Konflikt sąsiedzki w blokach na osiedlu Witosa. Zarzewiem miało stać się rzekome zachowanie dzieci. Sprawa jest na tyle poważna, że zajmuje się nią tczewska Policja.
O podjęcie tematu poprosili nas czytelnicy - w tej sprawie otrzymaliśmy kilka sygnałów. Wszystkie dotyczą bloku na Górkach. Sprawa ma ciągnąć się od blisko dwóch lat.
O wyjaśniania poprosiliśmy tczewskich mundurowych:
Niewykluczone, że do tematu będziemy wracać.
O podjęcie tematu poprosili nas czytelnicy - w tej sprawie otrzymaliśmy kilka sygnałów. Wszystkie dotyczą bloku na Górkach. Sprawa ma ciągnąć się od blisko dwóch lat.
Uważamy, że problem ma charakter długotrwałego nękania małoletnich i bez reakcji opinii publicznej może się dalej pogłębiać. Sprawa dotyczy grupy dzieci w wieku 8-9 lat, które bawią się na terenie wspólnym wokół bloku. Są to zwykłe zabawy odpowiednie do ich wieku. Dzieci pozostają pod opieką rodziców, nie niszczą mienia, nie przejawiają zachowań agresywnych, ani nie są zdemoralizowane. Mimo to od około dwóch lat te same osoby z naszego sąsiedztwa regularnie podejmują wobec dzieci działania, które odbieramy jako celowe nękanie. Dochodzi między innymi do bezpodstawnego wzywania patroli Policji wyłącznie dlatego, że dzieci przebywają na podwórku.
Dzieci są straszone Policją, poprawczakiem i domem dziecka. Kierowane są do nich wulgaryzmy, takie jak "zamknij mordę", przekleństwa oraz obraźliwe gesty, w tym pokazywanie środkowego palca. Dzieci są również nagrywane przez sąsiadów. Nie wiemy, w jakim celu powstają te nagrania ani w jaki sposób są później wykorzystywane. Budzi to nasz niepokój i poczucie zagrożenia. Dochodzi także do sytuacji, w których jedna z sąsiadek samowolnie decyduje, które dzieci mogą wejść do klatki schodowej, a które są z niej wypraszane, jeśli uzna, że zachowują się zbyt głośno.
W naszej ocenie nikt nie powinien samodzielnie decydować o dostępie dzieci do części wspólnych budynku. Najbardziej bolesne jest to, że dzieci nie odpowiadają agresją. Gdy są przeganiane lub zastraszane, uciekają z płaczem. Nie wdają się w kłótnie, nie prowokują dorosłych i nie odpowiadają na zaczepki. Mimo to są regularnie narażane na stres i strach we własnym miejscu zamieszkania. Jako rodzice również czujemy się nękani i bezradni. Współpracujemy z dzielnicową, jednak dotychczas nie udało się rozwiązać problemu. Osoby odpowiedzialne za takie zachowania nie wykazują chęci rozmowy ani osiągnięcia kompromisu. Ich jedynym oczekiwaniem jest to, aby dzieci w ogóle nie przebywały pod blokiem.
Największą trudnością jest zebranie dowodów. Opisywane zachowania mają miejsce przede wszystkim wtedy, gdy w pobliżu nie ma dorosłych. Często słyszymy z okien lub balkonów, jak dzieci są wyzywane lub przeganiane, jednak gdy schodzimy na dół, osoby te odmawiają rozmowy lub zaprzeczają swojemu zachowaniu. W praktyce bardzo trudno jest udokumentować takie sytuacje. Zwracamy się do Państwa z prośbą o zainteresowanie się naszą sprawą. Chcielibyśmy, aby problem nękania dzieci został nagłośniony i pokazany z perspektywy najmłodszych oraz ich rodzin.
Dzieci mają prawo do bezpiecznej zabawy, poczucia bezpieczeństwa i spokojnego dzieciństwa we własnym miejscu zamieszkania. Mamy nadzieję, że publikacja materiału pomoże zwrócić uwagę na problem i skłoni odpowiednie osoby oraz instytucje do podjęcia skutecznych działań. - czytamy w mailach skierowanych do redakcji.
Dzieci są straszone Policją, poprawczakiem i domem dziecka. Kierowane są do nich wulgaryzmy, takie jak "zamknij mordę", przekleństwa oraz obraźliwe gesty, w tym pokazywanie środkowego palca. Dzieci są również nagrywane przez sąsiadów. Nie wiemy, w jakim celu powstają te nagrania ani w jaki sposób są później wykorzystywane. Budzi to nasz niepokój i poczucie zagrożenia. Dochodzi także do sytuacji, w których jedna z sąsiadek samowolnie decyduje, które dzieci mogą wejść do klatki schodowej, a które są z niej wypraszane, jeśli uzna, że zachowują się zbyt głośno.
W naszej ocenie nikt nie powinien samodzielnie decydować o dostępie dzieci do części wspólnych budynku. Najbardziej bolesne jest to, że dzieci nie odpowiadają agresją. Gdy są przeganiane lub zastraszane, uciekają z płaczem. Nie wdają się w kłótnie, nie prowokują dorosłych i nie odpowiadają na zaczepki. Mimo to są regularnie narażane na stres i strach we własnym miejscu zamieszkania. Jako rodzice również czujemy się nękani i bezradni. Współpracujemy z dzielnicową, jednak dotychczas nie udało się rozwiązać problemu. Osoby odpowiedzialne za takie zachowania nie wykazują chęci rozmowy ani osiągnięcia kompromisu. Ich jedynym oczekiwaniem jest to, aby dzieci w ogóle nie przebywały pod blokiem.
