To już pewne - decyzja Rady Ministrów ws. poszerzenia granic administracyjnych miasta Tczewa została opublikowana w Dzienniku Ustaw. Miasto pozostaje w swoim granicach i nie przejmie terenów gminy Tczew. Poniżej komentarze przedstawicieli miasta i gminy.
Dokument opublikowano w czwartkowe popołudnie (pisaliśmy o tym tutaj -Tczew pozostaje w swoich granicach. Rozporządzenie Rady Ministrów opublikowane), co kończy wielomiesięczny proces legislacyjny.
Poniżej oświadczenie prezydenta Tczewa, Łukasza Brządkowskiego w tej sprawie:
Tczew od ponad pół wieku funkcjonuje w niezmienionych granicach, mimo że od tego czasu diametralnie zmieniły się uwarunkowania społeczne, gospodarcze i przestrzenne. Miasto należy do najgęściej zaludnionych w północnej Polsce, wyczerpują się tereny przeznaczone pod rozwój mieszkaniowy i inwestycyjny, a obecny przebieg granic coraz częściej utrudnia planowanie infrastruktury oraz realizację zadań publicznych. Te problemy nie znikną wraz z decyzją Rady Ministrów - będą narastać.
Praktyka pokazuje, że zmiany granic miast nieczęsto następują przy pierwszej próbie. Dobrym przykładem jest Słupsk, który przez wiele lat spotykał się z oporem sąsiednich gmin. Konsekwentnie prowadzony proces sprawił jednak, że miasto skutecznie rozszerzyło swoje granice - najpierw w 2023 roku, a następnie ponownie w 2026 roku. To pokazuje, że tego typu procesy wymagają czasu i determinacji. Dokładnie tak zamierzamy postępować również w Tczewie.
Od początku podkreślaliśmy, że naszym celem nie jest prowadzenie sporu z Gminą Tczew, lecz znalezienie rozwiązania korzystnego dla całego obszaru funkcjonalnego. Dlatego po zapoznaniu się ze stanowiskiem władz gminy przygotowaliśmy kompromisową propozycję zmiany granic. Obejmowała ona m.in. oczywiste korekty, dotyczące przebiegu dróg i skrzyżowań (których uregulowanie leży także w interesie gminy) oraz rejonu cmentarza komunalnego i Zakładu Wodociągów i Kanalizacji. Gmina Tczew odrzuciła także tę propozycję.
Co więcej, w czerwcu i lipcu do Urzędu Miejskiego w Tczewie oraz do MSWiA wpłynęły pisma od kilkunastu właścicieli nieruchomości oraz przedsiębiorców, którzy wyrazili poparcie dla włączenia należących do nich terenów w granice miasta. To ważny sygnał pokazujący, że potrzeba zmiany granic dostrzegana jest również przez osoby bezpośrednio związane z obszarami objętymi naszymi propozycjami.
Decyzja Rady Ministrów nie kończy tej sprawy. Wręcz przeciwnie - traktuję ją jako początek nowego etapu. W ciągu ostatnich miesięcy temat Tczewa został zauważony na szczeblu rządowym. Spotkania w MSWiA oraz prowadzone rozmowy pozwoliły przedstawić problemy wynikające z nieaktualnych granic administracyjnych naszego miasta i pokazać, że wymagają one systemowego rozwiązania. To ważny kapitał na kolejne lata.
Jestem przekonany, że będziemy kontynuować ten proces z taką samą konsekwencją i odpowiedzialnością. Rozwój Tczewa wymaga odważnych decyzji i my z tej odpowiedzialności nie zamierzamy rezygnować.
Stanowisko władz gminy Tczew po zakończeniu procedury:
procedura zmiany granic Gminy Tczew i Miasta Tczewa została zakończona.
Propozycja władz miejskich nie uzyskała akceptacji Rady Ministrów, a w konsekwencji nie została uwzględniona w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 29 lipca 2026 r.
