Są jeszcze unijne środki na rozpoczęcie własnej działalności. Pieniądze rozdziela Powiatowy Urząd Pracy.
Dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Tczewie informuje, że w związku z realizacją projektu współfinansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki „Fundusze unijne szansą na wzrost zatrudnienia w powiecie tczewskim” Poddziałanie 6.1.3. istnieje jeszcze możliwość ubiegania się o środki na podjęcie działalności gospodarczej przez osoby bezrobotne zarejestrowane w Powiatowym Urzędzie Pracy w Tczewie.
- Obowiązujące wzory druków oraz zasad dostępne są w siedzibie Urzędu oraz na stronie internetowej www.puptczew.pl. - mówi Ewa Uzdowska, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Tczew
Dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Tczewie informuje, że w związku z realizacją projektu współfinansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki „Fundusze unijne szansą na wzrost zatrudnienia w powiecie tczewskim” Poddziałanie 6.1.3. istnieje jeszcze możliwość ubiegania się o środki na podjęcie działalności gospodarczej przez osoby bezrobotne zarejestrowane w Powiatowym Urzędzie Pracy w Tczewie.
- Obowiązujące wzory druków oraz zasad dostępne są w siedzibie Urzędu oraz na stronie internetowej www.puptczew.pl. - mówi Ewa Uzdowska, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Tczew
Jeśli zauważyłeś/aś błąd w artykule, prosimy o kontakt. Twoja pomoc jest dla nas bardzo cenna i pozwala nam utrzymywać wysoką jakość treści.
Jesteśmy otwarci na Twoje pomysły! Chcesz podzielić się ważną informacją, napisać o ciekawym wydarzeniu, które miało miejsce w Twojej okolicy, czy po prostu wyrazić swoją opinię na jakiś temat? Zapraszamy Cię do tworzenia treści razem z nami. Wyślij swój tekst, zdjęcia lub wideo poprzez formularz, a my opublikujemy je na naszej stronie. Pokaż, co jest ważne dla Ciebie i Twojej społeczności!
Pamiętaj, że każdy głos ma znaczenie.










![Tczew - Tragedia na "91". Dwie osoby nie żyją [AKTUALIZACJA]](/_ramfs/foto-webp/81be3306-640360.webp)

![Tczew - Wjechali samochodem na zamarznięte jezioro. Lód się załamał. Byli pijani [AKTUALIZACJA]](/_ramfs/foto-webp/a231aa07-640360.webp)


















Komentarze (19)
dodaj komentarz
Tczewianin_gość
10.11.2014, 09:25
Unijne środki ale dla Kogo?
Ja nie otrzymałem żadnych środków na rozpoczęcie działalności gospodarczej, ponieważ zdaniem urzędników sklep internetowy w Tczewie nie ma racji bytu. Prawda jest też taka, że ja wśród urzędników nie mam nikogo znajomego.
Meggi_gość
10.11.2014, 16:08
hmmm
Sklep internetowy to sklep,który ma rację bytu gdziekolwiek,gdyż sprzedaż odbywa się w sieci. Projekty unijne stawiają na innowacyjność,mobilność,wykorzystanie nowych technologii.Gdybyś mógł startować z pomysłem do "samej Brukseli",z pewnością dostałbyś dofinansowanie. To przykre,że urzędnicy reglamentują te środki wg własnego widzimisię, które nijak się ma do podstawowych założeń POKL.
_gość
10.11.2014, 20:07
Może napisz co to dokładnie miał być za sklep, nie każdemu można dać, musi być pomysł realny.