Największą trudnością jest zebranie dowodów. Opisywane zachowania mają miejsce przede wszystkim wtedy, gdy w pobliżu nie ma dorosłych. Często słyszymy z okien lub balkonów, jak dzieci są wyzywane lub przeganiane, jednak gdy schodzimy na dół, osoby te odmawiają rozmowy lub zaprzeczają swojemu zachowaniu. W praktyce bardzo trudno jest udokumentować takie sytuacje. Zwracamy się do Państwa z prośbą o zainteresowanie się naszą sprawą. Chcielibyśmy, aby problem nękania dzieci został nagłośniony i pokazany z perspektywy najmłodszych oraz ich rodzin.
Dzieci mają prawo do bezpiecznej zabawy, poczucia bezpieczeństwa i spokojnego dzieciństwa we własnym miejscu zamieszkania. Mamy nadzieję, że publikacja materiału pomoże zwrócić uwagę na problem i skłoni odpowiednie osoby oraz instytucje do podjęcia skutecznych działań. - czytamy w mailach skierowanych do redakcji.
O wyjaśniania poprosiliśmy tczewskich mundurowych:
Policjanci podejmują czynności związane ze zgłaszanym konfliktem sąsiedzkim. Dzielnicowa tego rejonu już w ubiegłym roku uczestniczyła w spotkaniach dotyczących tej sprawy, przekazując zainteresowanym osobom informacje o możliwych sposobach rozwiązania sytuacji. Funkcjonariuszka pozostaje w kontakcie z obiema stronami konfliktu, a podczas obchodu rejonu zwraca uwagę na zgłaszane nieprawidłowości. Dotychczas w trakcie realizowanych czynności nie ujawniła zachowań, które potwierdzałyby przekazywane informacje. Wskazany rejon jest uwzględniany podczas realizacji codziennych zadań służbowych przez policjantów pionu patrolowo-interwencyjnego oraz funkcjonariuszy Wydziału Ruchu Drogowego. Policjanci zwracają uwagę na ewentualne naruszenia przepisów i będą podejmować stosowne działania w przypadku ich ujawnienia.
W omawianym miejscu zgłaszane były interwencje dotyczące m.in. głośnych zachowań dzieci czy niszczenia terenów zielonych, jednak w toku podjętych czynności policjanci nie potwierdzili wskazywanych naruszeń. Do chwili obecnej w tej sprawie nie zostało złożone żadne formalne zawiadomienie. Warto przypomnieć, że rodzice i opiekunowie mają istotną rolę w zapewnieniu dzieciom właściwej opieki oraz w kształtowaniu ich zachowania w przestrzeni wspólnej.
Jeżeli natomiast pojawiają się informacje wskazujące, że dziecko może być pozbawione właściwej opieki, narażone na niebezpieczeństwo lub zagrożone jest jego dobro, takie sygnały powinny być przekazywane odpowiednim służbom lub instytucjom, które mogą podjąć stosowne działania. - mówi mł. asp. Katarzyna Ożóg, rzeczniczka KPP Tczew.
W omawianym miejscu zgłaszane były interwencje dotyczące m.in. głośnych zachowań dzieci czy niszczenia terenów zielonych, jednak w toku podjętych czynności policjanci nie potwierdzili wskazywanych naruszeń. Do chwili obecnej w tej sprawie nie zostało złożone żadne formalne zawiadomienie. Warto przypomnieć, że rodzice i opiekunowie mają istotną rolę w zapewnieniu dzieciom właściwej opieki oraz w kształtowaniu ich zachowania w przestrzeni wspólnej.
Jeżeli natomiast pojawiają się informacje wskazujące, że dziecko może być pozbawione właściwej opieki, narażone na niebezpieczeństwo lub zagrożone jest jego dobro, takie sygnały powinny być przekazywane odpowiednim służbom lub instytucjom, które mogą podjąć stosowne działania. - mówi mł. asp. Katarzyna Ożóg, rzeczniczka KPP Tczew.
Niewykluczone, że do tematu będziemy wracać.
Jeśli zauważyłeś/aś błąd w artykule, prosimy o kontakt. Twoja pomoc jest dla nas bardzo cenna i pozwala nam utrzymywać wysoką jakość treści.
Jesteśmy otwarci na Twoje pomysły! Chcesz podzielić się ważną informacją, napisać o ciekawym wydarzeniu, które miało miejsce w Twojej okolicy, czy po prostu wyrazić swoją opinię na jakiś temat? Zapraszamy Cię do tworzenia treści razem z nami. Wyślij swój tekst, zdjęcia lub wideo poprzez formularz, a my opublikujemy je na naszej stronie. Pokaż, co jest ważne dla Ciebie i Twojej społeczności!
Pamiętaj, że każdy głos ma znaczenie.










