#obserwator_informacji_gość ~
mieczyslaw Uż. zarejestrowany
Data: 28.07.2010, 13:39
I co to zmieni? Zastanawiałeś się nad tym w jak wielkim błędzie jesteś? W Polsce kary dla pijanych kierowców i tak są wysokie, limit zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu, który umożliwia ci prowadzenie auta niski - mamy jedno z bardziej restrykcyjnych praw w zakresie jazdy na pod wpływem alkoholu. I co? I NIC! Bo nawet jak podwoisz karę, to niczego nie zmieni! Myślałeś o tym? Już dawno, naprawdę dawno temu, wiele osób wpadło na genialny pomysł, że zapobieganie jest skuteczniejsze niż usuwanie skutków, w tym karanie. W Polsce panuje od długiego czasu zła atmosfera, która na szczęście w ostatnich latach, acz powoli, ale się zmienia. Jest ogólne przyzwolenie do jazdy "pod wpływem" - "ze mną się nie napijesz?", "to chociaż jednego", itp. A do tego sama Policja nie jest święta: http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Dmuchnij-w-alkomat-poki-nie-jest-za-pozno-n40593.html

Inny przykład tego, że podnoszenie kar nie zmienia statystyk w ilości popełnianych przestępstw: w Kanadzie obowiązywała kiedyś kara śmierci, mimo to popełniano rocznie wiele morderstw - zniesiono karę śmierci - spadła ilość zabójstw. Wytłumacz mi, jaki jest sens w Twoim myśleniu? Poza tym, że pokazuje Twoje zakompleksienie, frustracje oraz poczucie, że jesteś zewsząd zagrożony, a każdego komu się noga powinie, należy traktować od razu z największą surowością? Pomyśl, że sam wsiadasz za "kółko" - myślałeś, że jesteś trzeźwy, ale po dmuchaniu w balonik masz: 0.025 - karać surowo! Tak, więzienie, itp. I pewnie też byś się głupio tłumaczył, więc dowalić Ci większą karę. A nie sądzisz, że lepiej by było, gdybyś do tego aut w ogóle nie wsiadł? I taki powinien być cel, a nie patrzenie na każdego obywatela jak na przestępcę.