Średniowieczna warownia stała w sąsiedztwie wzgórza farnego - na zdj. odkryte fragm. murów zamku - stan sprzed 2 lat (fot. tcz.pl)
Tczew - Takiego odkrycia tu jeszcze nie było - to pozostałości krzyżackiego zamku!

Takiego odkrycia tu jeszcze nie było - to pozostałości krzyżackiego zamku!

Radość i poruszenie w środowisku tczewskich historyków. Wszystko z powodu opinii archeologów, którzy zakończyli prace na jednej z posesji przy ulicy Zamkowej. Zdaniem badaczy, odkryte w ubiegłym roku podczas prac budowlanych na prywatnej działce mury są fragmentem dużej gotyckiej warowni, która mogła należeć do krzyżackiego wójta.

Blisko rok temu pisaliśmy na naszych łamach o odkryciu na ulicy Zamkowej. Przypadkowy przechodzień-miłośnik historii - Krzysztof Jach - mijając teren budowy w rejonie ulicy Zamkowej, w wykopie dojrzał fragment ceglanego muru, który go zaintrygował. O całej sprawie poinformował tczewskich historyków Krzysztofa Kordę oraz Michała Kargula - obaj z tczewskiego oddziału Zrzeszania Kaszubsko-Pomorskiego. Podejrzewano, że może to być fragment istniejącego niegdyś na terenie grodu Sambora zamku. Teraz wszystko wskazuje na to, że te przypuszczenia się potwierdzą. Na stanowisku przy ulicy Zamkowej 8-13 pracowali archeologowie Mirosław Jonakowski i Zbigniew Sawicki, którzy podkreślają, że tak dużego odkrycia na terenie Starego Miasta jeszcze nie było:

- Jesteśmy w stanie stwierdzić, że odkryto nie zamek Sambora, ale fragmenty warowni krzyżackiej, która być może powstała w miejscu, gdzie wcześniej znajdował się zamek założyciela miasta (zamek Sambora miał spłonąć podczas zajmowania Pomorza przez Krzyżaków w 1308 roku - przyp. red) - wyjaśnia nam Zbigniew Sawicki. - Wiele na to wskazuje, że zamek został zbudowany przez Krzyżaków - układ cegieł w murze, sposób konstrukcji podobny do tej w Malborku. Wydaje się, że jesteśmy w narożu jakiegoś potężnego założenia.

Według archeologów udało się natrafić na północne skrzydło z trzema piwnicznymi pomieszczeniami. Odkryty mur - a w zasadzie jego fragment - liczy 30 metrów. Budowla była duża i prawdopodobne jej fragmenty znajdują się również na sąsiednich działkach. Podczas prac znaleziono również fragmenty średniowiecznej ceramiki, monetę oraz ślady po przechowywanym zbożu, co może świadczyć o tym, że znajdował się tam średniowieczny spichlerz. Najprawdopodobniej zamek nie był długo użytkowany - na razie nie wiadomo, czy udało się dokończyć jego budowę:

- Doszło tam do katastrofy budowlanej. Odkryliśmy spore pęknięcia w murach. Jedno ze skrzydeł zaczęło się osuwać. Powodem mógł być niestabilny grunt, bądź powódź. Zamek próbowano ratować budową przypory, ale na niewiele się to zdało. - dodaje Zbigniew Sawicki.

Ze źródeł wynika, że w połowie XIV wieku w Sobowidzu rozpoczęto budowę warowni dla krzyżackiego wójta tczewskiego. Być może wiąże się to z trudnościami w użytkowaniu siedziby w grodzie Sambora. Archeolodzy zgodnie podkreślają, że odnalezienie śladów tczewskiej warowni to duże odkrycie, bowiem przez lata wielu badaczy szukało ich bezskutecznie. Znalezisko i opinia archeologów niezmiernie ucieszyła przedstawicieli Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, którzy zabiegali o to, by gruntownie przebadać to miejsce i nie zakrywać bez konsultacji archeologicznej średniowiecznych murów:

- Zależy nam bardzo na tym, aby konserwator zabytków nie pozwolił na zniszczenie dziedzictwa, jakie kryje ta ziemia - podkreśla Krzysztof Korda, szef tczewskiego oddziału Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego - Losem zamku powinno się zainteresować miasto. To najważniejsze odkrycie archeologiczne w historii miasta i jedno z ważniejszych w skali kraju. Ucina dyskusję dotyczącą lokalizacji tczewskiej warowni. Nie chodzi o to, by ten zamek odbudować, ale należy uświadomić mieszkańcom wagę odkrycia i jak najlepiej przebadać to miejsce. Przecież lepszego prezentu na 750-lecie miasta nawet nie można było sobie wyobrazić.