![Tczew - Tragedia na "91". Dwie osoby nie żyją [AKTUALIZACJA]](/_ramfs/foto-webp/81be3306-640360.webp)

![Tczew - Wjechali samochodem na zamarznięte jezioro. Lód się załamał. Byli pijani [AKTUALIZACJA]](/_ramfs/foto-webp/a231aa07-640360.webp)



![Tczew - Pod wpływem alkoholu wjechał pod pociąg narażając zdrowie i życie ok 500 pasażerów! PKP apelują o rozwagę w czasie żniw [WIDEO]](/_ramfs/foto-webp/5ac46996-640360.webp)














Komentarze (59)
dodaj komentarz
miki_gość_gość_gość_gość
22.07.2026, 10:47
:)
Jak to powiedział kiedyś mądry gość.... w każdym bloku zawsze znajdzie się jakaś ... :) szkoda że tam nie mieszkam bo bardzo chętnie bym tej głupiej ..... wytłumaczył że dzieci tam będą się bawiły kiedy mają na to ochotę
Duda_gość
22.07.2026, 11:48
Taaa nie wygłaszaj takich obietnic i tak byś nic nie zrobił, nie strasz nie strasz, bo się... sam wiesz co.
ew_gość
22.07.2026, 13:07
A zdajesz sobie sprawę, że to może wyglądać w ten sposób ( i wiem z relacji znajomych, że tak wygląda), że dzieci grają w piłkę w zasadzie na parkingu (nie ma tam boiska ani trawnika), piłka uderza w samochody. W końcu właściciele widząc sytuację i mając ją potwierdzoną na monitoringu zaczęli zwracać uwagę, że to nie może tak wyglądać. Gdy dochodziło do zwracania uwagi dzieciom, rodzice denerwowali się, że nie ma prawa aby zwracać dzieciom uwagę. Więc zaczęło się wzywanie policji. Myślę, że wina może leżeć po środku. Z jednej strony i drugiej zbyt mało wrażliwości na drugą stronę. Nie można oczekiwać od dzieci cichego zachowania na podwórku, ale też nie można oczekiwać że tolerowane będzie granie w piłkę na parkingu, i uderzanie w auta.
Marco_gość
22.07.2026, 11:02
Wiem, że to dzieci...ale darcie ryja na klatce, bieganie jak słonie, walenie w barierki, śmiecenie...znam to niestety. Ale rodzice nie zwracają na to uwagi.
Jojo_gość
22.07.2026, 11:17
Gówniaki
Są pewne granice zabawy nawet dla dzieci
Krótko i na temat_gość
22.07.2026, 11:20
Rodzice mają 20-26 dni urlopu +2 dni opieki Pytam się co Rodzice i w jaki sposób dają poczucie bezpieczeństwa na czas wakacji. Z moich obserwacji to widzę Dzieci samopas = robią co chcą . Urlop Rodzics mają- ale nie dla dzieci , opiekę biorą a dzieci w szkole. Wakacje ? I tu mamy co mamy, wszędzie oczekiwania i roszeczenia Rodzicoe którzy pobierają wszelkie możliwe ekwiwalenty , a dzieci zostawiaja beż opieki. Tutaj się kłania opieka społeczna , i taka jedna z druga będą miały nauczkę. A teraz zapraszam do dyskusji hot ... Uderzam w stół :)
Kama_gość
22.07.2026, 11:39
Ty tak serio? Nie wierzę w to co czytam . Twoja Mama jak miałeś / miałaś 8, lat siedziała z Tobą codziennie na podwórku i pilnowała? Brak słów
Jo_gość
22.07.2026, 12:08
A nie może nie każdy rodzic może pozwolić sobie żeby wziąć cały miesiąc urlopu wypoczynkowego w czasie wakacji bo współpracownicy też by chcieli spędzić urlop w czasie lata??? I pracodawca nie wyraża zgodny na dłużej niż 10 dni?
Stebus_gość
23.07.2026, 21:31
samopas
ty jesteś że tak powiem niedorozwój ? dzieci musza biegać i bawić sie samodzielenie bo muszą się integrować i stawć sie samodzielne , nie można byc z dzieckiem 24h bo co dalej z nim będzie? To co sugerujesz jest okropne , wogóle dzieci nie wiadomo dlaczego przeszkadzają bawiąc sie na podwórku starszym . Nie rozumiem tego, zapmieli wszyscy jaksami mieli dzieci jak sami byli dziecmi , jesteś porażką.
Kkk_gość
22.07.2026, 11:24
Dzieci
Co może zrobić dzielnicowa. Nic. Z własnego doświadczenia wiem,że gówno robią. Interesuje się dziećmi bo to łatwo gorzej zajechać do grupy młodocianych. Dzielnicowy to tylko nazwa. Mój akurat z Armii krajowej kazał delikwenta omijać szerokim łukiem mieszkając obok. Ot takie rozwiązanie bo sam się go pewnie bał. Tak samo jest tu. Aż dojdzie do problemu i wtedy będzie cyrk. Bo niewiadomo co myślą ci co ganiają te dzieci. Dzieci biegały,biegają i będą biegać. Trzeba se kupić domek na wsi tam będzie spokój.