Przed nami stoi teraz ważne zadanie, jakim jest naprawa pogorszonych przez władze Miasta Tczewa relacji między naszymi samorządami i społecznościami. Uważamy, że sposób prowadzenia procesu przez władze miejskie nie zasługuje na uznanie i powinien stać się podstawą refleksji nad tym, jak powinny wyglądać relacje między sąsiadami.
Po pierwsze, poinformowanie nas o planach kilka dni przed podjęciem uchwały o rozpoczęciu procedury było wyrazem nie tylko braku szacunku, lecz także braku poszanowania dla środków publicznych już zaangażowanych w inwestycje, realizowane w odniesieniu do planowanych do przejęcia obszarów.
Po drugie, władze miejskie nie były, w naszej ocenie, w pełni przygotowane do przeprowadzenia tego procesu. Słyszeliśmy argumenty o potrzebie rozwoju miasta, ale nie sprecyzowano, na czym ten rozwój miałby konkretnie polegać. Nie przedstawiono żadnej spójnej wizji tego, jak miasto miałoby się zmienić po zmianie granic, co uzasadniałoby tak daleko idącą ingerencję w granice Gminy Tczew.
Usłyszeliśmy m.in. propozycję zapłaty naszej Gminie za projekt świetlicy w Rokitkach, podczas gdy Gmina była już na kolejnym etapie i rozpoczęła budowę. W toku procedury pojawiały się również uchybienia formalne. Jedno z nich doprowadziło nawet do stwierdzenia nieważności uchwały Rady Miejskiej przez organ nadzoru. Podnoszone przez nas błędy nie umknęły uwadze Wojewody Pomorskiej, która w negatywnej opinii zwróciła uwagę m.in. na rozbieżności dotyczące powierzchni terenów objętych konsultacjami, a także wskazała, że potrzeby rozwoju nie można uzasadniać samym przejmowaniem terenów już zurbanizowanych i rozwijanych przez sąsiednią gminę.
Można również odnieść wrażenie, że sami mieszkańcy miasta nie otrzymali pełnej informacji o celach zmiany. W miejskich konsultacjach za zmianą granic opowiedziało się jedynie 63,08% osób, które oddały ważny głos, przy frekwencji 1,82%.
Po trzecie, zmiana granic mogła prowadzić do bardzo poważnych konsekwencji dla inwestycji realizowanych przez Gminę Tczew. Jesteśmy w trakcie rozbudowy i przebudowy Szkoły Podstawowej w Lubiszewie oraz budowy przedszkola w Stanisławiu. Inwestycje te zostały zaplanowane ze względu na liczbę dzieci i potrzeby mieszkańców terenów, których dotyczyła zmiana. Są dofinansowane ze środków zewnętrznych (ponad 16 mln zł) i znajdują się w trakcie realizacji. Zmiana granic podważałaby założenia, na których oparto te inwestycje, podczas gdy środki publiczne zostały już wydane lub zaangażowane. W toku całego procesu władze miejskie nie odniosły się do tych argumentów tak, jakby ryzyko zmarnowania środków publicznych nie miało znaczenia.
Po czwarte, w debacie pojawiały się twierdzenia, że mieszkańcy Gminy Tczew "żerują" na mieście. Słyszeliśmy, że mieszkańcy Gminy korzystają z infrastruktury znajdującej się w Tczewie. Pomijano jednak, że szpital jest prowadzony przez Powiat, szkoły ponadpodstawowe również prowadzi Powiat, a węzeł transportowy pozostaje w zarządzie spółki Skarbu Państwa. Gmina Tczew, podobnie jak inne samorządy, odpłatnie korzysta z usług ZUOS oraz w określonym zakresie usług ZWiK, uiszczając za te usługi należne (a nawet wyższe niż wynikające z taryf) opłaty. Mieszkańcy Gminy pracują w mieście, prowadzą w nim działalność, robią zakupy i korzystają z usług. Relacja między miastem a gminą nie jest więc jednostronna. Obie wspólnoty korzystają ze swojego sąsiedztwa i wzajemnie przyczyniają się do swojego rozwoju.
