W tczewskim Sądzie Rejonowym odbyła się kolejna rozprawa w sprawie domniemanej kradzieży kosmetyków z dwóch marketów drogeryjnych na terenie miasta. Status obwinionej ma - obecnie już była - wiceprezydent Tczewa. W roli oskarżyciela posiłkowego wystąpiła tczewska policja. Sprawa została odroczona, bo nie przygotowano na czas opinii biegłego z zakresu technik audiowizualnych. Kolejna rozprawa odbędzie się we wrześniu.
Na początku roku policjanci prowadzili postępowanie w sprawie o czyn z art. 119 kw. Od kwietnia sprawą zajmuje się Sąd, który m. in. musi ustalić, czy czyny miały charakter umyślny, czy np. doszło do nich w wyniku pośpiechu.
Do czynów miało dojść w dwóch marketach Rossman w Tczewie - przy ulicy Żwirki i Dąbrowskiego.
W czwartek (25.06) odbyło się drugie posiedzenie w tej sprawie przed tczewskim sądem. Oskarżoną reprezentował jej obrońca Marek Karczmarzyk. Oskarżycielem był policjant z tczewskiej komendy.
Na wstępie sędzia Aleksandra Jakubiak poinformowała, że dwa dni przed posiedzeniem biegły z zakresu technik audiowizualnych, który miał przygotować opinię ws. zgromadzonych nagrań, poinformował sąd, że z uwagi "znaczne obłożenie pracą i znaczny materiał do przeanalizowania", wystąpił o przedłużenie czasu na przygotowanie opinii do końca sierpnia.
Sąd przesłuchał natomiast przedstawiciela firmy ochroniarskiej, obsługującej sieć drogeryjną, odpowiedzialnego m. in. za zgłaszanie policji sygnałów dotyczących nieprawidłowości zarejestrowanych przez sklepowy monitoring. Mężczyzna zeznał, że został poinformowany telefonicznie przez sklepowego pracownika ochrony, który zauważył, że osoba nie zeskanowała części towaru. Na podstawie transakcji z karty przejrzano inne zdarzenia i złożono zawiadomienie. Pracownik miał przeanalizować produkty, które nie zostały zeskanowane oraz sprawdzić paragony.
Sąd powrócił do tematu braku uwiecznienia na jednym z nagrań wyjścia byłej wiceprezydentki. Pracownik zeznał, że widział całość nagrań - i mowa prawdopodobnie o błędzie nośnika. Po pytaniach obrony świadek przyznał, że niefortunnie w zawiadomieniu użył sformułowania o ucieczce ze sklepu - bowiem widać było na nim jak obwiniona normalnie go opuszcza. Na pytanie o to, kto zidentyfikował wiceprezydentkę, zeznał, że "nie zna tej osoby", a został telefonicznie poinformowany przez pracownika ochrony, że może chodzić o kogoś z Urzędu Miasta. Wyjaśnił również, że to, czy dany artykuł zeskanowano, czy nie - ochrona ocenia na podstawie nagrań odtworzonych za pomocą specjalnego programu - podczas rozprawy w ten sposób zaprezentowano część nagrań. Obrońca obwinionej dociekał również, czy policjant repezentujący KPP Tczew zna świadka - ten zeznał, że znają się. Mecenas podkreślał też, że część nagrań wyciekła - i zdjęcie płyty można było zobaczyć w internecie.
Na dzisiejszej rozprawie nie było rozstrzygnięcia - sąd odroczył posiedzenie do 24. września.
Przypomnijmy, o sprawie informowaliśmy w styczniu br. Wtedy pojawiła się informacja na temat "incydentu w Rossmanie". Co było przedmiotem krążącej po mieście - wtedy niepotwierdzonej oficjalnie - informacji. Według doniesień miało chodzić o niezapłacenie za towar/część towaru w kasie Rossmana, co miały uchwycić kamery monitoringu. Nie wiadomo było, czy chodziło o celowe działania, czy np. zachowanie w wyniku pośpiechu. Nie wiadomo też było wtedy, czy mowa o jednym incydencie, czy większej liczbie zdarzeń. Nagranie miało trafić na policję. Policja pytana o konkretną osobę, a także o funkcję pracownika samorządowego, ani nie zaprzeczała, ani nie potwierdzała tych doniesień, zasłaniając się art. 42 ust. 3 Konstytucji RP), art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego oraz przepisami o ochronie danych osobowych (RODO). Jednocześnie mundurowi potwierdzali, że w ub. roku w Rossmanie na Starym Mieście doszło do kilku zdarzeń, nie precyzując, kto ich dokonał.