Jan_gość_gość_gość
22.07.2026, 11:24
x
Terenem wspólnym to jest ulica Z tekstu wynika że ta pani ma pretensje do dzieci i innych bloków Przed napisaniem tego artykułu należało porozmawia z tą panią co ją tak bulwersuje , nadmierny hałas , niszczenie mienia , czy wólgaryzmy Kiedyś pod moim blokiem chłopcy zrobili sobie mini boisko do piłki nożnej , niby nic ale były krzyki , kurz , wulgaryzmy , sikanie pod ścianą Też jedni lokatorzy , byli za inni przeciw Przypomnę dewastacje nowego bloku na ulicy Koziej , na pytania redaktora dlaczego to zrobili to lokatorzy odpowiadali to nie nasze dzieci tylko obce Jeżeli ktoś wydał duże pieniądze na zakup mieszkania to chce mieć spokój i nie wydawać dodatkowych pieniędzy na , naprawy , malowania ,itp Redaktorze porozmawiaj z ta panią a potem pisz bo artykół nie jest obiektywny
Gosc_gość
22.07.2026, 11:53
Do Jan
To prawda a niektórzy rodzice chleją na podwórku i hałasują wiem bo mieszkałem tam jeden cwaniak z ojców to tylko po chlaniu jest mądry a jak co do czego przyjdzie to już nie spróbuj cwaniaku na trzeźwo porozmawiać
Ja_gość
22.07.2026, 12:27
Odp
To nadal nie upoważnia tej Pani do zastraszania dzieci, wyzywania czy pokazywania środkowego palca, myślę że ta Pani sama powinna najpierw nauczyć się podstaw dobrego wychowania, a później pouczać innych. W pierwszej kolejności powinno się zwrócić uwagę rodzicom a nie walczyć z dziećmi, życzyłbym tej Pani trochę zdrowego rozsądku.
Jprdl_gość
22.07.2026, 13:15
Na Koziej i Kozen to wiadomo że wszystko rozj**ią bo nie za ich ...
mango_gość
22.07.2026, 11:47
Apel
Dzieci są dziećmi bawią się i jestem szczęśliwa, że one są szczęśliwe, ale wydaje mi się, że jakaś kontrola i edukacja rodziców powinna być a wydaje mi się ze jest niedostateczna. Siedzenie na krawężnikach z nogami na jezdni, kiedy samochód porusza się po niej to nie jest dobre zachowanie. Pozostawione rowery na jezdni, krzyki bez większego sensu, wulgaryzmy, wyjeżdżanie rowerami zza zaparkowanych samochodów, jazda pomiędzy nimi, jazda pomiędzy poruszającymi się samochodami podczas manewru parkowania, gra w piłkę. Może w tej przestrzeni brakuje boiska, placu zabaw? Może kompleksy przy stawkach są za daleko, aby rodzic zabrał swoją latorośl i spędził czas?? Nie wiem, ale sama jestem mamą i trochę inaczej podchodzę do samowolnego przebywania mojego dziecka przed blokiem. Więcej kontroli i edukacji moi drodzy, bo to my dorośli jesteśmy odpowiedzialni za swoje pociechy i to one od nas wynoszą dobry przykład lub niekiedy niestety i ten zły. Pozdrawiam.
Kiwi_gość
22.07.2026, 17:54
Co pani za bzdury pisze .??!!!!!
Olaa_gość
22.07.2026, 19:58
Kurcze to co Pani pisze ma sens .. mam 30 lat i jak sobie przypomnę co robiłam 20lat temu to tak właśnie to wyglądało .. siedzieliśmy na krawężnikach jak auta jeździły, była wolność ... I nikt na nas policji nie wzywał. Biegaliśmy w wakacje do 22 bawiąc się w chowanego bo fajnie ciemno ... Współczuję tym dzieciakom
hejji_gość
23.07.2026, 07:15
szok masakra
Wydaje mi się, że 8-letnie dzieciaki to już bardzo często "chodzą" same do szkoły, a więc i podróżują autobusem, chodzą do sklepu, wychodzą na podwórko..., a opieka chyba nie polega tylko na tym, żeby ciągle być fizycznie z dzieckiem. Dzieciaki też potrzebują przestrzeni, aby nauczyć się samodzielności więc przebywanie na podwórku kiedy rodzic dogląda dziecko jest jak najbardziej słuszne. To akurat nie do Pani ale proponuję żeby o dzieciach wypowiadały się osoby mające dzieci a nie pieski i kotki.
jaaa_gość_gość_gość_gość_gość__gość
22.07.2026, 12:19
:)
Ktory do blok ? Zasadniczo dzieciaki moga sobie biegac, jednak nie raz przesadzają( wspomniany krzyk czy tez niebezpieczna jazda rowerem). Jednak w żadnym przypadku nie powinno być takiej reakcji, oczywiście rodzicie brajankow maje aktualnie często wylane w zachowanie dzieciaków. Przytoczony przykład stawku jest bardzo dobry, wielkości pewnie za daleko..... Czy również sa przypadki czasow PRL czyli "komunikacji" z dzieckiem przez balkon ??
Szymon Hołownia_gość
22.07.2026, 12:24
Dzieci...
Mieszkam na Anny Łajming majac nawet okna na teren gdzie bawia sie dzieci i absolutnie mi to nie przeszkadza.Dzieciaki sa grzeczne i odnosza sie z szacunkiem zarowno do starszych osob jak i rowiesnikow.Hałaśliwe nadto tez nie sa(halasuja jak to dziecko ma w naturze-piśnie,krzyknie,zawoła).Szkód nie wyrządzają.Nie rozumiem pretensji wobec Nich skoro mieszka sie w zabudowie blokowej to trzeba sie z tym liczyc,ze dzieci bawia sie w poblizu.
