Piwo wypite "pod chmurką" bez karnych konsekwencji? Na razie to niemożliwe, ale pojawia się coraz więcej inicjatyw, które mają na celu umożliwienie spożywania alkoholu - oczywiście z rozsądkiem - w miejscach publicznych. Takie rozwiązanie funkcjonuje z powodzeniem w wielu europejskich miastach.
Ostatnie Mistrzostwa Europy pokazały, że picie alkoholu w miejscach publicznych - oczywiście w rozsądnych ilościach - nie musi kończy się uliczną awanturą. Podczas Euro 2012 policjanci przymykali oko na kibiców spacerujących np. po gdańskiej ulicy Długiej ze szklaneczką złocistego napoju. I wbrew obawom wielu - chociaż piwo podczas mistrzostw lało się strumieniami - obeszło się bez skandali i bijatyk. Dlatego coraz głośniej mówi się o tym, że warto zezwolić na spożywanie alkoholu w określonych miejscach publicznych. Wzorem wielu europejskich miast powstałyby miejsca do piknikowania - gdzie bez prawnych konsekwencji - można by nie tylko usiąść na kocu, zjeść przygotowany wcześniej posiłek, ale i popić go lampką wina, czy szklanką piwa. Idealnych ku temu miejsc nie brakuje także w Tczewie - jest bulwar nad Wisłą, czy plac przy stawku koło Lidla na osiedlu Bajkowym:
- Nie widzimy problemów, żeby rozłożyć się na trawniku - na miejskich trawnikach nie widać zresztą tabliczek "nie deptać zieleni". Oczywiście można piknikować na świeżym powietrzu, nie można tam jednak spożywać alkoholu. - mówi prezydent Tczewa, Mirosław Pobłocki - Zgodnie z przepisami ustawy antyalkoholowej pić można tylko w wyznaczonych do tego miejscach, np. w ogródkach piwnych.
Urzędnicy nie widzą problemu, że jeśli ktoś po sobie posprząta, to może spokojnie grillować na świeżym powietrzu. Z alkoholem jest już znacznie gorzej. Zgodnie ze znowelizowaną w 2001 r. ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi "napojów wyskokowych" nie można spożywać na ulicach, placach i w parkach "z wyjątkiem miejsc przeznaczonych do ich spożycia na miejscu, w punktach sprzedaży tych napojów". Ostatnio pojawia się coraz więcej inicjatyw mających na celu zmianę istniejącego stanu rzeczy. Jeszcze w ub. roku w Szczecinie ruszyło przedsięwzięcie "Piwo pod chmurką", którego inicjatorzy postulowali, by w mieście powstały strefy, w których picie "w plenerze" byłoby legalne. Z czasem akcja nabrała ogólnopolskiego charakteru i jej głównych celem jest zebranie 100 tysięcy podpisów pod brakiem odgórnego zakazu w plenerze, jasnym i precyzyjnym wyznaczeniem ograniczeń lokalnych, pracami społecznymi zamiast grzywny i łatwiejszym dostępem małych browarów do imprez masowych. Dokument trafił już do Sejmu. Zbiórka podpisów trwa. Inicjatywa ma już 5 tysięcy fanów na Facebooku.
