Gdański sąd ogłosił wyrok ws. pochówku w grobie, w którym znaleziono śmieci

Cmentarz, krzyż
Tczew - Gdański sąd ogłosił wyrok ws. pochówku w grobie, w którym znaleziono śmieci
Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku zapadł wyrok ws. pochówku w grobie, w którym znaleziono śmieci, na terenie Cmentarza Komunalnego w Tczewie. Zarządca ma przeprosić wdowę na łamach dwóch gazet - sąd oddalił jednak powództwo w kwestii zadośćuczynienia. Wyrok nie jest prawomocny.

Cała sprawa zaczęła się we wrześniu 2016 roku. Rodzina zmarłego podczas pogrzebu zobaczyła w wykopanym dole śmieci, o czym powiadomiła media. Administrator cmentarza i firma pogrzebowa przerzucali się odpowiedzialnością. Sprawę badała też prokuratura - która ostatecznie umorzyła sprawę - śledczy ustalili, że choć w grobie były odpadki, trudno mówić tu o jakiejkolwiek celowości. Całość trafiła jednak na wokandę z powództwa cywilnego. Sąd Okręgowy w Gdańsku 21 stycznia ogłosił wyrok w sprawie z powództwa wdowy przeciwko Gminie Miejskiej Tczew i ówczesnemu zarządcy cmentarza.

- Sąd stwierdzając, iż pozwany zarządca nie dołożył należytej staranności przy wykonywaniu usługi zgodnie z regulaminem cmentarza komunalnego w Tczewie, w wyniku czego doszło do naruszenia dóbr osobistych powódki, nakazał pozwanemu złożenie na stronach internetowych fakt.pl i kociewski.pl oraz w gazecie codziennej "Fakt" i w tygodniku "Wieści z Kociewa" stosownego oświadczenia, w którym "wyraża ubolewanie i przeprasza za udostępnienie zaśmieconego miejsca przeznaczonego do pochówku Pani Męża na Cmentarzu Komunalnym w Tczewie, co spowodowało naruszenie Pani dobra osobistego w postaci kultu pamięci osoby zmarłej". Sąd oddalił powództwo w części dotyczącej żądania analogicznych oświadczeń ze strony Gminy Miejskiej Tczew oraz żądania solidarnej zapłaty przez pozwanych kwoty 10.000 zł na rzecz fundacji i 5.000 zł na rzecz powódki tytułem zadośćuczynienia. Sąd wskazał, iż władze gminy wykonały wszelkie czynności niezbędne w celu usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych powódki. Z własnej inicjatywy i przy wsparciu władz gminy dokonano ekshumacji ciała małżonka powódki, przeniesiono je w inne, godne miejsce na koszt zakładu pogrzebowego, odbyła się ponowna uroczystość w miesiąc po pochówku. Prezydent Miasta Tczewa też osobiście przeprosił powódkę za zaistniałą sytuację. Sąd ustalił, iż niewątpliwe doszło do rozpoznania zalegania śmieci na terenie cmentarza, jednak nie potwierdziły się sensacyjne watki związane ze składowiskiem odpadów. Do naruszenia dóbr osobistych powódki doszło wskutek fatalnego zbiegu okoliczności, jednakże nie było bezpośredniego i celowego działania pozwanego zarządcy na rzecz naruszenia dóbr osobistych, dlatego też zaniechano o orzekaniu obowiązku zapłaty zadośćuczynienia oraz sumy pieniężnej na rzecz organizacji społecznej. Wyrok nie jest prawomocny. Stronom przysługuje apelacja do wyroku do Sądu Apelacyjnego w Gdańsku - informuje rzecznik prasowy ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Gdańsku, Łukasz Zioła.


Dodajmy, że w związku z sytuacją zaśmiecenia grobu, do której doszło na Cmentarzu Komunalnym, prezydent Tczewa zlecił badania geologiczne, by sprawdzić, czy takich ukrytych odpadów jest więcej. Firma geologiczna wykonała 12 odwiertów. Stwierdzono niewielką ilość śmieci w pobliżu opisywanego grobu, w pozostałych miejscach odpadów nie było. Miejsce, gdzie znaleziono śmieci zostało wyłączone z pochówków. Niedawno zmienił się również zarządca cmentarza - od jakiegoś czasu nekropolią zarządza miejska jednostka - Zakład Usług Komunalnych.

