W ub. tygodniu przed sądem w Kościerzynie zakończyła się sprawa Patryka Wałdocha. 18-letni rowerzysta przekroczył prędkość i został złapany przez fotoradar. Chłopaka broniły m. in. środowiska rowerowe z Tczewa, które uważają całą sprawę za precedens. Sąd uznał, że cyklista jest winny przekroczenia prędkości, ale mandatu nie zapłaci.
W ub. tygodniu kościerski sąd uznał, że 18-latek popełnił wykroczenie, ale uniknie poniesienia kosztów. W uzasadnieniu przytoczono, że cyklista sam przyznał, że zna przepisy ruchu drogowego oraz zna doskonale trasę, po której się poruszał. Chłopak nie zapłaci jednak mandatu i kosztów postępowania, bo jest uczniem i nie ma stałego dochodu.
Przypomnijmy, że wymiar sprawiedliwości zajął się sprawą chłopaka, który dostał mandat, po tym, jak fotoradar zrobił mu zdjęcie, gdy rowerzysta jechał jedną z ulic Kościerzyny z prędkością 46 km/h na trasie z ograniczeniem do 30 km/h. Mandatu nie przyjął, bo tłumaczył, że z kierunku, z którego nadjeżdżał, nie mógł zobaczyć znaków ograniczających prędkość. Co ciekawe, zastanawiano się wtedy, jak mandat trafił do domu chłopaka, skoro rower nie ma tablic rejestracyjnych. Straż Miejska tłumaczyła wtedy, że miasto, jest na tyle małe, a jakość zdjęć z fotoradaru tak dobra, że daną osobę można po prostu rozpoznać na zdjęciu.
Murem z 18-latkiem z Kościerzyny stały środowiska rowerowe - za jego obronę wzięli się cykliści z Tczewa, zrzeszeni w ramach stowarzyszenia "Rowerowy Tczew". Organizacja zamierzała nawet wystąpić z wnioskiem do Ministra Transportu o przeprowadzenie audytu zasadności umiejscowienia fotoradarów na terenie miasta Kościerzyny.
Swoje stanowisko w tej bulwersującej miłośników dwóch kółek sprawie przygotowało m. in. ogólnopolskie Stowarzyszenie Miasta Dla Rowerów z siedzibą w Wrocławiu. Jego członkowie podkreślają, że kierujący rowerem ma obowiązek stosować się do przepisów ustawy Prawo o Ruchu Drogowym oraz znaków i sygnałów drogowych. Powstaje jednak wątpliwość, w jakim zakresie kierujący rowerem może stosować się do znaków ograniczających prędkość i ponosić odpowiedzialność za ewentualne przekraczanie dopuszczalnej prędkości.
- Wątpliwość ta wynika zarówno z możliwości oceny kierującego rowerem z jaką rzeczywistą prędkością się porusza, jak i technicznych możliwości osiągania przez rower wysokich prędkości. Rower nie musi być wyposażony w prędkościomierz, a prędkości które rowerzysta może rozwijać są ograniczone siłą jego mięśni. Do kierowania rowerem nie są wymagane od osoby, która ukończyła 18 lat żadne uprawnienia. Jedynie w przypadku osób poniżej 18 roku życia wymagane jest albo prawo jazdy albo karta rowerowa. Do zdobycia tych uprawnień nie jest jednak wymagana zdolność oceny prędkości, z jaką porusza się rower. Nie jest ona również wymagana na egzaminie na prawo jazdy ani kartę rowerową. Zatem można wysnuć wniosek, że w ocenie prawodawcy problem oceny prędkości przez rowerzystę jest pomijalny. - uważają członkowie stowarzyszenia.
W ub. tygodniu kościerski sąd uznał, że 18-latek popełnił wykroczenie, ale uniknie poniesienia kosztów. W uzasadnieniu przytoczono, że cyklista sam przyznał, że zna przepisy ruchu drogowego oraz zna doskonale trasę, po której się poruszał. Chłopak nie zapłaci jednak mandatu i kosztów postępowania, bo jest uczniem i nie ma stałego dochodu.
Przypomnijmy, że wymiar sprawiedliwości zajął się sprawą chłopaka, który dostał mandat, po tym, jak fotoradar zrobił mu zdjęcie, gdy rowerzysta jechał jedną z ulic Kościerzyny z prędkością 46 km/h na trasie z ograniczeniem do 30 km/h. Mandatu nie przyjął, bo tłumaczył, że z kierunku, z którego nadjeżdżał, nie mógł zobaczyć znaków ograniczających prędkość. Co ciekawe, zastanawiano się wtedy, jak mandat trafił do domu chłopaka, skoro rower nie ma tablic rejestracyjnych. Straż Miejska tłumaczyła wtedy, że miasto, jest na tyle małe, a jakość zdjęć z fotoradaru tak dobra, że daną osobę można po prostu rozpoznać na zdjęciu.
Murem z 18-latkiem z Kościerzyny stały środowiska rowerowe - za jego obronę wzięli się cykliści z Tczewa, zrzeszeni w ramach stowarzyszenia "Rowerowy Tczew". Organizacja zamierzała nawet wystąpić z wnioskiem do Ministra Transportu o przeprowadzenie audytu zasadności umiejscowienia fotoradarów na terenie miasta Kościerzyny.
Swoje stanowisko w tej bulwersującej miłośników dwóch kółek sprawie przygotowało m. in. ogólnopolskie Stowarzyszenie Miasta Dla Rowerów z siedzibą w Wrocławiu. Jego członkowie podkreślają, że kierujący rowerem ma obowiązek stosować się do przepisów ustawy Prawo o Ruchu Drogowym oraz znaków i sygnałów drogowych. Powstaje jednak wątpliwość, w jakim zakresie kierujący rowerem może stosować się do znaków ograniczających prędkość i ponosić odpowiedzialność za ewentualne przekraczanie dopuszczalnej prędkości.
- Wątpliwość ta wynika zarówno z możliwości oceny kierującego rowerem z jaką rzeczywistą prędkością się porusza, jak i technicznych możliwości osiągania przez rower wysokich prędkości. Rower nie musi być wyposażony w prędkościomierz, a prędkości które rowerzysta może rozwijać są ograniczone siłą jego mięśni. Do kierowania rowerem nie są wymagane od osoby, która ukończyła 18 lat żadne uprawnienia. Jedynie w przypadku osób poniżej 18 roku życia wymagane jest albo prawo jazdy albo karta rowerowa. Do zdobycia tych uprawnień nie jest jednak wymagana zdolność oceny prędkości, z jaką porusza się rower. Nie jest ona również wymagana na egzaminie na prawo jazdy ani kartę rowerową. Zatem można wysnuć wniosek, że w ocenie prawodawcy problem oceny prędkości przez rowerzystę jest pomijalny. - uważają członkowie stowarzyszenia.
Jeśli zauważyłeś/aś błąd w artykule, prosimy o kontakt. Twoja pomoc jest dla nas bardzo cenna i pozwala nam utrzymywać wysoką jakość treści.
Jesteśmy otwarci na Twoje pomysły! Chcesz podzielić się ważną informacją, napisać o ciekawym wydarzeniu, które miało miejsce w Twojej okolicy, czy po prostu wyrazić swoją opinię na jakiś temat? Zapraszamy Cię do tworzenia treści razem z nami. Wyślij swój tekst, zdjęcia lub wideo poprzez formularz, a my opublikujemy je na naszej stronie. Pokaż, co jest ważne dla Ciebie i Twojej społeczności!
Pamiętaj, że każdy głos ma znaczenie.











