Na terenie powiatu tczewskiego rośnie unikat. Tylko 30 takich miejsc w Polsce

Groszek wielkoprzylistkowy (fot. https://wfos.gdansk.pl/)
Tczew - Na terenie powiatu tczewskiego rośnie unikat. Tylko 30 takich miejsc w Polsce
Zakończyły się prace nad oceną populacji groszku wielkoprzylistkowego w rezerwacie przyrody Opalenie. Okazuje się, że na terenie powiatu tczewskiego rośnie unikatowa roślina, zagrożona wyginięciem. Badacze szacują, że można ją znaleźć tylko w 30 miejscach w Polsce.

Rezerwat Opalenie leży na Kociewiu, w gminie Gniew. Zajmuje 8,61 ha powierzchni. Część rezerwatu porasta stuletni las świerkowy, resztę las mieszany z licznymi gatunkami roślin ciepłolubnych, w tym groszkiem wielkoprzylistkowym. Stanowisko groszku w "Opaleniu" jest jedynym w województwie pomorskim. Rezerwat został utworzony m.in. w celu ochrony tego cennego gatunku roślin.

Groszek wielkoprzylistkowy znajduje się pod ścisłą ochroną. Jest zagrożony wyginięciem. W Polsce występuje bardzo rzadko, badacze szacują, że tylko w 30 miejscach. W całym kraju żyje około 1 100 osobników tego gatunku. W środkowej i południowej Polsce stwierdzono spadek jego liczebności. Rezerwat Opalenie wraz z przylegającym odcinkiem pasa drogowego jest obecnie najliczniejszym stanowiskiem groszku wielkoprzylistkowego w Polsce i chroni nawet 1/3 krajowej populacji, mimo iż jest to miejsce na granicy zasięgu występowania gatunku.


W 2017 i 2019 roku, w ramach projektu "Ochrona bioróżnorodności rezerwatów przyrody Pomorza", przeprowadzone zostały metaplantacje, czyli przesiedlenia roślin z pobocza drogi w głąb rezerwatu Opalenie. Wycięto drzewa, które zacieniały nasadzenia, przeprowadzono wapnowanie gleby - wszystko po to, aby przesadzony groszek miał jak najlepsze warunki do egzystencji. Był to skomplikowany proces, gdyż groszek wielkoprzylistkowy jest delikatną rośliną zielną. Rośliny zostały wykopane z korzeniami i przeniesione wraz z bryłą ziemi w odpowiednie miejsce.

Czy metaplantacje przyniosły oczekiwany rezultat? Czy zwiększyła się populacja groszku w rezerwacie? Na te pytania odpowiedzi szukał prof. Jacek Herbich. Przeprowadził badania, których celem była ocena stopnia rozwoju groszku, policzenie okazów, wydanie opinii na temat kondycji roślin po metaplantacji. I na początek dobra wiadomość: pojawiły się nowe okazy. W samym rezerwacie, ale i w pobliskim pasie drogowym. Fakt ten należy niewątpliwie wiązać z poprawą warunków siedliskowych wskutek wapnowania i zmniejszenia zwarcia drzew - twierdzi prof. Jacek Herbich. Zastosowane metody ochrony, pomimo skrajnie niekorzystnych warunków meteorologicznych, sprawdziły się.

Najwięcej groszku wielkoprzylistkowego prof. Jacek Herbich zaobserwował na przełomie maja i czerwca. Później, na skutek naturalnego obumierania osobników, liczba ta zmniejsza się. Groszek najlepsze warunki ma pod osłoną przerzedzonego drzewostanu. Na stanowiskach na poboczu szosy bardzo obficie rozwija się wyka ptasia i podagrycznik. Oba są w stanie całkowicie przykryć groszek, a w bieżącym roku okazało się, że pokładający się pod wpływem suszy podagrycznik całkowicie przykrywał i zagłuszał groszek. Podagrycznik rosnący w głębi lasu stanowi także istotne zagrożenie dla wprowadzanego tam groszku - tłumaczy Jacek Herbich.

