscu. - podkreślał radny w złożonej w ratuszu interpelacji.
Niedawno zapytany przez nas ratusz, co działo się w rejonie tych ulic, jeśli chodzi o kanalizację, odpowiadał, że w ub. roku na zlecenie UM przeprowadzono budowę kanalizacji deszczowej w ulicy Czerwonego Kapturka i przebudowę kanalizacji deszczowej w ulicy Nowej z uwzględnieniem odprowadzenia wód z części ulicy Samborówny w Tczewie. Zadanie kosztowało łącznie 400 tys. zł. Usłyszeliśmy, że bloki przy ul. Samborówny, wybudowano w niecce - i stąd pojawia się problem z natychmiastowym odpływem wód.
Jeśli zauważyłeś/aś błąd w artykule, prosimy o kontakt. Twoja pomoc jest dla nas bardzo cenna i pozwala nam utrzymywać wysoką jakość treści.
Jesteśmy otwarci na Twoje pomysły! Chcesz podzielić się ważną informacją, napisać o ciekawym wydarzeniu, które miało miejsce w Twojej okolicy, czy po prostu wyrazić swoją opinię na jakiś temat? Zapraszamy Cię do tworzenia treści razem z nami. Wyślij swój tekst, zdjęcia lub wideo poprzez formularz, a my opublikujemy je na naszej stronie. Pokaż, co jest ważne dla Ciebie i Twojej społeczności!
Pamiętaj, że każdy głos ma znaczenie.










![Tczew - Tragedia na "91". Dwie osoby nie żyją [AKTUALIZACJA]](_ramfs/foto-webp/81be33-640360.webp)

![Tczew - Wjechali samochodem na zamarznięte jezioro. Lód się załamał. Byli pijani [AKTUALIZACJA]](_ramfs/foto-webp/a231aa-640360.webp)



















Komentarze (8)
dodaj komentarz
_gość
03.06.2013, 08:42
o widzę, że nasz najmłodszy radny podczas niedawnej matury nabył także wiedzy związanej z budową sieci kanalizacyjnych. a tak narzeka się na polskie szkolnictwo, a tu proszę. a tak btw - to czy radny składa interpelacje dotyczące ulicy, na której mieszka - bo to już któryś temat, który dotyczy ul. Samborówny
Zorientowany_gość
03.06.2013, 11:49
Genialnie
Nie trzeba być ekspertem by wiedzieć, że jak woda stoi to coś jest nie tak. Nie trzeba mieć do tego tytułu inżyniera. Zadanie kanalizacji: odbiór wody opadowej. Proste? Nie odbiera - znaczy nie jest tak jak powinno być. Więcej - wydajesz 400 baniek, nadal nie odibera - znaczy że jest coś bardzo, bardzo nie tak. A w kwestii prywaty... Oczywiście, niech radny nie składa interpelacji w sprawie ulicy na której mieszka on i 100 jego sąsiadów. Niech ich zalewa woda za każdym razem i niech łódką płyną do centrum miasta... Przecież radny nie pisał, że to jego garaż zalało, gdzie tu prywate widzisz? Czyje interesy ma reprezentować radny jak nie swoich sąsiadów którzy go wybrali i całej wspólnoty samorządowej?
Andy_gość
03.06.2013, 09:14
Beton, beton, beton ...
To, że sieci kanalizacyjne buduje się według norm (które nie spełniają norm) to jedno ... ale główną przyczyną lokalnych podtopień po intensywnych opadach deszczu jest wszędobylski "beton". Ulice, chodniki, place, parkingi, skwery itp ... wszędzie kładzie się kostkę i wylewa asfalt. W takim przypadku, woda nie ma innego wyjścia jak tylko spływać do sieci kanalizacyjnej która sobie nie radzi i radzić nie będzie ... a wystarczyłoby wprowadzić lokalną ustawę która zmuszałaby do budowania parkingów dla samochodów tylko i wyłącznie z kostki ażurowej. Przy takim rozwiązaniu woda może spokojnie wsiąkać a do kanalizy spływałaby tylko deszczówka z ulic. / dodać można, że wielki parking pod PGE Arena, również jest wybudowany z materiałów umożliwiających przesiąkanie wody
TCZewiak_gość
03.06.2013, 11:21
Kulas i wszystko jasne :)
Co Kulas to lepszy :)
Z ul Wl Jagielly_gość
03.06.2013, 13:42
czeste zalane parkingi
Na ul Wl Jagielly konkretnie przy klatce D,bardzo czesto nawet ,gdy nie ma nawalnicy tylko intensywny deszcz parking i wejscie do klatki D jest tak zalane ,ze siega parteru , nie mowiac jaka wysokosc wody jest w piwnicy. nA PARKINGU ZALEWANE SA SAMOCHODY ,ktore nie nadaja sie juz do uzytku. Odpowiedzialny za taki stan to Spoldzielnia MIESZKANIOWA w Tczewie ,czyli Administracja Osiedla SUCHOSTRZYGI.Administracja akurat na konserwacji studzienek i oczyszczaniu robi oszczednosci i czysci w momencie jak sa interwencje i zgloszenia o zalanych samochodach na parkingu.niejednokrotnie za takie zaniedbania Spoldzielnia zaplacila lokatorom odszkodowania ,ale widocznie to jeszcze za malo ,ze dalej zaniedbuje zakres prac ,ktore do niej naleza.
bot.mb_gość
03.06.2013, 13:53
zalweanie wodą
mieszkam na abisyni , na wiślanej , po tej ulewie z 20 maja mieliśmy zupełnie zablokowaną ulicę , nie tylko od chodnika do chodnika woda wdzierała się już na posesje - od kilku lat zdarza się to już częściej wręcz systematycznie , czekamy 20 - 40 minut i woda schodzi a szlam i bród pozostaje nam do sprzątnięcia .
heh_gość
03.06.2013, 15:46
jednym zdaniem
projektujemy tak aby na dzień dzisiejszy wystarczyło a o przyszłość niech zadbają inni? co z tego ze na dzień dzisiejszy ledwo po większej burzy są problemy a jak miasto się rozrośnie to którędy woda popłynie? plany kanalizacji są pewnie z polowy XV wieku a stan z XIII polatamy co mamy a jak zaleje to poczekamy samo za dzień albo 2 opadnie a jak nie opadnie to damy wam wiadra? a te dziury w drogach to pewnie na wszelki wypadek aby woda miała gdzie wpływać jak będzie jej za dużo
_gość
03.06.2013, 16:17
nie nie wszystko jest już w porządku