![Tczew - Tragedia na "91". Dwie osoby nie żyją [AKTUALIZACJA]](/_ramfs/foto-webp/81be3306-640360.webp)

![Tczew - Wjechali samochodem na zamarznięte jezioro. Lód się załamał. Byli pijani [AKTUALIZACJA]](/_ramfs/foto-webp/a231aa07-640360.webp)


















Komentarze (10)
dodaj komentarz
x_gość
19.04.2013, 09:46
i caly aparat wymiaru sprawiedliwosci zaaganzowany w tak drobną sprawe. laczne koszta wyniosly kilkaset zlotych ... i po co ? po to ze straz miejska nie ma co robic
_gość
19.04.2013, 16:47
rower
Bo to jest Polska właśnie!
_gość
19.04.2013, 09:54
No proszę...jak "państwo polskie" pięknie wybrnęło z ustalanych przez siebie bzdurnych przepisów: "nie zapłaci, bo nie ma dochodów". I tak jest ze wszystkim - byle tylko nie przyznać się do błędu!
rowerzysta WINNY_gość
19.04.2013, 10:30
winny
No to rowerzysta poniósł porażkę. Sąd nie utuczy ale rozumy nauczy. Rowerzysta jest winny, to jest najważniejsze, może mandatu nie zapłaci, ale nie jest powiedziane w artykule czy nie zapłaci kosztów postępowania. A jeśli te koszty dostanie, jeżeli je dostanie, to sam zrozumie, że lepiej byłoby zapłacić mały mandat niż sprzedawać rower na koszty sądowe.
kb_gość
19.04.2013, 12:37
Napisane jak byk, że nie zapłaci ani mandatów ani kosztów postępowania. Co nie zmienia faktu, że uzasadnienie Sądu jest co najmniej dziwne. Winny ale nie zapłaci bo nie ma stałego dochodu? Jak by miał stały dochód to miałby zapłacić? To nawet nie jest śmieszne.... To jest STRASZNE.
pat_gość
19.04.2013, 13:01
albo jesteś dzieckim albo za młodu spałeś na lekcjach czytania ze zrozumieniem współczuje głupoty....jak byk jest napisane że nie zapłaci mandatu ani kosztów postępowania.....
_gość
19.04.2013, 14:53
"Chłopak nie zapłaci jednak mandatu i kosztów postępowania, bo jest uczniem i nie ma stałego dochodu. " czytaj więcej. nie tylko wstęp :D
Uczeń_gość
19.04.2013, 12:12
równość wobec prawa
Ja też jestem uczniem i nie mam stałego dochodu a mandat za wykroczenie muszę zapłacić. Sądy są ponoś sprawiedliwe. Widać jak ,, wszyscy"jesteśmy równi wobec prawa.
zxc_gość
19.04.2013, 17:35
....
heheh winny ale mandatu nie zapłaci lol xd durnota jakich mało .... albo jest winny i musi zapłacic albo jest niewinny i nie płaci mandatu .... nasze sądy łamią wszelkie prawa logiki
papacior_gość
19.04.2013, 22:12
rower
ja chciał bym spojrzeć w oczy tego ;;pindla ;; co rozpoznał go na zdjęciu i podał dane personalne tego chłopaka [[[[taki sąsiad to skarb trzeba go szybko i głęboko zakopać tak by go już nikt nie znalazł pozdrawiam