Tcz.pl logo

Szukaj

Włoski grób w Pelplinie i historia, która połączyła ludzi po 80 latach

(fot. mat. prasowe)
Włoski grób w Pelplinie i historia, która połączyła ludzi po 80 latach
Przez ponad 80 lat włoska rodzina nie wiedziała, gdzie spoczywa ich bliski zmarły podczas II wojny światowej. Dzięki pamięci i determinacji mieszkańców Pelplina udało się odnaleźć rodzinę Franco Silli i doprowadzić do niezwykle wzruszającego spotkania przy jego grobie.

Wzruszające spotkanie odbyło się 2 maja 2026 roku na cmentarzu parafialnym w Pelplinie. Do Pelplina przyjechała grupa siedmiorga Włochów, którzy odwiedzili grób swojego krewnego - Franco Pierino Silli, włoskiego jeńca wojennego z czasów II wojny światowej. Historia młodego żołnierza oraz ludzi, którzy przez dziesięciolecia troszczyli się o jego pamięć, porusza i pokazuje, że nawet po wielu latach dobro i pamięć potrafią połączyć ludzi z różnych krajów.

Franco Piccheri wraz z żoną i kuzynostwem przyjechali do Pelplina, aby odwiedzić miejsce spoczynku swojego wujka Franco Silli. Jak wynika z zachowanych dokumentów, Franco urodził się 8 lipca 1922 roku w Brescii i służył w 5. Pułku Artylerii Alpejskiej. Po kapitulacji Włoch w 1943 roku został pojmany przez Niemców i trafił do obozu jenieckiego w Pelplinie.

W czasie wojny na terenie pelplińskiej cukrowni funkcjonował obóz dla jeńców wojennych różnych narodowości - Anglików, Rosjan, Francuzów oraz Włochów. Więźniowie byli wykorzystywani do ciężkich prac budowlanych przy rozbudowie zakładu, m.in. przy budowie tunelu pod torami kolejowymi.


Jesienią 1943 roku do Pelplina trafili włoscy jeńcy. Wśród mieszkańców Pelplina była wówczas Cecylia Adamowska, pracująca w sklepie przy miejscowej mleczarni. Każdego wieczoru włoscy jeńcy przychodzili tam po przydział chleba. Porcje były niewielkie, dlatego pani Cecylia starała się zdobywać dodatkowe jedzenie od mieszkańców i przekazywać je Włochom. Szczególnie zapamiętała młodego Franco, z którym porozumiewała się gestami.

Franco Silli zmarł 19 kwietnia 1945 roku na gruźlicę, zaledwie kilka tygodni przed zakończeniem wojny. Został pochowany na cmentarzu parafialnym w Pelplinie razem z dwoma innymi włoskimi jeńcami. Przez długie lata jego grobem opiekowała się właśnie Cecylia Adamowska. Później troskę o mogiłę przejął Bogdan Solecki, który rozpoczął także poszukiwania rodziny włoskiego żołnierza. W działaniach pomagał mu również Sławomir Jasiński.

To właśnie dzięki ich staraniom po wielu latach udało się odnaleźć krewnych Franco Silli i doprowadzić do niezwykłego spotkania w Pelplinie. W uroczystości uczestniczyli także wnuk Cecylii Adamowskiej Marek Dunst, burmistrz Miasta i Gminy Pelplin Mirosław Chyła, sekretarz UMiG Bogdan Badziong oraz tłumaczka Halina Grobelna.

Spotkanie przy odnowionym grobie było pełne emocji i wzruszeń. Włoscy goście nie kryli wdzięczności za wieloletnią pamięć o ich krewnym oraz troskę o miejsce jego pochówku. Szczególnym symbolem tej historii pozostaje zachowana fotografia Franco Silli z dedykacją dla Cecylii Adamowskiej z 9 lutego 1945 roku: "Per essere ricordato, offro con sincera amicizia" - "Aby zostać zapamiętanym, ofiaruję szczerą przyjaźń".

Jak informuje Sławomir Jasiński, obecnie trwają także poszukiwania rodziny drugiego z włoskich jeńców pochowanych w Pelplinie. Niewykluczone, że również ta historia doczeka się szczęśliwego finału.