Po piąte, wśród terenów objętych wnioskiem nie znajdowały się wolne grunty należące do Gminy Tczew. Trudno wskazać, w jaki sposób miasto miałoby realizować na tych terenach zapowiadane cele. Nie ulega wątpliwości, że procedura zmiany granic powinna być prowadzona w interesie publicznym, a nie prywatnym.
Pojawiające się pod koniec procesu propozycje ograniczenia obszaru objętego zmianą, zwłaszcza w zakresie wybranych gruntów prywatnych, mogą rodzić uzasadnione pytania o kryteria wyboru tych terenów oraz o interes publiczny, jaki miał zostać w ten sposób zrealizowany. Nie przesądzając tej sprawy, uznajemy za zasadne publiczne i jednoznaczne jej wyjaśnienie.
Wreszczie, bardzo dziękujemy wszystkim za wsparcie. Zimą, wieczorami przychodziliście na spotkania, w mrozie uczestniczyliście w Marszu Jedności Gminy Tczew (największym tego rodzaju zrywie społecznym w historii Gminy), tłumnie wzięliście udział w konsultacjach i okazywaliście wsparcie w Internecie. Jako włodarze nie mogliśmy sobie wymarzyć lepszej społeczności.
Obecnie chcemy wziąć na siebie odpowiedzialność za rozpoczęcie wspomnianej naprawy relacji z miastem. Wkrótce zaproponujemy władzom miasta podjęcie rozmów w obszarach, które wskazywały jako wymagające uwagi.
Wyjdziemy z inicjatywą organizacji cyklu spotkań poświęconych np. gospodarce odpadami, komunikacji publicznej, wodociągom i kanalizacji, drogom, czy też oświacie. Do rozmów zaprosimy ekspertów oraz urzędników specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach. Dla zapewnienia pełnej przejrzystości zaproponujemy, aby spotkania były protokołowane, a protokoły na bieżąco udostępniane opinii publicznej.
Razem obroniliśmy nasz dom
Razem obroniliśmy Gminę Tczew
Przypomnijmy, na marcowej sesji radni miejscy głosowali nad uchwałą dotyczącą wystąpienia z wnioskiem o dokonanie zmian granic Gminy Miejskiej Tczew. Projekt został przyjęty jednogłośnie. Wcześniej - pod koniec listopada ub. roku władze Tczewa zasygnalizowały rozpoczęcie procesu poszerzenia granic miasta. Proponowana pierwotna zmiana granic administracyjnych Tczewa polegała na włączeniu do miasta przyległych obrębów gminy Tczew lub ich części o łącznej powierzchni 1871,19 ha - czyli głównie sołectw Rokitki i Bałdowo. Procedura wymagała przeprowadzenia konsultacji społecznych, ale nie były one wiążące.
Gmina wiejska Tczew od początku ostro protestowała przeciwko planom miasta - władze wskazywało m. in. na ryzyko utraty płynności finansowej - z ust urzędników padały argumenty, że budżet gminy mógłby zostać uszczuplony o nawet 80 mln zł do 2030 roku, a niektóre inwestycje oświatowe, np. szkoła w Dąbrówce, mogłyby stracić sens.
Miasto jako argumentu za poszerzeniem używało m. in. prognoz demograficznych, które są złe - Tczew się wyludnia i mocno przebywa osób w wieku poprodukcyjnym. Przyłączenie wnioskowanych terenów do miasta Tczewa wzmocniłoby potencjał ludnościowy o 5,8 tys. mieszkańców, z czego 26,02% stanowiłyby osoby młode do 18 roku życia, a 62,63% osoby w wieku produkcyjnym, znacząco wzmacniając rynek pracy. Nastąpiłoby odmłodzenie populacji miasta i zmniejszenie obciążenia ekonomicznego (o 1,35 pkt. %).
W maju wojewoda pomorska negatywnie zaopiniowała uchwałę w sprawie zmiany granic administracyjnych miasta Tczew i gminy Ustka.