- W oparciu o podstawowe założenia wspomnianej ustawy, w znaczący i nieadekwatny sposób ogranicza się zakres swobody obywatelskiej oraz penalizuje zachowania społecznie nieszkodliwe, a wręcz wskazane w dojrzałym społeczeństwie (...). W miastach takich jak Berlin czy Londyn całkowicie akceptowalnym jest wypicie lampki wina do pikniku z przyjaciółmi w parku, czy zimnego cidera podczas zwiedzania zwłaszcza zielonych części miasta. (...) W naszej rodzimej kulturze nienaturalnym wydaje się wręcz nie móc podczas grilla lub ogniska w najbliższym towarzystwie zasmakować piwa, bez którego smak przygotowywanych mięs nie jest kompletny. W chwili obecnej większość polan rekreacyjnych z zasady zakazuje takiego spożycia w swoich regulaminach. (...) Obecnie osoby z tzw. marginesu społecznego, przeciwko którym zakaz spożywania alkoholu w miejscach publicznych miał działać, nic sobie z tego zakazu nie robią, prawo za to miast służyć obywatelom, szkodzi zwykłym, ciężko pracującym szczecinianom, którzy chcieliby miło i przyjemnie spędzić czas po pracy np. przy butelce piwa. Stworzenie strefy spożycia alkoholi niskoprocentowych (głównie piwa i wina do 20% alkoholu) zapewni mieszkańcom upragnione miejsca spotkań, których w naszym mieście tak bardzo brakuje. - czytamy na stronie internetowej grupy inicjatywnej.
Pomysłem zaczynają się również interesować politycy. Ruch Palikota zapowiada złożenie w Sejmie projektu ustawy znoszącej zakaz picia alkoholu niskoprocentowego w miejscach publicznych. Parlamentarzyści tłumaczą, że mają na myśli zachowania w granicach rozsądku, a nie patologie wynikające z nadużywania takich napojów. Nad odpowiednim apelem u ustawodawcy zastanawia się także część bydgoskich samorządowców, pozytywnie zaskoczonych rozluźnieniem "alkoholowych" restrykcji na czas Mistrzostw Europy Euro 2012.
Ostatnie Mistrzostwa Europy pokazały, że picie alkoholu w miejscach publicznych - oczywiście w rozsądnych ilościach - nie musi kończy się uliczną awanturą. Podczas Euro 2012 policjanci przymykali oko na kibiców spacerujących np. po gdańskiej ulicy Długiej ze szklaneczką złocistego napoju. I wbrew obawom wielu - chociaż piwo podczas mistrzostw lało się strumieniami - obeszło się bez skandali i bijatyk. Dlatego coraz głośniej mówi się o tym, że warto zezwolić na spożywanie alkoholu w określonych miejscach publicznych. Wzorem wielu europejskich miast powstałyby miejsca do piknikowania - gdzie bez prawnych konsekwencji - można by nie tylko usiąść na kocu, zjeść przygotowany wcześniej posiłek, ale i popić go lampką wina, czy szklanką piwa. Idealnych ku temu miejsc nie brakuje także w Tczewie - jest bulwar nad Wisłą, czy plac przy stawku koło Lidla na osiedlu Bajkowym:
- Nie widzimy problemów, żeby rozłożyć się na trawniku - na miejskich trawnikach nie widać zresztą tabliczek "nie deptać zieleni". Oczywiście można piknikować na świeżym powietrzu, nie można tam jednak spożywać alkoholu. - mówi prezydent Tczewa, Mirosław Pobłocki - Zgodnie z przepisami ustawy antyalkoholowej pić można tylko w wyznaczonych do tego miejscach, np. w ogródkach piwnych.
Urzędnicy nie widzą problemu, że jeśli ktoś po sobie posprząta, to może spokojnie grillować na świeżym powietrzu. Z alkoholem jest już znacznie gorzej. Zgodnie ze znowelizowaną w 2001 r. ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi "napojów wyskokowych" nie można spożywać na ulicach, placach i w parkach "z wyjątkiem miejsc przeznaczonych do ich spożycia na miejscu, w punktach sprzedaży tych napojów". Ostatnio pojawia się coraz więcej inicjatyw mających na celu zmianę istniejącego stanu rzeczy. Jeszcze w ub. roku w Szczecinie ruszyło przedsięwzięcie "Piwo pod chmurką", którego inicjatorzy postulowali, by w mieście powstały strefy, w których picie "w plenerze" byłoby legalne. Z czasem akcja nabrała ogólnopolskiego charakteru i jej głównych celem jest zebranie 100 tysięcy podpisów pod brakiem odgórnego zakazu w plenerze, jasnym i precyzyjnym wyznaczeniem ograniczeń lokalnych, pracami społecznymi zamiast grzywny i łatwiejszym dostępem małych browarów do imprez masowych. Dokument trafił już do Sejmu. Zbiórka podpisów trwa. Inicjatywa ma już 5 tysięcy fanów na Facebooku.