_gość
10.11.2014, 10:34
pożyteczny idiota
Z prof. Jerzym Żyżyńskim rozmawia Aleksandra Rybińska ("Nowa Konfederacja") Zagraniczne firmy wyprowadzają z Polski co roku dziesiątki miliardów złotych. Jak drenaż kapitału wpływa na bogactwo narodowe? Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że jest coś takiego jak Produkt Narodowy Brutto (PNB), który różni się tym od PKB, że dolicza się do niego tzw. transfery zagraniczne. Chodzi tu o wynagrodzenia i zyski, a nie o efekty przepływów związanych z handlem zagranicznym (dochody z eksportu i wydatki na import). Transfery mogą być dodatnie, wtedy kraj zarabia na zagranicy, jak np. Niemcy, albo ujemne - wówczas kraj traci na rzecz zagranicy. U nas są ujemne. Jeśli te transfery są spore, m.in. w sytuacji gdy firmy przekazują swoje dochody do banków za granicą, to PNB jest zasadniczo niższy od PKB. Warto jednak zauważyć, że przed 2004 r. transferowano rocznie za granicę 6-12 mld zł, ale od czasu akcesji transfery te gwałtownie wzrosły, więc po wejściu do Unii, licząc netto - tracimy. Gdyby nie to, bylibyśmy teraz przynajmniej o jedną trzecią bogatsi, bo te pieniądze pracowałyby w polskiej gospodarce. W ubiegłym roku PNB był niższy od PKB o jakieś 70 mld zł. To oznacza automatycznie, że o wiele większy stał się nasz deficyt budżetowy, bo podatki od tych pieniędzy nie wpłynęły do naszego, ale innych budżetów. A to niebagatelna suma. Tracimy na tym 4-5 proc. PKB rocznie.
_gość
10.11.2014, 10:35
stop głupocie...
Dlaczego po wejściu do UE drenaż wzrósł tak radykalnie? Czy to nie jest wywrotowy argument przeciwko członkostwu Polski w Unii? Pamiętajmy, że Unia Europejska opiera się na czterech podstawowych swobodach przepływów: towarów, usług, kapitału i pracy - to miał być podstawowy efekt integracji - swoboda przemieszczania się między krajami. Ale nie ma swobody produkcji - ta jest reglamentowana, ograniczana, nie tylko przez biurokrację unijną, która wprowadza w niektórych dziedzinach różne ograniczenia, lecz także w wyniku przejęć i kontroli kapitałowej. Integracja spowodowała zatem wzrost ujemnego salda dochodów w rachunku bieżącym bilansu płatniczego już od pierwszego roku integracji. Jeśli przyjrzymy się transferom dochodów w bilansach płatniczych od roku 2000 do 2006, to wynosiły one kolejno w mld zł: -3,2; -2,4; -4,3; -9,6; -30,0; -21,6; -30,0 i dalej rosło to aż do 74 mld w 2012 i 69 mld w 2013 r. Mamy zatem w pierwszym roku integracji (2004) skok ponadtrzykrotny z 9,6 do 30 mld zł.
_gość
10.11.2014, 10:36
Dlaczego tak kolosalne sumy wyciekają z Polski? To cena, którą przychodzi nam płacić za wejście do elitarnego klubu państw kapitalistycznych? To przede wszystkim cena, którą płacimy za bezmyślną prywatyzację oddającą znaczną część naszego majątku przemysłowego podmiotom zagranicznym, a to przecież w pewnym stopniu konsekwencja integracji z Zachodem i wejścia do Unii. I konsekwencja zarówno ignorancji, bezmyślności, jak i korupcji. Ta integracja to oczywiście właściwy kierunek, ale zabrakło kontroli nad skutkami niektórych procesów, zabrakło nie tylko wiedzy i zrozumienia podstaw ekonomii, lecz i takiej zwykłej patriotycznej dbałości o majątek narodowy oraz zwykłej roztropnej mądrości. Kultywowano za to niemądrą koncepcję inwestora strategicznego - przyjdą dobrzy kapitaliści i będą ze swej dobrotliwości i podziwu dla Polaków, którzy obalili komunizm, rozwijali naszą gospodarkę; głupio opowiadano, że kapitał jakoby nie ma narodowości, że najlepiej, gdy oddamy go w prywatne ręce, byle jakie, byle prywatne. A tak w ogóle to najlepiej dać go byle komu, nawet zachodnim koncernom państwowym, byle oddać. I mamy nieuchronne skutki - ten kapitał po prostu zabiera swoje dywidendy i wypłaca sobie wynagrodzenia ze swojego. Ma do tego prawo.