Prezydent Tczewa Łukasz Brządkowski, początkowo żądał od swojej zastępczyni "pilnych wyjaśnień", jednak później zmienił narrację i mówił w mediach o jej "grillowaniu" oraz "trzymał za nią kciuki". 11 marca wiceprezydentka została jednak odwołana ze stanowiska, ale nadal pozostaje pracowniczką urzędu. Jej obrońca poinformował już po pierwszym posiedzeniu, że po zakończeniu sprawy wyda obszerne oświadczenie w tej sprawie, zawierające także wątki polityczne.
Na początku roku policjanci prowadzili postępowanie w sprawie o czyn z art. 119 kw. Od kwietnia sprawą zajmuje się Sąd, który m. in. musi ustalić, czy czyny miały charakter umyślny, czy np. doszło do nich w wyniku pośpiechu.
Sprawa wpłynęła do Sądu Rejonowego w Tczewie. Wykroczenie z art. 119 § 1 k.w. (kradzież mienia o wartości nie przekraczającej 800 zł) zagrożone jest karą aresztu (od 5 do 30 dni), karą 1 miesiąca ograniczenia wolności (wykonywanie nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze od 20 do 40 godzin, ewentualnie potrącenie od 10% do 25% wynagrodzenia za pracę) albo karą grzywny (od 20 do 5000 zł). - tłumaczył nam wtedy rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku do spraw karnych, sędzia Mariusz Kaźmierczak.
Do czynów miało dojść w dwóch marketach Rossman w Tczewie - przy ulicy Żwirki i Dąbrowskiego.
W czwartek (25.06) odbyło się drugie posiedzenie w tej sprawie przed tczewskim sądem. Oskarżoną reprezentował jej obrońca Marek Karczmarzyk. Oskarżycielem był policjant z tczewskiej komendy.
Na wstępie sędzia Aleksandra Jakubiak poinformowała, że dwa dni przed posiedzeniem biegły z zakresu technik audiowizualnych, który miał przygotować opinię ws. zgromadzonych nagrań, poinformował sąd, że z uwagi "znaczne obłożenie pracą i znaczny materiał do przeanalizowania", wystąpił o przedłużenie czasu na przygotowanie opinii do końca sierpnia.
Sąd przesłuchał natomiast przedstawiciela firmy ochroniarskiej, obsługującej sieć drogeryjną, odpowiedzialnego m. in. za zgłaszanie policji sygnałów dotyczących nieprawidłowości zarejestrowanych przez sklepowy monitoring. Mężczyzna zeznał, że został poinformowany telefonicznie przez sklepowego pracownika ochrony, który zauważył, że osoba nie zeskanowała części towaru. Na podstawie transakcji z karty przejrzano inne zdarzenia i złożono zawiadomienie. Pracownik miał przeanalizować produkty, które nie zostały zeskanowane oraz sprawdzić paragony.
Sąd powrócił do tematu braku uwiecznienia na jednym z nagrań wyjścia byłej wiceprezydentki. Pracownik zeznał, że widział całość nagrań - i mowa prawdopodobnie o błędzie nośnika. Po pytaniach obrony świadek przyznał, że niefortunnie w zawiadomieniu użył sformułowania o ucieczce ze sklepu - bowiem widać było na nim jak obwiniona normalnie go opuszcza. Na pytanie o to, kto zidentyfikował wiceprezydentkę, zeznał, że "nie zna tej osoby", a został telefonicznie poinformowany przez pracownika ochrony, że może chodzić o kogoś z Urzędu Miasta. Wyjaśnił również, że to, czy dany artykuł zeskanowano, czy nie - ochrona ocenia na podstawie nagrań odtworzonych za pomocą specjalnego programu - podczas rozprawy w ten sposób zaprezentowano część nagrań. Obrońca obwinionej dociekał również, czy policjant repezentujący KPP Tczew zna świadka - ten zeznał, że znają się. Mecenas podkreślał też, że część nagrań wyciekła - i zdjęcie płyty można było zobaczyć w internecie.
Na dzisiejszej rozprawie nie było rozstrzygnięcia - sąd odroczył posiedzenie do 24. września.