O tym, co stanie się z fragmentami gotyckiej warowni, zdecyduje teraz wojewódzki konserwator zabytków, który może podjąć decyzję o wyeksponowaniu murów lub wkomponowaniu ich w powstającą budowę i wpisaniu odkrycia do rejestru zabytków. Dodajmy, że działka, na której dokonano odkrycia znajduje się w rękach prywatnych. Członkowie zrzeszenia podpowiadają, że miasto mogłoby zaproponować właścicielowi inną działkę, by przejąć tą, na której stał niegdyś zamek.

Zachowane wzmianki historyczne o zamku tczewskim (za W. Długokęcki, Dzieje Tczewa, Tczew, 1998, s. 41):

- w 1565 roku odnotowano, że spustoszone mury zamkowe leżą w obrębie murów miejskich zajmując "plac niemały".
- w połowie XVIII wieku odnotowano, że poniżej klasztoru (dominikanów-dzisiejszy kościół św. Stanisława) w kącie miasta zachowała się ściana budynku z wysoką wieżą, która stoi w rogu oraz połowa muru kościoła zamkowego z siedmioma półkulami okiennymi.
- w pierwszej połowie XIX wieku (więc mając przed oczyma jeszcze pozostałości murów miejskich) odnotowano, że północny mur dawnego zamku miał około 59 m długości około 1,9-2,1 metra wysokości i blisko 1 metr szerokości. Dalej odnotowano, że tenże mur miał mieć pięć sklepionych otworów o wymiarach jakiś metr na metr dziesięć, co pozwala go identyfikować z murem o którym wcześniej pisano, jako pozostałości kaplicy zamkowej.
Poza tym wiadomo, że zamek leżał w okolicy dzisiejszej ulicy Zamkowej pomiędzy numerami 8 do 13. Był zamkiem nietypowym, leżał bowiem nie na górze, lecz na płaskim terenie. Był budowlą obronną trudną do zdobycia, bowiem leżał nad Wisłą, otoczony był fosami i skarpą (na której do dzisiaj stoi kościół szkolny).
Biorąc pod uwagę powyższe wzmianki porównajmy je z odkrytymi w trakcie robót budowlanych fragmentami muru w Tczewie położonego pomiędzy ulicą Zamkową a Bulwarem Nadwiślańskim imienia Sambora II.
Drukuj
Prześlij dalej

Komentarze (21)
Dodaj komentarz

  • +16

    baniak_gość

    14.05.2010, 07:34

    prywatny inwestor jest zapewne bliski samobójstwa

    bo zgodnie z prawem musiał wstrzymać pracę i finansować pracę archeologów, zapewne jednak cały czas opłacając należne z użytkowania gruntu podatki miastu. Dość głośno było o prawie, które zmusza człowieka do jak najszybszego zalania betonem takiego "cennego znaleziska". Nie podzielam entuzjazmu archeologów, bo jakieś stare kible i skorupy mogę być przyczyną tragedii ludzkiej, banku nie interesuje czy Urlyk von miał tu wychodek a zwrot inwestycji, a jak już się znajdzie skarb to "łapę" kładzie państwo, które właścicielem gruntu nie jest. Nie znam inwestora a narażam się wielu ludziom którym szanuję, ale taki jest rzeczywisty prawa w tym zakresie Nie znają tego niestety urzędnicy, dla których szczytem inwestycji jest założenie lokaty bankowej.

    Odpowiedz
    IP: 95.51.xxx.xx2 
  • -4

    hehehe

    14.05.2010, 10:18

    ...

    no raczej ...

    Cytuj
    Uż. zarejestrowany 
    +1

    matrostczew_gość

    15.05.2010, 09:40

    masz rację!!!