_gość
10.11.2014, 10:42
Niektórzy uważają, z Leszkiem Balcerowiczem na czele, że tylko w ten sposób dało się zrealizować „skok cywilizacyjny” i szybki dobrobyt… Szybki dobrobyt? Ci ludzie, którzy przeprowadzili u nas transformację, mieli kiepskie wykształcenie ekonomiczne. Balcerowicz, Janusz Lewandowski - uczyli się ekonomii w ludowej ojczyźnie, podobnie zresztą jak ja. I wcale nie twierdzę, że byłem wtedy, w latach 90., tak mądry, jak jestem dziś. Ale mimo to rozumiałem to, co się dookoła dzieje, na tyle, że ostrzegałem wówczas przed taką formą prywatyzacji. Sam miałem lepsze pomysły, nie byłem jednak w stanie się przebić ze swoim przekazem. Szanse przebicia mieli tylko ci, którzy mieli poglądy wygodne dla tych, którzy mieli wówczas moc decyzyjną. Słuchałem niedawno w TOK FM żenującej rozmowy między Leszkiem Balcerowiczem, Andrzejem Koźmińskim, Januszem Jankowiakiem i Danielem Passentem. Padło tam takie zdanie: „Polacy nie mieli kapitału, więc należało wszystko sprzedać podmiotom zagranicznym”. Jak to nie mieli kapitału? To zwyczajne kłamstwo. Albo niezrozumienie, co to kapitał. Polacy mieli kapitał. W 1990 r. mieli np. spore oszczędności. Te oszczędności zostały zdewaluowane przez Balcerowicza. Gdy państwo wycofało się z dotowania cen, te zaczęły rosnąć. Nastąpiła tzw. hiperinflacja - ale to była inflacja korekcyjna, dostosowawcza, nowe ukształtowanie cen. Jednak nasze oszczędności, ta forma kapitału, nie zostały wówczas zwaloryzowane, dostosowane do nowych warunków - a to się powinno było zrobić, gdyby się rozumiało, o co w tej całej transformacji chodzi. W efekcie jeśli ktoś miał zaoszczędzone na samochód, po roku okazywało się, że wystarczy mu już tylko na jedno koło. Ludzie stracili oszczędności, a to było coś, co mogło ruszyć kapitał w sensie finansowym. Kapitał to zresztą słowo wieloznaczne, w podstawowym znaczeniu to jest to, co służy produkcji, aktywności gospodarczej. Podstawą jest kapitał rzeczowy, budynki, maszyny, fabryki etc., którego ogólna wartość w gospodarce zazwyczaj przewyższa kapitał finansowy odłożony w formie oszczędności w bankach. Ale kapitał w formie rzeczowej posiadaliśmy. Chodzi m.in. o sprywatyzowane zakłady produkcyjne, banki, firmy telekomunikacyjne czy przedsiębiorstwa ciepłownicze. Wystarczyło kilka głupich decyzji ludzi niekompetentnych i staliśmy się ponownie krajem kolonialnym. Bez jednego wystrzału wielka część naszego majątku narodowego została przejęta i zlikwidowana przez podmioty zewnętrzne. Staliśmy się rezerwuarem taniej siły roboczej dla innych. Ostatnio wycieki za granicę z naszej gospodarki jednak nieco zmalały. W każdym razie w bilansie płatniczym… 11 listopada to najważniejsze państwowe Święto dla Polaków 11 listopada to najważniejsze Święto dla Polaków [śmiech] Tak, zdarzył się cud nad bilansem płatniczym. Bilans płatniczy składa się z trzech części: z rachunku bieżącego, rachunku kapitałowego oraz rachunku finansowego. Natomiast to, co jest w rachunku bieżącym szczególnie ciekawe, to zasadniczo salda importu i eksportu towarów i usług oraz transferów dochodów i tzw. transferów bieżących. Bardzo ciekawą pozycją są transfery dochodów -zyski, dywidendy, płace. W ostatnich