Nietypową interwencję odnotowali wczoraj (28.05) tczewscy strażacy. Zamiast jechać do gaszenia pożaru... to "pożar" przyjechał do nich.
Zdarzenie miało miejsce wczoraj - w pewnym momencie do Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Tczewie zadzwonił mężczyzna, informując, że spod maski jego auta wydobywa się dym, dodając, że jest już w drodze i za chwilę podjedzie na plac przed komendą.
- Strażacy podali na auto prąd wody i całość skończyła się dobrze. Oczywiście, nie zalecamy tego typu zachowań, bo nigdy nie wiadomo, co dzieje się pod maską - i można nie zdążyć dojechać na miejsce - mówi kpt. Zbigniew Rzepka, rzecznik tczewskiej straży pożarnej.
Tak zdarzenie skomentował sam poszkodowany...
Pisownia oryginalna:
Gdy zauważyłem dym to zjechałem do boksu (za bramkami autostrady), ale tam niestety nie było obsługi takiej, jaką widzimy w F1. Pozdrawiam i dziękuje Panu, który zaoferował mi pomoc i odwiózł moje dwa skarby do domu. Po odłączeniu akumulatora i odczekaniu kilku minut stwierdziłem, że wiejący wiatr tylko podsyca żar, dymu było coraz więcej, więc szybko i zdecydowanie przestrzegając oczywiście przepisów ruchu drogowego :) pojechałem do Straży Pożarnej. Od poinformowania ich do mojego przybycia upłynął bardzo krótki czasu, jednakże Panowie Strażacy byli już przygotowani na każda ewentualność (przygotowane narzędzia, podnośnik, kamera termowizyjna, wóz strażacki z rozwiniętymi wężami, gaśnice itp.) Akcja była szybka i zakończyła się pełnym sukcesem. Za okazaną pomoc i profesjonalizm dziękuję naszym strażakom. Reggi Tobie też wielkie dzięki! Lisu
Źródło - komentarz.
Zdarzenie miało miejsce wczoraj - w pewnym momencie do Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Tczewie zadzwonił mężczyzna, informując, że spod maski jego auta wydobywa się dym, dodając, że jest już w drodze i za chwilę podjedzie na plac przed komendą.
- Strażacy podali na auto prąd wody i całość skończyła się dobrze. Oczywiście, nie zalecamy tego typu zachowań, bo nigdy nie wiadomo, co dzieje się pod maską - i można nie zdążyć dojechać na miejsce - mówi kpt. Zbigniew Rzepka, rzecznik tczewskiej straży pożarnej.
Tak zdarzenie skomentował sam poszkodowany...
Pisownia oryginalna:
Gdy zauważyłem dym to zjechałem do boksu (za bramkami autostrady), ale tam niestety nie było obsługi takiej, jaką widzimy w F1. Pozdrawiam i dziękuje Panu, który zaoferował mi pomoc i odwiózł moje dwa skarby do domu. Po odłączeniu akumulatora i odczekaniu kilku minut stwierdziłem, że wiejący wiatr tylko podsyca żar, dymu było coraz więcej, więc szybko i zdecydowanie przestrzegając oczywiście przepisów ruchu drogowego :) pojechałem do Straży Pożarnej. Od poinformowania ich do mojego przybycia upłynął bardzo krótki czasu, jednakże Panowie Strażacy byli już przygotowani na każda ewentualność (przygotowane narzędzia, podnośnik, kamera termowizyjna, wóz strażacki z rozwiniętymi wężami, gaśnice itp.) Akcja była szybka i zakończyła się pełnym sukcesem. Za okazaną pomoc i profesjonalizm dziękuję naszym strażakom. Reggi Tobie też wielkie dzięki! Lisu
Źródło - komentarz.
Jeśli zauważyłeś/aś błąd w artykule, prosimy o kontakt. Twoja pomoc jest dla nas bardzo cenna i pozwala nam utrzymywać wysoką jakość treści.
Jesteśmy otwarci na Twoje pomysły! Chcesz podzielić się ważną informacją, napisać o ciekawym wydarzeniu, które miało miejsce w Twojej okolicy, czy po prostu wyrazić swoją opinię na jakiś temat? Zapraszamy Cię do tworzenia treści razem z nami. Wyślij swój tekst, zdjęcia lub wideo poprzez formularz, a my opublikujemy je na naszej stronie. Pokaż, co jest ważne dla Ciebie i Twojej społeczności!
Pamiętaj, że każdy głos ma znaczenie.











![Tczew - Tragedia na "91". Dwie osoby nie żyją [AKTUALIZACJA]](/_ramfs/foto-webp/81be3306-640360.webp)
![Tczew - Tragedia na torach. Wstrzymany ruch pociągów [AKTUALIZACJA]](/_ramfs/foto-webp/d76b5bce-640360.webp)

![Tczew - Wjechali samochodem na zamarznięte jezioro. Lód się załamał. Byli pijani [AKTUALIZACJA]](/_ramfs/foto-webp/a231aa07-640360.webp)
















Komentarze (12)
dodaj komentarz
_gość
29.05.2013, 14:27
Nie ogląda F1
Wiedziałby, że jak samochód się kopci, to trzeba szybko zatrzymać w bezpiecznym miejscu i wysiąść, a nie jechać do boxu.
Alicja _gość
29.05.2013, 14:29
LOL
hahahaha
DDD_gość
29.05.2013, 14:46
Hehehe dobre :D
MICHU_gość
29.05.2013, 15:00
Ghost Rider:)
cyc_gość
29.05.2013, 17:27
no co
co sie ze mnie nalewacie! kur...
_gość
29.05.2013, 17:53
Gratki dla tego pana ;)
Grapciek_gość
29.05.2013, 19:28
haha
Oszukać przeznaczenie :D
GRAL_gość
29.05.2013, 21:33
Gdy zauważyłem dym to zjechałem do boksu (za bramkami autostrady), ale tam niestety nie było obsługi takiej, jaką widzimy w F1. Pozdrawiam i dziękuje Panu, który zaoferował mi pomoc i odwiózł moje dwa skarby do domu. Po odłączeniu akumulatora i odczekaniu kilku minut stwierdziłem, że wiejący wiatr tylko podsyca żar, dymu było coraz więcej, więc szybko i zdecydowanie przestrzegając oczywiście przepisów ruchu drogowego :) pojechałem do Straży Pożarnej. Od poinformowania ich do mojego przybycia upłynął bardzo krótki czasu, jednakże Panowie Strażacy byli już przygotowani na każda ewentualność (przygotowane narzędzia, podnośnik, kamera termowizyjna, wóz strażacki z rozwiniętymi wężami, gaśnice itp.) Akcja była szybka i zakończyła się pełnym sukcesem. Za okazaną pomoc i profesjonalizm dziękuję naszym strażakom. Reggi Tobie też wielkie dzięki! Lisu
reggi
31.05.2013, 17:28
Spoko Lisu. Zawsze mozesz a mnie liczyć. Ale jużnie jeździj płonącymi samochodami, nie skacz z balkonu, staraj się nie potrzebować sera o 2 w nocy... (ups, wymsknęło mi się) ;) Pozdro Przyjacielu :)
przem_gość
29.05.2013, 21:55
HARDKOROWO !!!!!!!!
XP_gość
30.05.2013, 10:39
To widze ze w strazy nie ma lipy:)
judasz74_gość
30.05.2013, 10:51
?????
a gdzie miałeś gaśnice idioto?