29 czerwca rano ekipa Rowerowego Tczewa wyjechała do Vrchlabi, które jest kilkunastotysięcznym miastem w Czechach u podnóża Karpat.
Na zakwaterowanie otrzymaliśmy osobny domek w obrębie Domu Dzieci i Młodzieży, który jest placówką samorządową. Tego samego dnia, starosta Vrchlabi - Jan Sobota ugościł nas kolacją. Czesi okazali się bardzo gościnni i mają już spore doświadczenia w częstych kontaktach z Polakami, ponieważ na co dzień współpracują z Kowarami z drugiej strony granicy. Mimo niewielkiej liczby mieszkańców - Vrchlabi prezentuje się całkiem okazale i posiada zabytki, których można pozazdrościć, jak chociażby pałac, w którym mieści się siedziba władz Vrchlabi. Miejscowość ta jest też siedzibą dyrekcji Karkonoskiego Parku Narodowego oraz kilku firm o europejskim znaczeniu (przemysł motoryzacyjny, wysokich technologii czy zajmujących się budową metra). Na co dzień Vrchlabi prezentuje się jako schludne, czyste i bardzo spokojne miasteczko, któremu nieobce są ogólnokrajowe wydarzenia sportowe. Na zaproszenie władz Vrchlabi mieliśmy okazję oglądać bardzo zacięty pojedynek hokejowy o puchar Czech w ramach ich ekstraligi hokejowej. Czesi uwielbiają hokej, chyba nawet bardziej niż piłkę nożną, bo wybudowali okazały całoroczny kryty obiekt do hokeja. Co do spraw rowerowych - we Vrchalbi nie ma specjalnej infrastruktury rowerowej, ale ruch aut na ulicach jest na tyle niewielki, że nie ma takiej potrzeby. Zdarzyło się nam kilka razy, że auto, widząc naszą grupę rowerzystów, zatrzymywało się i przepuszczało nas, mimo iż nie posiadaliśmy pierwszeństwa przejazdu. Kultura kierowców samochodów okazywana rowerzystom jest tu o wiele wyższa. Dzień drugi polegał na zwiedzaniu na rowerze Vrchlabi i jego najbliższych okolic. Jest tutaj zdecydowanie chłodniej niż w Polsce. W ciągu dnia około 14 stopni, w nocy około 8. Musimy ubierać się zdecydowanie cieplej …
Na zakwaterowanie otrzymaliśmy osobny domek w obrębie Domu Dzieci i Młodzieży, który jest placówką samorządową. Tego samego dnia, starosta Vrchlabi - Jan Sobota ugościł nas kolacją. Czesi okazali się bardzo gościnni i mają już spore doświadczenia w częstych kontaktach z Polakami, ponieważ na co dzień współpracują z Kowarami z drugiej strony granicy. Mimo niewielkiej liczby mieszkańców - Vrchlabi prezentuje się całkiem okazale i posiada zabytki, których można pozazdrościć, jak chociażby pałac, w którym mieści się siedziba władz Vrchlabi. Miejscowość ta jest też siedzibą dyrekcji Karkonoskiego Parku Narodowego oraz kilku firm o europejskim znaczeniu (przemysł motoryzacyjny, wysokich technologii czy zajmujących się budową metra). Na co dzień Vrchlabi prezentuje się jako schludne, czyste i bardzo spokojne miasteczko, któremu nieobce są ogólnokrajowe wydarzenia sportowe. Na zaproszenie władz Vrchlabi mieliśmy okazję oglądać bardzo zacięty pojedynek hokejowy o puchar Czech w ramach ich ekstraligi hokejowej. Czesi uwielbiają hokej, chyba nawet bardziej niż piłkę nożną, bo wybudowali okazały całoroczny kryty obiekt do hokeja. Co do spraw rowerowych - we Vrchalbi nie ma specjalnej infrastruktury rowerowej, ale ruch aut na ulicach jest na tyle niewielki, że nie ma takiej potrzeby. Zdarzyło się nam kilka razy, że auto, widząc naszą grupę rowerzystów, zatrzymywało się i przepuszczało nas, mimo iż nie posiadaliśmy pierwszeństwa przejazdu. Kultura kierowców samochodów okazywana rowerzystom jest tu o wiele wyższa. Dzień drugi polegał na zwiedzaniu na rowerze Vrchlabi i jego najbliższych okolic. Jest tutaj zdecydowanie chłodniej niż w Polsce. W ciągu dnia około 14 stopni, w nocy około 8. Musimy ubierać się zdecydowanie cieplej …
Marek Bury
Jeśli zauważyłeś/aś błąd w artykule, prosimy o kontakt. Twoja pomoc jest dla nas bardzo cenna i pozwala nam utrzymywać wysoką jakość treści.
Jesteśmy otwarci na Twoje pomysły! Chcesz podzielić się ważną informacją, napisać o ciekawym wydarzeniu, które miało miejsce w Twojej okolicy, czy po prostu wyrazić swoją opinię na jakiś temat? Zapraszamy Cię do tworzenia treści razem z nami. Wyślij swój tekst, zdjęcia lub wideo poprzez formularz, a my opublikujemy je na naszej stronie. Pokaż, co jest ważne dla Ciebie i Twojej społeczności!
Pamiętaj, że każdy głos ma znaczenie.
































Komentarze (2)
dodaj komentarz
rowerzyści amatorzy z Tczewa_gość
05.07.2013, 09:37
pytanie
Dlaczego tylko kilka osób korzysta z dotacji na wycieczki rowerowe. My rowerzyści (amatorzy z Tczewa) musimy sami się organizować i korzystać z gościnności grup rowerowych z innych miast ,które organizują fantastyczne, tematyczne wycieczki i rajdy rowerowe. Tczew pod tym względem jest na szarym końcu !!!
_gość
16.07.2013, 09:59
To też się staraj o sponsorów.