Ponad tysiąc rodzin na tczewskich Suchostrzygach pozbawionych było wody w ostatni weekend. Wszystko z powodu awarii głównego kolektora. Mieszkańcy zastanawiają się, dlaczego usuwanie awarii trwało aż kilkanaście godzin.
O całej sytuacji zostaliśmy poinformowani przez mieszkańców tej części miasta, którzy zdziwieni byli, dlaczego awarii nie usunięto "od ręki". Problem pojawił się w sobotę - dostępu do wody zostało pozbawionych około 1000 rodzin zamieszkałych w rejonie budynków wysokich przy ulicy Jagiełły. Powodem całej sytuacji była awaria głównego kolektora, należącego do Spółdzielni Mieszkaniowej:
- Rzeczywiście wystąpił problem z usunięciem tej awarii - nie dysponujemy odpowiednim specjalistycznym sprzętem, by samodzielnie móc rozwiązać tego typu sytuację. Chciałem, żeby usterkę usunęli - oczywiście odpłatnie - pracownicy Zakładu Wodociągów i Kanalizacji, którzy dysponują specjalistycznymi urządzeniami. Niestety, był to weekend i nie można było nawiązać kontaktu z osobą decyzyjną. Ostatecznie awarię usunęli pracownicy prywatnej firmy i w niedzielę woda wróciła - tłumaczy Jerzy Konkolewski, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Tczewie - Do takich sytuacji nie może dochodzić w przyszłości - będę prowadził rozmowy, by wypracować takie rozwiązania, by skutki podobnych zdarzeń usuwane było od ręki.
Przedstawiciele Zakładu Wodociągów i Kanalizacji tłumaczą tymczasem, że niewiele mogli zdziałać w tej materii, bo spółdzielnia ma umowę na usuwanie usterek związanych z utrzymaniem sieci z prywatną firmą.
- Ze swojej strony udzieliliśmy pomocy - pojawiły się beczkowozy z wodą. Mamy jedną brygadę, która na bieżąco - zarówno w ciągu tygodnia, jak i w weekendy - przygotowana jest do naprawy naszej sieci - nie możemy jednak odpowiadać za stan sieci spółdzielni, której nie znamy. Nieznajomość przebiegu sieci jest przecież dużym problemem. Poza tym w Tczewie jest kilka firm, które potrafią usunąć skutki tego typu awarii. - tłumaczy Marcjusz Fornalik, prezes ZWiKu.
Szef wodnej spółki nie wyklucza jednak rozmów z przedstawicielami spółdzielni na temat wypracowania procedur, które zapobiegłyby podobnym sytuacjom w przyszłości.
O całej sytuacji zostaliśmy poinformowani przez mieszkańców tej części miasta, którzy zdziwieni byli, dlaczego awarii nie usunięto "od ręki". Problem pojawił się w sobotę - dostępu do wody zostało pozbawionych około 1000 rodzin zamieszkałych w rejonie budynków wysokich przy ulicy Jagiełły. Powodem całej sytuacji była awaria głównego kolektora, należącego do Spółdzielni Mieszkaniowej:
- Rzeczywiście wystąpił problem z usunięciem tej awarii - nie dysponujemy odpowiednim specjalistycznym sprzętem, by samodzielnie móc rozwiązać tego typu sytuację. Chciałem, żeby usterkę usunęli - oczywiście odpłatnie - pracownicy Zakładu Wodociągów i Kanalizacji, którzy dysponują specjalistycznymi urządzeniami. Niestety, był to weekend i nie można było nawiązać kontaktu z osobą decyzyjną. Ostatecznie awarię usunęli pracownicy prywatnej firmy i w niedzielę woda wróciła - tłumaczy Jerzy Konkolewski, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Tczewie - Do takich sytuacji nie może dochodzić w przyszłości - będę prowadził rozmowy, by wypracować takie rozwiązania, by skutki podobnych zdarzeń usuwane było od ręki.
Przedstawiciele Zakładu Wodociągów i Kanalizacji tłumaczą tymczasem, że niewiele mogli zdziałać w tej materii, bo spółdzielnia ma umowę na usuwanie usterek związanych z utrzymaniem sieci z prywatną firmą.
- Ze swojej strony udzieliliśmy pomocy - pojawiły się beczkowozy z wodą. Mamy jedną brygadę, która na bieżąco - zarówno w ciągu tygodnia, jak i w weekendy - przygotowana jest do naprawy naszej sieci - nie możemy jednak odpowiadać za stan sieci spółdzielni, której nie znamy. Nieznajomość przebiegu sieci jest przecież dużym problemem. Poza tym w Tczewie jest kilka firm, które potrafią usunąć skutki tego typu awarii. - tłumaczy Marcjusz Fornalik, prezes ZWiKu.
Szef wodnej spółki nie wyklucza jednak rozmów z przedstawicielami spółdzielni na temat wypracowania procedur, które zapobiegłyby podobnym sytuacjom w przyszłości.
Jeśli zauważyłeś/aś błąd w artykule, prosimy o kontakt. Twoja pomoc jest dla nas bardzo cenna i pozwala nam utrzymywać wysoką jakość treści.
Jesteśmy otwarci na Twoje pomysły! Chcesz podzielić się ważną informacją, napisać o ciekawym wydarzeniu, które miało miejsce w Twojej okolicy, czy po prostu wyrazić swoją opinię na jakiś temat? Zapraszamy Cię do tworzenia treści razem z nami. Wyślij swój tekst, zdjęcia lub wideo poprzez formularz, a my opublikujemy je na naszej stronie. Pokaż, co jest ważne dla Ciebie i Twojej społeczności!
Pamiętaj, że każdy głos ma znaczenie.