- W oparciu o podstawowe założenia wspomnianej ustawy, w znaczący i nieadekwatny sposób ogranicza się zakres swobody obywatelskiej oraz penalizuje zachowania społecznie nieszkodliwe, a wręcz wskazane w dojrzałym społeczeństwie (...). W miastach takich jak Berlin czy Londyn całkowicie akceptowalnym jest wypicie lampki wina do pikniku z przyjaciółmi w parku, czy zimnego cidera podczas zwiedzania zwłaszcza zielonych części miasta. (...) W naszej rodzimej kulturze nienaturalnym wydaje się wręcz nie móc podczas grilla lub ogniska w najbliższym towarzystwie zasmakować piwa, bez którego smak przygotowywanych mięs nie jest kompletny. W chwili obecnej większość polan rekreacyjnych z zasady zakazuje takiego spożycia w swoich regulaminach. (...) Obecnie osoby z tzw. marginesu społecznego, przeciwko którym zakaz spożywania alkoholu w miejscach publicznych miał działać, nic sobie z tego zakazu nie robią, prawo za to miast służyć obywatelom, szkodzi zwykłym, ciężko pracującym szczecinianom, którzy chcieliby miło i przyjemnie spędzić czas po pracy np. przy butelce piwa. Stworzenie strefy spożycia alkoholi niskoprocentowych (głównie piwa i wina do 20% alkoholu) zapewni mieszkańcom upragnione miejsca spotkań, których w naszym mieście tak bardzo brakuje. - czytamy na stronie internetowej grupy inicjatywnej.
Pomysłem zaczynają się również interesować politycy. Ruch Palikota zapowiada złożenie w Sejmie projektu ustawy znoszącej zakaz picia alkoholu niskoprocentowego w miejscach publicznych. Parlamentarzyści tłumaczą, że mają na myśli zachowania w granicach rozsądku, a nie patologie wynikające z nadużywania takich napojów. Nad odpowiednim apelem u ustawodawcy zastanawia się także część bydgoskich samorządowców, pozytywnie zaskoczonych rozluźnieniem "alkoholowych" restrykcji na czas Mistrzostw Europy Euro 2012.
Jeśli zauważyłeś/aś błąd w artykule, prosimy o kontakt. Twoja pomoc jest dla nas bardzo cenna i pozwala nam utrzymywać wysoką jakość treści.
Jesteśmy otwarci na Twoje pomysły! Chcesz podzielić się ważną informacją, napisać o ciekawym wydarzeniu, które miało miejsce w Twojej okolicy, czy po prostu wyrazić swoją opinię na jakiś temat? Zapraszamy Cię do tworzenia treści razem z nami. Wyślij swój tekst, zdjęcia lub wideo poprzez formularz, a my opublikujemy je na naszej stronie. Pokaż, co jest ważne dla Ciebie i Twojej społeczności!
Pamiętaj, że każdy głos ma znaczenie.











![Tczew - Tragedia na "91". Dwie osoby nie żyją [AKTUALIZACJA]](/_ramfs/foto-webp/81be3306-640360.webp)

![Tczew - Wjechali samochodem na zamarznięte jezioro. Lód się załamał. Byli pijani [AKTUALIZACJA]](/_ramfs/foto-webp/a231aa07-640360.webp)


















Komentarze (28)
dodaj komentarz
kydzusze
24.08.2012, 10:19
popieram
Ci co piją piwo i inne napoje pod chmurką i tak go wypiją bo robią to od lat bez konsekwencji. Mandat czy pouczenie mają gdzieś bo i tak nie odnoszą skutku. A ci co piją sporadycznie przy jakiejś okazji ot choćby spotkali długo nie widzianego przyjaciela zapłacą mandat bo takich najlepiej się karze (są pokorni, nie awanturują się mają dochody i zapłacą) Dlatego popieram taką inicjatywę.