W połowie lipca prezydent Tczewa i jego zastępca oraz wicewójt gminy Tczew wraz z radcą prawnym uczestniczyli w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji w posiedzeniu Zespołu ds. Ustroju Samorządu, Obszarów Miejskich i Metropolitalnych przy Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Po tym spotkaniu miasto zaproponowało wariant kompromisowy - czyli rezygnację z większości pierwotnie planowanych do przejęcia terenów - mianowicie sołectw Bałdowo i Rokitki. Władze Tczewa chciały przejąć natomiast m. in. tereny sąsiadujące z ZUOS, ZWiK, czy cmentarzem komunalnym. Przedstawiciele gminy podkreślali, że są otwarci na rozmowy, ale dopiero w kolejnych etapach.
Wszystko wskazuje na to, że urzędnicy z miasta będą w kolejnych latach próbowali powtórzyć cały proces.
Opublikowany akt można znaleźć tutaj:
https://dziennikustaw.gov.pl/D2026000102301.pdf
Dokument opublikowano w czwartkowe popołudnie (pisaliśmy o tym tutaj -Tczew pozostaje w swoich granicach. Rozporządzenie Rady Ministrów opublikowane), co kończy wielomiesięczny proces legislacyjny.
Poniżej oświadczenie prezydenta Tczewa, Łukasza Brządkowskiego w tej sprawie:
Ważne
W Dzienniku Ustaw opublikowano rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie ustalenia granic niektórych gmin i miast oraz nadania statusu miasta wybranym miejscowościom. W tym roku wniosek Tczewa o zmianę granic administracyjnych nie został uwzględniony. Decyzja ta nie zmienia naszego przekonania, że korekta granic jest konieczna z punktu widzenia dalszego rozwoju miasta i w dłuższej perspektywie pozostaje nieunikniona.
Tczew od ponad pół wieku funkcjonuje w niezmienionych granicach, mimo że od tego czasu diametralnie zmieniły się uwarunkowania społeczne, gospodarcze i przestrzenne. Miasto należy do najgęściej zaludnionych w północnej Polsce, wyczerpują się tereny przeznaczone pod rozwój mieszkaniowy i inwestycyjny, a obecny przebieg granic coraz częściej utrudnia planowanie infrastruktury oraz realizację zadań publicznych. Te problemy nie znikną wraz z decyzją Rady Ministrów - będą narastać.
Praktyka pokazuje, że zmiany granic miast nieczęsto następują przy pierwszej próbie. Dobrym przykładem jest Słupsk, który przez wiele lat spotykał się z oporem sąsiednich gmin. Konsekwentnie prowadzony proces sprawił jednak, że miasto skutecznie rozszerzyło swoje granice - najpierw w 2023 roku, a następnie ponownie w 2026 roku. To pokazuje, że tego typu procesy wymagają czasu i determinacji. Dokładnie tak zamierzamy postępować również w Tczewie.
Od początku podkreślaliśmy, że naszym celem nie jest prowadzenie sporu z Gminą Tczew, lecz znalezienie rozwiązania korzystnego dla całego obszaru funkcjonalnego. Dlatego po zapoznaniu się ze stanowiskiem władz gminy przygotowaliśmy kompromisową propozycję zmiany granic. Obejmowała ona m.in. oczywiste korekty, dotyczące przebiegu dróg i skrzyżowań (których uregulowanie leży także w interesie gminy) oraz rejonu cmentarza komunalnego i Zakładu Wodociągów i Kanalizacji. Gmina Tczew odrzuciła także tę propozycję.
Co więcej, w czerwcu i lipcu do Urzędu Miejskiego w Tczewie oraz do MSWiA wpłynęły pisma od kilkunastu właścicieli nieruchomości oraz przedsiębiorców, którzy wyrazili poparcie dla włączenia należących do nich terenów w granice miasta. To ważny sygnał pokazujący, że potrzeba zmiany granic dostrzegana jest również przez osoby bezpośrednio związane z obszarami objętymi naszymi propozycjami.