Przypomnijmy, o sprawie informowaliśmy w styczniu br. Wtedy pojawiła się informacja na temat "incydentu w Rossmanie". Co było przedmiotem krążącej po mieście - wtedy niepotwierdzonej oficjalnie - informacji. Według doniesień miało chodzić o niezapłacenie za towar/część towaru w kasie Rossmana, co miały uchwycić kamery monitoringu. Nie wiadomo było, czy chodziło o celowe działania, czy np. zachowanie w wyniku pośpiechu. Nie wiadomo też było wtedy, czy mowa o jednym incydencie, czy większej liczbie zdarzeń. Nagranie miało trafić na policję. Policja pytana o konkretną osobę, a także o funkcję pracownika samorządowego, ani nie zaprzeczała, ani nie potwierdzała tych doniesień, zasłaniając się art. 42 ust. 3 Konstytucji RP), art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego oraz przepisami o ochronie danych osobowych (RODO). Jednocześnie mundurowi potwierdzali, że w ub. roku w Rossmanie na Starym Mieście doszło do kilku zdarzeń, nie precyzując, kto ich dokonał.
Prezydent Tczewa Łukasz Brządkowski, początkowo żądał od swojej zastępczyni "pilnych wyjaśnień", jednak później zmienił narrację i mówił w mediach o jej "grillowaniu" oraz "trzymał za nią kciuki". 11 marca wiceprezydentka została jednak odwołana ze stanowiska, ale nadal pozostaje pracowniczką urzędu. Jej obrońca poinformował już po pierwszym posiedzeniu, że po zakończeniu sprawy wyda obszerne oświadczenie w tej sprawie, zawierające także wątki polityczne.
Jeśli zauważyłeś/aś błąd w artykule, prosimy o kontakt. Twoja pomoc jest dla nas bardzo cenna i pozwala nam utrzymywać wysoką jakość treści.
Jesteśmy otwarci na Twoje pomysły! Chcesz podzielić się ważną informacją, napisać o ciekawym wydarzeniu, które miało miejsce w Twojej okolicy, czy po prostu wyrazić swoją opinię na jakiś temat? Zapraszamy Cię do tworzenia treści razem z nami. Wyślij swój tekst, zdjęcia lub wideo poprzez formularz, a my opublikujemy je na naszej stronie. Pokaż, co jest ważne dla Ciebie i Twojej społeczności!
Pamiętaj, że każdy głos ma znaczenie.









![Tczew - Tragedia na "91". Dwie osoby nie żyją [AKTUALIZACJA]](/_ramfs/foto-webp/81be3306-640360.webp)

![Tczew - Wjechali samochodem na zamarznięte jezioro. Lód się załamał. Byli pijani [AKTUALIZACJA]](/_ramfs/foto-webp/a231aa07-640360.webp)


















Komentarze (21)
dodaj komentarz
Kinjo_gość
25.06.2026, 11:16
**** z tym
Czkemay czy bober dostanie wotum od śmiesznej PO
Klemens _gość
25.06.2026, 11:26
Oni sami się zaorają. W ogóle nie rozumieją polityki.
Dundersztyc_gość
25.06.2026, 11:43
teraz c...j z tym
a 3 miesiące temu cały Tczew huczał i tym żył. Szybko zapominacie
Klemens _gość
25.06.2026, 11:25
to jest kpina
Dlaczego ta sprawa jest tak dogłębnie badana? Chodzi raptem o wykroczenie. Ja niezmiennie czekam na mowy końcowe i... Wtedy będzie ciekawie.
Dundersztyc_gość
25.06.2026, 11:27
I tak będą przeciągali
aż kurz opadnie, jakoś sprawa zaschnie, a społeczeństwo zapomni. Przynajmniej na to liczą. Potem pani J.G. będzie przedstawiała opinie biegłych psychiatrów, później nie pojawi się w sądzie z uwagi na stan zdrowia itd. Klasyczny teatrzyk.
Belzebub_gość
25.06.2026, 11:32
Dzisiaj interesuje mnie nie sprawa o wykroczenie, a głosowanie nad wotum dla boberka i to jak KO się skompromituje. Śledźmy zmiany w radach nadzorczych
haha_gość
25.06.2026, 11:50
xddd
Bober _gość
25.06.2026, 12:06
Śmiech na sali
Trwa sesja i debata o stanie miasta. Radny Ciesielski żali się na narzekających mieszkańców! On się dziwi, że ludzie cisną SoN o realizowanie obietnic wyborczych? Przecież to się w głowie nie mieści. Przestańcie się lansować, a zacznijcie pracować. Na rzecz miasta oczywiście! Opowiada o "budowaniu silnej marki miasta" jak chce to zrobić?
Czarna Olga_gość
25.06.2026, 12:20
Bomba
Za to radny Kowalczyk zezłomował Brządkowskiego! Brawa! Brawa za odwagę! Elegancko sprowadził na ziemię SoN. Przypomniał, że już dwa lata za nami, a program SoN jest realizowany w ślimaczym tempie. Wielkie inwestycje zaś to kontynuacja działań Pobłockiego. PiS nie udzieli wotum Brządkowskiemu. No i ja plus wypomnienie bobrowi sprawy amfiteatru, czyli sztandarowej obietnicy z okresu kampanii.