Jeśli zauważyłeś/aś błąd w artykule, prosimy o kontakt. Twoja pomoc jest dla nas bardzo cenna i pozwala nam utrzymywać wysoką jakość treści.
Jesteśmy otwarci na Twoje pomysły! Chcesz podzielić się ważną informacją, napisać o ciekawym wydarzeniu, które miało miejsce w Twojej okolicy, czy po prostu wyrazić swoją opinię na jakiś temat? Zapraszamy Cię do tworzenia treści razem z nami. Wyślij swój tekst, zdjęcia lub wideo poprzez formularz, a my opublikujemy je na naszej stronie. Pokaż, co jest ważne dla Ciebie i Twojej społeczności! Pamiętaj, że każdy głos ma znaczenie.
Drukuj
Prześlij dalej

Komentarze (7)
dodaj komentarz

  • -6

    Xxx_gość

    25.05.2026, 08:36

    Coś mi tu nie gra... przecież Włosi trzymali z Niemcami

    Odpowiedz
    IP: 88.156.xx0.xx0  #
  • +3

    a_gość

    25.05.2026, 09:47

    No tak, ale jak się poddali to nie trzymali z nikim. A poddali się dwa lata przed zakończeniem wojny. Przynajmniej oficjalnie. A poza tym teoretycznie dlaczego czci się i dba o pamięć kogoś kto należał do wojsk państwa, które było jednym z inicjatorów II wojny? Przypomnę, że 5 Pułk Artylerii Alpejskiej okupował m.in. Francję i Jugosławię - a więc to wróg Polaków.

    Cytuj
    IP: 83.8.xx2.xx3  #
    +2

    Mc_gość

    25.05.2026, 10:27

    Proponuję powrót do szkoły.... nawet w tym artykule jest to wyjaśnione.

    Cytuj
    IP: 37.31.xx1.xx7  #
    +2

    Achh_gość

    25.05.2026, 14:28

    Boś przygłup i tyle.

    Cytuj
    IP: 109.197.xx7.xx7  #
  • -2

    Boczek_gość

    25.05.2026, 09:31

    Ja se byłem we Włoszech. Ja sie wogóle urodziłem we Weronie.

    Odpowiedz
    IP: 37.47.xx9.xx8  #
  • +1

    Jan_gość_gość_gość_gość_gość_g_gość

    25.05.2026, 11:50

    x

    "No tak, ale jak się poddali to nie trzymali z nikim. A poddali się dwa lata przed zakończeniem wojny. Przynajmniej oficjalnie. A poza tym teoretycznie dlaczego czci się i dba o pamięć kogoś kto należał do wojsk państwa, które było jednym z inicjatorów II wojny? Przypomnę, że 5 Pułk Artylerii Alpejskiej okupował m.in. Francję i Jugosławię - a więc to wróg Polaków."

    Pełna zgoda , dodam że o grób Włoch dba się lepiej jak o groby polskich żołnierzy z I i II AWP