Mieszkaniec _gość
22.07.2026, 12:28
Droga
Jestem mieszkańcem pobliskiego bloku. Problemem jest brak wyznaczonej strefy zamieszkania. Ulica Anny
Ininuny_gość
22.07.2026, 12:29
"Ty tak serio? Nie wierzę w to co czytam . Twoja Mama jak miałeś / miałaś 8, lat siedziała z Tobą codziennie na podwórku i pilnowała? Brak słów"
Bo kiedyś to było kiedyś. Dziś jest pokłosie nic nie róbstwa z dziećmi, mamtowdupizm, facebook , insta i roszczenia - bo mi się należy. Weź 10 dni urlopu , 10 dni ojciec dziecka i zacznijcie wychowywać dzieci . Bo to co teraz się wyprawia to armagedon . A jak nie to pracę zmień.Po drugie a gdzie kolejne dni urlopu ? No bo przecież je masz ? Aaa no tak bąbelek do szkoły a ty hajlajf Brawo Wy
Bronek_gość
22.07.2026, 21:38
A przeczytałeś, że większość firm daje tylko 10 dni urlopu? Bo inni chcą też odpoczywać w wakacje z dziećmi np.? To jakby nie liczyć razem z ojcem tylko max miesiąc opieki na zmianę. Drugi miesiąc problem
Kasia_gość
22.07.2026, 12:56
Niech podniesie rękę ten, kto jako dziecko nie bawił się na podwórku, czy wokół domu / bloku. Grało się w piłkę, jeździło rowerem, nie raz zbiła się szyba - bo akurat piłka trafiła w okno. Normalne życie osiedlowe... A rodzice w tym czasie najczęściej siedzieli w domu i pilnowali młodszego brata czy siostry. Czasem jedna z mam, zrobiła kanapki i wszyscy się dzielili Ludzie, co się z wami dzieje? Powinniśmy się cieszyć, że są dzieci i bawią się na dworzu a nie siedzą przed komputerem, czy na kozetce u psychologa z depresją. Wstyd dla osób, którzy mają pretensje. Ale to o nich dużo mówi. Szkoda!
inne_czasy_gość
22.07.2026, 15:15
to, że kilkadziesiąt lat temu dzieci biegały bez nadzoru, a zbitą szybę uznawano za normalne życie osiedlowe, nie oznacza, że dziś należy wracać do takich standardów... czasy się zmieniły, podobnie jak podejście do bezpieczeństwa, odpowiedzialności rodziców itp. a uwaga o dzieciach korzystających z pomocy psychologa jest wyjątkowo słaba i nie na miejscu
Dikembe_Mutombo_gość
23.07.2026, 09:05
"u psychologa z depresją"
Jak czytam niektóre komentarze, to czuje się jak "psycholog z depresją".
Stebus_gość
23.07.2026, 21:42
W pełni sie z panią zgadzam , mieszkam na czyżykowie na parterze mam prawie 60 lat dzieci biegają bawią sie krzycza biegają i o to chodzi takie powinno być dzieciństwo a nie tylko NAKAZY i ZAKAZY!!!!!!
L_gość
22.07.2026, 12:56
.
Zgadzam się z komentarzem powyżej. Jako mieszkanka sąsiedniego bloku i zarazem rodzic młodszego dziecka, chciałabym zwrócić uwagę na kilka istotnych rzeczy. Z pełną wyrozumiałością podchodzę do zabaw dzieci na świeżym powietrzu natomiast wszystko ma swoje granice. Po pierwsze dzieci przebywają bez opieki na zewnątrz . Żaden rodzic nie sprawuje opieki nad bawiącymi się dziećmi, których zabawy odbiegają od norm np. głośne wrzaski czy urządzanie zawodów w bekaniu na siłę. Ciężko jest sprawować opiekę nad swoim dzieckiem nie wiedząc gdzie jest, szukając i wołając go po osiedlu. Po drugie wydzieranie się na całe gardło w celu zwrócenia uwagi rodzica przebywającego w domu (który rzekomo sprawuje nad nimi nadzór na zewnątrz). Po trzecie późnowieczorne krzyki, na które nawet moje kilkuletnie dziecko zwraca uwagę, prosząc o uciszenie dzieci. Zamiast szukać sensacji proponuję rodzicom zając się wychowaniem swoich dzieci tak, aby uczyć ich funkcjonowania w społeczeństwie i np. uczyć kulturalnego zachowania podczas zabaw bez krzyków, bicia, plucia, bekania. Socjalizujmy swoje dzieci tak, aby mała grupa dzieci nie przeszkadzała w funkcjonowaniu całego osiedla. Artykuł ma charakter bardzo stronniczy. Warto byłoby poznać opinię reagujących.
Łukasz_gość
22.07.2026, 14:17
...