Jolka _gość_gość_gość_gość_goś_gość
25.06.2026, 12:20
Radny bezradny
Do roboty się brać .
Bongo _gość
25.06.2026, 12:30
Ciesielski się popłakał. Jak to? Łukaszek? Taki miły i mądry prezydent bez absolutorium?! To nie jego wina! To wina Pobłockiego Tobianskiego Drewy i Adama!
Bo wiem_gość
25.06.2026, 12:36
Dlaczego ta informacja, trafia na łamy tcZ.pl dzisiaj , kiedy jest głosowane votum zaufania. Przecież to stara infirmacja. Sprawa sądowa była kilka dni temu.
U_gość
25.06.2026, 19:16
Sprawa była dzisiaj o 9:00, tak samo jak sesja i absolutorium ale o 10:00. Nie pisz bzdur.
baba z bloku_gość
25.06.2026, 14:10
Coraz trudniej zrozumieć, jakie standardy obowiązują w naszym mieście. Jedni tracą stanowiska po samych zarzutach, inni po wyroku dalej pracują jak gdyby nic się nie stało.
gość_gość
26.06.2026, 06:59
tak jest
tak, mówimy oczywiście o miejskiej spółeczce. osoba z wyrokiem odpowiada za .... obsługę kadr....
Jak w ślimaczym tempie?_gość
25.06.2026, 22:18
Bober ma problem
"Za to radny Kowalczyk zezłomował Brządkowskiego! Brawa! Brawa za odwagę! Elegancko sprowadził na ziemię SoN. Przypomniał, że już dwa lata za nami, a program SoN jest realizowany w ślimaczym tempie. Wielkie inwestycje zaś to kontynuacja działań Pobłockiego. PiS nie udzieli wotum Brządkowskiemu. No i ja plus wypomnienie bobrowi sprawy amfiteatru, czyli sztandarowej obietnicy z okresu kampanii."
W radach nadzorczych i zarzadach spółek był szybki. Transfer z Pszczółek to majstersztyk przecież. To jest program SoN.
Jan_gość_gość_gość_gość_gość_g_gość
25.06.2026, 22:20
x
Jeżeli kradzież nie przekraczała 800 zł to jest to wykroczenie i powinna dostać mandat za 500 zł i po sprawie , może wracać do pracy To dlaczego sprawa jest w sądzie ktoś tu mataczy
._gość
26.06.2026, 07:05
Co za różnica, kto ją rozpoznał? Jest osobą publiczną i ludzie kojarzą ją z widzenia. Sama kiedyś rozpoznałam ją w przychodni :D Cała ta sprawa to teraz odwracanie kota ogonem. Historia w końcu przycichnie, a pani Joanna pójdzie do nowej pracy - ponoć stanowisko już na nią czeka. A uczciwy człowiek niech dalej pracuje i oszczędza na przyjemnościach.
Stebus 67_gość
28.06.2026, 07:52
kradzież
Może wiezcie jeszcze dziescięciu biegłych być może ochroniarz jej wsadził niedobry , jakie domniemanie jak na miejscu sprawdził i udowodnił . To jakaś paranoja
Jan_gość_gość_gość_gość_gość_g_gość
28.06.2026, 12:01
x
podobno pani JG jest na chorobowym i pobiera zasiłek
Goościn_gość
29.06.2026, 16:48
Jest na chorobowym wykorzystując do max prawo do chorowania. W mojej ocenie jest nieuczciwą osobą wobec mieszkańców. Nie wypowiada się publicznie a jej obrońca przygotowuje mowę końcową, gdy ona milczy, dając wyraz kpiny. Szkoda, że Prezydent ją zatrudnił, czyniąc to po linii partii. Wniosek - Jaki Prezydent to taki były jego zastępca, za którym trzymał kciuki. Dobrym sygnałem jest jednak fakt, że radni nie udzielili Prezydentowi votum zaufania. Niedobrym sygnałem natomiast jest fakt, że Prezydent nawet i tego nie zrozumiał - brak uzyskania votum zaufania wyjaśniał walką polityczną, pomimo iż wiele razy już wykazał jak nierozumnie zarządza. Oceniam postępowanie Prezydenta nie jako polityk lecz osoba, która dostrzega Jego czyny niegodne lidera samorządu lokalnego a oceniam negatywnie. Nie znajduję nadziei, że takiej osobie można jeszcze zaufać. Jest osobą już niezasługującą na bycie Prezydentem Miasta Tczewa.