Fabryka Sztuk online. Na Zielone Świątki - dobre i początki

(Majenie) domów na Zielone Święta w Bronowicach 05.1930, (fot. źródło NAC (1) (1))
Tczew - Fabryka Sztuk online. Na Zielone Świątki - dobre i początki
Zielone Świątki, które w tym roku obchodzimy 31 maja, są ludową nazwą Zesłania Ducha Świętego. Jest to święto ruchome, zależne od Wielkanocy i obchodzi się je 50 dni po Zmartwychwstaniu Pańskim.

Ludowe obchody Zielonych Świątek łączą w sobie tradycje przedchrześcijańskie, powitania wiosny, pasterskie, rolnicze. Jest to czas wesołej zabawy.
Na Zielone Święta mieszkańcy wsi maili (ozdabiali) domy, obejścia, budynki gospodarcze, bramy wjazdowe i płoty zielonymi gałązkami, głównie bukowymi, grabowymi i brzozowymi. W izbach chałup, pomieszczeniach gospodarczych i psich budach rozsypywano tatarak (kalmus), świerczynę i/lub kwiaty dla zapachu, ale także jako środek przeciw pchłom i innym insektom.
Oprócz ustrojenia domów i budynków gospodarczych, majono bydło zielonymi wieńcami i kwiatami, a przed wypuszczeniem w pole smagano je zielonymi gałązkami i okadzano poświęconymi ziołami. Wyparzano także naczynia używane do przechowywania i przerobu mleka, aby czarownice nie zwarzyły go i nie odebrały krowom.
Majono, ponieważ wierzono w dobroczynną moc młodych gałązek: miały zapewnić powodzenie w pracach gospodarczych, dobre plony, a także uchronić od czarów i uroków.
Jednym ze zwyczajów zielonoświątkowych było palenie ognisk (palinocka - Podlasie, sobótki - Polska południowa), wokół których tańczono i bawiono się, a pasterze obchodzili stada i pola z zapalonymi pochodniami, mówiąc przy tym: Boże, opal moje zboże, sąsiadowe jak możesz. "Opalone" zboże miało dać duży plon i niestraszne były im zarazy oraz niesprzyjające warunki atmosferyczne.


W Zielone Świątki odbywały się uczty pasterskie, w których brała udział także młodzież wiejska. Jedzono kiełbasę, pito mocny alkohol. Na tych biesiadach nie mogło zabraknąć jajecznicy, co łączy się z magiczną mocą jajek jako środka zaradczego przeciwko czarownicom.
Pasterza, który pierwszy raz wchodził na pastwisko ze stadem, nazywano frycem. Starsi pasterze smarowali go smołą i sadzą, wrzucali do pierza, wozili go przez wieś na półwoziu, zbierali datki, a na końcu wrzucali go do wody. Fryca także smagano zielonymi gałązkami.
W Wielkopolsce i Kujawach pasterze i pasterki walczyli o tytuł króla i królowej. Zdobyły go osoby, które jako pierwsze pojawiły się na pastwiskach ze swoim stadem. Król i królowa wybierali swój dwór, który składał się na jedzenie i alkohol, aby wieczorem odbyła się zabawa. Z kolei, kto ostatni pojawił się na pastwisku, to za karę musiał stać i pilnować innych, kiedy ci się bawili.
Innym zwyczajem zielonoświątkowym było wołowe (lub końskie) wesele zwane rodusiem - przyprowadzono wystrojone w wieńce i kwiaty zwierzę, na grzbiecie którego siedziała słomiana kukła. Za wołem lub koniem szedł orszak młodzieży i muzykantów, którzy wymachiwali zielonymi gałązkami i strzelali z batów.

Śpiewali:
Przywiedliśmy wam Rodusia
Niechaj wam się wszystko darzy
Wyjdźcie do nas gospodarze.
Pochód kończył się wspólną zabawą w karczmie. Na Podlasiu, nad Narwią, popularny był obchód z królewną, czyli najładniejszą dziewczyną ze wsi, która na głowie miała koronę z kwiatów i wraz ze swoim dworem, czyli innymi dziewczętami obchodziła pola.
Gdzie królewna chodzi,
Tam pszeniczka rodzi,
Gdzie królewna na nie chodzi,
Tam pszeniczka nie rodzi.
Na maj królewna chodziła
a cóż w tym maju robiła?
Zielone żyto sadziła.
A cóż z tym żytem mówiła?
Rośnijże żyto wysoko,

puszczaj korzenie głęboko...
Podobnie jak podczas wołowego wesela obchód kończył się ogólną zabawą w karczmie.

Na Zielone Świątki przed domem najładniejszej dziewczyny ustawiano słupy majowe (maje lub wiuchy). Był to wysoko korowany pień sosny, u góry ozdobiony kwiatami, wstążkami i zielonymi gałązkami. Stawiano je także w nocy z 30.04 na 01.05, co często było formą oświadczyn. Podobne słupy stawiano w centralnym miejscu na wsi, u góry dodatkowo wieszano fant, np. flaszkę alkoholu lub jakieś nowe ubranie bądź buty, a dodatkowo pień smarowano olejem lub mydłem. Chłopcy urządzali sobie zawody wspinaczkowe, ten który jako pierwszy wejdzie na samą górę, zdobędzie nagrodę.

W okresie Zielonych Świątek, festyny, pikniki i inne formy zabawy były również bardzo popularne wśród mieszczan już w XVIII w. Warszawianie upodobali sobie podmiejskie wsie, np. Bielany czy Młociny.
Był to także czas przepowiadania pogody:
Gdy pada deszcz w sobotę przez Zielonymi Świątkami
Niech gospodarze rozszerzą stodoły z gumnami.

A w Rombarku mówili:
Jeżeliś do Świętego Ducha nie schował kożucha -
To po świętym Duchy - chodź durch w kożuchu.
Opracowała Kamila Gillmeister na podstawie:
- Klimaszewska Jadwiga, Doroczne obrzędy ludowe, [w:] Biernacka Maria, Frankowska Maria, Paprocka Wanda (red.), Etnografia Polski. Przemiany kultury ludowej, T. 2, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk-Łódź 1981.
-Ogrodowska Barbara, Polskie obrzędy i zwyczaje doroczne, Wydawnictwo Sport i Turystyka - MUZA SA, Warszawa 2004.
- Stelmachowska Bożena, Rok obrzędowy na Pomorzu, Wydawnictwo Region, Gdynia 2016.

Drukuj
Prześlij dalej

Komentarze (2)
dodaj komentarz

  • +1

    Luksus_gość

    31.05.2020, 10:34

    Folklor i sztuka

    http://www.youtube.com/watch?v=RyzlQ2mJBeI

    Odpowiedz
    IP: 84.38.xx5.xx9 
  • +1

    C_gość

    31.05.2020, 22:36

    Ciekawy artykul. Dziekuje :) Tyle tradycji i obyczajow, ktore dla ludzi 100-200 lat temu byly oczywistoscia odeszlo w zapomnienie.

    Odpowiedz
    IP: 5.173.xxx.xx0 
Uwaga! Publikowane powyżej komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu, które dodano po zaakceptowaniu regulaminu. Tcz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Jeżeli którykolwiek komentarz łamie zasady, zawiadom nas o tym używając opcji "zgłoś naruszenie zasad komentowania lub zgłoś nadużycie" dostępnej pod każdym komentarzem.