    Prawo w naszym kraju jest chore!!! Paradoksem jest, że jest ogromną tragedią odkryć cokolwiek na swojej działce budowlanej, co ma wartość historyczną. Od razu wchodzą archeolodzy... i się zaczyna... Finansowanie ich pracy-za co nie dostanie się zwrotu. Gdy ktoś wziął kredyt, to mu współczuję. Na miejscu tego człowieka postarałbym wyciągnąć od Urzędu Miasta jak najwięcej. Rozśmieszyło mnie to, że miasto chce zaproponować właścicielowi inną działkę. Trudno będzie znaleźć miastu tak atrakcyjną działkę jak na ulicy Zamkowej. Jestem ciekawy, jak to się wszystko potoczy...

    Cytuj
    IP: 109.207.xx9.xx1 
  • lol_gość

    14.05.2010, 07:37

    lol

    buhehehehehe

    Odpowiedz
    IP: 89.206.xxx.xx5 
  • Zamek_gość

    14.05.2010, 08:51

    Losy Tczewskiego zamku są uzależnione od decyzji Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków nie zaś od miasta.

    Odpowiedz
    IP: 89.200.xx8.xx6 
  • +3

    VitoldMix_gość

    14.05.2010, 08:54

    Ratujmy to!

    Tak często narzekamy że Tczew posiada mało zabytków, że niema co zwiedzać, kiedy coś jednak się znajdzie chcemy jak najszybciej zalać to betonem no i może zrobić obrys z kostki brukowej albo ustawić małą tabliczkę. Kto przyjedzie do Tczewa oglądać obrysy z kostki czy czytać tabliczki?Nikt!Takie wykopalisko trzeba koniecznie wykorzystać jako atrakcję turystyczną i zachować jako dziedzictwo dla przyszłych pokoleń.mam nadzieje że pan Krzysztof Korda jako radny będzie miał na to wpływ.Oczywiście należy jak najszybciej podjąć rozmowy z właścicielem o wykupieniu lub zamianie działki.

    Odpowiedz
    IP: 83.11.xx9.xx9 
  • nnn_gość

    14.05.2010, 13:04

    nnn

    popieram w 100% !

    Cytuj
    IP: 78.88.xx5.xx4 
  • +3

    laska-trzaska_gość

    14.05.2010, 09:05

    Nie zmarnujmy tej szansy na pokazanie dziedzictwa Tczewa. Wystarczy zrekonstruować same piwnice - każdy kto był w toruniu, wie jak wygląda tamtejsza twierdza krzyżacka - to praktycznie same piwnice - wjazd 6 zł i kupa turystów to zwiedza - w jednym pomieszczeniu zrobili dom strachów i już jest wesoło. To spora szansa. Ostatecznie niech chociaż przykryją to pleksą

    Odpowiedz
    IP: 89.200.xx2.xx4 
  • +3

    Jim Ortal_gość

    14.05.2010, 10:53

    Z jednej strony rzetelność dziennikarska nakazywałaby podanie źródła informacji, z którego redakcja tcz.pl zaczerpnęła temat, a z drugiej dobrze, że kolejne tczewskie medium zainteresowało się tą sprawą - oby tego odkrycia nie zaprzepaścić.

    Odpowiedz
    IP: 109.197.xx6.xx0 
  • pan_zamkowy_gość

    14.05.2010, 12:27

    a co ma zrobic wlasciciel gruntu teraz? :) propozycja innej dzialki...hehe juz to mwidze, dostanie jakies ochlapy na koncu miasta albo w srodku betonowej dzungli na suchostrzygach:) wspolczuje

    Odpowiedz
    IP: 87.204.xx7.xx8 
  • kk_gość

    14.05.2010, 14:21

    Co ma zrobić Pan Zamkowy? Hmmm, trudne pytanie. O tym co zrobi i kto co zrobi, zadecyduje Wojewódzki Konserwator Zabytków. Może on nakazać ocalić to odkrycie lub je wykopać ciężkim sprzętem.

    Odpowiedz
    IP: 87.204.xx5.xx9 
  • Zamek_gość

    14.05.2010, 14:32

    Właściciel pewnie chce tam postawić jakąś komercję wiadomo nad Wisłą , a jak nie będzie żadnych atrakcji to i tak guzik z jego interesu . Może jednak on by wyszedł z jakąś propozycją , jak uratować taki zabytek , taką atrakcję turystyczną , których w Tczewie mamy bardzo mało . I plus dla niego i uratowany zabytek w innych miastach inwestorzy potrafią to wykorzystać tylko u nas trzeba wszystko podać na tacy . A jak już wcześniej pisałem i tak decyzja należy do Wojewódzkiego Konserwatora zabytków a nie jak w artykule do miasta .

