W Centrum Konserwacji Wraków Statków w Tczewie zakończyło się trwające pięć miesięcy niezwykłe przedsięwzięcie, czyli projekt "Władek". Pracownicy Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku zbudowali łódkę wiślaną wzorowaną na tradycyjnych nieszawkach, które w XX w. przybyły na dolną Wisłę wraz z rybakami i szkutnikami z Kujaw. Nowo zbudowana łódka jest pomniejszoną kopią tradycyjnych jednostek, w przybliżonej skali 1:2. Nad debiutem szkutniczym muzealników czuwał Władysław Latopolski - prawdopodobnie ostatni tczewski rybak i jeden z niewielu szkutników, który posiada przekazywaną z pokolenia na pokolenie wiedzę na temat tajników budowy tych wyjątkowych łodzi.
W szkutnictwie liczy się cierpliwość i... dobry słuch
Proces budowy łodzi rozpoczął się od zgromadzenia materiałów: w miejscowym tartaku muzeum zamówiło deski ze świeżo przetartego pnia sosnowego. Ze względu na warunki atmosferyczne muzealnicy zdecydowali się urządzić warsztat pracy w pomieszczeniu i zamiast ław szkutniczych zastosowali stabilną metalową konstrukcję. Budowę łodzi rozpoczęto od montażu dna, czyli obła, które zostało zbite z dwóch tarcic i zwężone za pomocą piły w przedniej i w tylnej części. Następnie rozpoczęło się stopniowe podkładanie drewnianych kloców pod przód i tył, aby uzyskać charakterystyczny dla nieszawek wznios dziobowy i rufowy. Jest to proces wymagający cierpliwości, obserwacji i nasłuchiwania, ponieważ na tym etapie drewno może pękać. Przez ten czas deski polewano wodą i zabezpieczano mokrymi tkaninami, a pozostałe tarcice zanurzono w wodzie, w metalowej wannie służącej na co dzień do konserwacji elementów drewnianych.
Trudna sztuka szkutnictwa
Koniecznym było przełamanie pewnych przyzwyczajeń i schematów myślowych dotyczących m.in. budulca. Szkutnictwo to nie stolarstwo; jego główną cechą jest praca w mokrym drewnie. Podkreślał to wielokrotnie zmarły w ubiegłym roku wybitny szkutnik wiślany Tomasz Szczęsny z Ciechocinka, znany jako Pan Tosz, do którego publikacji niejednokrotnie odwoływaliśmy się. Nie zawsze jednak udawało nam się znaleźć wyjaśnienia naszych wątpliwości.
Czy projekt "Władek" zakończył się sukcesem?
Z całą pewnością można powiedzieć: tak! Wytrawni szkutnicy zauważą w tczewskiej łodzi pewne niedociągnięcia, takie jak zastosowanie zwykłych gwoździ zamiast szkutniczych hufnali, czy brak krzywulców.
Co dalej z tczewską nieszawką?
Władysław Latopolski jest bohaterem trwającej właśnie wystawy czasowej "Człowiek i rzeka. Rybołówstwo na dolnej Wiśle", którą do końca maja 2023 r. zwiedzać można w Muzeum Wisły w Tczewie. Tomasz Szczęsny będzie zaś jednym z bohaterów kolejnej ekspozycji w Muzeum Wisły, zatytułowanej "Człowiek i rzeka. Tradycje wiślanego szkutnictwa", której otwarcie planowane jest pod koniec czerwca 2023 r. Ważnym eksponatem na tej wystawie będzie właśnie zbudowana w ramach projektu "Władek" łódka.
Nie przegap tego, co dzieje się w Tczewie! Sprawdź kalendarz imprez i wydarzeń i bądź zawsze na bieżąco z koncertami, spektaklami, festynami i innymi atrakcjami. Możesz też dodać swoje wydarzenie.
