Pierwsze zwycięstwo DECKI u siebie!

Decka Pelplin (fot. mat. prasowe)
Tczew - Pierwsze zwycięstwo DECKI u siebie!

zobacz galerię zdjęć: 19
W trzeciej kolejce Suzuki 1-ligi Mężczyzn DECKA PELPLIN podejmowała na własnej hali zespół KKS Polonia Warszawa. Dla gospodarzy była to szansa na odniesienie pierwszego zwycięstwa, dla gości moment na przełamanie słabego rozpoczęcia sezonu.

Obydwa zespoły posiadały swoje mobilizacje. Decka z bilansem 1-1 chciała zdobyć ważne 2 punkt oraz odnieść pierwsze domowe zwycięstwo w tym sezonie. Poprzedni mecz z Politechniką Opolską pokazał, że gospodarze są charakterni, i potrafią zagrać agresywnie. Polonia przyjeżdżając do Pelplina w głowie miała chęć przełamania słabego początku sezonu. Jeszcze przed meczem było wiadomo, że będzie to sportowe widowisko jakiego każdy kibic oczekuje.

W mecz lepiej weszli goście, którzy prowadzili w Pelplinie 17:28. Jeszcze przed przerwą pelplinianie rozpoczęli odrabianie strat (35:33), jednak początek trzeciej kwarty lepiej wykonały "czarne koszule". Gdy do końca meczu pozostało 17 minut a na tablicy widniał wynik 37:46 - gospodarze rozpoczęli ciężką pracę nad odrabianiem straty. Skuteczna obrona, celne rzuty i fenomenalna czwarta kwarta w ich wykonaniu ustawiła ostateczny wynik dla DECKI (79-59). Klub Kibica, który licznie stawił się na trybunach, i przez cały mecz głośno prowadził doping pokazał jak ważnym jest ogniwem w całej drużynie.

Decka Pelplin odniosła drugie zwycięstwo, za tydzień rozegra wyjazdowe spotkanie z PGE Turów Zgorzelec.


- Gratulacje dla mojego zespołu, bo znowu pokazaliśmy charakter. Wiedzieliśmy, że Polonia po dwóch porażkach na pewno postawi nam trudne warunki. Musimy być bardziej agresywni, musimy się taką samą agresywnością, a nawet większa, szczególnie na naszej hali przeciwstawić drużynie. W drugiej połowie to już zdominowaliśmy nasz parkiet i wyszliśmy z tego meczu zwycięsko. Wynik tego nie odzwierciedla, ale Polonia postawiła nam naprawdę bardzo mocne warunki i cieszę się, że w takich sytuacjach jesteśmy zwycięscy. - mówi trener DECKI PELPLIN Przemysław Łuszczewski

- Mimo że źle weszliśmy na początku meczu, popełnialiśmy głupie błędy, cały czas nas dopingowali (kibice), pomogli nam, cały czas dawaliśmy z siebie coraz więcej. Nie byliśmy tak bardzo agresywni jak w meczu z Opolem, zaczęliśmy dopiero od połowy drugiej kwarty powoli odrabiać - ta gra zaczęła się toczyć coraz lepiej. - powiedział po meczu Mateusz Kulis (15pkt, 7zb)

Drukuj
Prześlij dalej