Decka Pelplin. Rozmowa z Marcinem Chudym (kontuzjowanym)

Decka Pelplin (fot. mat .prasowe)
Tczew - Decka Pelplin. Rozmowa z Marcinem Chudym (kontuzjowanym)
Przeczytajcie krótką rozmowę z Marcinem Chudym, na temat jego upadku, wygranej we Wrocławiu, rokowań i powrotu na parkiet!

- Marcin, z meczu przeciwko TBS II Śląsk Wrocław, przywieźliście cenne 2 punkty. Ty oglądałeś końcówkę spotkania z ławki, co się stało na początku trzeciej kwarty, jak to wyglądało z Twojej perspektywy?

- Spenetrowałem na półdystans, zobaczyłem Pawła Dzierżaka, zrobiłem naskok, podałem mu piłkę i w tym samym czasie moje prawo kolano skręciło się do środka. Pamiętam straszny ból, a po chwili dotarła do mnie myśl, że to moja pierwsza kontuzja kolana, która wykluczy mnie zapewne na cały sezon. Wiem, że to trochę pesymistyczne podejście ale wolę nastawiać się na najgorsze. Potem obejrzałem wideo z tej akcji, gdzie zobaczyłem, że zawodnik mnie pchnął lekko co mogło mieć wpływ na moją kontuzję.
Na ten sezon czekałem bardzo długo, z uwagi na to że to mój pierwszy sezon w 1 lidze oraz zespołu, w którym gram 5 sezon.

- Po ostatniej syrenie cały zespół podbiegł do Ciebie na ławce żeby cieszyć się razem z Tobą, jak się wtedy czułeś?

- Nie ukrywam, że jak Jan Wójcik trafił 2 rzuty wolne to pomyślałem że ten mecz źle się skończy,lecz jak Paweł trafił ten niesamowity rzut to byłem w euforii, dodatkowo jak chłopaki podbiegli do mnie utwierdziłem się w przekonaniu, że jesteśmy naprawdę zżytą prawdziwą drużyną W takim momencie jak Paweł trafił rzut na zwycięstwo i chłopaki wybiegli na środek to ciężko myśleć racjonalnie a oni - błyskawicznie pomyśleli o mnie i podbiegli do mnie, fajny moment, zapamiętam to na pewno. #wDrużynieSiła

- Jesteś już po wstępnych badaniach, powiedz jakie są diagnozy oraz rokowania?

- Jestem już po rezonansie magnetycznym, gdzie od razu chciałbym podziękować klubowi i Panu Tadeuszowi Decka za pomoc, zaangażowanie i szybkie zajęcie się sprawą. Niestety diagnoza jest dla mnie druzgocąca tj. zerwanie więzadła krzyżowego, pobocznego piszczelowego i pęknięta łąkotka. Chciałbym jak najszybciej poddać się operacji i móc rehabilitować uszkodzony staw.

- Kiedy na parkiet?

- Chciałbym na parkiet wrócić jak najszybciej, lecz po rozmowach z lekarzami i kolegami, którzy mają podobne doświadczenia w tym sezonie już raczej nie ma szansy na mój powrót nad czym bardzo ubolewam.
Pozdrawiam wszystkich kibiców i dziękuje za wsparcie!

Drukuj
Prześlij dalej