![Tczew - Tragedia na "91". Dwie osoby nie żyją [AKTUALIZACJA]](/_ramfs/foto-webp/81be3306-640360.webp)

![Tczew - Wjechali samochodem na zamarznięte jezioro. Lód się załamał. Byli pijani [AKTUALIZACJA]](/_ramfs/foto-webp/a231aa07-640360.webp)


















Komentarze (9)
dodaj komentarz
gość_gość
13.08.2012, 11:19
niezle
zwik powinien chetnie naprawiać takie awarie bo w końcu po co jest zwłaszcza,że takie naprawy fakturuje.Ale skoro radni tak ochoczo akceptują każdą podwyżke to widać zwik nie jest zainteresowany naprawami sieci,poprostu mają za dużo kasy i przebierają w zleceniach lub wypoczywają bo kasa i tak przyjdzie.
_gość
13.08.2012, 12:38
dlaczego aż kilkanaście godzin? bez komentarza... w 15 minut mogli lepiej zrobić. Ludzie to nie jest uszkodzony kabelek od światła żeby go tak szybko zrobić.
kolo_gość
13.08.2012, 13:19
to oni !!!
Jasne, 22.00 kończymy dyżury, a potem niech to załatwiają inni. Zwik przyjedzie i zrobi. Nie zrob,i ich wina. Sprytne.
x_gość
13.08.2012, 15:20
ojej ale czy brak wody przez 1,5 dnia to jest coś tak strasznego ? nie macie co pić ? to jakis problem ze nie wezmiecie prysznica rano ?
Edyta_gość
13.08.2012, 16:09
ej
ej ja malam byc w wideoklipie ktory kreciliscie ..xD
emeyt_gość
13.08.2012, 16:13
hmmmmmmm
ale wtedy bedzie oplata nizsza za wode?
jolek_gość
13.08.2012, 16:28
A wodę do beczkowozów to z Wisły chyba czerpali taka syfiasta była...
mieszkaniec Jagiełły_gość
13.08.2012, 18:23
kto winny
Kierownik Administracji Osiedla powinien być do dyspozycji mieszkańców zasobów spółdzielni mieszkaniowej 24h,ale tak nie jest kończy pracę o godz.15,00 i już go nic nie obchodzi . Takie są rządy w Sp-lni nic nie zmienia się takie lekceważenie mieszkańców jest od kilkunastu lat. Lokator w administracji to intruz , pokoleniowe zwyczaje panują nawet teraz ,gdzie klika odeszła na emerytury.Gdy,07.07.2012 r ,gdy zalało parking przy ul Jagiełły 4 też nikt się tym nie zainteresował,tylko dziadek przy odbiorze zgłoszeń pod numerem531 44 07 tłumaczył ,że wezwał straż pożarną, ale i ta nie przyjechała. Samochody potopione dlaczego? Sp-lnia nie czyści studzienek deszczowych zapchane papierami i śmieciami.
LOKI55_gość
14.08.2012, 08:31
KIEDYŚ STUDZIENKI W MIEŚCIE CZYŚCILI WODOCIĄGI I NIE BYŁO PROBLEMU . TERAZ DO KAŻDEJ STUDZIENKI JEST KIEROWNIK I DWÓCH WYKSZTAŁCIUCHÓW , DLATEGO NIEMA ODPOWIEDZIALNYCH LUDZI DO PRACY !!