Decyzja Rady Ministrów nie kończy tej sprawy. Wręcz przeciwnie - traktuję ją jako początek nowego etapu. W ciągu ostatnich miesięcy temat Tczewa został zauważony na szczeblu rządowym. Spotkania w MSWiA oraz prowadzone rozmowy pozwoliły przedstawić problemy wynikające z nieaktualnych granic administracyjnych naszego miasta i pokazać, że wymagają one systemowego rozwiązania. To ważny kapitał na kolejne lata.
Jestem przekonany, że będziemy kontynuować ten proces z taką samą konsekwencją i odpowiedzialnością. Rozwój Tczewa wymaga odważnych decyzji i my z tej odpowiedzialności nie zamierzamy rezygnować.
Łukasz Brządkowski
Prezydent Miasta Tczewa
Prezydent Miasta Tczewa
Stanowisko władz gminy Tczew po zakończeniu procedury:
Ważne
Szanowni Mieszkańcy Gminy Tczew,procedura zmiany granic Gminy Tczew i Miasta Tczewa została zakończona.
Propozycja władz miejskich nie uzyskała akceptacji Rady Ministrów, a w konsekwencji nie została uwzględniona w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 29 lipca 2026 r.
Przed nami stoi teraz ważne zadanie, jakim jest naprawa pogorszonych przez władze Miasta Tczewa relacji między naszymi samorządami i społecznościami. Uważamy, że sposób prowadzenia procesu przez władze miejskie nie zasługuje na uznanie i powinien stać się podstawą refleksji nad tym, jak powinny wyglądać relacje między sąsiadami.
Po pierwsze, poinformowanie nas o planach kilka dni przed podjęciem uchwały o rozpoczęciu procedury było wyrazem nie tylko braku szacunku, lecz także braku poszanowania dla środków publicznych już zaangażowanych w inwestycje, realizowane w odniesieniu do planowanych do przejęcia obszarów.
Po drugie, władze miejskie nie były, w naszej ocenie, w pełni przygotowane do przeprowadzenia tego procesu. Słyszeliśmy argumenty o potrzebie rozwoju miasta, ale nie sprecyzowano, na czym ten rozwój miałby konkretnie polegać. Nie przedstawiono żadnej spójnej wizji tego, jak miasto miałoby się zmienić po zmianie granic, co uzasadniałoby tak daleko idącą ingerencję w granice Gminy Tczew.
Usłyszeliśmy m.in. propozycję zapłaty naszej Gminie za projekt świetlicy w Rokitkach, podczas gdy Gmina była już na kolejnym etapie i rozpoczęła budowę. W toku procedury pojawiały się również uchybienia formalne. Jedno z nich doprowadziło nawet do stwierdzenia nieważności uchwały Rady Miejskiej przez organ nadzoru. Podnoszone przez nas błędy nie umknęły uwadze Wojewody Pomorskiej, która w negatywnej opinii zwróciła uwagę m.in. na rozbieżności dotyczące powierzchni terenów objętych konsultacjami, a także wskazała, że potrzeby rozwoju nie można uzasadniać samym przejmowaniem terenów już zurbanizowanych i rozwijanych przez sąsiednią gminę.
Można również odnieść wrażenie, że sami mieszkańcy miasta nie otrzymali pełnej informacji o celach zmiany. W miejskich konsultacjach za zmianą granic opowiedziało się jedynie 63,08% osób, które oddały ważny głos, przy frekwencji 1,82%.
Po trzecie, zmiana granic mogła prowadzić do bardzo poważnych konsekwencji dla inwestycji realizowanych przez Gminę Tczew. Jesteśmy w trakcie rozbudowy i przebudowy Szkoły Podstawowej w Lubiszewie oraz budowy przedszkola w Stanisławiu. Inwestycje te zostały zaplanowane ze względu na liczbę dzieci i potrzeby mieszkańców terenów, których dotyczyła zmiana. Są dofinansowane ze środków zewnętrznych (ponad 16 mln zł) i znajdują się w trakcie realizacji. Zmiana granic podważałaby założenia, na których oparto te inwestycje, podczas gdy środki publiczne zostały już wydane lub zaangażowane. W toku całego procesu władze miejskie nie odniosły się do tych argumentów tak, jakby ryzyko zmarnowania środków publicznych nie miało znaczenia.