._gość
24.08.2012, 13:03
TAK CZY TAK
TCZEW miastem pijaków taką opinię wystawiają nam sąsiedzi
adr_gość
24.08.2012, 10:22
Hmmm
Pomysl bardzo fajny. Ale ilosc tego piwa musi byc tak jak w artykule z rozsadkiem ale tez osoba, ktora bedzie spozywala musi miec odpowiedni wiek... Bo jakos nie wydaje mi sie, zeby np 20latkowie przychodzili sobie na jedno albo dwa piwka nad wisle a po kilku wiecej chyba nie musze tlumaczyc, ze bulwar gdzie ludzie jako tako tam spaceruja bylby opustoszaly bo malolaty robiliby awanuty. Takie jest moje zdanie, oczywiscie szanuje inne wypowiedzi :)
Mr_Slim
24.08.2012, 10:31
:)
U mnie pod klatką już jest takie miejsce hehe
_gość
24.08.2012, 10:51
Przecież w Tczewie pije się alkohol w miejscach publicznych i nikt z tym nie walczy. Po co pijakom uregulowania prawne? Jak się chcą napić pod chmurką, to piją i tyle.
KeBi
24.08.2012, 11:19
No chyba nie prawda
Żury i awanturnicy piją, mało tego - Straż Miejska i Policja nie reaguje bo albo się boją albo to nie ma sensu. Zaś tak jak napisał kolega wyżej - jak normalny, pracujący obywatel spotka się z kuplem i chcą sobie pogadać na ławce przy piwku to SM czy Policjanci znajdują się od razu i bez mandatu się nie obędzie, ponieważ jest to łatwy sposób na poprawienie statystyk! Jestem jak najbardziej ZA aby znieść zakaz spożywania alkoholi niskoprocentowych w miejscach publicznych. Dla żurów spod klatki czy spod biedronki i tak to nic nie zmieni, za to wśród normalnych obywateli poprawi nastrój :-) Wolność = szczęście.
KeBi_gość
24.08.2012, 12:01
No chyba nie prawda
Żury i awanturnicy piją, mało tego - Straż Miejska i Policja nie reaguje bo albo się boją albo to nie ma sensu. Zaś tak jak napisał kolega wyżej - jak normalny, pracujący obywatel spotka się z kuplem i chcą sobie pogadać na ławce przy piwku to SM czy Policjanci znajdują się od razu i bez mandatu się nie obędzie, ponieważ jest to łatwy sposób na poprawienie statystyk! Jestem jak najbardziej ZA aby znieść zakaz spożywania alkoholi niskoprocentowych w miejscach publicznych. Dla żurów spod klatki czy spod biedronki i tak to nic nie zmieni, za to wśród normalnych obywateli poprawi nastrój :-) Wolność = szczęście.
max_gość
24.08.2012, 11:19
przeciw
W Polsce jest mało takich co ograniczą sie do jednego piwa , widmo mandatu jednak odstrasza od libacji pod chmurką ,moze nie wszystkich Dlatego jestem przeciw , mimo ze czasami mam ochote wypic piwko na ławeczce
tcz45
24.08.2012, 11:59
na próbę
Można dać szansę tczewianom. Wyznaczyć kilka miejsc, ale na okres próby 1 roku. Jeśli w tym czasie nastąpią zachowania negatywne:zaczepki, bójki i niszczenie mienia i inne takowe zdarzenia to znaczy,że społeczeństwo nie dojrzało i nie zasługuje na takie decyzje. Oczywiście w takich miejscach obowiązkowe pojemne kosze na śmieci i informacja,że za zaśmiecanie wysoka kara 500zł.