W szkutnictwie liczy się cierpliwość i... dobry słuch
Proces budowy łodzi rozpoczął się od zgromadzenia materiałów: w miejscowym tartaku muzeum zamówiło deski ze świeżo przetartego pnia sosnowego. Ze względu na warunki atmosferyczne muzealnicy zdecydowali się urządzić warsztat pracy w pomieszczeniu i zamiast ław szkutniczych zastosowali stabilną metalową konstrukcję. Budowę łodzi rozpoczęto od montażu dna, czyli obła, które zostało zbite z dwóch tarcic i zwężone za pomocą piły w przedniej i w tylnej części. Następnie rozpoczęło się stopniowe podkładanie drewnianych kloców pod przód i tył, aby uzyskać charakterystyczny dla nieszawek wznios dziobowy i rufowy. Jest to proces wymagający cierpliwości, obserwacji i nasłuchiwania, ponieważ na tym etapie drewno może pękać. Przez ten czas deski polewano wodą i zabezpieczano mokrymi tkaninami, a pozostałe tarcice zanurzono w wodzie, w metalowej wannie służącej na co dzień do konserwacji elementów drewnianych.
Po uzyskaniu odpowiedniego wzniosu i akceptacji Pana Władka, rozpoczęliśmy montaż burt złożonych z dwóch pasów mocowanych na zakładkę. Kolejnym krokiem było przygotowanie i umocowanie elementów poprzecznych szkieletu łodzi, czyli wręgów. Łodzie ludowe zazwyczaj posiadają wręgi wykonane z naturalnych krzywulców. My nie dysponowaliśmy takim materiałem, wręgi są wycięte z kantówki i połączone z dennikiem - mówi Ewa Sidor, koordynatorka projektu "Władek". - W tak przygotowany kadłub wmontowano dziobnicę, pawęż, przegrodę wewnętrzną i ławkę masztową. Finalną pracą było zabezpieczenie łodzi poprzez pokrycie jej kadłuba impregnatem ochronnym.
Trudna sztuka szkutnictwa
Koniecznym było przełamanie pewnych przyzwyczajeń i schematów myślowych dotyczących m.in. budulca. Szkutnictwo to nie stolarstwo; jego główną cechą jest praca w mokrym drewnie. Podkreślał to wielokrotnie zmarły w ubiegłym roku wybitny szkutnik wiślany Tomasz Szczęsny z Ciechocinka, znany jako Pan Tosz, do którego publikacji niejednokrotnie odwoływaliśmy się. Nie zawsze jednak udawało nam się znaleźć wyjaśnienia naszych wątpliwości.
Każdy szkutnik buduje po swojemu. Pan Tosz podczas budowy swoich nieszawek wykorzystywał i opisywał konkretne rozwiązania konstrukcyjne, Pan Władysław Latopolski z kolei ma swoje metody. Szkół budowy łodzi jest tyle, ilu szkutników. Nasi rzemieślnicy nie budowali więc nieszawki uniwersalnej, bo taka w rzeczywistości nie istnieje, lecz jej tczewski wariant - dodaje Jagoda Klim z muzealnego Działu Historii Żeglugi Śródlądowej.
Czy projekt "Władek" zakończył się sukcesem?
Z całą pewnością można powiedzieć: tak! Wytrawni szkutnicy zauważą w tczewskiej łodzi pewne niedociągnięcia, takie jak zastosowanie zwykłych gwoździ zamiast szkutniczych hufnali, czy brak krzywulców.
Jesteśmy jednak dumni z jej wykonania, ponieważ była to pierwsza "robota" szkutnicza wykonana przez muzealnych rzemieślników, którzy wcześniej nie mieli styczności z tego typu pracą, budulcem i systemem polegającym na częstych konsultacjach z naszym mentorem. Panowie musieli czerpać z wiedzy i doświadczenia Władysława Latopolskiego, opierać się na jego sugestiach i poleceniach, by łódka wyszła "zgrabna, a nie jakaś szkarada", jak to Pan Władek zwykł mówić na rzeczy brzydkie czy bezwartościowe - uzupełnia Ewa Sidor.
Co dalej z tczewską nieszawką?