Po czwarte, w debacie pojawiały się twierdzenia, że mieszkańcy Gminy Tczew "żerują" na mieście. Słyszeliśmy, że mieszkańcy Gminy korzystają z infrastruktury znajdującej się w Tczewie. Pomijano jednak, że szpital jest prowadzony przez Powiat, szkoły ponadpodstawowe również prowadzi Powiat, a węzeł transportowy pozostaje w zarządzie spółki Skarbu Państwa. Gmina Tczew, podobnie jak inne samorządy, odpłatnie korzysta z usług ZUOS oraz w określonym zakresie usług ZWiK, uiszczając za te usługi należne (a nawet wyższe niż wynikające z taryf) opłaty. Mieszkańcy Gminy pracują w mieście, prowadzą w nim działalność, robią zakupy i korzystają z usług. Relacja między miastem a gminą nie jest więc jednostronna. Obie wspólnoty korzystają ze swojego sąsiedztwa i wzajemnie przyczyniają się do swojego rozwoju.
Po piąte, wśród terenów objętych wnioskiem nie znajdowały się wolne grunty należące do Gminy Tczew. Trudno wskazać, w jaki sposób miasto miałoby realizować na tych terenach zapowiadane cele. Nie ulega wątpliwości, że procedura zmiany granic powinna być prowadzona w interesie publicznym, a nie prywatnym.
Pojawiające się pod koniec procesu propozycje ograniczenia obszaru objętego zmianą, zwłaszcza w zakresie wybranych gruntów prywatnych, mogą rodzić uzasadnione pytania o kryteria wyboru tych terenów oraz o interes publiczny, jaki miał zostać w ten sposób zrealizowany. Nie przesądzając tej sprawy, uznajemy za zasadne publiczne i jednoznaczne jej wyjaśnienie.
Wreszczie, bardzo dziękujemy wszystkim za wsparcie. Zimą, wieczorami przychodziliście na spotkania, w mrozie uczestniczyliście w Marszu Jedności Gminy Tczew (największym tego rodzaju zrywie społecznym w historii Gminy), tłumnie wzięliście udział w konsultacjach i okazywaliście wsparcie w Internecie. Jako włodarze nie mogliśmy sobie wymarzyć lepszej społeczności.
Obecnie chcemy wziąć na siebie odpowiedzialność za rozpoczęcie wspomnianej naprawy relacji z miastem. Wkrótce zaproponujemy władzom miasta podjęcie rozmów w obszarach, które wskazywały jako wymagające uwagi.
Wyjdziemy z inicjatywą organizacji cyklu spotkań poświęconych np. gospodarce odpadami, komunikacji publicznej, wodociągom i kanalizacji, drogom, czy też oświacie. Do rozmów zaprosimy ekspertów oraz urzędników specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach. Dla zapewnienia pełnej przejrzystości zaproponujemy, aby spotkania były protokołowane, a protokoły na bieżąco udostępniane opinii publicznej.
Razem obroniliśmy nasz dom
Razem obroniliśmy Gminę Tczew
Wójt Gminy Tczew
Krzysztof Augustyniak
Zastępca Wójta Gminy Tczew
Katarzyna Beringer - Kusio
Krzysztof Augustyniak
Zastępca Wójta Gminy Tczew
Katarzyna Beringer - Kusio
Przypomnijmy, na marcowej sesji radni miejscy głosowali nad uchwałą dotyczącą wystąpienia z wnioskiem o dokonanie zmian granic Gminy Miejskiej Tczew. Projekt został przyjęty jednogłośnie. Wcześniej - pod koniec listopada ub. roku władze Tczewa zasygnalizowały rozpoczęcie procesu poszerzenia granic miasta. Proponowana pierwotna zmiana granic administracyjnych Tczewa polegała na włączeniu do miasta przyległych obrębów gminy Tczew lub ich części o łącznej powierzchni 1871,19 ha - czyli głównie sołectw Rokitki i Bałdowo. Procedura wymagała przeprowadzenia konsultacji społecznych, ale nie były one wiążące.
