Konflikt sąsiedzki w blokach na osiedlu Witosa. Zarzewiem miało stać się rzekome zachowanie dzieci. Sprawa jest na tyle poważna, że zajmuje się nią tczewska Policja.
O podjęcie tematu poprosili nas czytelnicy - w tej sprawie otrzymaliśmy kilka sygnałów. Wszystkie dotyczą bloku na Górkach. Sprawa ma ciągnąć się od blisko dwóch lat.
O wyjaśniania poprosiliśmy tczewskich mundurowych:
Niewykluczone, że do tematu będziemy wracać.
O podjęcie tematu poprosili nas czytelnicy - w tej sprawie otrzymaliśmy kilka sygnałów. Wszystkie dotyczą bloku na Górkach. Sprawa ma ciągnąć się od blisko dwóch lat.
Uważamy, że problem ma charakter długotrwałego nękania małoletnich i bez reakcji opinii publicznej może się dalej pogłębiać. Sprawa dotyczy grupy dzieci w wieku 8-9 lat, które bawią się na terenie wspólnym wokół bloku. Są to zwykłe zabawy odpowiednie do ich wieku. Dzieci pozostają pod opieką rodziców, nie niszczą mienia, nie przejawiają zachowań agresywnych, ani nie są zdemoralizowane. Mimo to od około dwóch lat te same osoby z naszego sąsiedztwa regularnie podejmują wobec dzieci działania, które odbieramy jako celowe nękanie. Dochodzi między innymi do bezpodstawnego wzywania patroli Policji wyłącznie dlatego, że dzieci przebywają na podwórku.
Dzieci są straszone Policją, poprawczakiem i domem dziecka. Kierowane są do nich wulgaryzmy, takie jak "zamknij mordę", przekleństwa oraz obraźliwe gesty, w tym pokazywanie środkowego palca. Dzieci są również nagrywane przez sąsiadów. Nie wiemy, w jakim celu powstają te nagrania ani w jaki sposób są później wykorzystywane. Budzi to nasz niepokój i poczucie zagrożenia. Dochodzi także do sytuacji, w których jedna z sąsiadek samowolnie decyduje, które dzieci mogą wejść do klatki schodowej, a które są z niej wypraszane, jeśli uzna, że zachowują się zbyt głośno.
W naszej ocenie nikt nie powinien samodzielnie decydować o dostępie dzieci do części wspólnych budynku. Najbardziej bolesne jest to, że dzieci nie odpowiadają agresją. Gdy są przeganiane lub zastraszane, uciekają z płaczem. Nie wdają się w kłótnie, nie prowokują dorosłych i nie odpowiadają na zaczepki. Mimo to są regularnie narażane na stres i strach we własnym miejscu zamieszkania. Jako rodzice również czujemy się nękani i bezradni. Współpracujemy z dzielnicową, jednak dotychczas nie udało się rozwiązać problemu. Osoby odpowiedzialne za takie zachowania nie wykazują chęci rozmowy ani osiągnięcia kompromisu. Ich jedynym oczekiwaniem jest to, aby dzieci w ogóle nie przebywały pod blokiem.
Największą trudnością jest zebranie dowodów. Opisywane zachowania mają miejsce przede wszystkim wtedy, gdy w pobliżu nie ma dorosłych. Często słyszymy z okien lub balkonów, jak dzieci są wyzywane lub przeganiane, jednak gdy schodzimy na dół, osoby te odmawiają rozmowy lub zaprzeczają swojemu zachowaniu. W praktyce bardzo trudno jest udokumentować takie sytuacje. Zwracamy się do Państwa z prośbą o zainteresowanie się naszą sprawą. Chcielibyśmy, aby problem nękania dzieci został nagłośniony i pokazany z perspektywy najmłodszych oraz ich rodzin.
Dzieci mają prawo do bezpiecznej zabawy, poczucia bezpieczeństwa i spokojnego dzieciństwa we własnym miejscu zamieszkania. Mamy nadzieję, że publikacja materiału pomoże zwrócić uwagę na problem i skłoni odpowiednie osoby oraz instytucje do podjęcia skutecznych działań. - czytamy w mailach skierowanych do redakcji.
Dzieci są straszone Policją, poprawczakiem i domem dziecka. Kierowane są do nich wulgaryzmy, takie jak "zamknij mordę", przekleństwa oraz obraźliwe gesty, w tym pokazywanie środkowego palca. Dzieci są również nagrywane przez sąsiadów. Nie wiemy, w jakim celu powstają te nagrania ani w jaki sposób są później wykorzystywane. Budzi to nasz niepokój i poczucie zagrożenia. Dochodzi także do sytuacji, w których jedna z sąsiadek samowolnie decyduje, które dzieci mogą wejść do klatki schodowej, a które są z niej wypraszane, jeśli uzna, że zachowują się zbyt głośno.
