Undergramy i Lao Che

Undergramy 2017 (fot. KH/MM)
Tczew - Undergramy i Lao Che

zobacz galerię zdjęć: 47
Projekt pod nazwą "Undergramy" rozwija się w tczewskim Centrum Kultury i Sztuki już od siedmiu lat. Celem imprezy jest promocja ciekawych, obiecujących,  amatorskich zespołów, które do tej pory nie posiadają podpisanego kontraktu płytowego. Muzyka, jaka najczęściej rozbrzmiewa podczas  festiwalu to szeroko pojęty rock, metal, pojawiają się też muzycy grający reggae, czy bluesa. Po etapie eliminacji, następuje koncert finalistów, wręczenie nagród, krótki występ zwycięzcy, a następnie to na co wszyscy czekają najbardziej - występ gwiazdy wieczoru. Wstęp na widownię jest bezpłatny podczas części konkursowej, za występ gwiazdy trzeba zapłacić 15 zł. W ramach festiwalu, do tej pory wystąpiły takie gwiazdy jak Kult, HEY, Luxtorpeda, TSA, czy Lipali, w tym roku organizatorzy zaprosili jedną z najpopularniejszych  polskich grup,  formację Lao Che.

Niestety w tym roku, jak i podczas kilku poprzednich edycji, widownia tczewskiego amfiteatru była praktycznie pusta. Niestety, ponieważ młode zespoły wybierane są bardzo skrupulatnie spośród kilkudziesięciu zgłoszeń z Polski i nie tylko, a prezentowany przez nie poziom artystyczny z roku na rok jest coraz wyższy. Grupy, przyjeżdżające na tczewskie Undergramy  nierzadko znajdują się u progu kariery i prezentują materiał, który kilka miesięcy później ląduje na playlistach ogólnopolskich stacji radiowych, jak było choćby w przypadku grupy Moose The Tramp, warto takich wykonawców posłuchać zanim staną się gwiazdami światowego formatu. Z całego serca powodzenia życzymy grupie Chevy, zwycięzcom tegorocznej edycji przeglądu.  Niemniej, gwiazda wieczoru jest tylko jedna i to największy magnes na fanów muzyki. Po konkursie, przed koncertem Lao Che zaczęli schodzić się widzowie. Być może to kwestia trwających wakacji, może to niezachęcająca do wyjścia z domu, kapryśna pogoda, ale w odróżnieniu od poprzednich edycji z Kultem, czy Hey na widowni było sporo pustych miejsc, co mając na uwadze niewygórowaną cenę biletu a na afiszu zespół od lat okupujący pierwsze miejsca list przebojów, było przynajmniej zastanawiające. Po koncercie, podczas którego usłyszeliśmy kilkanaście największych hitów płockiej grupy, jak na przykład  "Wojenka",  "Dym", czy "Hydropiekłowstąpienie" , opinie widzów były podzielone. Dało się słyszeć wyrazy zachwytu, ale chyba częściej wątpliwość: czy Spięty i ekipa dali z siebie wszystko, czy może było zbyt cicho, a może brakowało energii, a może w końcu brakowało publiczności, która daje artystom największego, energetycznego kopa?

Trzymamy kciuki za kolejne edycje Undergramy. Mamy nadzieję, że ten festiwal stanie się jednym z ważniejszych wydarzeń muzycznych w mieście, a publiczność będzie przybywała liczniej niż dotychczas.

Fotografie części konkursowej: Justyna Grunau CKiS
Fot. Lao Che: KH/MM
Drukuj
Prześlij dalej