KeBi_gość
24.08.2012, 12:01
FALA KRYTYKI ze środowisk gastronomicznych
Teraz tylko czekać na falę krytyki ze środowisk związanych z gastronomią, że ustawa odbierze im możliwość zarobienia na chleb, że będą musieli zwolnić ludzi... Ale obniżyć ceny aby pozyskać dużo więcej klientów to nie potrafią... Tutaj idealnie pasuje powiedzenie: tak zrobić, żeby się nie narobić i zarobić.
zgred_gość
24.08.2012, 12:06
alkohol pity rozsądnie...
...można spożywać w dowolnych ilościach.
s.s.f._gość
24.08.2012, 12:24
W taki sposób może wyrażać się tylko student ;). Jak najbardziej popieram Twój wpis, jak i samą ideę zniesienia tego głupiego zakazu. Jak ktoś ma robić zadymymy po alkoholu to zrobi, niezależnie od tego czy napije się w domu, barze czy pod drzewkiem.
C>K>M
24.08.2012, 13:22
Ten zakaz miał taki sens, że stanowił jakąś podstawę dla działań policji. Bez niego grupa ludzi może sobie regularnie urządzać libacje i policja niewiele im zrobi. Zakłócanie ciszy nocnej, rzecz względna i ciężka do udowodnienia, na izbę wszystkich nie zawiozą, do tej pory sposobem były właśnie mandaty, płacone czy nie, to wizyta służb skutecznie psuła atmosferę.
tczewiok_gość
24.08.2012, 13:46
jestem w 100% za
Od tego jest straż miejska, żeby rozganiać ewentualnych "zadymowiczów" a nie wlepiać po 100zł za wypicie, często tylko jednego, piwa na świeżym powietrzu. Piwo w barze to koszt 5-7zł, nawet z kija kosztuje co najmniej 4zł - a różnie bywa z jego jakością. Nie każdego na to stać.
i_gość
24.08.2012, 14:54
nie potrzebuje niczyjego zezwolenia nara frajerom
łowca_gość
24.08.2012, 15:34
Ogródek piwny.
Najlepiej obejść ustawę uchwałą RM, że cały teren Tczewa jest ogródkiem piwnym.
tom_gość
24.08.2012, 23:45
Niezłe
Gród Sambora zmieniłby się w Gród Lecha ;>
Rogi
24.08.2012, 17:28
Lepiej niech zrobią, bo i tak będę pić.
mili_gość
25.08.2012, 14:00
smieszne
to jest smieszne w kazdych innych krajach mozna pic,ja bylam w oslo i tam normalnie ze znajomymi siedzielismy w parku na kocach mielismy grilla,jedzenie no i alkohol,ni mowie tu o wodce ale jakies winko i piwo i policja tylko przechodzila i sie usmiechali nic wiecej.tylko polska to taki posrany kraj niestety
C>K>M
26.08.2012, 22:29
A dostrzegasz różnicę w tym, jak ogólnie w życiu zachowuje się przeciętny mieszkaniec Oslo, a statystyczny Polak?
Gosc z Tczewa_gość
25.08.2012, 14:54
Witam chciałbym się wypowiedzieć na ten temat mam 21 i sądzę ze pomyśl bardzo trafiony bo np. Nie każdy lubi klimaty typu bar albo coś... Moim zdaniem piwo pod chmurką jest bardzo trafionym pomysłem ale oczywiście z umiarem , a czasami wyjdziesz jak ktoś wcześniej wspomniał ze wychodzisz ze dawno nie widzianym znajomym na 1 - 2 piwka siedzisz grzecznie na uboczu nikomu nie wadząc a podjeżdża policja i nagle piwo za 102,50zł..
Antychryst_gość
25.08.2012, 18:42
.