Władysław Latopolski jest bohaterem trwającej właśnie wystawy czasowej "Człowiek i rzeka. Rybołówstwo na dolnej Wiśle", którą do końca maja 2023 r. zwiedzać można w Muzeum Wisły w Tczewie. Tomasz Szczęsny będzie zaś jednym z bohaterów kolejnej ekspozycji w Muzeum Wisły, zatytułowanej "Człowiek i rzeka. Tradycje wiślanego szkutnictwa", której otwarcie planowane jest pod koniec czerwca 2023 r. Ważnym eksponatem na tej wystawie będzie właśnie zbudowana w ramach projektu "Władek" łódka.
Jeśli zauważyłeś/aś błąd w artykule, prosimy o kontakt. Twoja pomoc jest dla nas bardzo cenna i pozwala nam utrzymywać wysoką jakość treści.
Jesteśmy otwarci na Twoje pomysły! Chcesz podzielić się ważną informacją, napisać o ciekawym wydarzeniu, które miało miejsce w Twojej okolicy, czy po prostu wyrazić swoją opinię na jakiś temat? Zapraszamy Cię do tworzenia treści razem z nami. Wyślij swój tekst, zdjęcia lub wideo poprzez formularz, a my opublikujemy je na naszej stronie. Pokaż, co jest ważne dla Ciebie i Twojej społeczności!
Pamiętaj, że każdy głos ma znaczenie.











![Tczew - Tragedia na "91". Dwie osoby nie żyją [AKTUALIZACJA]](/_ramfs/foto-webp/81be3306-640360.webp)
![Tczew - Tragedia na torach. Wstrzymany ruch pociągów [AKTUALIZACJA]](/_ramfs/foto-webp/d76b5bce-640360.webp)

![Tczew - Wjechali samochodem na zamarznięte jezioro. Lód się załamał. Byli pijani [AKTUALIZACJA]](/_ramfs/foto-webp/a231aa07-640360.webp)
















Komentarze (7)
dodaj komentarz
Rowerowy_johny_gość_gość
17.02.2023, 12:30
Pamiętam takie łodzie ......
..... były nad Wisłą w latach 70 i 80, czasami nawet stały po dwie, trzy obok siebie, tylko faktycznie były dwa razy większe. Związane były łańcuchami. Często były w okolicach Czyżykowa.
No_gość
17.02.2023, 13:36
To czas na test na Wiśle wsadzić w nią rumcajsa włączyć mu morskie opowieści na głośniku i hej przygodo haha
Awww_gość
17.02.2023, 22:41
Eeeeee kaźmisza smoleńskiego wraz z janosikiem z Żoliborza to by na dobre nam wszystkim wyszło.
Śmiech na sali_gość
17.02.2023, 17:14
łódeczka dla karzełka w wersji basic
Ile ten fajans kosztował?
Pelpliniak_gość
18.02.2023, 07:11
BRAWO
Może i skala1:2 może i zajęło im to aż tyle czasu. Ale wcześniej tego nie robili i podjęli rękawice. Brawo Muzeum. Na pewno Was odwiedzę.
Gość _gość_gość_gość
18.02.2023, 10:17
Łódka wislana
Pomysł fajny ,tylko ile kasy za to urzędasy przytiliły, wystarczyło jechać w okolice gniewu tam takich łódek ludzie jeszcze mają, tam było dużo rybaków wiem bo mój dziadek też rybaczył na Wiśle,oryginał zawsze piękniejszy A tak to okazja żeby kasę wyrwać
kiedyś..._gość
27.02.2023, 15:05
..za znienawidzonej komuny budowano w Tczewie oryginały, a nie repliki ...i to nie łodzi wiślanych lecz m.in. kutrów pełnomorskich (zdaje się , że nawet Islandia je kupowała)...kupa ludzi miała zatrudnienie i utrzymanie...ale to było głęboko niesłuszne ...teraz słusznym jest wywalić ruski pomnik, a potem drzeć ryje , że ruskie, w ramach retorsji, robią to samo z naszymi miejscami pamięci w Rosji...