Gmina wiejska Tczew od początku ostro protestowała przeciwko planom miasta - władze wskazywało m. in. na ryzyko utraty płynności finansowej - z ust urzędników padały argumenty, że budżet gminy mógłby zostać uszczuplony o nawet 80 mln zł do 2030 roku, a niektóre inwestycje oświatowe, np. szkoła w Dąbrówce, mogłyby stracić sens.
Miasto jako argumentu za poszerzeniem używało m. in. prognoz demograficznych, które są złe - Tczew się wyludnia i mocno przebywa osób w wieku poprodukcyjnym. Przyłączenie wnioskowanych terenów do miasta Tczewa wzmocniłoby potencjał ludnościowy o 5,8 tys. mieszkańców, z czego 26,02% stanowiłyby osoby młode do 18 roku życia, a 62,63% osoby w wieku produkcyjnym, znacząco wzmacniając rynek pracy. Nastąpiłoby odmłodzenie populacji miasta i zmniejszenie obciążenia ekonomicznego (o 1,35 pkt. %).
W maju wojewoda pomorska negatywnie zaopiniowała uchwałę w sprawie zmiany granic administracyjnych miasta Tczew i gminy Ustka.
W połowie lipca prezydent Tczewa i jego zastępca oraz wicewójt gminy Tczew wraz z radcą prawnym uczestniczyli w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji w posiedzeniu Zespołu ds. Ustroju Samorządu, Obszarów Miejskich i Metropolitalnych przy Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Po tym spotkaniu miasto zaproponowało wariant kompromisowy - czyli rezygnację z większości pierwotnie planowanych do przejęcia terenów - mianowicie sołectw Bałdowo i Rokitki. Władze Tczewa chciały przejąć natomiast m. in. tereny sąsiadujące z ZUOS, ZWiK, czy cmentarzem komunalnym. Przedstawiciele gminy podkreślali, że są otwarci na rozmowy, ale dopiero w kolejnych etapach.
Wszystko wskazuje na to, że urzędnicy z miasta będą w kolejnych latach próbowali powtórzyć cały proces.
Opublikowany akt można znaleźć tutaj:
https://dziennikustaw.gov.pl/D2026000102301.pdf
Jeśli zauważyłeś/aś błąd w artykule, prosimy o kontakt. Twoja pomoc jest dla nas bardzo cenna i pozwala nam utrzymywać wysoką jakość treści.
Jesteśmy otwarci na Twoje pomysły! Chcesz podzielić się ważną informacją, napisać o ciekawym wydarzeniu, które miało miejsce w Twojej okolicy, czy po prostu wyrazić swoją opinię na jakiś temat? Zapraszamy Cię do tworzenia treści razem z nami. Wyślij swój tekst, zdjęcia lub wideo poprzez formularz, a my opublikujemy je na naszej stronie. Pokaż, co jest ważne dla Ciebie i Twojej społeczności!
Pamiętaj, że każdy głos ma znaczenie.










![Tczew - Tragedia na "91". Dwie osoby nie żyją [AKTUALIZACJA]](/_ramfs/foto-webp/81be3306-640360.webp)

![Tczew - Wjechali samochodem na zamarznięte jezioro. Lód się załamał. Byli pijani [AKTUALIZACJA]](/_ramfs/foto-webp/a231aa07-640360.webp)

















Komentarze (9)
dodaj komentarz
Goościn_gość
31.07.2026, 14:38
Komentarz władz Gminy Tczew to nadal wzorowa klasa, natomiast Prezydent Tczewa komentarzem swoim potwierdził, że nie dorósł do reprezentowania miasta. W mojej ocenie oczywistym jest, że granica miasta nie jest ustalona na wieki, nie mniej jednak do wnioskowania o jej zmianę trzeba dorosnąć menadżersko, a nie postępować jak przysłowiowy "chłopiec w krótkich spodenkach".