latach w tej części rachunku bieżącego było saldo ujemne w wysokości ok. 70 mld zł. To mniej więcej tyle, ile wynika z różnicy między PKB a PNB. I nagle nastąpił cud. Ściągnąłem sobie najaktualniejszą wersję bilansu płatniczego. Dotychczas były tam bilanse płatnicze od 1995 r. do obecnego, aktualnego roku. I zniknęła część sprzed 2010 r. Są już tylko do wglądu lata 2010-2013. W tych latach zaś ta część bilansu płatniczego dotycząca dochodów została podzielona na dwie części: dochody pierwotne i dochody wtórne. Nie ma opisu, o co chodzi. Nagle z -70 mld zrobiło się -50-kilka mld zł. I kilkanaście miliardów wyparowało. Nie wiem, jak to nazwać. Bo i co się oto okazało: jak mi wytłumaczyła na komisji sejmowej prof. Elżbieta Chojna-Duch, połączono tę pozycję z czwartą pozycją rachunku bieżącego - tzw. transferami bieżącymi, które były dodatnie, w efekcie przykre wrażenie wycieku czy wydojenia z Polski 70 mld zł niewątpliwie zostało złagodzone. Ale to jest kreatywna księgowość. A te wypływające dochody nie powinny być ukrywane, bo to bardzo ważna informacja o skutkach polityki gospodarczej okresu transformacji i o całej koncepcji transformacji. Mówiliśmy do tej pory o drenażu legalnym i - o ile nie jest ukrywany - oficjalnym. Jednak to tylko jedna strona medalu. Drugą jest drenaż nielegalny, ukryty. Tajemnicą poliszynela jest wyprowadzanie przez zagraniczne firmy pieniędzy z Polski poprzez m.in. zawyżone ceny różnych usług doradczych od firmy matki, wycenionych wielokrotnie drożej, niż są warte. Jaka jest skala tego zjawiska? Trzeba dodać usługi reklamowe, wiele firm reklamowych to firmy zagraniczne, powiązane z firmami zlecającymi reklamy. Doradztwo, tzw. know-how, opłaty za znaki towarowe, za pewne elementy produktów sprowadzane z kraju macierzystego - jak nakrętki do butelek czy guziki do ubrań. Ale jaka jest skala zjawiska - trudno ocenić, różnica między PNB a PKB to najbardziej podstawowa miara tego zjawiska, lecz w dużej części to transfer legalny. Czy da się określić sumę wydrenowanych z Polski środków przez ostatnie 25 lat? O ile realna wielkość dochodu narodowego jest mniejsza od oficjalnej? To, co się dzieje poza sferą obserwowalną, jak np. to, co wykryto w czasie afery FOZZ, wymagałoby wybitnych specjalistów, którzy by to wyśledzili - takim był np. Michał Falzmann - nie jesteśmy w stanie tego dokładnie ocenić. Moim zdaniem skala drenażu od początku transformacji, zsumowana, dałaby może i połowę obecnej wartości PKB. Pytanie o drogę wyjścia: czy powinniśmy podążyć tą samą drogą co Węgry? A może prowadzić cichą, stopniową repolonizację kluczowych sektorów? Jestem za tą drugą propozycją. Trzeba stopniowo odzyskiwać i odbudowywać gospodarkę, innej drogi nie ma. Ale trzeba być stanowczym. I trzeba sobie jasno powiedzieć: jeśli chcemy odzyskać i odbudować gospodarkę zniszczoną przez lata bezmyślnie realizowanej transformacji i rabunkowych prywatyzacji, to czeka nas ciężka praca. Trzeba zakasać rękawy i odbudować gospodarkę, a w ludziach poczucie patriotyzmu, szacunku dla tego, co nasze. Jednak teraz już wiemy z całą pewnością, że ta ekipa tego nie zrobi, bo ona robi wszystko, by konserwować ten stan rzeczy i tuszować prawdę.