Witam. To może szanowna Pani z bloku na przeciwko gdyby miała tylko odwagę to porozmawiałaby z rodzicem któregoś z dzieci się tam bawiących ale po co przecież lepiej jest dać anonimowy post w internecie i mieć spokój że nikt nie będzie wiedział kim Pani jest. (Własnie takie mamy czasy żeby tylko unikać kontaktu prosto w oczy i rozmawiac a lepiej wypowiadać się anonimowo w internecie) Bo jak do tej pory nikt nie potrafi tego zrobić tylko najlepiej jest zwracać uwagę dzieciom. Dla Pani świadomości dziecko od 7 roku życia może przebywać na podwórku bez opieki osoby doroslej ale widocznie tego Pani nie doczytała. Chciałbym tylko zobaczyć czy Pani dziecko będzie wychodziło same na dwór i bawiło się na podwórku czy Pani razem z nim to będzie ciągle robiła ( tak na marginesie nie ocenia Pani wychowania nie swoich dzieci nie znając ich ani ich rodziców). Jestem tylko ciekawy czy Pani syn/córka będzie tak "świetnie" wychowana/y i cichuto się będzie bawiło, no chyba że preferuje Pani żeby dziecko siedziało w domu w telefonie/komputerze i miało wirtualnych znajomych. Pozdrawiam
Mieszkanka_gość
22.07.2026, 14:32
Dzieci mają ukończony 7 rok życia i mogą samodzielnie poruszać się w przestrzeni publicznej, w tym np. samemu jechać autobusem do szkoły (więc nie mówimy tu tylko o przestrzeni pod blokiem). W tym wypadku rodzic ma prawo być w domu i doglądać z okna regularnie. Ciekawe czy pani rodzice w tym wieku prowadzali wszędzie panią za rączkę a to o czym mowa to część ich rozwoju. Wnioskuję że pani dziecko jeszcze w tym wieku nie jest, więc proszę się obiektywnie wypowiedzieć za jakiś czas i nie zakładać w tym momencie że pani jakieś w tym wieku będzie, lub na pewno nie będzie ;)
Mieszkanka_gość
22.07.2026, 14:36
I warto by było dodać że mimo tego "przeszkadzającego" grania w piłkę, "niebezpiecznej" jazdy na rowerze i innych o których mowa NIGDY żadne tutejsze dziecko nie zniszczyło mienia. Za to sąsiad pod wpływem alkoholu wybijający szybę w aucie, potem wybijający na kopa szybę na klatce schodowej to jest okej?
Asix_gość
22.07.2026, 22:02
Prawda
Ja w calości się z Panią zgadzam i też mam taką sytucję, że dziecko pyta ciągle dlaczego tak na dworzu krzyczą i co się dzieje, uspanie drugiego malutkiego dziecka zaś graniczy z cudem przy otwartym oknie. Ale niestety rodzice tych dzieci nie rozumieją tego, że nie wszystko wolno i są jakieś granice, których trzeba uczyć by wszystkim żyło się dobrze.
w_gość
22.07.2026, 13:10
z tego co wiem z plotek to druga strona skierowała już zawiadomienia odnośnie niszczenia mienia przez dzieci. moze byc ciekawie
AnnaŁajming_gość
22.07.2026, 14:37
Najlepsze jest to, że artykuł zapewne umieszczony na prośbę rodziców "pokrzywdzonych" dzieci, w którym sekcja komentarzy obnaży prawdę o braku reakcji rodziców/opiekunów na to co się dzieje, na zaniedbania, brak konsekwencji w domach wobec dzieci. Niech się wstydzi ten kto wpadł na ten pomysł, aby to nagłośnić. I nie uważam, że wina leży po środku. Jeśli ktoś jest bezradny po próbach załagodzenia sytuacji stosując próby komunikacji sąsiedzkich i nie widzi poprawy dzwoni po służby, bo po to są, ale tak naprawdę nie powinny być wzywane do krzyczących dzieci, bo one są niewinne, powinny być wezwane do rodziców/opiekunów tych dzieci. Dość już! powtórzę- WSTYD! Zacznijcie wychowywać dzieci w domach, nie pozbywajcie się ich bo chcecie sobie w spokoju obejrzeć serial czy poskrolować wspomniane we wcześniejszych komentarzach media społecznościowe które robią Wam wodę z mózgu.
Mieszkanka_gość
22.07.2026, 16:18
A kim człowieku jesteś, żeby mówić komuś gdzie i jak ma wychowywać swoje dzieci? Dzieci nie wychowuje się tylko w domu, młodych ludzi wychowuje się w każdym elemencie życia, powinny się socjalizować z równieśnikami, także poza szkołą (a przypominam sa wakacje), widzieć jak wyglądają relacje z innymi dorosłymi w tym np. sąsiadami, pozwolić im samodzielnie robić drobne zakupy, małymi krokami wkraczać w dorosłość, przystosowywać. Dzieci uczą się w praktyce a nie z teorii. Widać dzieci pan nie masz, albo dzikusy chowasz.
szok_gość
23.07.2026, 07:26
masakra
Nie jestem pewny czy Pan / Pani zdaje sobie sprawę, ale dzieci lubią wychodzić na dwór i bawić się z rówieśnikami, często same o to pytają i nawet o zgrozo chcą wychodzić na podwórko. Wstyd - to jest obrażać rodziców takimi tekstami. Zachęcam, żeby sprawdzić lepiej czy kuweta kota nie wymaga wymiany zawartości na świeżą.
bezsrejtu_gość
22.07.2026, 15:16
Do tematu będą wracać xD
To może "wróćcie" (a nie sory redaktorki, nigdy tam nie byliście xD) na miejsce konfliktu i przepytajcie obie strony? Bo to jest jakaś dziennikarska porażka, żeby umieszczać jednostronny "artykuł" i to w formie nagonki/szczucia na drugą stronę!
Mieszkanka_gość
22.07.2026, 17:57
A szczucie dorosłych ludzi na dzieci które same się nie obronią jest w porządku? Wiadomo że każdy ma do czegoś prawo i każdemu różne rzeczy mogą nie pasować, ale wymagania zamknięcia dzieci w domu jest absurdalne i na pewno nie do wykonania.