Może zamiast karać wszystkich bez wyjątku karać tylko tych, którzy piją w miejscu publicznym i mają jednocześnie przekroczony dozwolony limit promili we krwi?
trzeźwy_gość
26.08.2012, 11:10
jaki limit
jak jest limit we krwi czy dawka śmiertelna..., ale i tak wielu miało ponad ten limit, a kto będzie to mierzył i płacił za badanie ..oj nie masz ty rozumku , nie masz
Antychryst_gość
26.08.2012, 19:52
.
limit trzeba ustalić, geniuszu. "a kto będzie to mierzył i płacił za badanie" - a kto płaci za badanie kierowców? Gdzie tu widzisz problem? Masz za daleko do łba? Teraz też chodzą i wlepiają mandaty i kto za to płaci? Mogą mieć przy sobie alkomaty i ten kto w miejscu publicznym pije alkohol mając jednocześnie niedozwolony poziom promili dostanie mandat.
babuls_gość
26.08.2012, 08:36
zaraz ciebie ukarze frajerze
Może i OK _gość
26.08.2012, 17:20
Może i OK
Może i OK w innych krajach u nas stanowczo za szybko o jedno pokolenie. Pomysł oderwany od rzeczywistości. Fajnie to wygląda za biurka lub przez szybkę samochodu. Do wyznaczonych miejsc np: park wylegnie całe pijane robactwo. Nikt normalny w takie miejsce nie pójdzie sam a tym bardziej z rodziną. Straż miejska chce większe uprawnienia to będzie co miała robić.
robson_gość
26.08.2012, 21:02
"picie z rozsądkiem"? a kto będzie ustalac ten "rozsądek"? dla pijaka 10 piw to za mało, a dla niepijacego jedno to już za dużo. w artykule napisano, że podczas Euro wypito duzo piwa, no właśnie polacy nie potrafią się bawic bez alkoholu (wystarczy zobaczyc jak wyglada park po sobotnim koncercie, same puszki i butelki). większośc osób powie, że to nic złego wypic sobie jedno piwko, ale wtedy ktoś inny powie, że nie ma nic złego kiedy nie sprzątnie po swoim psie, a ktoś inny, że w takim razie może sobie parkowac samochód gdzie chce. teraz jeżeli komuś przeszkadza grupa osób pod blokiem pijąca piwo, to teraz moze zgłosic ten problem SM, a jak jak bedzie potem? komu to zgłosic? w tej chwili to chociaż niektórzy z pijaków chowa się podczas picia, a potem to na każdej ulicy, będzie widac osobe z browarkiem. a to najlepszy kierunek żeby tczew był miastem meneli i pijaków. może by tak dla odmiany ktoś się obudził i coś zrobił, aby nasze miasto było czyste i zadbane. na razie to jest tak, że często widac osoby pijące piwo, a potem najczęściej zostają po nich butelki i puszki, jest też tak, że kierowcy po piwku prowadzą samochody, oraz że osoby opiekujące sie dziecmi teznie widzą przeszkód, zeby sobie coś wypic.
karzeł_gość
26.08.2012, 22:46
marzenia
Moim zdaniem fajnie by było by Polacy byli tacy w obyczajności i psychice społecznej jak mieszkańcy Europy zachodniej. Ja w to nie wierzę i nikt mnie nie przekona, że to możliwe - lata doświadczeń i opasłe kroniki. To, że Polska jest bodaj jedynym krajem w Europie w którym spożycie szklanki piwa na ławce grozi mandatem - nie wzięło się z czyjegoś widzi mi się. Taka decyzja bowiem oznacza zawsze spadek dochodów dla skarbu państwa. Żadne próby nawet nie mają tu żadnego sensu. Przed zakazem popijania przecież Polacy nie byli świeżymi przybyszami z kosmosu - no nie? Zakazy popijania wprowadzono z postulatów społeczeństwa, które nie mogło poradzić sobie z pijanymi Polakami. W Szwecji, w Czechach, w Niemczech, we Francji, Anglii i innych krajach zakazu nie ma - bo ludzie nie zachowują się jak u nas - taka niestety jest naga prawda. Nie wierzę, że ogół Polaków już się zmienił. Nie liczę na to kiedykolwiek. Lecz życzę ogółowi jak najlepiej - bo może cud się wydarzy?