    Odpowiedz
    IP: 89.200.xx8.xx6 
  • +1

    _gość

    14.05.2010, 14:46

    Właściciel działki już jeden budynek na fundamentach zamku postawił. Może teraz pora zachować chociaż część?

    Odpowiedz
    IP: 83.238.xx8.xx6 
  • xyz_gość

    16.05.2010, 08:37

    to niech stawia i drugi budynek. Miasto mogło samo przeorać cały teren na swój koszt. Albo nie sprzedawać terenu, jeśli podejrzewają, że mogą być tu jakieś zabytkowe "resztki". A nie teraz biadolić... Obecny właściciel powinien dostać: zwrot kosztu zakupu gruntu + zwrot kosztów zaciągniętego kredytu + zwrot innych opłat np. dla konserwatora, koparki itp. + odszkodowanie !!!

    Cytuj
    IP: 109.197.xx8.xx4 
  • +5

    MIO

    14.05.2010, 21:19

    Ratujmy to co trzeba!!!!

    Tej warowni uratować już się nie da w przeciwieństwie do Mostu Lisewskiego. Może czas o tym pomyśleć bo artykuł prima-aprylisowy stanie się złą wróżbą.

    Odpowiedz
    Uż. zarejestrowany 
  • +1

    mieszkanka_gość

    15.05.2010, 15:18

    Oczywiście ratujmy to co jest do uratowania. Nasz cudowny most lisewski jest jedyny i nie powtarzalny a do tego ma wartość użyteczną. Tam należy odnowić cudowne wieżyczki i stary wjazd na most .A jeżeli archeolodzy chcą coś odkrywać to na własny koszt a właściciela gruntu zwolnić do podatku do czasu zakończenia prac. Mamy też do remontu stare bunkry i całą starówkę,więc szczątki które są w ziemi mają małe znaczenie.

    Odpowiedz
    IP: 83.11.xx2.xx5 
  • lise_gość

    15.05.2010, 20:50

    wski

    most lisewski nie jest nasz tylko należy do powiatu

    Cytuj
    IP: 89.206.xxx.xx5 
  • +2

    mieszkanka_gość

    16.05.2010, 09:28

    do wski

    Co za bzdurny administracyjny wymysł. Most odkąd został wybudowany należał do Tczewa. We wszystkich publikacjach jest zapis most w Tczewie, najdłuższy most na Wiśle w Tczewie, wysadzony most w Tczewie itd. Odremontowanie takiego zabytku ,faktycznie jedynego w europie/ a nie paru cegieł w ziemi,które są wszędzie na starówkach / powinno być głównym celem WSZYSTKICH ZARZĄDZAJĄCYCH tym miastem.

    Odpowiedz
    IP: 83.25.xx3.xxx 
  • Maths_gość

    16.05.2010, 11:57

    Twój pomysł się liczy

    Przestańcie liczyć pieniadze inwestora. Wierzcie mi, nie padło na biednego. Włściciel działki chciał ją już sprzedać, a teren pod budowę jest może atrakcyjny, ale musi spełniać wymogi zagopodarowania przestrzennego miasta - dość rygorystyczne. Raczej należało bysię zastanowić jak wyeksponować to odkrycie, aby ściągnąć turystów do naszego miasta, a nie zalać betonem kolejne odkrycie, tak jak to miało miejsce przy budowie Kamienicy Nad Wisłą. Jeśli ktoś ma pomysły, niech pisze!! Może Tczew przestanie być tzw. noclegownią dla Gdańska i będzie miał się czym pochwalić. A jeśli chodzi o Most Lisewski to przypuszczam, że dopiero nowe władze mista będą miały pole do popisu, żeby wykazać się inicjatywą. Teraz już nikt nic nie zrobi.