Adrian88_gość
22.07.2026, 16:41
Chore
Czytam te Wasze komentarze i nie wierzę. Jak sie? nie podoba, że dzieci biegają, krzyczą, skaczą, kopią itp itd, to wyprowadźcie się w Bieszczady a nie na blokowisko. Trochę zrozumienia. Nie macie sie? do czego przypieprzyć, to obce dzieci Wam niszczą rzeczywistość ????????????. Kulam sie? ze śmiechu z dorosłych ludzi mających takie podejście.
Hdhd_gość
22.07.2026, 20:23
Jakby to dziecko uderzało Ci wnauto średnio 15 razy dziennie pilka ( grają na parkingu ) to ciekawy jestem czy bys tak samo gadal
Bart_gość
22.07.2026, 17:25
To że tczewska policja zajęła się jakąś sprawą, nie czyni tej sprawy poważną.
Haskmab_gość
22.07.2026, 17:37
Wszystko rozumiem, naparwde.. jednym moze przeszkadzać to ,ze dzieci zbyt głośno sie bawią ale... mozna iść do rodzica zapukać i porozmawiać ( a z tego co wiem nikt jeszcze nie zapukał do tych rodziców i nie poprosił o rozmowę). Jakim człowiekiem trzeba byc zeby straszyć dzieci policją i w dodatku dzwonić na policję, wstyd!!!!
Agata_gość
22.07.2026, 18:53
Jednostronny artykuł...
Polecam cały artykuł w mamadu - "Nie chodzi o to, żeby dzieci były ciche, siedziały bez ruchu i nikomu nie przeszkadzały. Dzieci mają prawo biegać, śmiać się, wygłupiać i poznawać świat. Problem zaczyna się wtedy, kiedy zapominamy, że wokół są też inni ludzie. Starsza pani, która chce spokojnie wrócić z zakupów. Sąsiad pracujący z domu. Rodzina, która przyszła zjeść obiad w restauracji. Musimy pamiętać (z obu stron), że wspólna przestrzeń należy do wszystkich. Nie uważam, że obcy ludzie powinni wychowywać cudze dzieci. to nie jest ich rola, ale uważam, że mają prawo spokojnie zwrócić uwagę, jeśli dziecko robi coś niebezpiecznego albo przeszkadza innym. To nie jest atak na rodzica. To jest troska o wspólną przestrzeń, w której wszyscy żyjemy, a często też o bezpieczeństwo." tnij.tcz.pl/?u=2e19d2
XD_gość
22.07.2026, 19:33
Ass
Niestety w tych czasach ludziom wszystko przeszkadza poprostu pop***iło się wam wszystkim w d**ach od tej polityki nasz kraj został skłócony przez dwie najbardziej zj**ane partie PO i PiS u nas nie musi być żadnych konfliktów wy się wszyscy niedługo sami powyrzynacie przykre to się zaczyna robić
ktoś_gość
22.07.2026, 19:37
jak tam..???
Jak tam przy tankowaniu prawie po 8 zeta, dalej się uśmiechacie?
Dikembe_Mutombo_gość
23.07.2026, 09:00
Proponuje poskandować przy dystrybutorze "Donald Trump, Donald Trump", jak posłowie PiS i Konfy w Sejmie. Może będzie trochę taniej.
do ktosia _gość
23.07.2026, 18:34
8 zł za litr to wciąż trzecia najniższa cena w Unii. Nawet ruski mają drożej, a na Krymie ostatnio po 180 rubli za litr była, tj prawie 9 zł.
Nie nikt się nie śmieje _gość
23.07.2026, 19:30
Podziękuj
Podziękuj prezydentowi USA którym są zachwyceni przedstawiciele prawicy
gosia_osia_gość
22.07.2026, 19:56
Co to za porządki?!
Co to znaczy, że "sąsiadka decyduje, kto może wejść do klatki schodowej, a kto nie"?? Wchodzi ten, kto mieszka - a zabawy są na podwórku, a nie na schodach.
nowy_gość
22.07.2026, 20:40
no właśnie. Skoro mowa o dzieciach w wieku 8-9 lat i o sytuacji trwającej od dwóch lat, to na początku miały 6-7 lat. A skoro nie ma tam ani boiska, ani odpowiedniego miejsca do gry, to gdzie właściwie tak małe dzieci się bawiły i kto ich wtedy pilnował? Tego w tej całej historii jakoś zabrakło...
Blue moon_gość
22.07.2026, 20:52
"Dzieci mają ukończony 7 rok życia i mogą samodzielnie poruszać się w przestrzeni publicznej, w tym np. samemu jechać autobusem do szkoły (więc nie mówimy tu tylko o przestrzeni pod blokiem). W tym wypadku rodzic ma prawo być w domu i doglądać z okna regularnie. Ciekawe czy pani rodzice w tym wieku prowadzali wszędzie panią za rączkę a to o czym mowa to część ich rozwoju. Wnioskuję że pani dziecko jeszcze w tym wieku nie jest, więc proszę się obiektywnie wypowiedzieć za jakiś czas i nie zakładać w tym momencie że pani jakieś w tym wieku będzie, lub na pewno nie będzie ;)"
Moi rodzice w wieku 7 lat nie prowadzili mnie za rękę bo fizycznie było to nie możliwe bo nie było mnie na świecie. Owszem może się poruszać samodzielnie ale niech zachowa odrobinę kultury i przestrzega zasad powszechnych, dzień dobry, dziękuję, przepraszam. Niektóre dzieci sąsiadów nie potrafią powiedzieć dzień dobry patrząc się prosto w oczy. No ale czego oczekiwać od dzieci kiedy niejednokrotnie po tym jak powiedziałam dzień dobry do dorosłego sąsiada nie otrzymałam odpowiedzi. Temat rzeka, jak chcecie zmieniać świat to zacznijcie od siebie.