Drukuj
Prześlij dalej

Komentarze (5)
dodaj komentarz

  • +6

    Adda_gość

    14.02.2019, 12:30

    Rozumiem, zal smutek. Ale co te przeprosiny dadza? Stracila nerwy na proces, rozprawy, przeczyta w gazecie przeprosiny i za rok o nich zapomni

    Odpowiedz
    IP: 109.197.xx8.xx4 
  • Xd_gość_gość_gość

    14.02.2019, 16:36

    Za kajta bawiło się na wysypisku...

    obok cmentarza, oj bawiło.

    Odpowiedz
    IP: 5.173.xxx.xx3 
  • -4

    Balbina_gość

    14.02.2019, 18:39

    Pewnie ta pani liczyła na dużo większą kasę jaka otrzyma od władz naszego miasta i od byłego zarządcy cmentarza

    Odpowiedz
    IP: 83.25.xx3.xx8 
  • Gosc_gość_gość_gość

    14.02.2019, 20:43

    Czytanie ze zrozumieniem

    Jak widać leży...

    Cytuj
    IP: 155.133.xx7.xx0 
  • -2

    ciekawski_gość

    14.02.2019, 20:33

    dzięki komu zmienił się zarządca?

    To miało być wzruszające, ostatnie pożegnanie ukochanego męża i ojca, a był ból i upokorzenie jego bliskich. Gdy trumnę z ciałem składano do grobu rodzina zmarłego spostrzegła, że mogiła jest pełna odpadów! - Mój Boże, człowiek nawet psa by tak nie pochował, a mój kochany Jasiek leży jak na śmietniku! W tym dole było papiery, butelki, stare znicze, kości i nawet stara opona - mówi zrozpaczona Gabriela Kloskowska (62 l.), która 24 września pochowała męża na cmentarzu komunalnym w Tczewie (Pomorskie). Jan Kloskowski (?57 l.) odszedł nagle. Miał wylew. Wyszedł z domu do pracy i już nie wrócił. Zrozpaczona rodzina bardzo chciała zorganizować mu godne pożegnanie. Na miejsce spoczynku wybrano miejski cmentarz. Nikt się nie spodziewał, że pogrzeb pana Jana stanie się horrorem.- Kiedy wychodziliśmy z kaplicy podszedł do mnie pan z firmy pogrzebowej i powiedział, że to co się tu stało to skandal. Byłam w takim szoku, że nie rozumiałam, co do mnie mówi, dopiero potem do mnie doszło, co chciał mi przekazać - opowiada kobieta. Widok grobu przygotowanego dla pana Jana żałobnicy zapamiętają do końca życia. Pełno było tam śmieci. Skąd się wzięły? Nikt nie wie. Zarządca cmentarza i miasto nie przyznają się do winy. Firma pogrzebowa, która wykonała pochówek twierdzi, że podobne problemy były tu wcześniej. - Mój Jasiek przepracował 35 lat, był tokarzem, uczciwym człowiekiem a potraktowali go jak śmiecia! Śni mi się po nocach i prosi: Gabrysiu zabierz ze mnie te worki - mówi przez łzy pani Gabriela. Zdruzgotana wdowa złożyła pismo do prezydenta Tczewa z prośbą o ekshumację i ponowny pogrzeb męża, ale jeszcze nie dostała odpowiedzi. Rodzina winą obarcza zarządcę cmentarza Aleksandra Alchimowicza i miasto, które podpisało z nim umowę. Człowiek, który zarządza nekropolią i prowadzi przy niej kwiaciarnię, firmę pogrzebową, zakład kamieniarski i restaurację, po skandalicznym pogrzebie nie miał sobie nic do zarzucenia. Cmentarz przez płot sąsiaduje z zakładem utylizacyjnym, ale zarządca zaprzecza, że nekropolię urządzono na wysypisku. Władze miasta obiecały, że lada dzień przeprowadzą badanie geotechniczne. WIĘCEJ TUTAJ tnij.tcz.pl/?u=3408b4

    Odpowiedz
    IP: 84.38.xx3.xx6 
Uwaga! Publikowane powyżej komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu, które dodano po zaakceptowaniu regulaminu. Tcz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Jeżeli którykolwiek komentarz łamie zasady, zawiadom nas o tym używając opcji "zgłoś naruszenie zasad komentowania lub zgłoś nadużycie" dostępnej pod każdym komentarzem.