W naszej ocenie nikt nie powinien samodzielnie decydować o dostępie dzieci do części wspólnych budynku. Najbardziej bolesne jest to, że dzieci nie odpowiadają agresją. Gdy są przeganiane lub zastraszane, uciekają z płaczem. Nie wdają się w kłótnie, nie prowokują dorosłych i nie odpowiadają na zaczepki. Mimo to są regularnie narażane na stres i strach we własnym miejscu zamieszkania. Jako rodzice również czujemy się nękani i bezradni. Współpracujemy z dzielnicową, jednak dotychczas nie udało się rozwiązać problemu. Osoby odpowiedzialne za takie zachowania nie wykazują chęci rozmowy ani osiągnięcia kompromisu. Ich jedynym oczekiwaniem jest to, aby dzieci w ogóle nie przebywały pod blokiem.
Największą trudnością jest zebranie dowodów. Opisywane zachowania mają miejsce przede wszystkim wtedy, gdy w pobliżu nie ma dorosłych. Często słyszymy z okien lub balkonów, jak dzieci są wyzywane lub przeganiane, jednak gdy schodzimy na dół, osoby te odmawiają rozmowy lub zaprzeczają swojemu zachowaniu. W praktyce bardzo trudno jest udokumentować takie sytuacje. Zwracamy się do Państwa z prośbą o zainteresowanie się naszą sprawą. Chcielibyśmy, aby problem nękania dzieci został nagłośniony i pokazany z perspektywy najmłodszych oraz ich rodzin.
Dzieci mają prawo do bezpiecznej zabawy, poczucia bezpieczeństwa i spokojnego dzieciństwa we własnym miejscu zamieszkania. Mamy nadzieję, że publikacja materiału pomoże zwrócić uwagę na problem i skłoni odpowiednie osoby oraz instytucje do podjęcia skutecznych działań. - czytamy w mailach skierowanych do redakcji.
O wyjaśniania poprosiliśmy tczewskich mundurowych:
Policjanci podejmują czynności związane ze zgłaszanym konfliktem sąsiedzkim. Dzielnicowa tego rejonu już w ubiegłym roku uczestniczyła w spotkaniach dotyczących tej sprawy, przekazując zainteresowanym osobom informacje o możliwych sposobach rozwiązania sytuacji. Funkcjonariuszka pozostaje w kontakcie z obiema stronami konfliktu, a podczas obchodu rejonu zwraca uwagę na zgłaszane nieprawidłowości. Dotychczas w trakcie realizowanych czynności nie ujawniła zachowań, które potwierdzałyby przekazywane informacje. Wskazany rejon jest uwzględniany podczas realizacji codziennych zadań służbowych przez policjantów pionu patrolowo-interwencyjnego oraz funkcjonariuszy Wydziału Ruchu Drogowego. Policjanci zwracają uwagę na ewentualne naruszenia przepisów i będą podejmować stosowne działania w przypadku ich ujawnienia.
W omawianym miejscu zgłaszane były interwencje dotyczące m.in. głośnych zachowań dzieci czy niszczenia terenów zielonych, jednak w toku podjętych czynności policjanci nie potwierdzili wskazywanych naruszeń. Do chwili obecnej w tej sprawie nie zostało złożone żadne formalne zawiadomienie. Warto przypomnieć, że rodzice i opiekunowie mają istotną rolę w zapewnieniu dzieciom właściwej opieki oraz w kształtowaniu ich zachowania w przestrzeni wspólnej.
Jeżeli natomiast pojawiają się informacje wskazujące, że dziecko może być pozbawione właściwej opieki, narażone na niebezpieczeństwo lub zagrożone jest jego dobro, takie sygnały powinny być przekazywane odpowiednim służbom lub instytucjom, które mogą podjąć stosowne działania. - mówi mł. asp. Katarzyna Ożóg, rzeczniczka KPP Tczew.
W omawianym miejscu zgłaszane były interwencje dotyczące m.in. głośnych zachowań dzieci czy niszczenia terenów zielonych, jednak w toku podjętych czynności policjanci nie potwierdzili wskazywanych naruszeń. Do chwili obecnej w tej sprawie nie zostało złożone żadne formalne zawiadomienie. Warto przypomnieć, że rodzice i opiekunowie mają istotną rolę w zapewnieniu dzieciom właściwej opieki oraz w kształtowaniu ich zachowania w przestrzeni wspólnej.
Jeżeli natomiast pojawiają się informacje wskazujące, że dziecko może być pozbawione właściwej opieki, narażone na niebezpieczeństwo lub zagrożone jest jego dobro, takie sygnały powinny być przekazywane odpowiednim służbom lub instytucjom, które mogą podjąć stosowne działania. - mówi mł. asp. Katarzyna Ożóg, rzeczniczka KPP Tczew.