KlasaUWojta_gość
31.07.2026, 14:39
Wojt klasa. Powiedzcie ze nie...
._gość
31.07.2026, 14:41
.
Nigdy ale to nigdy w polityce czy to parlamentarnej czy samorządowej, nie będzie dobrze dopóki wysokie funkcje pełnią ludzie którzy posiadali : legitymację PZPR, UB, SB, MO, ZOMO dotyczy to także dzieci byłych funkcjonariuszy epoki słusznie minionej, oraz gdy funkcje piastuje emerytowany nauczyciel wf-u, oraz jaki kolwiek inny emeryt. Wam wnuki niańczyc a nie do samorządów.
wera_gość
31.07.2026, 14:41
Jak zawsze gmina krok przed prezydentem. Wojt proponuje rozmowy i zgode a prezydent buta i arogancja. Jezu kiedy ten czlowiek sie nauczy
bareja_gość
31.07.2026, 14:47
Prezydent. Kto Ci to pisal? Zero konkretow. A z gminy konkret znowu punktuja hahahahah. Dajcie spokoj. A i ps kiedy w koncu ten most ruszy?
nieWierze_gość
31.07.2026, 14:50
Wszyscy winni tylko nie prezydent.Czyli plan był prosty: zabrać gminie rozwinięte miejscowości, mieszkańców i podatki, nazwać to "rozwojem Tczewa", a kiedy Rada Ministrów powiedziała nie ogłosić, że to dopiero początek. Prosty wojt z milicji ze swoją świtą badz co badz profesjonalna na maxa zawstydzil Prezydenta ynteligenta
zejde_gość
31.07.2026, 14:55
Napisał Jestem przekonany, że będziemy kontynuować ten proces z taką samą konsekwencją i odpowiedzialnością. Rozwój Tczewa wymaga odważnych decyzji i my z tej odpowiedzialności nie zamierzamy rezygnować. NO CHYBA NIE. Z tą samą? Gmina ma racje . Zero merytoryki u was bylo. Zacznijcie inwestowac w ludzi bo patrzec ciezko
Kinjo _gość
31.07.2026, 14:58
Kury szczać prowadzać
Wójt zgasił bobra. Jakże musi się teraz czuć prezydent - on, wielki włodarz, z którym miano się liczyć. Kto się z nim liczy? Poszerzenie granic miasta to poniekąd polityka. Żadne środowisko go nie poparło, a radni zacisnęli zęby i zagłosowali, bo nie wypadało inaczej. Puntkowali jednak Brządkowskiego i robią to do dzisiaj. Wystarczy wejść na Facebook i poczytać.
Adam_gość
31.07.2026, 15:03
To bajki co gada ten chłop
Brzadkowski dzisiaj wspomina, że miasto jest teraz bardziej przygotowane do dalszej walki o przejęcie cześci gminy. To bajka! W uzasadnieniu projektu rozporządzenia, w ktorym polegało miasto Tczew oparto się w 100% na uzasadnieniu wojewody pomorskiej i jej uwagach. Na nic się zdały te ekspertyzy. Wojewoda i jej pracownicy zjedli kompetencje Brządkowskiego i miejskich urzędników wraz z "ekspertami". Nie przemówiły do niej żadne ekspertyzy, co więcej nie zgodziła się z ich wnioskami. Na koniec poparło ją ministerstwo poprzez przyjęcie tego projektu. Więc panie Brządkowski te farmazony to ty wiesz gdzie możesz... Miasto nie ma nic, ekspertyzy są do kosza, frekwencja w dalszych konsultacjach pewnie będzie jeszcze niższa, a po zmianach w prawie stanie się wiążąca. Ty sam masz marne notowania. To się więc nie uda tak jak teraz. I na koniec... Wójt ma jaja, oficjalnie wytknął prezydentowi Tczewa że sprawa powiększenia granic bardziej wygląda na działanie w interesie osób prywatnych niż publiczny - poczytajcie na stronie Gminy.