    Odpowiedz
    IP: 109.207.xx6.xx4 
  • +2

    tom_gość

    16.05.2010, 15:34

    śmieszny zabytek

    Szkoda pieniędzy na odzyskanie jakiś starych fundamentów z cegieł. Uważam, że to nie jest wogóle interesujące . Rozumiem, że gdyby to była budowla nad ziemią ale kawałki murów pod ziemią to mało interesujące i nic specjalnego. Miasto ma wiele innych wydadków które powinni inwestować.

    Odpowiedz
    IP: 78.88.xx7.xx8 
  • +2

    b_gość

    17.05.2010, 00:05

    Mała dawka realizmu

    Witam proszę spojrzeć na to troszkę z innej strony. Właściciel działki zainwestował duże pieniądze w to by postawić tam nieruchomość ( kupno działki -kilkaset tysięcy zł, projekty – kilkanaście tysięcy zł, wszystkie uzgodnienia i pozwolenia – kilka tysięcy zł, rozpoczęcie prac – kilkadziesiąt tysięcy zł, zobowiązania wynikające z podpisania umów na pracę budowlane – pewnie kilkadziesiąt tysięcy zł). Może ktoś z tych co tak chętnie szafują wypowiedziami w stylu „Przestańcie liczyć pieniądze inwestora. Wierzcie mi, nie padło na biednego” zainwestuje milion zł a potem odda całą inwestycję za darmo. Wiem, że niektórzy przyzwyczaili się do socjalizmu, nic w życiu nie osiągnęli i gryzie ich to, że ktoś może mieć większe ambicje. Ale prawda jest taka, że dzięki takim inwestycją ta część miasta powoli wraca do życia. Niestety Stare Miasto nie jest zbyt ciekawą dzielnicą. Pełno tam meneli, pijaczków, i młodych złodziejaszków. Wszyscy oni mieszkają tam w porozdawanych przez poprzedni ustrój mieszkaniach na koszt właścicieli kamienic. Ci nic nie mogą zrobić z takimi pasożytami bo takie jest prawo. Proszę nie przesadzać mówiąc o wielkim znalezisku. Kawałek ceglanego muru to nie żadna atrakcja turystyczna. Nikt nie przyjedzie do Tczewa oglądać „metrowy” murek ceglany mając 20 km dalej największy zamek w europie. Takich pseudo „zabytków” jest pełno na co drugiej wsi mazurskiej. Ale jak będziemy mieli normalne nabrzeże rzeczne bez tych zasmarkanych gnojków, którzy zaczepiają bawiące się dzieci by wyłudzić pieniądze, skretyniałych dresiarzy i przepitych autochtonów z facjatami tak tępymi, że się zastanawiasz czy to są jeszcze są ludzie wtedy może ktoś odwiedzi nasze miasto w celach rekreacyjnych a i porządni mieszkańcy będą zadowoleni. Zacznijmy szanować własność i inicjatywę prywatną. Związek Sowieckich Republik nie przetrwał więc wyciągnijcie naukę z historii. W woli ścisłości prawo nie nakłada na inwestora obowiązku opłacania prac archeologicznych. Tyle, że wszelkie prace budowlane do czasu wykonania prac archeologicznych są wstrzymane. Instytuty badawcze nie mają pieniędzy dlatego może to trwać w nieskończoność. Dlatego inwestor by przyspieszyć tą procedurę ma prawo wynająć ekipę archeologiczną na własny koszt i tak z reguły czyni. PS. proszę mi nie pisać tylko, że jestem chamski i bezczelny, że kpię z ludzkiego ubóstwa. Prawda jest taka, że jeżeli się sam na coś nie zapracujesz to tego nie docenisz a jak nie wierzycie to proszę spojrzeć na niedawno powstały blok z mieszkaniami socjalnymi przy dworcu PKP. W zaledwie kilka lat zdewastowano nowe klatki schodowe itp. a inni płacą za kupno lub wynajem mieszkań o podobnym standardzie ciężkie pieniądze. „Czemuś głupi bo biedny, czemuś biedny bo głupi”

    Odpowiedz
    IP: 84.38.xx1.xx1 
Uwaga! Publikowane powyżej komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu, które dodano po zaakceptowaniu regulaminu. Tcz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Jeżeli którykolwiek komentarz łamie zasady, zawiadom nas o tym używając opcji "zgłoś naruszenie zasad komentowania lub zgłoś nadużycie" dostępnej pod każdym komentarzem.