    Odpowiedz
    IP: 109.207.xx2.xx8  #
  • kebeke_gość

    25.05.2026, 16:42

    sili

    PIERINO FRANCO SILLI URODZONY 1922 MIESZKAŁ: BRESCIA, VIA DEI MILLE, 11 ARESZTOWANY 9.9.1943 INTERNOWANY WOJSKOWY ZAMORDOWANY 19.4.1945 W PELPLINIE Pierino Franco Silli urodził się 8 lipca 1922 r. w Brescii jako ostatnie z dziesięciorga dzieci. Jego ojciec Stefano i matka Maria Rachele Fostinelli pochodzili z Bienno. Rodzina mieszkała głównie w Brescii przy Via dei Mille 11, choć z biegiem lat część braci przeniosła się do sąsiednich gmin, utrzymując jednocześnie silną więź z rodziną. Etapy militarnych przygód Pierino Franco Silliego zaczerpnięto z ocenzurowanych listów, które pisał do swojej rodziny. Jego prawnuk Franco Picchieri, dzięki opowieściom i dokumentom, które otrzymał od swojej prababci Giovanny Silli, siostry Pierino Franco, pozwolił nam zbliżyć się do jego życia. Przede wszystkim w jego rodzinie zawsze nazywano go Franco i tak też znajduje się w dokumentach jego uwięzienia. Po uzyskaniu licencji na szkołę handlową pracował jako urzędnik do 9 kwietnia 1940 r., kiedy to zgłosił się na ochotnika jako początkujący podoficer-kadet, z obowiązkową dwuletnią kadencją. 13 kwietnia 1940 roku został przeniesiony do 2° Pułku Artylerii Alpejskiej, a 10 lipca awansowany do stopnia kaprala. 28 listopada wraz z pułkiem 5°, do którego został w międzyczasie przydzielony, wyruszył do Brindisi do Albanii. Z okazji śmierci ojca 28 stycznia 1941 roku przyznano mu licencję, która pozwoliła mu na krótki powrót do Włoch. Z powodu rany odniesionej na polu bitwy został przyjęty do szpitala polowego nr 933 w Scutari. Następnie został zaokrętowany do Durazzo i repatriowany 20 września 1941 r. w celu przyjęcia do szpitala wojskowego w Pizie, z którego został wypisany około miesiąc później. Po rekonwalescencji udał się na badania kontrolne do Szpitala Wojskowego w Brescii, gdzie uznano, że nadaje się do powrotu na pole walki. Za męstwo w bitwie został awansowany do stopnia kaprala majora 11 lutego 1942. Decyzje włoskiego rządu poważnie wpłynęły na życie osobiste i wojskowe Pierino Franco: zaraz po zawieszeniu broni, 9 września 1943 r., został on schwytany na froncie jugosłowiańskim, rozbrojony, wzięty do niewoli przez Niemców i wysłany do obozu koncentracyjnego jako włoski internowany wojskowy. Następnie zaproponowano mu wstąpienie do Republiki Sal?, jednak Pierino Franco, choć świadomy możliwych konsekwencji i ryzyka, że nie będzie już mógł objąć swoich bliskich, ale stanowczy w swoich przekonaniach, odmówił. Prawie niemożliwe jest odtworzenie uwięzienia Pierino Franco Silliego w nazistowskich obozach koncentracyjnych; dokumenty potwierdzają jednak, że został on przeniesiony do obozu koncentracyjnego dla oficerów i podoficerów w Stutthof, mieście znajdującym się obecnie w Polsce, położonym około trzydziestu kilometrów na wschód od miasta Gdańsk. Jego ostatecznym przeznaczeniem był podobóz w Pelplinie, gdzie został zarejestrowany pod numerem ewidencyjnym 25012. Pierino Franco został przydzielony do pracy przymusowej w cukrowni Pelplin wraz z innymi włoskimi jeńcami wojennymi. Życie w obozie było bardzo ciężkie: włoscy żołnierze żyli stłoczeni w drewnianych koszarach, w bardzo niepewnych warunkach higienicznych, niedożywieni i wykorzystywani jako siła robocza dla III Rzeszy. Pierino Franco, podobnie jak wielu innych więźniów, zachorował na gruźlicę, bardzo zaraźliwą chorobę zakaźną, często występującą w obozach koncentracyjnych właśnie ze względu na trudne warunki i niedożywienie, w jakich żyli więźniowie. Jak potwierdza polski rejestr poświęcony włoskim internowanym wojskowym, dostępny w Internecie wśród dokumentów Arolsena, Pierino Franco zmarł na gruźlicę 19 kwietnia w Pelplinie i został pochowany na miejscowym cmentarzu. Choroba była z pewnością konsekwencją jego uwięzienia w obozie koncentracyjnym, dlatego uważamy go za ofiarę dyktatury nazistowsko-faszystowskiej. Pomimo młodego wieku Pierino Franco dokonał odważnego i imponującego wyboru, który pomógł podtrzymać wartości demokracji i wolności, dla których wielu takich jak on poświęciło życie, konkretnie pokazując, że każdy gest może być przykładem dla wszystkich. Bycie tu dzisiaj jest ważne, aby zaświadczyć, że żadna ofiara nie jest daremna, jeśli jest odciśnięta w pamięci zbiorowej, jak kamień wskazujący drogę do przyszłych pokoleń.

    Odpowiedz
    IP: 83.8.xx4.xx4  #
Uwaga! Publikowane powyżej komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu, które dodano po zaakceptowaniu regulaminu. Tcz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Jeżeli którykolwiek komentarz łamie zasady, zawiadom nas o tym używając opcji "zgłoś naruszenie zasad komentowania lub zgłoś nadużycie" dostępnej pod każdym komentarzem.