zaratustra83
10.11.2014, 11:28
prawda o unijnych dotacjach
Te unijne dotacje to kpina z prawdziwych przedsiębiorców i podatników. Nie nauczy się nikogo przedsiębiorczości, dając coś za darmo to raz. A dwa, uprzywilejowanie części podmiotów poprzez dofinansowanie z UE jest sprzeczne z zasadami wolnego rynku. Poza tym te dotacje to tylko woda na młyn biurokracji i rozwalania pieniędzy podatników. tnij.tcz.pl/?u=1090e3
_gość
10.11.2014, 17:37
Konges nowej Prawicy patrz Unia polityki nierealnej zrobiła z twojego rozumu papkę i tubę do gadania dyrdymałów. Czym jak dofinansowaniem i zmniejszeniem składek można pomóc początkującemu przedsiębiorcy? Tylko nie opowiadaj o zerowym podatku i Zusie, bo podam ci 100 przykładów jak abstrakcyjne jest to myślenie. Oczywiście że nie jest to rozwiązanie idealne ale bardzo pomocne i jeżeli jest dobry pomysł może nie tylko dać jednemu pracę a le i wielu innym bezrobotnym jeżeli interes wypali.
zaratustra83
11.11.2014, 22:13
do ~ _gość
A widziałeś jakie są efekty tych pseudo dotacji? Jak pomóc przedsiębiorcom. Uprościć prawo podatkowe, zlikwidować koncesje, zlikwidować obowiązkowy ZUS (nie pisz mi o zmniejszaniu składek bo to nie jest żadne zmniejszanie tylko oszukiwanie ludzi. Za okres jaki płaci się zmniejszony ZUS, nie przysługują świadczenia. Jak po roku ludzie likwidują działalność to nagle w PUP okazuje się że nie przysługuje im zasiłek dla bezrobotnych bo płacili zmniejszony ZUS.) Najważniejsze to równość wobec prawa. Nie może być tak że wielkie zagraniczne formy są zwalniane z podatków a nasi lokalni przedsiębiorcy muszą je płacić. To wycinek tego co powinno być zrobione. I tak jak dotacje nie uczą przedsiębiorczości, tak zasiłki nie zachęcają do podjęcia pracy. Teraz czekam na te 100 przykładów jak bardzo abstrakcyjne jest moje myślenie.
zaratustra83
14.11.2014, 00:34
cisza
Miało być 100 przykładów, a nie ma nawet jednego.
_gość
10.11.2014, 11:38
Przeczytałeś jeden artykuł i wszystko wiesz... ja osobiście znam trzy min. osoby, które dostały dotację i działają. poza tym autor artykułu nie podaje danych więc nie do końca chce mi się wierzyć, że jest to prawda. Poza tym skąd wziąć kasę na rozpoczęcie działalności bez groźby zadłużenia się? Powiedz jak jesteś taki mądry?
marco87_gość
10.11.2014, 17:08
wewewe
A ja znam minimum 10 osób,co ubiegało sie o dodatcje na działalność i ?? I nic nie pasowało,bo z jakim to byś nie przyszedł pomysłem,to nigdy nic sie nie opłaca i z góry przewiduja porażke,ale to jest normalne,bo te osoby,to nie były z rodziny tych urzędasów ani nawet krewnymi. A teraz zostało pare groszy i muszą je wydac zeby nie było i interes z budka z kebabem wśród 20 knajp z kebabem,to według nich wtedy wypali. Złodzieje i bandyty podatnikowe.
_gość
10.11.2014, 20:09
Ja akurat znam co najmniej 3 osoby, które otrzymały pełne, i mam 100% pewność że nie mają powiązań z urzędnikami.
_gość
10.11.2014, 23:52
pieprzyć unię///
http://www.youtube.com/watch?v=PZ80ApaLKv0
_gość
11.11.2014, 23:20
Polska nadal jest pod zaborem ,ale Watykanu.Polska daje rocznie 12 mld zł na konkordat,by kler żył w przepychu.
Leszek_gość
12.11.2014, 17:37
Tu też jesteś?
Naćpana hołoto, tu też bredzisz?
zaratustra83
13.11.2014, 08:40
konkordat
Konkordat to w obecnym czasie nasze najmniejsze zmartwienie.
Jaco_gość
14.11.2014, 08:47
Nie ma sié co zniechécac jak raz odmówia. Trzeba isc w zaparte. Mnie wyrzucili drzwiami to oknem wrócilem. Nikogo tam nie znalem! Kase dali rok minal a firma nadal dziala. Pozdrawiam dziewczyny z UP