Niewykluczone, że do tematu będziemy wracać.
Jeśli zauważyłeś/aś błąd w artykule, prosimy o kontakt. Twoja pomoc jest dla nas bardzo cenna i pozwala nam utrzymywać wysoką jakość treści.
Jesteśmy otwarci na Twoje pomysły! Chcesz podzielić się ważną informacją, napisać o ciekawym wydarzeniu, które miało miejsce w Twojej okolicy, czy po prostu wyrazić swoją opinię na jakiś temat? Zapraszamy Cię do tworzenia treści razem z nami. Wyślij swój tekst, zdjęcia lub wideo poprzez formularz, a my opublikujemy je na naszej stronie. Pokaż, co jest ważne dla Ciebie i Twojej społeczności!
Pamiętaj, że każdy głos ma znaczenie.





![Tczew - Tragedia na "91". Dwie osoby nie żyją [AKTUALIZACJA]](/_ramfs/foto-webp/81be3306-640360.webp)

![Tczew - Wjechali samochodem na zamarznięte jezioro. Lód się załamał. Byli pijani [AKTUALIZACJA]](/_ramfs/foto-webp/a231aa07-640360.webp)

















Komentarze (6)
dodaj komentarz
miki_gość_gość_gość_gość
22.07.2026, 10:47
:)
Jak to powiedział kiedyś mądry gość.... w każdym bloku zawsze znajdzie się jakaś ... :) szkoda że tam nie mieszkam bo bardzo chętnie bym tej głupiej ..... wytłumaczył że dzieci tam będą się bawiły kiedy mają na to ochotę
Marco_gość
22.07.2026, 11:02
Wiem, że to dzieci...ale darcie ryja na klatce, bieganie jak słonie, walenie w barierki, śmiecenie...znam to niestety. Ale rodzice nie zwracają na to uwagi.
Jojo_gość
22.07.2026, 11:17
Gówniaki
Są pewne granice zabawy nawet dla dzieci
Krótko i na temat_gość
22.07.2026, 11:20
Rodzice mają 20-26 dni urlopu +2 dni opieki Pytam się co Rodzice i w jaki sposób dają poczucie bezpieczeństwa na czas wakacji. Z moich obserwacji to widzę Dzieci samopas = robią co chcą . Urlop Rodzics mają- ale nie dla dzieci , opiekę biorą a dzieci w szkole. Wakacje ? I tu mamy co mamy, wszędzie oczekiwania i roszeczenia Rodzicoe którzy pobierają wszelkie możliwe ekwiwalenty , a dzieci zostawiaja beż opieki. Tutaj się kłania opieka społeczna , i taka jedna z druga będą miały nauczkę. A teraz zapraszam do dyskusji hot ... Uderzam w stół :)
Kkk_gość
22.07.2026, 11:24
Dzieci
Co może zrobić dzielnicowa. Nic. Z własnego doświadczenia wiem,że gówno robią. Interesuje się dziećmi bo to łatwo gorzej zajechać do grupy młodocianych. Dzielnicowy to tylko nazwa. Mój akurat z Armii krajowej kazał delikwenta omijać szerokim łukiem mieszkając obok. Ot takie rozwiązanie bo sam się go pewnie bał. Tak samo jest tu. Aż dojdzie do problemu i wtedy będzie cyrk. Bo niewiadomo co myślą ci co ganiają te dzieci. Dzieci biegały,biegają i będą biegać. Trzeba se kupić domek na wsi tam będzie spokój.
Jan_gość_gość_gość
22.07.2026, 11:24
x
Terenem wspólnym to jest ulica Z tekstu wynika że ta pani ma pretensje do dzieci i innych bloków Przed napisaniem tego artykułu należało porozmawia z tą panią co ją tak bulwersuje , nadmierny hałas , niszczenie mienia , czy wólgaryzmy Kiedyś pod moim blokiem chłopcy zrobili sobie mini boisko do piłki nożnej , niby nic ale były krzyki , kurz , wulgaryzmy , sikanie pod ścianą Też jedni lokatorzy , byli za inni przeciw Przypomnę dewastacje nowego bloku na ulicy Koziej , na pytania redaktora dlaczego to zrobili to lokatorzy odpowiadali to nie nasze dzieci tylko obce Jeżeli ktoś wydał duże pieniądze na zakup mieszkania to chce mieć spokój i nie wydawać dodatkowych pieniędzy na , naprawy , malowania ,itp Redaktorze porozmawiaj z ta panią a potem pisz bo artykół nie jest obiektywny