Adi_gość
22.07.2026, 23:08
Akacjowa fontanna
Na akacjowej fontanna dziecki od rana do wieczora grają krzyczą i się śmieją nikomu tym problemu tu nie robią. Żebym miał takie problemy to bym spał spokojnie i nie martwił się o jutro. Pozdrawiam
A wiecie o co tak naprawdę _gość
23.07.2026, 11:01
A wiecie o co tak naprawdę tu chodzi? O to że ludzie z cyklu " nowobogaccy " zarżnęli się kredytem na 30 lat i bańka mydlana prysła. Myśleli że będą żyć jak pączki w maśle a galopujące ceny wszystkiego ich frustrują. Frustrację przelewają na wszystkich i wszystko dookoła. Bo zrozumieli że 30lat to perspektywa daleko odległa , i zapewne też świadomie nie chcą mieć dzieci , a cudze im przeszkadzają . Ot cała prawda
Sabotazi Gatta JCL MFH_gość
24.07.2026, 00:53
Dzieciaki są super =)
Słuchajcie... Po co Policja? Jaki Prokurator? Jaki poprawczaka w ogóle? Wiecie co? Trzeba iść po prostu z dziećmi na lody i posłuchać co mają do powiedzenia... No wiecie wakacje... Wspólne rozmowy i spędzanie razem czasu, a jeżeli pokazywanie palców to tylko czy zaręczyny na tych wakacjach czy może jednak uśmiech na buzi po lodach i do zobaczenia gdy spowrotem zobaczymy się pod blokiem lub na mieście^^.
czytelnik_gość
24.07.2026, 01:18
"Dzieci mają ukończony 7 rok życia i mogą samodzielnie poruszać się w przestrzeni publicznej, w tym np. samemu jechać autobusem do szkoły (więc nie mówimy tu tylko o przestrzeni pod blokiem). W tym wypadku rodzic ma prawo być w domu i doglądać z okna regularnie. Ciekawe czy pani rodzice w tym wieku prowadzali wszędzie panią za rączkę a to o czym mowa to część ich rozwoju. Wnioskuję że pani dziecko jeszcze w tym wieku nie jest, więc proszę się obiektywnie wypowiedzieć za jakiś czas i nie zakładać w tym momencie że pani jakieś w tym wieku będzie, lub na pewno nie będzie ;)"
A może ta cała samodzielność kończy się jednak na terenie widocznym z okna, skoro dzieci wciąż bawią się przy bloku zamiast korzystać z miejsc naprawdę do tego przeznaczonych?
Jan_gość_gość_gość_gość_gość_g_gość
24.07.2026, 21:11
x
Dyskusja dotyczy zachowania dzieci przed bokiem ale ja znałem rodzine z ul Brzechwy Była tam trójka dzieci które grały w piłkę w mieszaniu ,jeżdziły na rolkach , poniżej mieszkało starsze małżeństwo tak im te dzieci umilały życie że sprzedali mieszkanie i się wyprowadzili Interwencje u rodziców tych dzieci nie przynosiły żadnych rezultatów To są dzieci i mogą robić co chcą ,tak mówiła ich matka To się kwalifikowało do sądu ale ci pokrzywdzeni nie zdecydowali się na to
Górkiewicz_gość
25.07.2026, 12:55
Konflikt na górkach
Po tak stronniczym i kłamliwym przedstawieniu problemu nie dziwię się jednoznacznym reakcjom w komentarzach. Jako osoba postronna zapewniam wszystkich czytających, że sytuacja w tym miejscu wygląda zgoła inaczej niż przedstawiono to w tekście
Górkiewicz-2_gość
26.07.2026, 12:02
Konflikt na górkach
Dokładnie. W mailu przedstawiono jedną, wygodną wersję wydarzeń. Dzieci są w niej zawsze pod opieką, nie niszczą mienia, nie są agresywne i tylko bawią się pod blokiem. Z komentarzy wyłania się inny obraz. Późne krzyki, hałasowanie i bieganie po klatce, gra w piłkę i jazda na rowerach na parkingu, uderzanie w samochody, niszczenie zieleni oraz brak odpowiedniego nadzoru. Osoby broniące rodziców nie zaprzeczyły większości tych zachowań. Skupiły się na prawie siedmiolatków do samodzielnego wychodzenia. Miały za to pretensje, że mieszkańcy nie szukają rodziców i nie rozmawiają z nimi twarzą w twarz. Wymienione zachowania dzieci nazwano więc zwykłą "zabawą pod blokiem", a wszystkich reagujących mieszkańców wrzucono do jednego worka z osobą, która pokazała dzieciom "środkowy palec". Całość przedstawiono jako "długotrwałe nękanie dzieci". Brawo, autorzy. Brawo, redakcjo.
Nikt_gość
27.07.2026, 11:26
Redakcja się popisała
"Dzieci pozostają pod opieką rodziców" "Opisywane zachowania mają miejsce przede wszystkim wtedy, gdy w pobliżu nie ma dorosłych." To jak w końcu, są czy nie ma? :)