Prof. Jacek Herbich proponuje dalsze wapnowanie powierzchni mieszanką wapnia i dolomitu. Uważa, że należy zastosować ten zabieg na kolejnych powierzchniach, tak, aby zwiększył się lokalny zasięg groszku. Sugeruje, aby usunąć wszystkie sosny i zostawić wszystkie dęby (usunięcie sosen zmieni charakter próchnicy na korzystniejszy dla groszku i pozwoli trwale podnieść odczyn gleby), systematyczne likwidować naloty, podrosty i odrośla drzew oraz krzewów (zwłaszcza leszczyny i lipy), a także wypracować techniki bezpiecznego dla groszku usuwania trzcinnika piaskowego, podagrycznika, orlicy, wyki i jeżyny.


Zadanie zrealizowane zostało w ramach projektu "Ochrona bioróżnorodności rezerwatów przyrody Pomorza", prowadzonego przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku oraz Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska.

Źródło:

Prof. Jacek Herbich, Ocena stanu populacji groszku wielkoprzylistkowego Lathyrus pisiformis na stanowisku w rezerwacie przyrody "Opalenie" w 2019

Drukuj
Prześlij dalej

Komentarze (6)
dodaj komentarz

  • +5

    Yack_gość

    14.11.2019, 08:21

    No i to rozsławi nasz Czef. Groszek a nie jakiś most i zegar ciemniowy.

    Odpowiedz
    IP: 37.47.xx4.xx2 
  • +4

    md_gość

    14.11.2019, 08:35

    Zmieńmy logo Tczewa póki czas. Jak sprawa mostu nie ruszy, to niedługo się on rozpadnie, a groszek będzie trwał wiecznie ;)

    Cytuj
    IP: 80.55.xx9.xx0 
  • +7

    słoń_gość

    14.11.2019, 08:38

    Fajnie. Dbajmy o tą roślinę.

    Odpowiedz
    IP: 153.19.xx3.xx9 
  • Gawron_gość

    14.11.2019, 13:16

    Tłuki miejskie

    Orajcie więcej w parku,p....y tczewskie.

    Odpowiedz
    IP: 5.173.xx7.xx1 
  • -4

    qq_gość

    15.11.2019, 04:39

    A co mnie obchodzi jakieś zielsko z lasu... Pewnie w lesie na grzybach i tak nikt nie zwraca na niego uwagi...

    Odpowiedz
    IP: 109.207.xx5.xx0 
  • +3

    c_gość

    15.11.2019, 08:43

    No tak. To już całkowita desperacja. Teraz musimy się chwalić, że na terenie powiatu tczewskiego rośnie jakiś groszek. Tczew nigdy nie miał specjalnie się czym pochwalić, żeby np przyciągnąć turystów. Przez lata eksploatowano kolej i Grzegorza Ciechowskiego, chociaż po 1989 roku kolej upadła, podzielono na pierdyliard różnych spółek, co daje oczywiście pierdyliard zarządów, prezesów, dyrektorów, sekretarek, aut służbowych z kierowcami itd. Szkoła kolejowa zlikwidowana, a miasto po wielu latach stawia lokomotywy gdzie popadnie i żeby pomieszać Cichowskiego z koleją, maluje jedną w czarno-białe pasy. Grzegorz Ciechowski nigdy ie chciał być utożsamiany z Tczewem, nie lubił, kiedy go pytano, skąd pochodzi itd. Wolał, żeby kojarzono go raczej z Toruniem, a kiedy zmarł, władze Tczewa zaczęły sobie jego nazwiskiem gębę wycierać i taktować jak gadżet reklamujący miasto. Był też most, kiedyś najdłuższy w całym Universum i pierwszy w kosmosie nitowany, ale najdłuższy był w XIX wieku, a teraz go nie ma, więc z tego już też niedługo nie będzie można używać i został nam groszek, który nawet w Tczewie nie rośnie, więc trzeba napisać, że w powiecie tczewskim, że na Kociewiu.

    Odpowiedz
    IP: 5.226.xx3.xx6 
Uwaga! Publikowane powyżej komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu, które dodano po zaakceptowaniu regulaminu. Tcz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Jeżeli którykolwiek komentarz łamie zasady, zawiadom nas o tym używając opcji "zgłoś naruszenie zasad komentowania lub zgłoś nadużycie" dostępnej pod każdym komentarzem.
 
KOMENTARZ DNIA